Podludzie i Panowie – imperatywy ideologii przemocy

Zadziwiający los nas spotkał w niedawnej historii, dwa potężne kraje które napadły na nasz kraj, podzieliły się jego terytorium i przystąpiły do prześladowania i eksterminacji ludności kierowały się dwiema przeciwstawnymi, ale adresowanymi równolegle względem naszej państwowości ideologiami.

Nasi serdeczni przyjaciele Niemcy, a właściwie ich ojcowie i dziadkowie przyjechali we wrześniu 1939 roku do Polski pod hasłem szybkiej wojny błyskawicznej, którą ekspresowo wygrali niszcząc naszą armię i przystępując do okupacji w celu eksploatacji zasobów i wyniszczenia społeczeństwa polskiego. W stosunku do różnych narodowości polityka była różna, generalnie osoby będące obywatelami polskimi narodowości polskiej były uznawane jako Słowianie za podludzi (der Untermensch). W miarę dokładne zasady postępowania z podludźmi i samą ideę traktowania ludności nie germańskiej jako czegoś gorszego opisano na początku wojny w Dyrektywie nr 1306 Ministerstwa Propagandy III Rzeszy z dnia 24 października 1939 „W sprawie traktowania ludności polskiej jako podludzi (Untermenschen)”. Oczywiście nie brakowało głębokiej ideologii – Nietzsche, jak również wielu dzieł nazistowskich, natomiast liczyło się to, że generalnie podczłowieka można zabić jeżeli staje się bezużyteczny lub zaczyna się buntować.

Właśnie takie uzasadnienie do napaści mieli wpojone młodzi niemieccy żołnierze, którzy już po kampanii przeważnie nie mogli się nadziwić po co ich zaawansowany cywilizacyjnie kraj napadł na taki obraz nędzy i rozpaczy jaki stanowiła II Rzeczpospolita, a i tak zajęli najbardziej rozwinięte prowincje zachodnie – Wielkopolskę, Śląsk, Małopolskę, Pomorze i Warszawę – to najbogatsze części Polski, najbardziej rozwinięte cywilizacyjnie. Jednakże obraz Polski i jej ludności był dla Niemców przerażający, zresztą już pierwszą zimą zaczęły się kłopoty, bo klimat Krakowa czy Warszawy to coś innego niż ciepła Nadrenia lub Bawaria. Generalnie Niemcy byli przekonani, że mieszkańcy Polski to podludzie, z elitą pochodzenia obcego, w pewnej części – niemieckiego, z dużą domieszką „elementu żydowskiego”. Propaganda głosiła, że interesuje ich ziemia – Lebensraum, a los Słowian, Żydów, Ormian, Romów i innych narodowości Polski był przesądzony. Likwidacja i wyniszczenie dla Żydów, stopniowe wyniszczanie i eksploatacja dla Polaków, natychmiastowa likwidacja Cyganów, Karaimów, prześladowanie innych narodowości, nie mających w pobliżu swoich państw narodowych, w których mogli się schronić.

Przeciętny Niemiec miał mieszkańców Polski w głębokiej pogardzie jako coś gorszego (tak, tak – coś a nie kogoś). Wiedział, że na terenach okupowanych nie musi się liczyć ze zdaniem miejscowej ludności. Nawet w charakterystyczny sposób przedstawiano Słowian, Polaków a potem także narody ZSRR jako „podejrzane typy”, mściwe i zawistne co widać w niemieckiej grafice sytuacyjnej z tamtego okresu. Jeszcze gorsze opisy towarzyszyły oznaczaniu Żydów, których traktowano na równi ze szczurami, pokazując ich „parszywe” oblicze itp. Propaganda niemiecka była niezwykle sugestywna, przy czym uwaga – propaganda przeciwko Polakom była przeznaczona dla Niemców, a propaganda przeciwko Żydom po równi – tutaj okupant się nie patyczkował, Żydzi byli winni wszystkiemu, całemu złu i stanowili „coś najgorszego”. Był to okrutny sposób na indoktrynację antysemicką ludności polskiej pozbawionej własnej elity i jej oddziaływania kulturowego. Niemieckie zamiary były jednoznaczne, zdefiniowane i określone. Bez problemu można było się ich domyśleć – jak przebiegałyby nasze dalsze relacje w przyszłości, gdyby no właśnie…

Gdyby nie to, że 17 dnia września… Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich bez wypowiedzenia wojny nas nie zaatakował. Ot taka złośliwość historii, jednakże pożywką ideologiczną dla czerwonoarmistów najeżdżających Polskę we wrześniu była ideologia wyzwolenia swoich zachodnio-białoruskich i zachodnio-ukraińskich pobratymców spod władzy polskich Panów! Plakaty zapowiadające „wyzwolenie” były jednoznaczne, przeciętni żołnierze Armii Czerwonej mogli wówczas nie mieć żadnych złudzeń, rzeczywiście wyzwalali chłopów spod władzy Panów, zwłaszcza jak przychodziło im rozkułaczyć majątki arystokracji.

Klasowa motywacja współ-likwidacji państwa polskiego była niesłuchanie komicznym dopełnieniem podejścia niemieckiego, albowiem w istocie obie ideologie pokazały swoje kłamliwe oblicze – jedni poniżali Polaków, a dla drugich ci sami stanowili symbol wszelkiego klasowego zła! W oparciu o te przekonania jedni i drudzy ładnie podali sobie łapki w Brześciu i ograbili z wódek barek tamtejszego wojewody. Ponieważ ich ideologie były w zupełności sprzeczne a sojusz przejściowy – bardzo szybko doszło do starcia, gdzie dzielni pomocniczy Hitlera spod znaku czerwonej gwiazdy okazali się jednak słowiańskimi podludźmi, a panowie w drogich skórzanych płaszczach – okazali się szatanami i złem wcielonym.

Imperatywy ideologii rządzą ludzkimi emocjami. Nie przeszkadzają w porozumieniu na czyjejś krzywdzie, jednakże jeżeli w geopolityce tego języczka u wagi zabraknie – to może być tylko gorzej, a nawet bardzo źle, albowiem ostatecznym czynnikiem rozstrzygającym była do tej pory zawsze przemoc.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

5 thoughts on “Podludzie i Panowie – imperatywy ideologii przemocy

  • 27 października 2013 o 08:50
    Permalink

    litewski chamie klęknij przed polskim panem. Co “Pan” na to powie ?

    Odpowiedz
    • 27 października 2013 o 09:57
      Permalink

      Po pierwsze, że wyrażanie ksenofobii to wyrażanie słabości, a jej jawne wyrażanie to skrajna głupota.
      PO drugie kwestia litewska nie ma tutaj w tym wypadku żadnego porównania.
      Po trzecie stosunki z Litwą muszą być priorytetowe. Musimy zrobić wszystko co możemy żeby te stosunki poprawić. Stan obecny jest przerażający.

      Odpowiedz
  • 27 października 2013 o 12:00
    Permalink

    Bardzo ciekawy tekst i interesujące porównania.
    Dla Niemców byliśmy podludźmi, co uzasadniali RASOWO.
    Dla Sowietów (Rosjan) byliśmy Panami, co w ich ideologii było wówczas OBELGĄ.
    Do tego używali bardzo prymitywnych odniesień.
    Mawiali, że w Polaków nawet TUFLI (pantofle), są PANY (PAN-TUFLE).

    Odpowiedz
  • 18 marca 2017 o 19:54
    Permalink

    W ewolucji Polaka prześcignął nawet jego pies na łańcuchu.
    Tak proszę państwa, nawet pies wie że kijowo być katolem, oj kijowo…

    Odpowiedz
  • 5 kwietnia 2019 o 17:24
    Permalink

    Co za bzdury wyssane wprost z propagandy sowieckiej

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.