Ekonomia

Podatki, wizja wariata

 Stare powiedzenie mówi, że człowiek musi zrobić w życiu tylko dwie rzeczy płacić podatki i umrzeć, pomimo szalejącej szarej strefy oraz rosnącej ludzi wykluczonych z systemu to reguła ta dzisiejszej Polsce jest prawdziwa do bólu… A może by tak puścić wodze fantazji i zmienić coś w systemie podatkowym oraz w skostniałym systemie ubezpieczeń społecznych – z góry zastrzegam to political fiction i prędzej piekło zamarznie niż ktoś się na to odważy, ale w końcu w lotto też ktoś wygrywa.

Na pierwszy ogień ukochany PIT, dodatek, który płacimy bez względu na formę zatrudnienia i o ile wyliczenia podatku dla osób prowadzących działalność gospodarczą ma jakiś sens to przytaczająca większość najsłabiej zarabiających ze zdumieniem patrzy na pit i widzi magiczne brutto, netto a jedyne, co robi z PIT-em to stara się odliczyć mizerna resztki ulg i tyle później czeka na ewentualny zwrot… Co zmieniamy? Likwidujemy PIT od osób fizycznych pracujących w dowolnej formie zatrudnienia, równocześnie likwidujemy resztki ulg. Podatek odprowadza pracodawca a ubezpieczenie społeczne… A o ubezpieczeniu za chwile. Podobnym absurdem jest opodatkowanie emerytów i rencistów ZUS wysyła miliony PIT-ów i największym wygranym jest Poczta Polska, które je dostarcza.  Co zyskujemy na tej zmianie? Odpada nam gigantyczna rzesza urzędników skarbowych zajmujących się „obsługa” tej części systemu a cała odpowiedzialność za rozliczenie naszego podatku pozostaje po stronie pracodawcy, który ze śpiewem na ustach pójdzie na ta zmianę, bo dzisiaj robi tyle papierów, że wygodniej będzie mu odprowadzać określony podatek od wynagrodzeń – jedna stawka dla wszystkich, za która odpowiada pracodawca. Pracownik tez będzie wiedział realnie ile zarabia. Koszty pracy nie wzrosną, ponieważ zmieni się tylko sposób naliczania podatku.

No dobrze ktoś powie a co z ludźmi poza systemem? Takimi, którzy z różnych względów nie płaca podatków? No tak taka osoba nie płaci PIT, ale płaci podatki pośrednie, którymi opodatkowana jest KAŻDA złotówka, jaka wydajemy.  Do niedawna byliśmy a może jesteśmy zielona wyspa.. Mieliśmy a może jeszcze mamy jakiś wzrost PKB, dlaczego a no, dlatego że nasze społeczeństwo kocha kupować, przez lata nie było nas stać na kupno podstawowych rzeczy a nawet jak mieliśmy pieniądze to prozaiczna pralka automatyczna była w latach 80-tych inwestycją budzącą zawiść sąsiadów, bo nie dość, że miał środki na zakup to musiał mieć jeszcze znajomości, aby ją dostać. Teraz nie jest wielka inwestycja to kwestia kilkuset zł a postępująca technologia powoduje, że po kilku latach wymieniamy sprzęt na nowy, co zapewniają nam producenci, aby ewentualna naprawa była równa nabyciu nowego urządzenia.  Dlatego Nawet pracujący „na czarno” płaci podatki i powinien być godzien najwyższego szacunku. Skoro jesteśmy już przy podatkach pośrednich to pozwolę sobie zauważyć, że podatek VAT jest jednym z najgorzej rozwiązanych podatków. W ostatnich dniach obiela Polskę wiadomość o zwolnieniach w fabryce FIAT w Tychach. Zamiast teraz płakać wystarczyło w odpowiedniej chwili wprowadzić pełne odliczenie podatku VAT od samochodów osobowych w końcu podatek to podatek i jaka różnica czy kupujemy papier do ksero czy kupujemy samochód do firmy skoro jedno i drugie ma generować nasz wspaniale słabnący PKB. Podobnie powinno być z podatkiem VAT od nowych samochodów dla zwykłych zjadaczy chleba, przeciętny Kowalski jak zaoszczędzi na podatku przy kupnie nowego samochodu to kupi właśnie nowy i dzięki temu będzie napędzać koniunkturę, bo zaoszczędzone pieniądze wyda płacąc przy okazji podatki.  A skoro się rozmarzyłem to wracam do ubezpieczeń społecznych, czy zamiast tworzyć z założenia oparty na zmianie pokoleniowej system, który powoduje przejadanie składek z pokolenia na pokolenie, nie lepiej oprzeć świadczenia zdrowotne oraz cos, co bym nazwał emerytura/renta minimalna na podatku pośrednim zawartym np. w cenie energii elektrycznej? W końcu wszyscy lub niemal wszyscy jej używamy? Przez zmienienie zasad naliczania ubezpieczeń spadną koszty pracy, co jest dzisiaj trudne do przecenienia oraz nareszcie pozbędziemy się ludzi poza systemem… Przy potencjale, jaką niesie energia atomowa może wystarczy nie obniżać drastycznie cen energii i dzięki tej różnicy zreformować system? O a może wykorzystać szansę, jaka da nam gaz łupkowy i stworzyć z tego fundusz ubezpieczeń społecznych oparty o opodatkowanie tego nośnika energii? Uprzedzając nadlatujące na moją głowę ciosy, wszystko powyżej jest snem wariata o podatkach, nic nie zostało przeliczone ani policzone, ale skoro dzisiejszy system jest dziurawy i mało stymulujący to może warto poszukać czegoś radykalnie innego? A tymczasem przypominam, że z podatków w starym systemie możemy się rozliczać do ostatniego dnia kwietnia 2013 roku.

3 komentarze

  1. Ciekawe poglądy. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale rozmawiać można. Pozdrawiam

  2. My tu na wszystkich jako tako poważnych blogach możemy sobie dyskutować i rozważać różne rozwiązania problemów ekonomicznych i gospodarczych, i co z tego jak nikt z osób odpowiedzialnych za ten stan upadku gospodarczego t.j. posłowie, administracja centralna i inni twórcy prawa tego w ogóle nie czytają. A nawet jak przez przypadek przeczytają to nie mają pojęcia o co chodzi.To są teoretycy a nie praktycy, widzieli firmę przez szyby samochodu a produkty w marketach i salonach samochodowych. Potrafią jedynie narzekać na swoje “niskie” kilkunastotysięczne wynagrodzenia i czekac na wysokopłatne posady w państwowych spółkach SP.

    • Dla jasności to jest portal internetowy miesięcznika. Jest czytany, w tym również przez grono polityków, wiemy o tym na podstawie kontaktów z redakcją – nie upubliczniamy tych faktów, jak również unikamy współpracy ze względu na przyjętą formułę niezależności. Pozdrawiamy, redakcja.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.