Podatek to kwestia suwerenności

fot. red.

Podatek to kwestia suwerenności. Dokładnie tak samo jest w przypadku podatku „od reklam”. O ile sam pomysł rządu był koślawy i łamał zasady racjonalnego działania państwa wobec obywatela, albowiem nie powinno się tego samego przedmiotu opodatkowywać dwukrotnie. Jak również należy się zgodzić, że ze względu na próg wejścia w podatek, dotyczyłby on kilku największych firm. A przez to powstaje pytanie o celowość i intencjonalność działania rządu. To trzeba stwierdzić jednoznacznie – rząd Rzeczypospolitej, ma prawo nakładać takie podatki, jakie tylko chce – na swoim terenie, a jeżeli Parlament je uchwali, a pan Prezydent podpisze, to one obowiązują i nic nikomu do tego – jakie mamy w tym kraju podatki. Jeżeli się nie podobają i nie chce się ich płacić, to można zaprzestać prowadzenia działalności gospodarczej.

Oczywiście brzmi to dziwnie, jednak tutaj działa zasada prymatu państwa, to państwo jest najważniejsze i to państwo ma rację, ponieważ państwo ma przymus podatkowy. Nikt nie lubi płacić podatków i nie robi tego z uśmiechem na ustach, to przymus, to problem i to boli. Jednak podatki płacić trzeba.

Sama sytuacja, w której podmioty z zagranicy kwestionują prawo rządu jakiegoś państwa, do nakładania podatku, jest podważaniem jego suwerenności. Państwo stawiane takiej presji, taki podatek wprowadzić już musi, nawet jeżeli zorientowało się, że robi głupotę – ponieważ od tego zależy jego wiarygodność. Można później złagodzić jego działanie, co więcej, można zawiesić jego ściągalność na np. 10 lat, ale wymagać sprawozdawczości – jednak podatek jako taki, wprowadzony być musi. W przeciwnym wypadku, państwo naraża się na zarzut, uznania – dokonania – podważenia – własnej suwerenności. Jest to coś niesamowitego, albowiem krok dalej, jest zwierzchność nad terytorium i stosowanie państwowego prawa na nim.

Sytuacja jest nieco skomplikowana w przypadku państw będących członkami organizacji międzynarodowych i mających różne traktatowe zobowiązania. W tym wypadku, warto jest się postarać przy konstrukcji nowego podatku, żeby takowy był już – co do zasady – pobierany przez inne kraje, będące członkami tego samego stowarzyszenia państw. Wówczas nie ma argumentu, że coś się narzuca. Jeżeli bowiem dana konstrukcja jest w użyciu w jednym państwie, to nie ma powodu, żeby nie mogła być w użyciu w innym.

W ogóle jeżeli chodzi o podatki, to może czekać nas rewolucja. Rząd zamierza wprowadzić nową strategię, o której jeszcze się nie wypowiadaliśmy. „Krajowy Plan Odbudowy” i „Nowy Polski Ład”, to kroki w bardzo dobrą stronę. Zdecydowanie potrzeba nam myślenia w ten sposób i systemowego planowania rozwoju. Jeżeli elementem tych zmian byłoby wprowadzenie nowej filozofii podatkowej i nowej polityki opodatkowania podmiotów i osób aktywnych w naszej przestrzeni publicznej, to w ten sposób można osiągnąć bardzo wiele.

Swego czasu dobra zmiana mówiła o „jednej daninie”, opozycja to nazywała „giga haraczem”. Idea jest prosta – chodzi o zmianę skali opodatkowania osób fizycznych, zmianę filozofii opodatkowania – pobierania osobnych składek na ZUS, NFZ itd. Ponieważ i tak budżet jest ostatecznym płatnikiem, więc to wszystko i tak nie ma znaczenia. Dlatego upowszechnienie opodatkowania, zlikwidowanie dziur w systemie – przez nową powszechną zasadę jednolitej stawki – ma sens. Zwłaszcza, jeżeli w ten sposób udałoby się obniżyć koszty pracy dla przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą.

Podobnie w przypadku podatku VAT. Prowadzono bardzo poważne wyliczenia, pokazujące, że jednolita stawka – NA WSZYSTKO około 15% spowodowałaby, wpływy na mniej więcej tym samym poziomie co obecnie, przy rozbudowanym systemie stawek. Warto pamiętać, że obecnie dochodzi do takich idiotyzmów, że kawa – jako usługa, jest opodatkowana inaczej od tej samej kawy, sprzedawanej jako produkt. To nie ma sensu, bo takich rzeczy jest za dużo i utrzymanie tego systemu kosztuje nas zbyt wiele.

Podatki powinny być skonstruowane – pod względem zasad – w ten sposób, żeby nierozgarnięty, nie mający pojęcia o podatkach człowiek – mógł łatwo się zorientować – ile, od czego i kiedy ma zapłacić.

W tą stronę trzeba iść, tak żeby pozwolić aparatowi skarbowemu i wszelkim służbom, na skoncentrowaniu się na walce z patologiami. Im będzie łatwiej, tym lepiej – wszyscy na tym zyskają, także wielkie korporacje, mające rozbudowane działy prawne i księgowe. Naprawdę prostota zasad opłaca się wszystkim.

Oczywiście tu nie ma łatwych rozwiązań – od ręki, ponieważ tutaj mówimy o operacji na żywym organizmie. Państwo musi mieć pieniądze, bo ma zobowiązania. Jeżeli jednak już państwo angażuje swój autorytet zapowiadając nowy podatek, to powinno to zrobić. Uginanie się pod presją interesariuszy i ich zagranicznych właścicieli i agentów wpływu, to samokastrowanie własnej suwerenności. To ma dzisiaj miejsce w Polsce. Jeżeli rząd chce wprowadzić – nawet głupi i szkodliwy podatek od mediów, łamiąc zasady prawa podatkowego (podwójne opodatkowanie tego samego przedmiotu), to niech go wprowadzi. Może go zawiesić w ściąganiu, ale niech dotrzyma sam swojego własnego słowa, niech pokaże że ma suwerenną władzę. Poza tym, podatki trzeba płacić.

6 thoughts on “Podatek to kwestia suwerenności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.