Początek Wielkiego Resetu za oceanem, czyli ironia losu. Część 1. Początek Wielkiego Resetu za oceanem?

fot. red.

Osoby czerpiące informacje z mediów różnojęzycznych, zwłaszcza informacje z dziedziny polityki czy ekonomii, musiały zauważyć pojawienie się nowych trendów. Od pewnego czasu, wiadomości nawet o dużej wadze, są kompletnie przemilczane już nie tylko w większości stacji telewizyjnych, ale praktycznie w mediach całego państwa. Kiedy media mają zasięg światowy, tak jak to jest z nowoczesnymi platformami internetowymi, to ich specyficzna cenzura rozprzestrzenia się i na inne państwa. Można odnieść wrażenie, że również w państwach powszechnie uważanych za ostoję demokratycznych wartości, najważniejsze media uzyskują monopol na przekazywanie społeczeństwu informacji.

Takie działanie właściwie to nie są niczym nowym. Nowością jest to, że o ile informacje o pewnych wydarzeniach są całkowicie pomijane, to inne informacje, często mało prawdopodobnej lub o podejrzanej prawdziwości, są najwyraźniej nagłaśniane. To prowadzi to tworzenia przez media własnej „rzeczywistości”. Przykładem takiego działania w państwie naszego strategicznego sojusznika, może być całkowite eliminowanie informacji o nieprzejrzystym pozyskiwaniu walorów finansowych od zagranicznych przedsiębiorców przez syna, być może kolejnego prezydenta naszego strategicznego sojusznika, J. Bidena.

 Jeszcze niedawno takie podejrzenia stanowiłyby jeden z ważnych elementów walki wyborczej. Dzisiaj praktycznie taka wiedza nie istnieją w świadomości przeciętnych obywateli państwa, w którym odbywają się wybory.

To, że właściciele zamorskich platform internetowych coraz częściej cenzurują naszych rodzimych youtuberów nie jest tajemnicą. Żeby utrzymać się na powierzchni samodzielnie usuwają z programów nie tylko obraźliwe słowa, ale również starają się omijać tematy, które dla właścicieli platform internetowych wydają się w jakiś sposób „niepoprawne”. Podobne problemy z cenzurą mają również youtuberzy w państwie, które jest siedzibą tychże platform internetowych. Jeden z nich przeprowadził własne badania, z których wynikało, że kiedy w tytule zamieszczanego materiału umieszczał nazwisko kandydata w wyborach, ale również obecnego prezydenta, Donalda T., to „oglądalność” filmu była wielokrotnie niższa od „oglądalności” podobnego materiału, w którym figurowało nazwisko konkurenta w wyborach, J. Bidena. Różnica w „oglądalności” filmów nie wydaje się wynikać z różnicy w popularności obu kandydatów, o czym świadczy praktycznie podobne poparcie w wyborach obu kandydatów.

Zupełnym kuriozum wydaje się cenzurowanie oficjalnych wystąpień oraz spontanicznych wypowiedzi samego prezydenta w zamorskim kraju. W Internecie,  krąży nagranie pokazujące jak prezenter jednej ze stacji telewizyjnych, przerywa transmisję wystąpienia prezydenta, po wypowiedzeniu przez niego zaledwie kilku zdań stwierdzeniem, że nie ma, co dalej oglądać wystąpienie, ponieważ prezydent pewnie mówi nieprawdę.

Prezydent Donald T., próbował przebić się do opinii publicznej ze swoimi poglądami, zamieszczając wypowiedzi na najbardziej popularnych portalach internetowych. I tutaj jego wypowiedzi były cenzurowanie lub szybko usuwanie. Żeby było ciekawiej, prezydent Donald T. oficjalnie powtarza, że ma  dowody świadczące o tym, że wygrał wybory tyle, że został one sfałszowane. Tymczasem media prawie natychmiast „zatwierdziły” na stanowisko przyszłego prezydenta jego konkurenta J. Bidena, zupełnie nie zwracając uwagi na prezentowane, poza ogólnym obiegiem medialnym, dowody fałszerstw popełnianych podczas głosowań.

Jeszcze dzisiaj powszechnie uważa się, że nasz strategiczny sojusznik jest przykładem państwa najbardziej demokratycznego. Ma o tym świadczyć dołączona do Konstytucji tzw. 1. poprawka, która „zakazuje ograniczanie wolności religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń”. Poprawka weszła w życie 15 grudnia 1791 roku i chyba nigdy wcześniej nie była tak demonstracyjnie naruszana.

Jeżeli przeanalizujemy przebieg czteroletnich rządów prezydenta Donalda T., to nasuwa się pytanie o to, kto w rzeczywistości rządzi jego państwem? Mam na myśli takie fakty jak ten, że większość jego przedwyborczych pomysłów, oraz próby wprowadzania ich w życie, zostały storpedowane nie przez zagraniczne, „wrogie ośrodki”, ale własny Kongres, administrację państwową oraz sądy. Przed objęciem urzędu prezydenckiego Donald T. obiecywał walkę z tzw. deep state. Jak pokazuje historia jego prezydentury, prezydent  przegrał potyczkę, być może dla tego, że media są częścią deep state.

Kilka lat temu pojawiało się przekonanie, że dzisiaj gospodarkami państwami rządzą nie ich rządy, ale wszechwładne i wszechobecne ponadnarodowe korporacje. Dzisiejsza pobieżna analiza wydarzeń prowadzi do wniosku, że to największe media, uzyskując monopol na przekazywanie informacji, są w stanie wpływać na politykę wewnętrzną państwa. Ba! Odnoszę wrażenie, że powiązanie korporacji przemysłowych z siecią najważniejszych mediów pozwoli właśnie im kształtować politykę gospodarczą i wewnętrzną państwa. Nie trudno się domyślić, że media mające monopol na przekazywanie informacji,  będą rozciągały swoje wpływy na inne państwa.

Na zakończenie należy podkreślić fakt, że o ile |Donaldowi T.  i jego współpracownikom jednak udaje się przebić ze swoimi opiniami do pewnej części społeczeństwa, pomimo medialnej cenzury, o tyle zupełnie nie jest znana możliwa reakcja osób, które głosowały na niego, w przypadku zaprzysiężenia na urząd prezydenta jego konkurenta, J. Bidena. Do tego momentu zostało już tylko kilka dni.

Autor:  Mikołaj Kisielewicz

Zapraszamy na cz.2 felietonu.

11 komentarzy do “Początek Wielkiego Resetu za oceanem, czyli ironia losu. Część 1. Początek Wielkiego Resetu za oceanem?

  • 2 stycznia 2021 o 08:11
    Permalink

    Nie do końca zgodzę się z Szanownym Autorem. Korporacje ponadnarodowe, jako element decyzyjny, umieścił bym na trzecim miejscu. I tak:
    – media masowej dezinformacji – na różnych platformach;
    – rynek / rynki finansowe i pseudofinansowe;
    – korporacje ponadnarodowe.
    Proszę zauważyć iż, na dwu pierwszych pozycjach, jest ogromna koncentracja kapitału w ramach jednej grupy etnicznej. Natomiast na trzeciej jest dużo większa różnorodności etniczna właścicieli lub grup właścicielskich. Wchodzi tam Azja oraz Ameryka Środkowa, której brak lub brak oddziaływania w pierwszych dwu grupach. Innym ciekawym zagadnieniem jest ukryty lobbing. Jaskrawo widoczny w organizacjach ponadnarodowych – patrz agendy ONZ, Komisja Europejska.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 10:18
    Permalink

    Dobre obserwacje, ciekawe artykuły na koniec i początek roku

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 11:19
    Permalink

    Po co szukać czegos takiego za oceanem, kiedy w Polsce jest to samo.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 11:24
    Permalink

    Tak było zawsze, że różne koterie i oligarchie na zachodzie konkurowały ze sobą w walce o władzę nad światem,interesy i wpływy używając do tego mediów. Tyle tylko, że obecnie wszystko się zintensyfikowało w dobie mediów internetowych i taniego w sumie dotarcia do mas ludowych. Kiedyś także mieli cenzurę redakcyjną tylko mniej widoczną, bo krąg odbiorców był zwykle ograniczony. Natomiast teraz w walce o władzę muszą ją stosować na każdym poziomie. Ale to dobrze, bo dzięki temu padają kolejne mity kapitalizmu, globalizmu i związanej z nimi demokracji medialnej.

    A Polska inteligencja bez inteligencji zaczyna być w szoku, no bo jak to, ta ich wzorcowa amerykańska demokracja tak może wyglądać? Co czytam jakieś wywiady to dochodzę do smutnych wniosków, że nie mamy w Polsce inteligencji, są tylko ludzie zagubieni w religijnych fantazmatach z jednej strony oraz we mgle fałszywych zachodnich wartości z drugiej strony, tylko że trochę lepiej od pospólstwa wykształceni, ale nie potrafiący myśleć w kategoriach interesu narodowego.

    Obecnie różne narzędzia manipulacji umysłami pospólstwa będą stosowane na masową skalę w celu utrzymania władzy feudalnej na świecie przez korporacyjne oligarchie. Media społecznościowe się świetnie do tego nadają a i sam internet ze swoją masowością przekazu różnych informacji także. Nasze umysły nie są przygotowane na obronę przed tak masową manipulacją naszej świadomości. Dlatego posiadanie mediów przez korporacje jest tak groźne dla prawdziwej wolności i prawdziwych wartości ogólnoludzkich, dla prawdziwej demokracji.

    Wyguglać sobie książkę:
    “Mindf*ck. Cambridge Analytica, czyli jak popsuć demokrację”

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 11:41
    Permalink

    Najważniejsza liczba dnia: 29058 śmiertelnych ofiar.

    Reszta to bicie piany.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 12:11
    Permalink

    Stanami rządzi kompleks militarno przemysłowy /i coraz bardziej policyjny/ i media korporacyjne zwane wolnymi. Te ostatnie skutecznie sparaliżowały działalność Trumpa, oskarżając go razem z Demokratami o spisek z Rosją. Bardzo ważną rolę odgrywa także lobby Izraelskie, w dużym stopniu finansowane przez ogromne kwoty przekazywane od lat przez USA dla podtrzymania terrorystycznej działalność Izraela szachującego cały Bliski Wschód. Szczegóły tutaj: http://www.informationclearinghouse.info/56110.htm

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 14:54
    Permalink

    Trump nie należał do “Grupy trzymającej władzę”, a do tego działał chaotycznie i często nieprzewidywalnie, co dawało paliwo jego przeciwnikom.
    Rozmawiałem przed wyborami z kimś z USA i ten ktoś powiedział, że obaj kandydaci uchodzą u nich za bardzo słabych. Wygląda to na początek końca światowego hegemona.

    Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 16:38
    Permalink

    “Od pewnego czasu, wiadomości nawet o dużej wadze, są kompletnie przemilczane już nie tylko w większości stacji telewizyjnych, ale praktycznie w mediach całego państwa. ”

    BA! 😶 NIESTETY. Wszędzie, nawet w Federacji Rosyjskiej, Chinach czy Białorusi oficjalne media kontrolowane
    są w “jakiś, tajemniczy sposób” przez tych samych globalnych komunistów, że nie wspomnę o Polsce
    USA, czy ‘reszcie jewrosojuza”. TO fakt bezsporny!
    Na prawdziwą normalność musimy jeszcze poczekać. NIESTETY. 😶 Ale doczekamy, nie będziemy
    niewolnikami w “maseczkach” – NAMORDNIKACH, kłuci ‘mutagenem” gdyż lepiej umrzeć na stojąco….it.dalyj, ale MY ludzie wolni mamy żyć

    Spisek, aby ukraść Amerykę https://www.youtube.com/watch?v=E6x2LfOkOS

    https://rumble.com/vc6btr-spisek-aby-ukra-ameryk-film-setha-holehouse-polski-lektor.html

    Ps. “Andy czemu Prezydent Trump reklamuje szczepionki podczas życzeń świątecznych? Już sam nie wiem co myśleć. Czy on naprawdę jest dobry?” Takij wopros.

    США: митинг в Вашингтоне 6 января https://www.youtube.com/watch?v=THub76JnH3s

    Układ sił na ziemskim globie czytelny:
    – z jednej strony siły “ćmy” – lewica, lewaki, różni podejrzani komuniści, w tym chińscy Komsomolcy-globaliści.

    – z drugiej WOLNI LUDZIE, (Polacy, Rosjanie, Niemcy, Chińczycy itd.) pragnący normalności, prawdziwie wolnego od komunizmu świata….

    “Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.” 😏

    Amen

    Xi ma swoich komunistów…

    D.Fredowicz Trump swoich komunistów,

    W.Władimirowicz Putin swoich komunistów

    STALIN – też miał rozgrywkę ze swoimi komunistami.

    Globalna komunistyczna zaraza….

    Odpowiedz
    • 2 stycznia 2021 o 17:29
      Permalink

      Na Marsie też podobno sami komuniści…

      Odpowiedz
    • 2 stycznia 2021 o 18:01
      Permalink

      @krzyk58

      Faktycznie ten komunizm ci na mózg padł, bo jak wytłumaczyć taką ekwilibrystykę słowną stojącą w sprzeczności z logiką?. 🙂

      Ale jest jeszcze inne wytłumaczenie tego globalnego spisku przypisującego wszystko komunistom, a z tego wychodzi, że ty im służysz swoim trollowaniem odwracającym uwagę od planów feudalizacji świata przez lobby kapitału. Wy wiecie doskonale, że ludzie pragną na świecie elementarnej wolności i sprawiedliwości, mimo całej krytyki rewolucji społecznych XIX i XX wieku, te rewolucje trwale już zmieniły mentalność ludzkich mas, podświadomie odwołujących się do haseł podnoszonych w czasie tych rewolucji. Stąd taka totalna nagonka na komunizm, aby przypisać mu zło i odwrócić uwagę od prawdziwych planów wprowadzenia globalnych rządów opartych na feudalizmie korporacyjnym, a gdzieś tam tli się jeszcze faszyzm. Są to w istocie działania przeciwskuteczne, bo ludzie już mają w pamięci genetycznej wyzwolenie spod jarzma kapitału i podświadomie będą dążyć do utrzymania swoich praw i wolności, mimo, że wprost do komunizmu nie będą się odwoływać ani historycznie tych praw nabytych nie będą kojarzyć z tamtymi rewolucjami.

      Chiny i Rosja ze swoimi komunistami zbudują lepszy świat, jeżeli się dobrze postarają. Komuniści na zachodzie to tylko wydmuszki ideowe, które nie potrafiły zapobiec globalizacji i zniszczeniu własnych społeczeństw przez ich własny kapitał. Na zachodzie stanowią tylko swoisty katalizator i służą za fałszywą flagę.

      Prawdziwy komunizm może się tylko zrodzić na gruncie słowiańskich genów i kultury, bo my wolności, równość i sprawiedliwość mamy wbudowane w nasze geny. Nawet Hitler bardzo się tego obawiał. Marks tego nie dostrzegał, widocznie nie znał dobrze historii Słowian i ich kultury pierwotnej. Dlatego pomylił się twierdząc, że rewolucja może mieć miejsce na zachodzie w wysoko rozwiniętym kapitalizmie, a tymczasem stało się odwrotnie bo w Rosji i do tego nie przewidzieli, że posłuży ona odwrotnym celom niż zachodni inwestorzy oczekiwali.

      Oczywiście Chiny ze swoim konfucjanizmem także idealnie wpisują się w ideowy komunizm.
      Ten rodak z Chin w linkowanym przez ciebie materiale do odsłuchania także to przyznał. Tam do rządzenia są dopuszczani najlepsi w drodze awansu, a nie jakieś prymitywne typy bez inteligencji, jak w Polsce , które dzięki “Naczelnikowi” znalazły się na liście wyborczej, ale za to zaczadzone mesjanizmem mylonym z patriotyzmem.
      Dodał tam jeszcze, że PZPR mimo wielu wad lepiej zarządzała Polską Ludową niż obecne partie demokratyczne w III RP, które konkurencyjnie się wzajemnie wyniszczają. Nic dodać nic ująć. Faktycznie miałeś rację, warto go było wysłuchać do końca.

      Odpowiedz
  • 2 stycznia 2021 o 17:45
    Permalink

    Hegemonem w zasadzie rządzi establishment, w pewnym stopniu międzynarodowy, bo dla niego nie ma akurat większej różnicy gdzie przebywa – wszędzie czuje się jak u siebie.
    Donald T. do tego “zacnego” grona nie należał, a nawet nie potrafił zorganizować swojej ekipy jako zależnej od siebie, a nie od establishmentu. To przekładało się na częste rotacje stanowiskowe i chaos. Zresztą sam Donald T., pomimo szczytnych deklaracji, nie był w stanie ich zrealizować. Nie z powodu jakiejś szczególnej swojej nieudolności, lecz raczej braku orientacji w tym, że cele te teraz już były nieosiągalne (chociaż w swojej wymowie sensowne i słuszne). Po prostu, hasło “make America rich again” nie miało możliwości i warunków do realizacji.

    Dobrze zdawał sobie z tego sprawę sam establishment, ale też nie mógł jawnie powiedzieć: jesteśmy przegrani tutaj, ale niekoniecznie w ogóle. Dlatego pilne stało się usunięcie Donalda T. z jego patriotyczno-nacjonalistycznymi ideami, które nie rokowały żadnej przyszłości. Jedyna szansa to powrót do powolnego tworzenia ponadnarodowego organizmu (z Europą i innymi) dla utrzymania jakiejś formy “władzy nad światem”, póki to jeszcze możliwe. Dlatego więc Donald T. musiał odejść.

    W ciągu ostatniego półwiecza hegemon stał się względnie biedny, a warunków do powrotu do prawdziwej hegemonii już nie ma. Głównie z tytułu dobrobytu oraz demokracji, która nie zgadza się z tego poziomu życia zrezygnować. Chcąc utrzymać się u władzy konieczne są pieniądze, a więc produkcja i zbyt, a przede wszystkim pracowitość i pomysłowość społeczeństwa. Tego brakuje, to nie wróci.

    Jest zatem dylemat: jak obniżyć ludziom poziom życia, a zarazem zobligować ich do bardziej innowacyjnej i bardziej wydajnej pracy? Niestety, “dalekowschodniej” mentalności ambitnych dorobkiewiczów nie odtworzy się. Przez pół wieku próbowano problem “zaklajstrować” zabierając sprytnie cudze pieniądze, ale z czasem chętnych do dawania ubywało, a i tak było to za mało. Teraz pozostaje jedynie realizacja socjalistycznej zasady równości (nawet w biedzie) dla mas, w osłonie szczytnych haseł o równości wszelakiej, o klimacie, dochodzie gwarantowanym itp. Musi zapanować “stan miłości i szczęśliwości powszechnej”, troska o człowieka (np. wobec groźnych wirusów), no i oczywiście – musi być utrzymana dobra władza, tj. te troskliwe elity (establishment).

    Proszę się nie martwić – żadnego “wielkiego resetu” raczej nie będzie, a co najwyżej będzie stopniowo coraz większa elektroniczno-medialno-finansowa kontrola “dla naszego dobra”. I jak tu się nie cieszyć? 🙂
    To powyżej napisałem “ku pokrzepieniu serc”, dla dobrego samopoczucia, dystansu (w tym “społecznego”) i humoru w całym Nowym Roku.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.