Marketing, Ogólna

Po co kilkanaście autobusów jednemu kandydatowi na prezydenta?

 Jeden z kandydatów na prezydenta, uchodzący w niektórych kręgach za jedynie słusznego i jedynie godnego tego urzędu podobno wynajął sobie 16 autobusów, na których nakleił swoje podobizny i swoje nazwisko, celem wykorzystania ich, jako ruchomych pojazdów promocyjnych w swojej kampanii wyborczej.

Jest to zaskakujące, albowiem można zrozumieć jeszcze tę ilość, ale czy one będą jeździć puste? Przecież to będzie bez sensu, a zarazem niekoniecznie do końca uczciwe wobec wyborców. Ponieważ ludzie widząc autobus oklejony podobiznami jedynie słusznego kandydata, mogą wierzyć w to, że tenże znajduje się w tym autobusie, który widzą. Tymczasem przecież w kilkunastu przypadkach będzie to fikcja, gdyż tenże kandydat może być tylko w jednym miejscu. Po co więc tyle autobusów?

Powstają cztery możliwości rozwiązania tego „problemu” – przede wszystkim można dostarczyć określoną ilość dmuchanych lalek, charakteryzowanych na jedynie słusznego kandydata. To stosunkowo prosty sposób, jednakże ograniczający się do lansowania wizerunku kandydata zza firany w autokarze, pokazującego znane oblicze społeczeństwu.

Jeżeli chcielibyśmy pójść dalej, to należy pomyśleć o sobowtórach! To byłoby coś wspaniałego, ponieważ dobrzy aktorzy mogliby z odpowiedniej odległości uchodzić za oryginał na raz – w kilkunastu miejscach. W ten sposób doszłoby do fantastycznego efektu proliferacji jednego kandydata, który w ten sposób bardzo istotnie mógłby po wielokroć w jednym czasie docierać do obywateli.

Jest wreszcie trzecia możliwość, mianowicie można sklonować jedynie słusznego kandydata. Na czas kampanii wyborczej będzie wspaniale, a potem też się przyda w momencie, jakbyśmy znowu stracili jedynie słusznego w jakiejś katastrofie, bo wiadomo, że nadal nie ma właściwego samolotu.

Pozostaje wreszcie czwarta możliwość, która oczywiście jest nieco staroświecka, ale jakże chwalebna i tradycyjna – mianowicie jedynie słuszny kandydat powinien być ogłoszony świętym, a następnie rozczłonkowany za życia, tj. w poszczególnych autokarach należałoby wozić relikwiarze w postaci np. paznokcia od lewej stopy, kosmyka włosów, pumeksu ze startym naskórkiem z pięty, ewentualnie łzą z oka! Właśnie w tej formule proliferowanie kandydata byłoby jedynie słuszne i uświęcone przez wielowiekową polską tradycję.

Wiadomo, że kandydaci na prezydenta mogą sobie wydawać pieniądze na co chcą, sami wybierają sposób w jaki prowadzą kampanię wyborczą, środki promocji, hasła, natężenie hałasu i innego przekazu itd. Nie da się jednak zrozumieć proliferacji w sposób odrywający środek promocji od naturalnego miejsca, w którym sugeruje się, że on powinien być.

A jego tam nie będzie. Będziemy mieli kampanię pustych autobusów, które krążąc po Polsce, będą spalały „ruską” ropę, co samo w sobie jest mało patriotyczne i powinno być uznane za niepotrzebne wspieranie „zielonych ludzików”.

Kiedyś bardzo popularny był tzw. „wesoły autobus”, transmisje radiowe z tego „show”, ze słynnym sołtysem, rozbawiały miliony radiosłuchaczy. Była to wspaniała krytyka problemów socjalistycznej rzeczywistości z poziomu lokalnego, widzianego przez zwykłych ludzi. Autobus przyjeżdżał a ludzie się śmieli i życie wracało w uporządkowane tory. Teraz będzie lepiej, bo skala większa – autobusów będzie więcej. Jeżeli dodatkowo inni kandydaci pójdą w ślady jedynie słusznego, to mielibyśmy ponad sto autokarów spalających „ruską” ropę. Dopiero by się na Kremlu cieszyli z zysków!

Nie wiadomo, co będzie z autokarami po skończonej kampanii? Można przykładowo sugerować, stworzenie narodowego „wywoźnika”, który wywoziłby nadwyżki świeżych absolwentów polskich uczelni na Zachód do pracy przy czyszczeniu kibli i zbierania szparagów, dobrze się składa, bo sezon właśnie zacznie się, jak co roku.

Kiedyś kandydaci niemający szans, wycofywali się z wyborów – fundując karetki ratunkowe. Dziś to się nie sprawdzi, ponieważ jest wysoki VAT na karetki, natomiast wywóz ludzi to jest jakiś sposób, na zapewnienie im bezpieczeństwa przed spodziewaną agresją ze Wschodu, – czyli spełnienie hasła wyborczego.

3 komentarze

  1. jaszczurka3

    Bardzo dowcipna i przewrotna recenzja wyborczego show jedynie słusznego kandydata.
    Przecież to wszystko można prościej rozwiązać.
    Wystarczy że posłowie i senatorowie zgodnie zmienią Konstytucję i ustanowią DOŻYWOTNIĄ PREZYDENTURĘ z Panią Anną Komorowską na czele.
    Spełnione zostaną postulaty feministek i urząd pozostanie w rodzinie.
    Zaoszczędzimy kosztów i tego całego wyborczego zamieszania.
    No i spalimy mniej “ruskiej ropy” …

  2. GównoWóz – nowa tradycja polszewi “na miare jej politycznych aspiracji” jak mawiali w Misiu.

    Bo taczka to jednak obciach dla Rasy Garniturów i Krawatów.

  3. wieczorynka

    Ja tam uważam, że bardzo dobrze iż ten Jedyny kandydat ma do dyspozycji 16 autobusów, pod warunkiem, że choć jeden autobus tego Jedynego przyjedzie do mojej miejscowości 17- marca (mam umówioną wizytę u dentysty a zlikwidowano u nas całą komunikację publiczną, odległość zaledwie 4 kilometry ale w obie strony to 8 km per pedes) oby kampania wyborcza trwała nieustająco przez cały rok i jeździły różne takie Jedyno-busy.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.