Platforma Obywatelska wyczerpała kapitał swojego wizerunku

Platforma Obywatelska wyczerpała kapitał swojego wizerunku, który czerpała w oparciu o dwa filary: strach przed rządami Prawa i Sprawiedliwości oraz nadzieję, że po przeprowadzeniu reform będzie lepiej. Prawo i Sprawiedliwość nawet w oczach prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej to normalna i demokratyczna partia a jakiekolwiek nadzieje na sensowne reformy po których będzie lepiej spłynęły jak zimna woda w toalecie.

Ostatnia „afera” garniturowo-sukienkowa to podkładka pod gwóźdź do trumny politycznej Platformy Obywatelskiej, którym będzie odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska prezydenta Warszawy. W zasadzie to co obserwujemy z klęską wizerunku Platformy to wydarzenie bez precedensu, albowiem nic się takiego nie stało co przesądziłoby o klęsce politycznej tej partii – po prostu ludzie się zorientowali, że partia opierała się głównie na PR i marketingu a nie ma realnych dokonań zmieniających naszą rzeczywistość.

Obecnie jest już tak źle z wizerunkiem Platformy, że każde wydarzenie jakie odrobinę negatywnie lub prześmiewczo naświetlą media – nawet pragnąć jedynie obiektywnie odnotować fakt (dowolny) – to i tak jest to odbierane jako uderzenie w rząd, partię rządzącą i premiera. Wynika to z faktu, że ludzie zawsze poszukują winnego, wypychając własne błędy poza świadomość i obdarzając nimi akurat premiera, gdyż każdy go kojarzy i jest idealnym winnym wszystkiego. Na niego przelewa się cała wina za wszystko – od trąb powietrznych, poprzez chamstwo urzędników i bezduszność procedur sądowych a na pogodzie kończąc.

Niewiele można już na to poradzić, jednakże mało kto rozumie istotę tego zjawiska. Przyjmując bowiem nawet, że dziennikarze są idiotami i zachowują się stadnie – to zjawisko to odwrócenie mechanizmu zohydzania PiS-u i próby uczynienia z tego środowiska politycznego – „obciachu”. Dzisiaj ta sama maszyna medialna, która prześwietlała na wylot wszelkie wypowiedzi „prezesa” i zohydzała je lub prześmiewała – koncentruje się na Donaldzie Tusku i jego obozie politycznym. Wystarczyło, że „prezes” zamilkł i wilki zajęły się inną ofiarą.

Należałoby się spodziewać, że partia rządząca już szósty rok będzie mogła odbudować swój wizerunek trwale osadzając go na sukcesach a przynajmniej na zapoczątkowanych reformach. W przypadku Platformy jest problem, ponieważ sukcesów nie ma a zapoczątkowane reformy można policzyć na palcach jednej chyba płetwy – jeżeli uwzględnimy wycofanie się rządu z wcześniejszego wysłania dzieci do szkół.

Platform już nie będzie w stanie odbudować swojego wizerunku przed wyborami parlamentarnymi. Wcześniejsze wybory w cyklu wyborczym mogą być druzgoczącymi porażkami kandydatów tej partii. Cudów nie ma, tak popsutego na własne życzenie wizerunku nie da się już poprawić, zwłaszcza po cygarach, go-go i sukienkach czy też garniturach. Uwaga – nie mają tu znaczenia obiektywne fakty! Liczy się to co powtarzają ludzie, a powtarzają już tak niestworzone historie, że lepiej jest o nich w ogóle nie myśleć, gdyż to powielanie plotek.

W interesie Platformy może być taka zmiana rzeczywistości, żeby w na nowo zdefiniowanych warunkach – ich nadzwyczajność znikła albo przypominała normalność. W tym celu oczywiście najlepiej jest posłużyć się PiS-em, jednakże ten już nie popełni naiwnie takich błędów jakie kosztowały to środowisko kilka historycznych przegranych. Jednakże od czego są techniki nęcenia, prowokowania i zwykłego zmuszania ofiary do interakcji? No właśnie na tym polega kolejny problem Platformy, że go nie widać – potężny PR jaki zawsze miała PO – zniknął. W zasadzie sprawa wygląda tak, jakby zachowano kontrolę jedynie nad najbardziej błękitnymi mediami mainstreamowymi a całą resztę odpuszczono. Tego nie da się w żaden sposób wytłumaczyć.

Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość przytłumi przekaz okołosmoleński na czas wyborów i skoncentruje się na punktowaniu niedociągnięć rządu a dodatkowo jeszcze przejmie retorykę lewicy socjalnej – to jest bardzo prawdopodobne, że wygra wybory. Co oczywiście nie musi oznaczać rządzenia, albowiem prawdopodobieństwo, że PiS zdobędzie 231 szabel w Sejmie jest nadal małe. No chyba, że wydarzy się „coś” jakieś wielkie i poważne wydarzenie – nawet medialne, bo to nie ma znaczenia dla mediów co relacjonują – czy prawdę, czy same tworzą przekazywaną fikcję – co rzuciłoby maszynę propagandową Prawa i Sprawiedliwości na kolana. Jest co najmniej kilka takich kwestii, które mogłyby odwrócić szalę społecznego poparcia – ścinając wiarygodność Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego na wyborach 2015 roku należy spodziewać się najbrudniejszej kampanii w historii.

2 myśli na temat “Platforma Obywatelska wyczerpała kapitał swojego wizerunku

  • 23 czerwca 2013 o 19:52
    Permalink

    A kogo to obchodzi, poza ludźmi z aparatu partyjnego PO?
    Nie mogła wyczerpać czegoś, czego nie miała.

    Odpowiedz
  • 23 czerwca 2013 o 20:23
    Permalink

    To, że dziennikarze zachowują się stadnie, zauważyłam dość dawno temu, jednak rozumiem, że niezależny dziennikarz to bezrobotny dziennikarz a przecież ma do spłacenia kredyt lub nawet kilka.
    Jak chodzi o treść artykułu to to zgadzam się bardzo średnio. Natomiast chcę się pochwalić, że czuję się wolna właśnie nie przeżywając tych tematów. PO, PiS jeden czort.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.