Polityka

Platforma Oburzonych została zmielona przez media

 Chyba każdy, kto oglądał zdawkowe lub tendencyjne relacje z przebiegu spotkania Platformy Oburzonych realizowanego przez NSZZ Solidarność w Gdańsku – miał możliwość zobaczyć jak działa mainstream. Najbardziej wymowne było to, czego dopuścił się realizator głównego wydania „Wiadomości” w tzw. telewizji publicznej. Mieliśmy tam szybką przelotówkę – pokazującą poszczególnych mówców na sobotnim zebraniu przez emitowanie przyśpieszonego odtwarzania taśmy. Kolejne postacie błyskawicznie przemykały – nerwowo machając „główkami” lub merdając „łapkami”. Takiego sposobu relacjonowania wydarzenia społecznego – nie powstydziłby się nawet słynny Dziennik Telewizyjny z najwspanialszych czasów Urbanologiki. Czegoś równie tendencyjnego dawno nie widziała nasza telewizja tzw. publiczna, na marginesie – jak za takie zmanipulowane kłamstwo płacić abonament?

Pan Piotr Duda przewodniczący NSZZ Solidarność został oskarżony przez szereg publicystów – w tym wielu etatowych strażników mainstreamu – o to, że próbuje na plecach wielu organizacji i swojego związku zawodowego zrobić karierę polityczną i wejść do Sejmu. Zapytajmy się, zatem w sposób zasadniczy – czy pan Piotr Duda jest Marsjaninem – gościnnie obecnym na ziemi tutaj nad Wisłą? Czy też jest obywatelem tego państwa i działaczem społecznym? Jeżeli ktoś nie rozumie tego abstrakcyjnego porównania to powiedzmy wprost – pan Piotr Duda – tak samo jak każdy inny ma prawo ubiegać się o każdą godność w tym państwie! Nic do tego pismakom popierającym układ trzymający władzę! Kontestowanie cudzych praw obywatelskich jest niczym innym jak działaniem reżimu. Dodajmy głupiego reżimu! Nawet, jeżeli bowiem pan Duda chciałby na cudzych plecach wejść do Sejmu – to, co w tym złego? Proszę się zapisać do NSZZ Solidarność – wówczas być może będziecie państwo mogli liczyć na poparcie związkowców przy urnach wyborczych! Nie można braku dyskusji o roli związków zawodowych w państwie spłaszczać do krytyki ambicji politycznych jednego działacza związkowego – to jest po prostu skandal i manipulowanie opinią publiczną, albowiem Duda jest takim samym obywatelem jak iksiński czy Kowalski, a jego potencjał związkowy nie może wykluczać go z życia publicznego – przecież gdyby tak było to, na jakiej podstawie dokonaliśmy demokratycznego przewrotu przy Okrągłym Stole?

Drugim z liderów tego spotkania był znany chyba wszystkim przedstawicielom średniego pokolenia – wybitny muzyk pan Paweł Kukiz – jego słowa: „Od lat Polacy oglądają w mediach jedną i tę samą kreskówkę: jak Kaczor z Donaldem łapią się za dzioby – powiedział. – Nam wszystkim każą to oglądać i jeszcze za to płacić.” – Przejdą do historii polskiej polityki, jako symboliczne podsumowanie trwania obecnego układu. Niczego więcej nie trzeba dla zwykłych ludzi niż tak trafne a zarazem prawdziwe – albowiem dokładnie oddające naturę klinczu – podsumowanie.

Jednakże to nie Kukiza przestraszył się mainstream i analitycy polityczni rządzącego establishmentu – prawdziwym przerażeniem napawał ich pan Jan Guz – szef drugiego pod względem znaczenia związku zawodowego w kraju – OPZZ. Wraz z jego obecnością taka siła związkowa, jaka miała miejsce w tak symbolicznym dla polskich przemian miejscu jak Sala BHP w Gdańsku – musi budzić respekt i przerażenie strategów politycznych. Dawno nie było, bowiem pretekstu umożliwiającego tym z „Solidarności” i tym z „OPZZ” na wspólne porozumienie się, do co kwestii zasadniczych dla porządku społeczno-ekonomicznego i to w kontrze wobec aktualnie panującego rozdania.

Były tam też inne organizacje i podmioty – formuła zastosowana przez zapraszającego była niezwykle szeroka, za szeroka jak na skalę pojęciową naszej obecnej klasy politycznej. Jeden z posłów rządzącego reżimu – publicznie dziwił się w wywiadzie telewizyjnym, że nie jest możliwe znalezienie formuły politycznej łączącej interesy socjalne i ekonomiczne post-PGR-owskiej ludności z woj. zdaje się Zachodniopomorskiego a mieszkańców wielkich miast przemysłowego południowego centrum Polski. Jest to porażające, albowiem establishment nie jest w stanie zrozumieć, że jego siła przekonywania się wyczerpała. Chodzi, bowiem właśnie o to, żeby zasypać podziały – ekonomiczne, socjalne, polityczne i co tu dużo ukrywać – religijne, tak żeby odbudować polski potencjał twórczy opierający się na nadziei milionów ludzi w to, że w wyniku kolejnych rządów będzie im lepiej. Jeżeli establishment nie zauważył do tej pory tego, że tylko, dlatego utrzymuje się u władzy, ponieważ ludzie wierzą – ciągle na ślepo w to, że się poprawi to popełnia śmiertelny błąd, za który zapłaci – być może i szyjami.

To, co stało się w gdańskiej Sali BHP jest bardzo ważne, należą się za to podziękowania panu Dudzie i wszystkim innym, którzy przyjęli jego zaproszenie. Widać, jaki dystans dzieli – kanapową lewicę Kwaśniewskiego i Palikota od nawet – przyjmując kłamliwą retorykę mainstreamowych mediów – „karierowicza” Dudy. Zupełnie inne przełożenia, zupełnie inne rozłożenie akcentów. O to właśnie chodzi w polityce – związki zawodowe są i pozostaną siłą, której nie można lekceważyć. Stąd ten wściekły atak informacyjny połączony z manipulacjami, niedopowiedzeniami i próbami przemilczenia, czy też obniżenia rangi. Tymczasem to naprawdę wielka rzecz się stała, za którą ponownie należy panu Dudzie, jako inicjatorowi dziękować.

8 komentarzy

  1. Ewa Gąsowska

    Panowie posłowie i senatorzy zapomnieli, że stali się elitą polityczna za sprawą zdjęcia z wówczas jeszcze przewodniczącym Lechem Wałęsą zwiazku zawodowego “Solidarność”. Powoli zdają sobie sprawę, że system który budowali, może ich nie obronić przed gniewem i buntem ludu. Te 100 tys. wojska, i powiedzmy 100 tys. policjantów, też zresztą nisko uposażonego, i w sytuacji rozruchów niepewnego, bo każdy z nich ma rodzinę, która za mało zarabia, może nie wystarczyć do ich obrony, a wręcz przeciwnie może stanąć po stronie zbuntowanych. Sądzę, że mainstream jest tego świadomy, i dotąd dopóki może będzie manipulował, kreował i negatywnie oceniał wszelkich buntowników, a także poczyni działania eliminujące ich z życia publicznego, po to by zachować własną pozycję i dotychczasowe wpływy. Ten bunt i niezadowolenie będą się szeroko rozlewać. Trzeba o tym mówić i trzeba zadawać pytania, i nie chować głowy w piasek bo sytuacja powoli staje się niebezpieczna.

  2. Marceliński

    Marian Krzaklewski o umowach społecznych
    Poniedziałek 26 listopada 2012

    “Dialog społeczny w praktyce przedsiębiorstw był tematem wystąpienia Mariana Krzaklewskiego w ramach projektu unijnego ,,Wielkopolskie partnerstwo na rzecz zarządzania zmianą gospodarczą w regionie”.

    Spotkanie odbyło się 16 listopada w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Podczas panelu dyskusyjnego Marian Krzaklewski, aktywnie uczestniczący w pracach Komitetu Ekonomiczno-Społecznego Unii Europejskiej, szczegółowo omówił historię rozwoju negocjacji zbiorowych w Polsce oraz przedstawił rozwiązania w kwestii umów społecznych w innych krajach Europy i poza nią.
    – W krajach skandynawskich nie ma kodeksów pracy, zastępują je odnawialne sektorowe układy pracy – mówił do uczestników spotkania. – W Polsce układy branżowe to rzadkość. Pierwszy zawarli niedawno kolejarze. W Polsce ponadzakładowymi układami zbiorowymi objętych jest tylko pół miliona pracowników zatrudnionych w trzech tysiącach przedsiębiorstw.
    Marian Krzaklewski zwrócił uwagę na rangę umów społecznych w Skandynawii: – Pracodawcy, którzy negocjują zbiorowe układy pracy mają pierwszeństwo w przetargach publicznych i preferencje w przyznawaniu funduszy unijnych. Nagradzane jest prowadzenie dialogu między pracodawcami a pracownikami, dlatego wielu pracodawców popiera funkcjonowanie w ich firmach związków zawodowych, bo to dla nich wymierna korzyść biznesowa.
    Uczestnicy panelu zastanawiali się, czy z punktu widzenia związków zawodowych korzystna jest sytuacja (dotyczy to Polski), w której beneficjentem działań związków są nie tylko ich członkowie, ale też wszyscy pracownicy.
    – Z jednej strony może to działać demotywująco na pracowników, by wstępowali do związku. Z drugiej jednak strony np. w Niemczech, gdzie układy zbiorowe negocjowane są tylko dla członków związku, uzwiązkowienie wynosi teraz tylko 20 procent i w ostatnich latach spadło o połowę – mówił Jarosław Lange, przewodniczący ZR wielkopolskiej “Solidarności”.
    Dyskutując o problemie umów śmieciowych i nakłanianiu pracowników do przechodzenia na samozatrudnienie w celu obniżenia kosztów działalności firmy, Marian Krzaklewski zwrócił uwagę na decyzję Rady Administracyjnej Międzynarodowej Organizacji Pracy, nakazującej Polsce usunięcie przeszkód do organizowania się w związki zawodowe osób prowadzących jednoosobowo działalność gospodarczą”.

  3. Stach Głąbiński

    Bardziej przekonująca byłaby ta relacja, gdyby podać przynajmniej jedno pozytywne osiągnięcie zgromadzenia. Szlagwort Kukiza może będzie zapisany w annałach, lecz to trochę mało jak na kilka godzin przemawiania. Brak zwłaszcza najważniejszego: jeżeli uda się rozpędzić obecny sejm i takiż rząd, to jak postąpić, by to, co będzie po nich, nie było gorsze? Czy na podstawie wypwiedzi potrafi ktoś zarysować powstające koncepcje? Bo jeśli nie, to moim zdaniem należy mediom przyznać rację.

  4. Podstawowym problemem tej inicjatywy jest jej otwartość na wszelkie środowiska. Z założenia większość z nich jest nastawiona na działalność negującą. Niestety lista oburzonych mówców czasami przypominała listę mówców oszołomionych samym faktem przemawiania. A media skwapliwie wykorzystały okazję do pokazania siedzących w pierwszych rzędach, osób często skompromitowanych wcześniejszą działalnością lub znanych z bardzo kontrowersyjnych przekonań. Jeśli inicjatywa ma mieć jakiekolwiek szanse na zaistnienie to musi bardzo uważać aby nie stać się Platforma Oszołomów.

  5. “…To, co stało się w gdańskiej Sali BHP jest bardzo ważne, należą się za to podziękowania panu Dudzie i wszystkim innym, którzy przyjęli jego zaproszenie….”

    Od kilkunastu miesięcy krzyczę, proszę, nawołuję by próbować rozebrać tę zabetonowaną scenę polityczną.
    Scenę dwóch aktorów, przeciętnych, zresztą. Musi się znaleźć jakiś nowy Lech Wałęsa, który przeskoczy internetowy murek i porwie społeczeństwo…nowe społeczeństwo. Obecni “aktorzy” na politycznej scenie, wyrośli jeszcze za czasów Gierka i Jaruzelskiego, uczyli się politykowania za Wałęsy i Kwaśniewskiego i Kaczyńskich. Źle się uczyli, oj źle. I do tego brzydkich rzeczy. A importowany “polityk” Rostowski – zakała Polski jest może i dobrym makroekonomistą…ale gospodarkę, przedsiębiorców, przedsiębiorczość, kreatywność wykańcza. Totalny brak reform, niestabilność przepisów i ich niejednoznaczność, ich ilość i komplikacja rozłożą polską gospodarkę. Nakładane na społeczeństwo coraz nowe obciążenia fiskalne powodują, że pracobiorcy uciekają do ciepłych krajów i tam tworzą “dochód narodowy”…
    A tu, w Polsce, zostają emeryci, małorolni rolnicy udający rolników a żyjący tylko z dotacji obszarowych /i szczawiu czyli grzybów/ a także miliony korporacyjnych wyrobników zajmujących się outsourcingiem dla ciepłych krajów. /Powiatowi politycy PO cieszą się, że powstają nowe miejsca pracy…/

  6. Niestety, establishment mówi coraz głośniej i coraz bardziej wprost, że będzie coraz gorzej i że świetlana przyszłość czeka wyłącznie najbardziej przedsiębiorcze (czytaj: krwiożercze) jednostki. Reszta popadać ma w nieuchronną i, co ważniejsze – zawinioną nędzę. Nic nikomu się nie należy, wszystko trzeba wywalczyć lub wyszarpać pazurami. Prawo pracy do lamusa, prawo karne wyłącznie tam, gdzie chroni własność prywatną. Najlepiej z pozwu cywilnego. Taka obecnie panuje doktryna. Chodzi więc o to, by tę nadzieję ludziom przywrócić poprzez wskazanie realnej drogi poprawy sytuacji milionów.

  7. Ja również zauważyłem tę manipulację w DTV, co @autor.
    Z tym że ja pamiętam czasy DTV Urbana i jak manipulowali, to nie tak prostacko …
    Za kogo ci rządzący nas mają?
    Za wychowanych na X-factor czy tańcu z szablami na lodzie?
    Ignorując ZMIELONYCH na tym etapie – wkurzą ich.
    Tym samym ich wzmocnią.
    Tym samym przyspieszą swój koniec.

  8. Marceliński

    W ciągu minionych 23 lat mieliśmy 16. wielobarwnych – partyjnych i „związkowych” – rządów. To dla przypomnienia tym, którzy w zmianie rządu pokładają nadzieje. System instytucjonalny i prawny państwa jest chory, a aspiranci do „władzy” i „wykonawcy” „programów” rządowych i samorządowych zdeprawowani i rzadko kumaci. Toczy się, bo się toczy… płynie, bo płynie, ale ani busoli, ani żagli, ani wiatru… dryfowanie.
    1 Rząd Tadeusza Mazowieckiego 24 sierpnia 1989/25 listopada 1990 Solidarność – ZSL – PZPR – SD
    2 Rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego 12 stycznia 1991/5 grudnia 1991 KLD – ZChN – PC – SD
    3 Rząd Jana Olszewskiego 23 grudnia 1991/5 czerwca 1992 PC – ZChN – PSL-PL
    4 Pierwszy rząd Waldemara Pawlaka 5 czerwca 1992/7 lipca 1992 PSL
    5 Rząd Hanny Suchockiej 11 lipca 1992/18 października 1993 UD – KLD – ZChN – PChD – PPPP – PSL-PL
    6 Drugi rząd Waldemara Pawlaka 26 października 1993/1 marca 1995 SLD – PSL – BBWR
    7 Rząd Józefa Oleksego 6 marca 1995/26 stycznia 1996 SLD – PSL
    8 Rząd Włodzimierza Cimoszewicza 7 lutego 1996/17 października 1997 SLD – PSL
    9 Rząd Jerzego Buzka 31 października 1997/19 października 2001 AWS – UW
    10 Rząd Leszka Millera 19 października 2001/2 maja 2004 SLD – UP – PSL
    11 Pierwszy rząd Marka Belki 2 maja 2004/19 maja 2004 SLD – UP
    12 Drugi rząd Marka Belki 11 czerwca 2004/19 października 2005 SLD – UP
    13 Rząd Kazimierza Marcinkiewicza 31 października 2005/10 lipca 2006 PiS – Samoobrona – LPR
    14 Rząd Jarosława Kaczyńskiego 14 lipca 2006/5 listopada 2007 PiS – Samoobrona – LPR
    15 Pierwszy rząd Donalda Tuska 16 listopada 2007/18 listopada 2011 PO – PSL
    16 Drugi rząd Donalda Tuska 18 listopada 2011/? PO-PSL

    Po takich doświadczeniach pokładać nadzieje w Dudzie, Guzie, Kukizie,…?

    PS
    Jan Guz (ur. 1956) – polski działacz związkowy, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Ukończył nauki polityczne na Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie. Pracował w Ochotniczych Hufcach Pracy, m.in. jako zastępca komendanta hufca. Od 1982 do 1997 przewodniczył radzie OPZZ w województwie bialskopodlaskie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.