Paradygmat rozwoju

Planowanie pięcioletnie

 Podstawą wszelkiego rozwoju jest planowanie, podstawą planowania są harmonogramy, czyli opis zamierzonych do podjęcia czynności w czasie. Doskonale wiedzieli o tym ojcowie tradycyjnie etatystycznej ekonomii po obu stronach Atlantyku oraz za Uralem, co więcej w oparciu o plany zbudowano nie tylko przedwojenny Centralny Okręg Przemysłowy, czy też Gdynię, nie mówiąc już o kolejnych powojennych pięciolatkach odbudowy i uprzemysłowienia. Trzeba pamiętać, że w oparciu o planowanie wieloletnie odbudowano całą Europę a także powstały nowoczesne gospodarki takich krajów jak Izrael i państw Azji Dalekowschodniej. Jedynie w Rzeczpospolitej Polskiej od początku okresu jej przeklętej neoliberalnej transformacji cechującej się awersją do przemysłu w ogóle – zaprzestano myślenia w kategoriach planowania w wymiarze czasu.

Zresztą, co tu można było planować? Złodziejską prywatyzację polegającą na mniejszej lub większej grabieży majątku narodowego? Zwrot ziemi Kościołowi dominującemu i innym uprawnionym przez historię? Musimy wziąć pod uwagę fakt, że pierwszym wielkim pomysłem inwestycyjnym w epoce transformacji był Gazoport – zainicjowany przez rząd zdaje się pana Marcinkiewicza. Poza tym, nie myślano w kraju w kategoriach kompleksowej budowy czegokolwiek. Oczywiście do wieloletniego planu budowy dróg krajowych i wyrobów autostrado podobnych, jednakże tenże wyszedł jak wyszedł, trudno się zachwycać. Chyba faktycznie najbardziej udanym przedsięwzięciem pod względem koordynacji było przygotowanie do Euro 2012, no ale konia z rzędem temu, kto sprawi, że obecny rząd uwierzyłby że podobnie jak zabawę w kopanie piłki, grillowanie i sprzedaż piwa w strefach kibica może np. sterować budową nowoczesnego przemysłu?

Potrzebujemy planowania tak jak ryba wody a świstak powietrza! Wszystko, co jest w tym kraju inicjowane z zaangażowaniem publicznych środków musimy opierać na wieloletnich, horyzontalnych planach rozwojowych wiążących w sobie środki unijne, działania samorządów, zamiary „polski resortowej” oraz prywatnego biznesu z uwzględnieniem Partnerstwa Prywatno Publicznego bez słynnego czwartego „P” symbolizującego prokuraturę, chociaż tarcza antykorupcyjna na pewno by w niczym nie zaszkodziła. Politycy aplikujący o władzę powinni przedstawiać społeczeństwu 5 letni master plan – czy też, jak kto woli strategię rządzenia, jasno przestawiającą, co chcą osiągnąć, w którym roku rządów i co zamierzają wprowadzić – tak, żeby w piątym roku – po wygraniu kolejnych wyborów móc na podstawie uzyskanych wyników realizować kolejny plan, jaki może być kontynuacją planu opisującego dotychczasowy sukces.

Uwaga nie chodzi tu o oparte na „emotionkach” prezentacje dla debilów z tabletami, ale o konkretne zamiary inwestycyjne pokazujące, w jaki sposób będą rozkładane akcenty polityk publicznych, gdzie będą alokowane środki rozwojowe i jakich efektów należy się spodziewać. Do tego wszystkiego jest oczywistym, że pięć lat nie zamyka cyklu gospodarczego, więc potrzebny jest konsensus polityczny nawet z opozycją – gwarantujący zachowanie głównych kierunków wprowadzanych działań, ponieważ w przeciwnym wypadku w ogóle dajmy sobie spokój z czymkolwiek i ogłośmy w kraju stan wojny domowej, ponieważ nie da się niczego osiągnąć.

Ludzie widzą, że w kraju dzieje się źle – już chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe bez żadnego pomysłu na rządzenie rozpoczęło druga kadencję – nie było wielkiego drugiego otwarcia. Nawet słynny Program Inwestycje Polskie to jedynie proteza myślenia strategicznego, no, ale przynajmniej jest. Dlatego tak ważna jest przejrzystość – pokazanie, że nawet najtrudniejsze poświęcenia są jedynie przejściowe i w zaplanowanym okresie będzie widać poprawę. Elita musi sobie zdawać sprawę, że społeczeństwo jest w dołku i właśnie traci ostatnie rezerwy na pokrywanie swoich zobowiązań. Bez kompleksowej, wieloaspektowej i przemyślanej polityki rozwoju – skorelowanej z polityką społeczną nie mamy szans na przyśpieszenie rozwoju, ponieważ ten samochód nie tylko nie ma kierowcy, on nie ma także silnika i po bliższym przyjrzeniu się okazuje się, że to są taczki, – na których wynędzniałe i pozbawione perspektyw społeczeństwo pcha swoją złodziejską elitę!

One Comment

  1. Planowanie jest ważne. W US Army, to żołnierz nawet się nie może wypróżnić bez planu. Tak już mają. A obśmiane u nas CENTRALNE PLANOWANIE było źle realizowane w PRL.
    Po pierwsze – chciano objąć wszystko od pojedynczego buta po zjednoczenie przemysłu skórzanego, co jest możliwe dziś, jak są sieci i komputery.
    Po drugie – wobec niedoskonałości systemu, pozwalało ukryć kłamstwa. Skoro premie wypłacano od MELDUNKU o wykonaniu PLANU, to płacono za fikcję, która potem ujmowano w statystykach, ajo realne osiągnięcia.
    Wobec konieczności zapewnienia wszystkim wszystkiego (takie były założenia) – to wszystkiego brakowało, a statystyki informowały o ciągłym wzroście tego “produkcji tego wszystkiego”, bo taka była ideologia ustroju walczącego z imperializmem oraz mającego go przegonić …
    I tak dalej i tak dalej.
    Ale z uwagi na nieudolność tamtego systemu, nie można potępiać PLANOWANIA, jako metody regulowania życia społecznego.
    To absurd, ale skoro rządzą nami historycy …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.