Cytaty, Ogólna

Pizza i ćwierkacz – tematy w polityce zagranicznej Polski

 Pan R. Sikorski – minister spraw zagranicznych w rządzie aktualnie rządzącym w Polsce miał swoje doroczne wystąpienie przed Sejmem na temat sytuacji międzynarodowej [Źródło: tutaj]. To przemówienie trudno jest nawet komentować, albowiem w zasadzie nie wiadomo do czego się ono odnosi, albowiem jeżeli tak wygląda nasza polityka zagraniczna, to nie tylko to nawet jakiś kiepski żart, ale coś innego od tego co pan minister robił w ostatnim okresie. Oczywiście trudno uznać krytykę ze strony opozycji tego wystąpienia, bowiem nasza polityka zagraniczna to jednak więcej niż pizza i ćwierkacz – to polityka szkodliwa dla naszych interesów. Niestety to już jest realne niebezpieczeństwo, nie ma powodów do śmiechu.

Jedynym plusem wartym odnotowania było to, że pan minister dostrzegł fakt, że Federacja Rosyjska ma własną wizję świata i tą wizję jest zdolna realizować. Oczywiście zabrakło refleksji o zderzeniu się tej wizji z nieudolną polityką wschodnią – tym partactwem wschodnim, które realizowaliśmy z tak porażającymi skutkami. Więcej plusów niestety w tym przemówieniu nie było – żadnych, pełen wyczyn intelektualny, odwoływanie się do jakichś niezrozumiałych wartości, kwestii itp.

Natomiast samo kluczowe twierdzenie, jakoby to „(…) koniunktura międzynarodowa w naszym sąsiedztwie pogorszyła się. Na naszych oczach historia przyspieszyła (…)” [Za ww. źródłem s. 180], jest jedynie w części prawdziwe. Pan minister zapomniał bowiem dodać, że to my sami – między innymi jego rękami pogorszyliśmy sobie koniunkturę międzynarodową w naszym bezpośrednim i nieco dalszym sąsiedztwie, ponieważ straciliśmy wiarygodność nawet na zachodzie, czy też raczej resztki tejże jakie nam tam jeszcze pozostały. O relacjach ze wschodem nawet lepiej się nie wypowiadać, ponieważ słowo „nabroiliśmy” to najdelikatniej jak można określić sposób, w jaki wschód odbiera politykę pana ministra.

No, a że w wyniku między innymi naszych działań będących wyzwalaczem tego całego nieszczęścia historia przyśpieszyła? No, cóż? Historia w tej części świata ma to do siebie, że potrafi błyskawicznie przyśpieszać, akurat wtedy, kiedy się tego najmniej w Warszawie spodziewamy. Jednakże nie jest to kategoria w pełni obiektywna, na którą nie mamy żadnego wpływu. Możemy tutaj prowadzić działania, których ten rząd, a w szczególności pan minister w ogóle nie prowadzi, wręcz prowadzi działania przeciw skuteczne. Chodzi oczywiście o zauważenie, że na wschodzie istnieje Federacja Rosyjska a pomiędzy „Nią” a naszymi granicami jest Białoruś. Istotną częścią naszej polityki bezpieczeństwa MUSZĄ BYĆ poprawne stosunki z tymi dwoma krajami. To nie muszą być partnerzy kluczowi, ALE NIE MOŻNA ROBIĆ Z TYCH PAŃSTW WROGÓW! Na szczęście przeprowadzono ruch bezwizowy z Kaliningradem, jednakże jeżeli to ma być nasza cała iluzja w relacjach z Rosją, to dajmy sobie spokój w ogóle i zlikwidujmy dyplomację.

Nie potrzebujemy bowiem ministerstwa do spraw nienawidzenia Rosji! Po prostu, trzeba to zrozumieć, że nie ma możliwości zapewnić nam bezpieczeństwa, jeżeli nie będziemy mieli na kierunku wschodnim co najmniej poprawnych – dobrych – relacji. Niczego więcej nie potrzeba, jeżeli musimy kisić w sobie naszą rusofobiczną nienawiść! Jednakże nie ma powodu, dla którego mielibyśmy być najbardziej antyrosyjskim krajem w Europie i chyba także na świecie, a nawet jeżeli nie, to w pierwszej piątce takich krajów mieścimy się z wielkim prawdopodobieństwem!

Można mieć dla pana ministra taką sugestię, że prawdopodobnie w najbliższym czasie, jeżeli tylko na wschodzie pogłębi się szaleństwo ten dzisiejszy stan, który pan minister uważa za problematyczny będzie dla nas jedynie cichym wspomnieniem minionego bezpieczeństwa! Natomiast historia może tak przyśpieszyć, że prawdopodobnie nawet telewizje, nie zdążą przedstawić tempa jej zmian. Naprawdę może być o wiele gorzej, może być nawet bardzo źle, a w skrajnym scenariuszu może w ogóle niczego nie być, albowiem trzeba pamiętać o tym, że to właśnie w znacznej mierze w wyniku tej nieudolnej polityki zagranicznej, którą trzeba nazwać po prostu polityką psucia naszych stosunków z krajami na wschodzie – [pytanie o konia trojańskiego – w czyim interesie?] – będziemy żyli w cieniu Iskanderów. No a Iskander, to dopiero ma przyśpieszenie! A z jakim wdziękiem mógłby przyśpieszyć historię!

Warto byłoby, gdyby pan minister widział rzeczywistość taką jaka ona jest, a nie taką jaką chciałby widzieć, ewentualnie jaką kreuje jego szanowna małżonka w swoich tekstach – tworzonych w logice i percepcji anglosaskich pół elit zza wielkiej kałuży, która nie jest już barierą nie do przebycia…

Szkoda, że pan minister Sikorski nie podał się “do dyspozycji” po tym wystąpieniu, premier mógłby oczywiście nie przyjąć, prosząc o kontynuowanie misji, jednakże byłby to gest pokazujący, że pan Sikorski rozumie, że jego całe starania na wschodzie – nie tylko były przeciw skuteczne, ale przede wszystkim przyczyniły się do pogorszenia naszej sytuacji i destabilizacji regionu. Miałby więcej czasu na…

7 komentarzy

  1. rumcajs2090

    Pan Sikorski rzeczywiście najlepiej by zrobił, jakby podał się do dymisji…

  2. wieczorynka

    Ja natomiast zastanawiam się, kto tak naprawdę rządzi Polską czy pan Tusk pobierający pensję premiera, czy pan minister Sikorski, działający zgodnie z instrukcjami?.

  3. Warto by zaanonsować “hit czy kit? dnia”.
    “Najsławniejszy więzień Putina jest w Warszawie.
    Za chwile odbierze nagrodę.”

    A ja się pytam (głupio),oczywiście…ZA CO????
    “Nasze”??? władze już “ostro przeginają pałę”…

  4. Wyobraźmy sobie następujący scenariusz.
    Co by tu zrobić, żeby odwdzięczyć się Rosji, za Jej np. WIELKODUSZNOŚĆ sprzed lat?
    Jesteśmy w sferze absolutnej fikcji, dlatego możemy np. wcielić się w postać ważnego europejskiego polityka, który z zupełnych nizin wspiął się na polityczne szczyty …
    Co by tu zrobić, żeby np uszczęśliwić Rosjan, a szczególnie Jej Pana Prezydenta Putina, skoro wiadomo nam, że Rosji zależy na Krymie?

    Ja bym wymyślił PARTNERSTWO WSCHODNIE i je zreralizował do końca.
    Co się właśnie PRAWDOPODOBNIE stało.

    I tak się kręcie nasz świat.

  5. …Na szczęście przeprowadzono ruch bezwizowy z Kaliningradem,

    Tu też szukałbym “drugiego dna”, w zamyśle polskiego MSZ
    chodziło o “zachłyśnięcie się Zachodem”
    mieszkańców Okręgu Kaliningradzkiego,którzy
    na rodzimy grunt przeniosą “nowe europejskie trendy”…
    które w (niedalekiej)przyszłości mogą się przydać…

  6. wieczorynka

    “W starożytnych Atenach mieli proces zwany ostracyzmem. Raz w roku lud mógł głosować na polityka, który ich zdaniem ma najbardziej destrukcyjny wpływ na procesy demokratyczne.
    “Zwycięzca” był wypędzany z Aten na 10 lat”.
    Pewne zwyczaje powinny pozostać niezmienione.

    Demotywatory 8 maja 2014r.

    • Znalazł by się niejeden “godny” polityk.
      A gdyby zracjonalizować i “hurtem na banicję”.
      W naszym kraju,demokratycznym “państwie prawa”,
      politycy tez mienią się być “demokratami”
      europejskimi, “pierwszego sorta”.
      Na pozór “szafa gra.”..zdartą już płytę.
      “Zgralismy czasy” – 19:47(wyżej).

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.