Polityka

Piotr Duda, śmietnik historii i parlament Narodu – kolejność przypadkowa

 Będzie się działo tej soboty w Warszawie. Już się dzieje na ulicach stolicy. NSZZ Solidarność z przewodniczącym panem Piotrem Dudą zapraszają na dawno nie widziane obrządki związkowe. W planie jest obalenie rządu pana Donalda Tuska i posłanie go na śmietnik historii (doskonały postulat) i powołanie parlamentu Narodu, który co prawda ma niedookreślone jeszcze funkcje, ale na pewno się sprawdzi, czyli anarchia i chaos.

Bezwzględnie związki zawodowe mają prawo demonstrować publicznie, wyrażając w ten sposób swoje zdanie, jednakże do każdej kontestowanej kwestii powinny wskazać kontrpropozycję, jakiś przynajmniej cień alternatywy. Inaczej uprawiają zwykłe pieniactwo i nic więcej jak najzwyklejsze ogólne narzekanie, a co jak co to akurat narzekać potrafimy.

Zerwanie rozmów w Komisji Trójstronnej, było błędem wszystkich stron i pokazaniem wzajemnego grubiaństwa – na zasadzie – my wam pokażemy! W tym właśnie znaczeniu wina jest po wszystkich stronach, albowiem konflikty społeczne mają być rozwiązywane właśnie tam przy stole rokowań, a nie na Alejach Ujazdowskich przy pomocy toczenia płonących opon lub polewania wodą z mydłem, czy też farbą znakującą. Manifestacja społecznego gniewu nikomu i niczemu dzisiaj nie służy, jest bezcelowa ponieważ daje rządowi legitymację do odwieszenia dialogu na kołek i zapomnienia o nim do wyborów. Związkowcy nie mają żadnego wyraźnego powodu, żeby demonstrować akurat dzisiaj. Robią to przed wyborami, żeby można było się powołać i w interesie ochrony uprawnień central związkowych, którym rządząca koalicja chce ograniczyć przywileje. W tym sensie związkowcy – na co mało kto zwrócił uwagę nie mają kompleksowej – systemowej propozycji, to żeby było tak jak było to mało. Właśnie bowiem o to chodzi w naszym kraju, żeby zmienić wszystko – a dla tej zmiany można też wymagać kompromisów i ustępstw od związkowców. No bo co to znaczy sprzeciw przeciwko polityce rządu? Szkoda że związki nie strajkują przed centralami firm zatrudniających Polaków na umowach śmieciowych! Rząd już nic nie może!

No chyba, że chodzi o symbol? Może przygotowywana jest prowokacja z jakiejś strony i w wyniku zajść pojawi się trup lub trupy? Wszystko jest możliwe jak lecą kamienie, nakrętki od śrub, kulki od łożysk, takie nakrętki miotane z prętów to jest potężna broń – uderzenia potrafią zrobić dziury w plastikowych tarczach i oporządzeniu – strach myśleć co mogą zrobić ze skronią!? O tym trzeba pamiętać, wszystko jest możliwe jeżeli jest dużo ludzi i dużo emocji w jednym miejscu i jednym czasie, a tłumowi wydaje się że jest w jakiejś równoległej rzeczywistości, w której to on wyznacza standardy, to on jest sam sobie panem. Tak nie może być, nie może być na to zgody i przyzwolenia.

Protesty społeczne są chronione przez porządek konstytucyjny wtedy i tylko wtedy, jeżeli nie kontestują tego porządku. To znaczy – polskie prawo chroni wolność zgromadzeń i prawo do wyrażania poglądów publicznie, jeżeli nie dochodzi do kontestowania systemu, który ten porządek gwarantuje. To jest oczywiste i powinno być zrozumiałe dla wszystkich korzystających z dobroci państwa prawa. Poszanowanie porządku konstytucyjnego, w skład którego wchodzą także organy wybrane na mocy mandatu demokratycznego powierzonego przez wyborców jest niezbędnym elementem uczestnictwa w systemie państwowym. Jeżeli ktoś kontestuje prawo organów państwowych do sprawowania powierzonych im funkcji ten jest co najmniej antysystemowym i pachnie anarchią!

Przykładowo – na łamach Obserwatorapolitycznego.pl otwarcie wzywamy do odrzucenia wszystkich, którzy dotychczas sprawowali władzę, odrzucenia istniejących partii politycznych, czy też szerzej rządzącego establishmentu – natomiast nigdy nie odważylibyśmy się nawoływać do odebrania władzy parlamentowi lub innym organom władzy, nawet jeżeli są przeżarte na wskroś przez rządzącą elitę i metoda wyboru kandydatów na kandydatów – poprzez mianowanie od górne z central partyjnych nie ma nic wspólnego z demokracją, pomijając już ordynację w zasadzie wykluczającą inne partie niż parlamentarne z udziału w wyborach. Co oczywiście nie znaczy, że istniejący porządek państwowy nie mógłby być zakwestionowany poprzez przedstawienie alternatywy Narodowi w referendum. Do tego trzeba jednak skali działania jakiej na tą chwilę nie ma nikt w kraju, więc każdy kto nawołuje do nieposłuszeństwa wobec organów władzy państwowej, a zwłaszcza – najważniejszego – parlamentu – ten jest uzurpatorem, albowiem uzurpuje sobie prawo do reprezentacji, które ma tylko parlament.

Stąd też, co prawda nie potrafimy antycypować wydarzeń sobotnich, jednakże warto się zastanowić kto na ten śmietnik historii kwalifikuje się w pierwszej kolejności? Czy rzeczywiście demonstrując można coś załatwić dzisiaj z rządem – w czasach likwidacji systemu emerytalnego i naprawdę poważnych ograniczeń? Powtórzmy, absolutnie nie chodzi tutaj o sytuację w której ktokolwiek będzie odbierał związkowcom prawo do demonstrowania swoich poglądów, swojego niezadowolenia i swojej frustracji. Jednakże ci demonstrujący muszą pamiętać, że wcale nie jest tak że reprezentują pozostałe 38 milionów gniewnych gardeł. Tylko konsensus i tylko dialog mogą posunąć sprawy pracownicze w Polsce do przodu. Jakkolwiek w tym przypadku rzeczywiście rząd jest współwinien zerwania rozmów, to klasę partnera poznaje się po tym jak potrafi reagować w takich sytuacjach i rozgrywać dialog.

Na tym właśnie polega polityka, podpalać opony może każdy, ale przekonać premiera – człowieka, który ponosi faktyczną odpowiedzialność za państwo – potrafi niewielu, niestety nie pan Piotr Duda. Tymi protestami związkowcy są przeciwko Polsce, przeciwko naszemu państwu i przeciwko demokracji jako takiej. Powtórzmy – szkoda, że nie protestują pod siedzibami central firm poniewierających pracowników! protest przeciwko rządowi wymaga wskazania systemowej alternatywy – tego tutaj nie widać.

3 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Duda jest potrzebny.

  2. inicjator_wzrostu

    Piotr Duda jest nam wszystkim bardzo potrzebny.
    Nawet rządzącym, bo póki co chroni ich tyłki i pozwala im tu w Polsce pozostawać.
    Niezadowolenie społeczne u ponad połowy biedniejszej części społeczeństwa jest tak wielkie, że rządzący powinni Panu Dudzie dziękować, że przejął cześć tego strumienia niezadowolenia i że nad nim panuje.
    Na nieszczęście dla rządzących DROGA PRZEZ ZALESZCZYKI jest nieczynna …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.