Wojskowość

Piloci Mig-29 nie latają… (cz.1)

J-10_Fighter_aircraft_20170902 中国人民革命军事博物馆纪念中国人民解放军建军90周年主题展览展出的歼-10战斗机。 By Tyg728 – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=63959702

Piloci Migów 29-tych nie latają

Piloci Migów 29-tych nie latają. Stracili uprawnienia. Trzeba będzie odtwarzać. Niesamowite nieszczęście. Nawet sam pan Bronisław Komorowski zauważył ten problem w jednym z programów amerykańskiej telewizji w Polsce. Wykorzystując ten fakt do zaatakowania aktualnego zwierzchnika Sił Zbrojnych pana Andrzeja Dudy Prezydenta Rzeczypospolitej.

Problem jest jednak o wiele bardziej złożony. Ponieważ nasze władze, w tym w czasach jak rządziła poprzednia ekipa, ekstremalnie zaniedbały Wojsko Polskie, nie przeprowadzono we właściwym czasie potrzebnych inwestycji – nie zakupiono nowych samolotów. O kupowaniu części zamiennych do sprzętu z ZSRR w Rosji nie ma mowy z powodów ideologicznych. Chociaż rosyjskie przedsiębiorstwa jeszcze niedawno oferowały nam pełne modernizacje jak i części zapasowe. Czy dopiero niestety musiał zginąć człowiek, żeby podjęto decyzję o zaprzestaniu eksploatacji tego typu samolotów? Warto pamiętać, że jeden z wypadków samolotów tego typu – pilot przeżył, dzięki nadzwyczajnie solidnej budowie kadłuba, opartego o centropłat specjalnie wzmacniany w konstrukcji samolotu.

Dalsze utrzymanie MIG-ów-29-tych nie ma sensu z powodów politycznych

Mig-29 to doskonały samolot, wersję które posiadamy mają swoje lata, ale to nadal broń zdolna do skutecznego użycia. Uziemienie tych maszyn to wielka strata dla naszego lotnictwa i olbrzymia dziura w systemie bezpieczeństwa. Ponieważ odtworzenie jednostki myśliwskiej do stanu pełnej gotowości bojowej, to minimum 3 lata od dostawy samolotu – do realnie 5, może i 7 lat. Oczywiście, to także niesamowite koszty. Niestety jest to konsekwencja decyzji o samodzielnym serwisowaniu tych samolotów, w oparciu o  para inżynierię wsteczna, używane części lub zamienniki. Jak widać, jesteśmy na to technologicznie zbyt słabi, a mówimy o samolotach projektowanych w latach 70-tych w ZSRR! To powinno dać nam obraz tego, jak ekstremalnie jesteśmy zacofani technologicznie. Zwłaszcza, że mamy całe zakłady lotnicze, wyspecjalizowane w bieżących przeglądach i małych remontach samolotów wojskowych eksploatowanych przez nasze Siły Powietrzne.

Realnie dalsze utrzymywanie tych maszyn w linii nie ma sensu. Chociaż zakupiono do nich dużą partie pocisków powietrze-powietrze na Ukrainie. Gdyby udało się je sprzedać, póki jeszcze mogą stanowić chociaż źródło części zamiennych, to byłoby tyle z nich pożytku. Ponieważ samolot, który nie lata bardzo szybko zdolność do lotu traci. Szkoda, ale to jest nieuchronny wybór sojuszy strategicznych. To piękny samolot, sprawdzony w działaniu i stanowiący o sile całej jednostki bojowej, będącej podstawą naszej obrony, w tym odpowiedzialnej za obronę nieba nad stolicą (Mińsk Mazowiecki) i Pomorze – Warmię i Mazury (Malbork).

Rozwiązanie pomostowe czy kładkowe?

Czekanie na F-35 „trochę” potrwa. Byłoby celowym pozyskanie używanych, ale sprawnych samolotów zachodnich (rozwiązanie kładkowe – na kilka lat) lub zakup nowych chińskich (rozwiązanie pomostowe na kilkanaście lat), które mogłyby zapełnić dziurę. Liczy się wszystko, poczynając od samego potencjału bojowego, poprzez szkolenie załóg i gotowość bojową całej jednostki. Ten ostatni element jest szalenie ważny, bo decyduje w praktyce o możliwości używania samolotu.

Przez prawie 30 lat od końca poprzedniego sojuszu, nasi technicy byli w stanie utrzymać te samoloty w gotowości bojowej, za to należy się im najwyższy szacunek i podziw (zwłaszcza za to, że ciągle sprawne są Su-22). Niestety nawet mistrzowie, nie są w stanie robić prowizorki. Samolot bez części nie lata. Niech tą banalną prawdę zapamięta każdy decydent.

W mediach pojawiły się komunikaty mówiące o tym, że samoloty MiG-29 mają być zdolne do lotu za mniej więcej pół roku. To bardzo ciekawe, bo jeżeli nadal nie ma oryginalnych części, to jak certyfikować samolot i dopuścić go do lotu?

Zapraszamy w najbliższych dniach na drugą część felietonu.

12 komentarzy

  1. J-10 to bardzo ciekawy samolot.

  2. Zdecydował brak oryginalnych części do fotela katapultowego.

    Podczas remontu – wstawiono ZAMIENNIK, który być może odpowiadał WYMIAROWO, ale podczas katapultowania, nie przerwał się i pilot zginął.

    A nowe fotele i oryginalne części są tylko w Rosji …

    Dlatego nie pozwolono nimi latać, jak również z powodu kłopotów z silnikami.

    Ale zdecydował brak tych OBEJM w fotelu katapultowym lub ich nieznana ZAWODNOŚĆ.

    W lotnictwie nic nie da się zrobić NA SKRÓTY, bo inaczej giną ludzie.

    Dlatego z tej sytuacji, uwzględniając ŻYCIE PILOTÓW – Mig-i 29 należy sprzedać lub zezłomować.

    I jak najszybciej dokupić 32 F-16.

    Niech GŁÓWNY sojusznik dopomoże.

    Autor wrzucił pomysł zakupu samolotów z Chin, być może po to, żeby zmobilizować Głównego Sojusznika Polski – do aktywności.

    Inaczej tego nie można rozpatrywać, bo to tylko mnożenie kłopotów.

    Realnie, czekając na F-35 należy szybko dokupić 2 eskadry używanych F-16.

    Tylko że to potrwa dłużej niż 6 miesięcy.

    Kłopoty z lataniem na “drzwiach od stodoły”? Były Prezydent już o tym zapomniał?

    Musi być AKTYWNOŚĆ całego aparatu państwowego w tym zakresie, a nie jakieś spotkania Ministra ON z pilotami Mig-ów 29 i pytanie ich: CZY CHCĄ LATAĆ?

    To nie jest sprawa CHĘCI PILOTÓW do latania, to jest sprawa OBRONY NARODOWEJ Polski!

    To system jako całość musi funkcjonować, nie jego elementy.

    Ja bym postawił na sojuszników z NATO, np. Turcję – która ma sporo F-16, które sama wyprodukowała.

    Przed 1939 rokiem sprzedaliśmy im kilka PZL P-24 i licencje na ich produkcję, teraz pora na odwrócenie tej relacji.

    Tylko trzeba podjąć szybkie i odpowiedzialne decyzje, bez zawirowań politycznych i kłótni.

    Te samoloty Mig-29 należy szybko zastąpić NOWYMI F-16.

    Sytuacja jest AWARYJNA i dziwię się, że czekano z nią OD MARCA 2019 roku!

    Gdzie jest NIK?

    To musi być szybko i wnikliwie wyjaśnione.

    Prezesie NIK – do roboty!

    Nie ma ważniejszej w tej chwili sprawy niż zastąpienie UZIEMIONYCH Mig-29 NOWYMI maszynami.

    A winnych znaleźć i ukarać.

    Kto by to nie był.

  3. Tylko F-16 nic innego

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      No to mamy okazję sprawdzić naszego Kolegę trolla-nie trolla…
      – no dobrze, F-16, ale wytłumacz nam, co za tym przemawia ?

      • Pytanie: dolecą, czy nie dolecą ( bez kilkukrotnego lądowania celem usunięcia usterek technicznych) do np. Powidza… 🙂

      • Dojrzały (były 50-parolatek)

        Brak odpowiedzi ze strony “Mateusza C” wskazuje, że to odmiana trolla (czy, jak kto woli prowokatora)…
        Może tylko z jedną, małą różnicą do popularnych trolli światowej sieci…
        – to “nasz troll”, t.j. typowo polski, t.j. “katolicko-patriotyczny”….

  4. A jednak będą latać, dlatego BO w rezerwie pozostają tylko “dzwi -od stodoły” tzw. wierzeje. Jak stwierdził ów “megaAntoni” to nieprawda że piloci nie chcą latać na MI-gach 29, ( żonglerka słowna) to tylko dziennikarska nadinterpretacja. BO dobrze jest znać -jak wyraził się bez ogródek ,jasno i logicznie ‘ten człowiek” – samolot wroga. Takich mamy ministrów, Panie TY widzisz i nie grzmisz??! 🙂
    Na takie dictum opadły mi (już) nie tylko ręce…
    A swoją drogą- jest ktoś TU na forum kto wskaże mi jeszcze doskonalsze samoloty od tych które strzegą mirnego nieba nad Rosją??!
    Śmiało gospoda…. 🙂

  5. F 16 jest prawie równolatkiem Mig 29.
    Oba zaprojektowano w latach 70, unowocześniając je konsekwentnie.
    To, że my zaprzestaliśmy kupować nowe rozwiązania, czy części zamienne, to całkiem inna kwestia.
    Operacyjnie, Mig jest tańszy w eksploatacji, nie wymaga tak wielu napraw, specjalnie przygotowanych lotnisk.

    Bogatemu nikt nie zabroni kupowania zabawek……

    Interesująca dyskusja o bublu:
    https://www.defence24.pl/sily-powietrzne-w-pmt-wiecej-f-16-i-lojalni-skrzydlowi-dla-f-35-komentarz

  6. Narodowe Siły Zbrojne 2.0

    Chiński samolot jest na rosyjskich i ukraińskich częściach, to niezwykle ciekawy płatowiec. Izrael podobno dostaw 7 mld USD za dokumentację techniczną.

    • Izrael handluje Z KAŻDYM.
      Ma również dostęp do najświeższych wersji amerykańskiego uzbrojenia.
      Kraj w którym zbrojenia pochłaniają 40-50% PKB, sprzeda wszystko, za odpowiednią cenę, KAŻDEMU.

      Jest na przykład izraelska wersja awioniki do Mig 29, czy Mi 24- o ile dobrze pamiętam.
      To jedynie kwestia CENY, by wykupić pakiet unowocześniający.
      I oczywiście woli politycznej, której u nas brak.
      Będziemy kupować wszystko najlepsze- bo AMERYKAŃSKIE!!!
      Za każdą cenę….

  7. A Polacy chcą tylko ochrony boskiej, po co inwestować w nowoczesny przemysł lotniczy? Nasz potencjał obronny został zmarnowany, zresztą jak wszystko. Więcej Kościołów to jest przyszłość.

  8. Co do totius, to przecież istnieje niezawodna koncepcja obrony strategicznej. Wystarczy dokończyć wyzbywanie się wszystkiego co może stanowić cenny łup dla potencjalnych napastników. Wtedy ewentualna wojna napastnicza nikomu nie będzie się opłaciła. Co do details, to główny polski ekspert od techniki lotniczej (Antoni M.) zgromadził wokół siebie tak liczne grono krajowych i zagranicznych ekspertów od radzieckiej techniki lotniczej, że bez problemu zaprojektują dostosowaną do naszych możliwości technologię garażowej produkcji nówka-nieśmiganych i jeszcze lepszych części do radzieckich myśliwców. Już na wstępie przecież dowiedliśmy, że potrafimy wytoczyć pierścień złączny fotela katapultowego z wytrzymałego aluminiowego stopu typu PA w miejsce kruchego radzieckiego AK. Co do kryterium półrocznego okresu utraty nawyków przez pilotów myśliwskich, to wystarczy przecież jedna tylko ustawa by tracili owe nawyki nie w pół roku, a w 2 lata. I już będziemy mogli wypełniać Migami swoje sojusznicze zobowiązania wobec “pribałtyki”. “Jaszczomby” chwilowo nie mogą, bo zamiast części zamiennych kupiliśmy za prę miliardów prawie 50 pocisków JASM. Nie wiem tylko czy da się owe pociski odpalić ze “stojanki”.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.