Społeczeństwo

Perfidny trick komorników – pułapka z kredytem hipotecznym

 Perfidny trick komorników wszelkiej maści to egzekucja nie pozostawiająca najmniejszej swobody ruchów dłużnikowi, polegająca na stopniowym pogrążaniu delikwenta w zadłużeniu nie do spłacenia w świetle wysokości kwot wynagrodzenia komorniczego i naliczanych karnych odsetek. W wielkim uproszczeniu model eksploatacji figurantów polega na tym, że w taki sposób steruje się wyzbywaniem przez nich majątku, żeby stopniowo tracili kolejne aktywa, bez możliwości skutecznej obrony – samodzielnie w pełnej świadomości własnej szkody dokonując wyborów mniejszego zła na kolejnym etapie procesu drenowania z własności, godności i zdrowia, w tym psychicznego.

Przykładowo osoba posiadająca mieszkanie w kredycie, jak to bywa w naszym kraju na 30 lat, w przypadku utraty pracy a tym samym możliwości spłacania wierzytelności przez jakiś czasookres – może być poddana nadzwyczajnej próbie, w momencie gdy tylko zacznie pracę. Komornik bezwzględnie – atakuje wszędzie, każdy rachunek bankowy, każdą własność przyczyniając się do faktycznego ograniczenia możliwości działania, albowiem skąd wziąć na adwokata – jeżeli ma się zajęte konto? Natomiast najbardziej perfidnym trickiem na jaki pozwalają sobie komornicy – bywa zajmowanie przelewów do banku czynionych na rzecz pokrycia rat kredytu. Oczywiście komornicy mają prawo sięgnąć także i po te pieniądze, albowiem nagle ujawnione kwoty spłaty – uznają za ukrywany majątek i w pełnym majestacie prawa mają możliwość zaspokojenia się na majątku dłużnika. Oczywiście bank w takich realiach nie dostaje swojego przelewu, pomimo całej świadomości gotowości klienta do spłaty – musi pieniądze przekazywane mu przelewać komornikowi. Oznacza to, że będzie kolejna przerwa w spłacaniu kredytu i albo bank pójdzie na rękę klientowi i ją przetrzyma, albo spisze kredyt na straty i postanowi odzyskać z inwestycji tyle ile jest w stanie – przeprowadzając zajęcie majątku dłużnika, po który wystarczy że sięgnie jednym tytułem wykonawczym.

Oczywiście przeważnie w takich przypadkach komornicy błyskawicznie przeprowadzają egzekucję – dopisując się do ksiąg wieczystych spłacanej nieruchomości, bardzo szybko dochodzi do licytacji – klient traci mieszkanie, ale oczywiście wszystko jest zgodnie z prawem. Mieszkanie licytuje się za około 30% rynkowej wartości i jeżeli niedoszły właściciel zapomniał się zameldować we własnej własności – ląduje na bruku z pozostałą kwotą kredytu – ciągnie nie spłaconą, na której komornik dopisuje swoje koszty – a następnie przedstawia nam do windykacji.

W ten oto sposób pozbawia się ludzi z trudem zdobytej części własności, doprowadzając ich na granicę wytrzymałości psychofizycznej no i oczywiście poza wszelką wytrzymałość finansową, albowiem wiadomo że pieniądze pożyczają u rodziny, przyjaciół i znajomych, żeby tylko nie dopuścić do powiększenia się strat.

To się dzieje w Polsce, te scenariusze mają miejsce. Bank nie ponosi praktycznie żadnego ryzyka, całe ponosi klient i na jego zwłokach bank się zaspokaja. Na tym siedzą komornicy, ze swoimi totalnymi kosztami drenującymi społeczeństwo do cna, na co nie ma się wpływu, ponieważ wszystko co można zrobić to odwołać się do sądu, który praktycznie z automatu stanie po stronie wierzyciela – nie ma obowiązku badania powodów powstania zaległości, długu, kwestii społecznych itd.

Nie masz? – Zdychaj! Oto Rzeczpospolita! Zdechnij Polaku! Nie miej dzieci, nie miej rodziny, płać i płacz. Jeżeli ktoś cię zwolni z pracy – to nie interesuje ani banku (przeważnie zagranicznego) ani państwa – ty masz mieć, jesteś ostatnim źródłem zaspokojenia. Po prostu nie ma znaczenia, że odpowiednia ilość złych kredytów jest wliczona do ryzyka i wewnętrznie ubezpieczona – nie można pójść ludziom na rękę, przykładowo pozwalając na zwłokę w spłacie równą połowie ostatniego okresu spłaty, ale nie więcej niż np. 2 lata. Nie o tym nikt nie pomyślał w parlamencie – żeby przypadkiem obce banki nie straciły na Polakach, które co najwyżej mogą sprzedać swoje córki do zagranicznych domów publicznych, żony wysłać na plantacje warzyw a sami coś murować, kopać lub montować. To jest jedyna alternatywa jaką stwarza nam ten system.

Uwaga – nie ma argumentu żeby nie pożyczać, albowiem na kredycie opiera się każda zdrowa gospodarka, jednakże nie może być to kredyt zarzynający, a komornicy nie mogą mieć prawa do działania na pograniczu prawa – co się często dzieje, albowiem tak naprawdę ich metod NIKT W TYM KRAJU NIE KONTROLUJE! Co więcej często nie odpowiadają za skutki swoich działań – jak w przypadku braku konieczności ustalania numerów PESEL.

Naprawdę elita prosi się o rewolucję, o tak krwawą rewolucję że nie przeżyje jej nikt kto był beneficjentem systemu stworzonego na krzywdzie ludzkiej. Nie można się dziwić mądrzejszym i zaradniejszym, że wyjechali z tego padołu komorniczych łez hipotecznych. Co dać dzieciom jeść jeżeli komornik np. skonfiskował dżem z lodówki? Co to kogo obchodzi! Zdychaj Polaku! Zdychaj Polko! Zdechnijcie wszyscy w swoim własnym kraju, z demokratycznie wybraną władzą, którą sami wybraliście – tak się o was troszczy, taki stworzyła wam system, którego celem jest co już jawnie widać – depopulacja kraju. Nie ważne czy jest cel zamierzony, ważne że to jest główny cel transformacji jaki wynika z kierunku „reform” i zmian.

Nie martwcie się państwo prezentowanym tu „krakaniem”, liczy się przecież to że trwa transformacja, a wiadomo że przy transformacji nie wszystko się udaje!

2 komentarze

  1. Taką odmianę kapitalizmu sobie ufundowaliśmy – to ją mamy.

  2. Komunizm był potrzebny, jako mściciel kapitalizmu. Był konsekwencją grzechów i chciwości bogaczy,którzy ponoszą odpowiedzialność za bunt wyzyskiwanych. Rozpacz wydała skrzywdzonego robotnika na łup demagogii marksizmu-leninizmu.
    Teraz również chciwość finansjery i prawo dla ich bezprawia krzywdzącego ludzi może zakończyć na powrót panoszącą się grozę lichwy bankowej – polska odmiana kapitalizmu. Wraz z likwidacją komunizmu zniknęła “ludzka twarz” kapitalizmu i wróciła stara potworna gęba.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.