Pekin dba tylko o interesy Pekinu

Central Downtown Astana lic. CC BY 2.0 Autor: Autor: Ken and NyettaKolejne zachodnie sankcje pchają Moskwę w stronę pogłębiania relacji z Chinami. Niestety jednak Pekin to strategiczna pułapka dla wszystkich inwestorów i kontrahentów, czym okaże się dla Rosji – pokaże czas. Wielu obecnych tam inwestorów z zachodu jest zdania, że Chiny “uzależniają”, przez co należy rozumieć głównie to, że tamtejszy rząd nie jest na łasce zagranicznych inwestorów czy też kontrahentów. Chiny mają pełną świadomość, że ich potencjał pozwala im na prowadzenie polityki wybrzydzania i domagania się „czegoś więcej”, czyli właśnie uzależniania podmiotów przychodzących z zewnątrz.

Ten sam los spotyka firmy naftowe i gazowe z Rosji, o ile już nawet nie spotkał Rosji w znaczeniu politycznym. Problemy są poważne, albowiem rosyjskie przedsiębiorstwa nie są w stanie obsługiwać wielomiliardowych kredytów zagranicznych, które zaciągnęły na rozwój wierząc zachodnim partnerom w ich wolę współpracy. Sankcje zrobiły swoje i wymuszają na rosyjskich przedsiębiorstwach poszukiwanie nowych źródeł zasilania w kapitał, żeby tylko nie stracić płynności finansowej. To pełne poświęcenie ma na celu ratowanie rosyjskich konsumentów, żeby jak najmniej odczuli sankcje.

Z Syberii już w tej chwili bardzo dużo ropy naftowej jest eksportowane do Chin. Jeżeli miałyby się sprawdzić plany sprzedaży części złóż Chińczykom, to byłaby rewolucja w dotychczas – wyjątkowo scentralizowanym dostępie do rosyjskich bogactw! Zupełnie nowe podejście! Niebezpieczne o tyle, o ile nie jest to efekt długofalowej strategii i dla krótkofalowych korzyści – państwo rosyjskie w sposób znaczący uzależniłoby się od Chin w długiej perspektywie. Chyba, że o “czymś” nie wiemy, a jest to rdzeń rosyjskiej strategii?

Chińskie zainteresowanie Syberią jest oczywistością. Skala współpracy przygranicznej jest już dzisiaj olbrzymia, a chińska migracja na tereny znajdujące się formalnie pod rosyjską administracją – w wielu przypadkach szokuje samych Rosjan. Jeżeli tak miałoby wyglądać następne 20-30 lat, to skończy się chińską dominacją ilościową, a przecież te społeczności rządzą się swoimi własnymi prawami, w zasadzie potrafią być niezależne od władz państwowych w dominującej większości spraw życiowych.

Niestety oprócz Syberii jest jeszcze drugi kierunek zainteresowań Chin w strefie post-radzieckiej, który może w sposób bardzo skuteczny zahamować wszelkie pomysły na integrację społeczno-gospodarczą krajów z tej strefy w ramach Unii Euroazjatyckiej. Chodzi oczywiście o Kazachstan i inne kraje b. radzieckiej Azji Środkowej, jednakże to właśnie Kazachstan jest w polu zainteresowań Chin. Nursułtan Nazarbajew to wspaniały polityk, umiejętnie prowadzący do tej pory politykę zbliżenia z Moskwą przy jednoczesnym utrzymywaniu korzystnych handlowo relacji z Chinami, jednakże jego wiek powoduje, że naród Kazachstanu nie będzie już długo mógł liczyć na jego mądrość.

Na niedawnym forum młodzieżowym na wyspie Seliger, gdzie Władimir Putin prowadził długi dialog z młodzieżą pojawiło się bardzo ciekawe pytanie o kazachski nacjonalizm. Otóż bowiem w Kazachstanie dorasta pokolenie zupełnie po nowemu myślących ludzi. Prezydent Putin podkreślił wielką rolę prezydenta Nazarbajewa w państwotwórczym procesie w Kazachstanie, tam gdzie wcześniej nigdy nie było państwa. Warto mieć na uwadze fakt, że Rosjanie stanowią olbrzymią część ludności Kazachstanu. W jaki sposób ta retoryka pana prezydenta będzie odebrana w Astanie – tego jeszcze nie wiadomo, można się jednak spodziewać, że dla wielu kazachskich nacjonalistów, szykujących się do walki o władzę po starzejącym się prezydencie – opcja chińska, czyli po prostu zwrócenia się do Chin o pomoc – jest brana pod uwagę. Co to może oznaczać dla regionu, lepiej jest sobie nawet nie wyobrażać. Przecież nikt w Moskwie nie zgodzi się, na żadną chińską obecność w Kazachstanie!

Na tą chwilę w relacjach strategicznych Pekin-Moskwa, to Moskwa ma bezwzględną i brutalną przewagę wynikającą z potencjału jądrowego, broni nowoczesnych i potęgi armii. Na dzień dzisiejszy Chiny nie są w stanie pokonać Rosji, to nie jest możliwe. Chiny o tym doskonale wiedzą, jednakże ci mądrzy ludzie – patrząc na swoje dzieci – wiedzą, że za 30 lat proporcje ludnościowe w Rosji przy  dotychczasowych tendencjach się odwrócą w taki sposób, że w Rosji nie tylko nie będzie dostatecznej ilości rekrutów, ale postęp technologiczny może zniwelować przewagę użycia broni jądrowej do jej ostatecznego wymiaru. Wówczas konfrontacja będzie możliwa, albowiem Chińczycy nie raz pokazali swoje brutalne oblicze a wobec Rosji mają niewyrównane rachunki historyczne z okresu prób rosyjskiej kolonizacji i zupełnie inaczej liczą straty niż my i nawet Rosjanie.

Dynamika relacji rosyjsko-chińskich wskazuje na długoterminową przewagę Chin. Zachód odcinając się od Rosji, tylko jeszcze bardziej zmusza ją do niechętnego pogłębiania współpracy z Chinami. Jeżeli mamy do czynienia ze sprzedażą praw do złóż, to może już świadczyć o rosyjskiej desperacji, chyba że jest “coś” – a prawdopodobnie tak jest, czego nie dowiemy się w życiu publicznym.

One thought on “Pekin dba tylko o interesy Pekinu

  • 4 września 2014 o 14:26
    Permalink

    W tej chwili otwarcie na Azje to dobry krok naprzód, dbać o swoje interesy, fakt, za dużo chińczyków w Syberii to może stanowić problem. Kiedy Chiny będą gotowe „zjeść” Rosje to wiele może się zmieniać na zachodzie/innych rejonach świata. Możliwe ze zachodzie będzie się opłacać trzymać stronę Rosji, być może Chin, w tej chwili nikt nie wie co będzie w przyszłości. No i każdy kraj w pierwszeństwie powinien dbać o swoje interesy. A Rosja niech się weżnie w garść i się rozwija wewnętrznie, niech produkują więcej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.