Paweł Kukiz się skończył?

graf. red.Pan Paweł Kukiz się skończył? To smutne, to wielka szkoda, że ten znamienity społecznik postępuje w sposób tak ekstremalnie nielogiczny. Trudno ocenić czy to brak doświadczenia, czy też hurraoptymizm? Zresztą to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ nie może być tak, że w jeden dzień pan Kukiz deklaruje oderwanie obecnego establishmentu od koryta, a w drugi daje się wyprowadzić dziennikarzowi w pole, deklarując, że przed wyborami parlamentarnymi jest gotów stworzyć ruch obywatelski o szerokiej bazie poparcia od narodowców a na lewicy kończąc, przechodząc poprzez pewnego pana, którego podwójne nazwisko nie padnie na naszym portalu. Uwaga – sam pomysł na szeroki blok poparcia politycznego jest doskonały, ale to już było – AWS, SLD, czymże innym jak nie blokami politycznymi były te organizacje? Jeżeli wówczas się nie udało panu Krzaklewskiemu lub panu Millerowi, to dlaczego miałoby się udać panu Kukizowi?

Poza tym coś takiego jak szeroka formuła musi mieć zawsze wspólny mianownik. Nienawiść outsiderów do establishmentu to mało, pomijając już ten szczegół, że motywację negatywną należy od razu wykluczyć, albowiem coś takiego w ogóle nie powinno być przedstawiane ludziom. Na dążeniu do złego nie da się niczego trwałego zbudować, a sama wymiana ludzi przy korycie nie jest nam potrzebna.

Gdyby pan Kukiz był ostrożniejszy w deklaracjach, to najpierw zaproponowałby wszystkim chętnym deklarację około 30 tez programowych, z którymi wszyscy chętni do zjednoczenia przeciwko establishmentowi powinni się zgodzić, żeby stworzyć nową siłą rzeczy „platformę”. Bez wartości w ogóle nie ma, o czym mówić, nie ma, bowiem opcji na połączenie skrajnej prawicy narodowej z lewicą proletariacką, wręcz marksistowską – a taka, także istnieje. Dlatego około 30 tez, bo mniej więcej tyle artykułów Konstytucji i kodeksów prawnych trzeba zmienić, żeby przemodelować kraj na coś innego niż to, czym jest dzisiaj, a więcej nie da się objąć percepcją przeciętnych czytelników. Szczegóły omówimy przy innej okazji, na tym poziomie abstrakcji nie ma, co mówić o szczegółach. Oczywiście chodzi o zagwarantowanie wolności jednostki – w praktyce, a nie tylko w teorii, zmianę paradygmatu finansowania państwa, modyfikację umowy społecznej w sprawie emerytur i inne sprawy zasadnicze.

Wielka szkoda, ponieważ pan Kukiz jest autentyczny w swoim przekazie i prawdopodobnie albo go podpuszczono, albo ktoś mu źle doradził. Już na tym poziomie rozpoznawalności politycznej, taki człowiek cieszący się 6% poparciem w sondażach wyborczych – powinien mieć sztab, który będzie merytorycznie opracowywał jego tezy, a zarazem doszlifowywał ich polityczną wymowę. Brakuje deklaracji politycznych, brakuje wykładni tego, co pan Kukiz powiedział lub czego powiedzieć nie powinien. Jak tylko wpadnie w końcu pod but złych doradców, to będzie zbyt późno. Szkoda, tak wspaniałego potencjału, wielka szkoda – ponieważ pan Kukiz mógł osiągnąć o wiele więcej, zwłaszcza, że kampania pana Dudy przyhamowała, pani Ogórek ma poważne problemy na swoim nieistniejącym zapleczu, a pan Komorowski dalej nie wie jak rozpocząć. Kojarzenie się z panem o podwójnym nazwisku i narodowcami, to jest ostatnia rzecz, jakiej pan Kukiz w tej chwili potrzebuje. Nie da się mieć ciastka i go zjeść.

Pierwszą podstawową zasadą w polityce, jeżeli jest się malutkim i szturmuje się wielkie mury jest krystaliczna koncentracja na obranym celu. Kandydat na prezydenta, który jeszcze wczoraj nie był w ogóle politykiem nie jest wiarygodny, jako „ktoś nowy”, jeżeli zaczyna rozprawiać na temat przyszłości, która w tej chwili wyborcy nie interesuje i wyborca jej nie oczekuje. Chodzi o 100% koncentracji na obranym celu – kandydat ma być pewien i ma emanować wizją prezydentury, nawet jeżeli miałby poparcie ujemne! Strategia ucieczki do przodu to rozmycie przekazu, ponieważ ludzie zaczną się zastanawiać, o co temu człowiekowi chodzi? Nie ma żadnych przeszkód, żeby już na wieczorze wyborczym – bez względu na wynik, powołać nawet nową partię polityczną, która miałaby na celu wykorzystanie zgromadzonego potencjału poparcia społecznego, kadr i doświadczenia.

Drugą wręcz fundamentalną zasadą w polityce, obowiązującą każdego jest umiejętność prowadzenia gry politycznej. W niej mogą być różne strategie – np. pełnej jawności, polegającej na anonsowaniu planu, który się realizuje albo pełnej tajemnicy, gdzie – nieistniejący byt polityczny, nagle jest kreowany dzięki serii szybkich i przygotowanych zawczasu deklaracji i działań. Mistrzem takiej taktyki jest pan Janusz Palikot.

Pan Kukiz prawdopodobnie już się pogodził z tym, że nie ma szans na prezydenturę i stara się w swojej kampanii zrobić wszystko, co może, żeby zachować zgromadzony potencjał na przyszłość, na coś nowego, co chciałby osadzić na naszej scenie politycznej. Należy mu życzyć wszystkiego najlepszego, albowiem to bardzo wartościowy i autentyczny człowiek, jeden z niewielu dzisiaj w naszej polityce, ale byłoby dobrze, żeby nieco lepiej planował swoje przyszłe ruchy polityczne, zwłaszcza deklaracje, co do politycznych sojuszy i przyjaźni.

Uwaga – polityka jest z istoty swojej natury bardzo parszywa. Prawie każdy, kto w nią wchodzi z czasem staje się mniej więcej taki, jak średnia, albowiem mechanizmy równania w dół to standard w interakcjach politycznych. Raz na wiele lat zdarzają się nieliczne jednostki wybitne i kilku pretendentów do wybitności, zdolni do udźwignięcia odpowiedzialności za państwo i przełożenia „wajchy”. Niestety raczej pan Kukiz nie okaże się takim człowiekiem, wielka szkoda. Ważne jest to, że był, jest i będzie doskonałym i wybitnym muzykiem.

8 myśli na temat “Paweł Kukiz się skończył?

  • 18 kwietnia 2015 o 07:32
    Permalink

    Myślałem że przeczytam tutaj jakiś obiektywny artykuł, jednak widać że stronniczość mediów jest w Polsce powszechną zarazą…epidemią wręcz. Przykre to, zamiast jednoczyć prawdą, dzielicie poglądami,sponsorami.

    Odpowiedz
  • 18 kwietnia 2015 o 09:32
    Permalink

    Paweł dopiero zaczął :)Ruch społeczny od prawa do lewa ma zadanie zmienić ordynację wyborczą. Poglądy polityczne każdego z nas nie mają tu większego znaczenia. Znaczenie ma świadomość obywatelska, odpowiedzialność obywateli za kraj, za jego gospodarkę, za przyszłość następnych pokoleń. Mam wrażenie, że ten felieton oparł Pan na swoim niezrozumieniu idei Pawła. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 18 kwietnia 2015 o 13:13
      Permalink

      Zdaje sie , ze komentator”@BC” ma racje !
      Znajduje uwage autora felietonu jako nie fair ,ze Kukiz juz przegral, wybory przeciez jeszcze sie nie odbyly !!!Tska uwaga to troche manipulaja !
      Zaskakuje mnie takze fakt, ze mimo ze w Polsce panuje masowe niezadowolenie, PO, PiS i nne. wypalily sie i poczytywane sa czesto jaki “zdrajcy” zwyklego obywatela a Kukiz z tak upragnonymi zmianami / Ordynacja wyborcza, finansowanie panstwa, przemysl, niepotyzm it’d.it’d. …./ ma zaledwie w/g sondazy 6% poparcia spolecznego ? A to dlaczego ?
      Jak “stara wiara” ponownie zostanie wybrana nic nie pomoga szlochy i zaklecis i matka boska czestochowska nie da Polsce w prezencie “drugiej Japonii” , teraz jeszcze moze kazdy obyeatel zadecydowsc o dalszym losie ojczyzny , kto ma to robic Komisja UE czy rzad niemiecki ???? Co to za postawa obywatelska ????

      Odpowiedz
  • 18 kwietnia 2015 o 10:17
    Permalink

    Kukiz rozmienia się na drobne pozwalając na kojarzenie jego nazwiska z jakimiś faszystami i innymi zerami. to wielki błąd. Co to ma być partia przegranych? Kukiz to jest Kukiz – ma takie gadane, że jest w stanie sam zbudować sobie elektorat nie potrzebuje do tego przystawek. jeżeli rozmieni się na drobne to przegra

    Odpowiedz
  • 18 kwietnia 2015 o 14:03
    Permalink

    Pan Kukiz nawet się nie zaczął. Bez zmiany konstytucji nie ma siły na zmianę ustroju. Szkoda że ludzie o tym nie wiedzą lub zapominają. Zmiany systemowe może wymusić i pewno tak się stanie ulica.

    Odpowiedz
    • 19 kwietnia 2015 o 16:38
      Permalink

      Smutna to konstatacja, ale zgadzam się z Tobą. Zmiany mogą być wymuszone siłą i to nie argumentów. Musi to być nowy, masowy ruch oddolny. Mam tylko nadzieję, że czas krwawych rewolucji się skończył.

      Odpowiedz
  • 18 kwietnia 2015 o 16:04
    Permalink

    W Polsce dominuje hurra optymizm a wychodzi jak zwykle.

    Autor: “..polityka jest z istoty swojej natury bardzo parszywa..” i tu całkowicie się zgadzam. Dodam od siebie, polityka jest jak bagno lub narkotyk wciąga.
    Wniosek: Ograniczyć do minimum ilość polityków i rozliczać z tego co robią.

    Odpowiedz
  • 18 kwietnia 2015 o 16:39
    Permalink

    Pozwólmy artyście Kukizowi zbawiać świat, a na początku – Polskę.
    Każdy ma do tego prawo, w tym prawo do błędów.
    Jak po kampanii prezydenckiej nie przejdzie mu zapał do usuwania wszelkiego zła oraz promowania JOW, to będę go szanował.
    Zawsze kropla drąży kamień.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.