Polityka

Paweł Kukiz ma potencjał obudzenia śpiącego elektoratu

 Można się śmiać z Pawła Kukiza, jednakże trzeba pamiętać że śmieje się ten, kto się śmieje ostatni. W naszych realiach nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji w zasadzie tylko do jednego zawodu – do bycia zawodowym politykiem. Więc pan Kukiz spełnia wszystkie niezbędne wymagania aż z nawiązką. Po pierwsze jest wygadany, po drugie jest naturalny, po trzecie reprezentuje styl bycia, z którym może się utożsamiać wielu Polaków, po czwarte nie boi się tłumów – umie z nimi rozmawiać no i najważniejsze po piąte – ma czystą kartę, można nawet powiedzieć że w tym co robi jest naturalny. Tą cechę ludzie – oceniając innego człowieka najszybciej rozpoznają i jest ona bezcenna. Proszę się zastanowić, który jeszcze z obecnie funkcjonujących polityków jest naturalny? Może do jakiegoś stopnia pan Ryszard Kalisz, jednakże cała reszta po prostu gra, kłamie, przeinacza, zmienia fakty i nazywa czarne białym. Natomiast pan Kukiz po prostu mówi to co on myśli i co myśli bardzo wielu Polaków i co jest bardzo ważne także Polek. Ponieważ pan Kukiz jest nie tylko symbolem pewnego fragmentu polskiej kultury popularnej, ale przede wszystkim nie różni się niczym od przeciętnego mężczyzny w jego wieku. To nie jest wypomadowany metroseksualista, przy którym kobieta czułaby się niepewnie – czy aby przypadkiem nie będzie chciał przymierzyć jej spodni. On bezwzględnie jest mężczyzną, zachowuje się jak mężczyzna, mówi jak mężczyzna i jest odbierany jako samiec Alfa. To decyduje o jego porażającej politycznej sile. Jest idealnym materiałem na polityka w rodzaju trybuna ludowego, który z odpowiednim zapleczem może dobrze rządzić – dając społeczeństwu to czego ono najbardziej oczekuje, czyli nadzieję na to że będzie lepiej, że będzie sprawiedliwiej, że będzie wszystko jasne. Bez gierek, kłamstw i tego wszystkiego z czym się obecna polityka kojarzy.

Poza tym pan Kukiz ma za sobą prostą ideę. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze mogą się okazać nieszczęściem dla Polski, jednakże na pewno okazałyby się śmiercią dla dotychczasowego paradygmatu ustalania polskiej polityki, czyli rozdziału władzy ze wskazaniem przez ludzi już obecnych na świeczniku. JOW może przełamać ten zaklęty krąg – „posłów zawodowych” i innego rodzaju padalców i nieudaczników – nie umiejących niczego i nie znających innego życia niż to które mieli na koszt podatnika i za pozwoleniem lidera. Paweł Kukiz chce właśnie to zmienić – poprzez JOW – doprowadzić do wyłonienia rzeczywistej reprezentacji społeczeństwa, a nie tylko politycznych koterii w zasadzie oderwanych już od realiów społecznych. Proponowany przez niego mechanizm JOW nie ochroni nas przed ryzykiem wejścia do parlamentu kliki plutokratów, których będzie stać na przekupienie lokalnych układów i stworzenie terytorialnych związków osobowo-finansowo-politycznych. Jednakże nikt, kto widzi do czego doprowadziła polityka list partyjnych – nie może krytykować systemu, którego nie sprawdziliśmy w praktyce.

Z powyższych względów nie można się dziwić coraz bardziej wściekłym atakom, jakie już się uwidaczniają i będą się nasilać na pana Kukiza ze wszystkich stron. Już wypowiedziała się prawicowa-prawica, już zostali napuszczeni mainstreamowi dziennikarze i różni apologeci systemu. Zaczyna się grzebanie w życiorysie, mówi się o chorobie alkoholowej pana Kukiza i innych różnych sprawach mających go zdeprecjonować jako człowieka. Jednakże to nie ma znaczenia, albowiem nawet alkoholizm w naszej polityce nie wyklucza, ani lżenie Papieża! Po prostu Polacy swój rozum mają i widzą w panu Kukizie odbicie własnej osobowości i własnego stylu bycia. Nie jesteśmy idealni jak wypomadowane metroseksualne gwiazdy naszej polityki! Kukiz też jest normalnym człowiekiem, może impulsywnym – może bez głębi intelektualnej umożliwiającej mu samodzielność na najwyższych szczeblach władzy, ale przynajmniej się tego nie wstydzi i potrafi uczciwie rozmawiać z ludźmi i wyciągać z tego wnioski. Kwestia doradców załatwi sprawę. Poza tym, po Kaczyńskim i Tusku – każdy może być już tylko lepszy, nie oszukujmy się – żaden z tych panów nie wykorzystał swoich potężnych aparatów intelektualnych, albowiem ani jednemu ani drugiemu – inteligencji, wiedzy, erudycji nie można odmówić. I co z tego? Jeżeli jeden chciał numerować Rzecząpospolitą a drugi sam się ograniczył do ciepłej wody w kranie?

Właśnie osoba naturalna – jak pan Paweł Kukiz skonsumuje elektorat wszystkich tych, którzy mają dość obecnych polityków. Jeżeli tylko będzie chciał – powinien on założyć własną partię, albo stowarzyszenie mające na celu umieszczanie ludzi z jego poparciem na listach innych partii. Z pewnością stosunkowo szybko zgromadzi niezły klub parlamentarny. Wszystko będzie zależało od charyzmy, a tej panu Kukizowi nie brakuje.

Jego wszyscy krytycy muszą zrozumieć, że głos profesora z Uniwersytetu Jagiellońskiego w demokracji równa się głosowi bezrobotnego z najbardziej zapadłej gminy w Zachodniopomorskim. Żeby wygrać wybory w tym kraju – trzeba mieć po prostu więcej głosów, a tak się akurat składa, że więcej jest bezrobotnych niż profesorów. Kukiz to potencjał, który może tych zapomnianych i odrzuconych, którzy zbuntowali się na system lub są nim zawiedzeni – obudzić i skłonić żeby poszli do urn wyborczych. Tego się właśnie boi mainstream, tego się boją politycy rządzącej partii i jej opozycyjnej towarzyszki. Warto zwrócić uwagę, że wściekłym atakom nienawiści ze strony prawicowej-prawicy towarzyszą pomruki ze strony neoliberalnej-prawicy, której też nie w smak jest nagle taka antysystemowa – oddolna struktura. W mediach mówi się, że znani politycy niepotrzebnie „uwiarygadniają” pana Kukiza – spotykając się lub dyskutując z nim. Tak się ponownie śmiesznie składa, że pan Kukiz żadnego uwiarygodniania nie potrzebuje ponieważ jest do bólu naturalny i transparentnie wiarygodny. On niczego nie udaje! To doskonale jako pierwszy zrozumiał pan Piotr Duda – przewodniczący NSZZ Solidarność a obecnie widać, że dostrzega to samo pan Jarosław Gowin i inni rozsądni politycy. Potencjału Kukiza nie da się bowiem spuścić w kloace mainstreamowych błękitnych lub rozmodlonych mediów!

To Donald Tusk popełnia epokowy błąd, że nie zaprosi panów Kukiza i Dudy na rozmowę, żeby porozmawiać jak trzej mężczyźni – o sprawach ważnych i kluczowych i sposobie ich rozumienia, na rzecz porozumienia dla państwa, albowiem oni nie muszą się lubić, nikt nie wymaga od nich wzajemnej miłości! Jedynie Duda może powstrzymać marsze prawicowej-prawicy i jedynie Kukiz może zbudzić śpiących i niezadowolonych! Sojusz z jednym gwarantuje spokój a z drugim wygranie kolejnych wyborów, a przynajmniej rządzenie w bezpiecznej koalicji – w oparciu o Solidarność Dudy i Zmielonych/Oburzonych Kukiza. W efekcie możliwe byłyby ewolucyjne zmiany w stronę poluzowania systemowego kaftanu niewolnictwa. Bez takiego wsparcia nikt nie zaufa Platformie Obywatelskiej i naprawdę może wygrać Prawo i Sprawiedliwość, co więcej po wyborach i tak w Sejmie Tusk nie odnajdzie się bez Dudy i Kukiza. Przecież przy odrobinie wysiłku mogą łyknąć całą lewicę jak małą rybkę, zostaną jedynie partie kanapowe i sałatkowe stowarzyszenia! Szkoda, że nikt tego nie widzi! Albo odwrotnie widzą to wszyscy i dlatego tak się tych panów boją!

Generalnie ruch zapoczątkowany przez pana Kukiza może osiągnąć bardzo wiele, jeżeli w sposób umiejętny zaproponuje ludziom zmianę, nowe twarze a do tego wszystkiego mistrzowsko wykorzysta dźwignię lewarowania jaką dają mu istniejące struktury i ich logotypy – tutaj mariaż z najpotężniejszym związkiem zawodowym jest po prostu genialny.

Pan Kukiz (podobnie jak pan Duda) musi się jedynie wystrzegać wszelkich prób uczynienia z niego tzw. pożytecznego głupca. Dla analityków wyborczych nie jest żadną tajemnicą już dziś, to że on ma potencjał obudzenia śpiącego elektoratu ale także zabrania części głosujących obecnym partiom mainstreamowym. Przez to jest śmiertelnym zagrożeniem i może rolę pożytecznego głupca odegrać na rzecz prawicowej-prawicy mającej po swojej stronie parcie na władzę oraz prawdopodobieństwo niskiej frekwencji. To powinno powodować, że głosy zabrane przez Kukiza – muszą zostać skanalizowane, bez tego alternatywa dla prawicowej-prawicy się nie zbilansuje, a mechanizm przeliczania głosów wyborczych zadziała mnożnikowo z korzyścią wg. algorytmu dla zwycięzcy.

A potem po przegranych przez „siły dobra” wyborach to właśnie pana Kukiza ktoś kiedyś znajdzie w przydrożnym rowie, ponieważ w kolejnej numerowanej RP – nie będzie miejsca dla takich ludzi jak on… i wielu innych.

Tymczasem czas płynie. Jest już za mało czasu na znalezienie alternatywy dla Pawła Kukiza, dlatego nie można zaklinać rzeczywistości – trzeba uznać jego polityczny byt i polityczne „ja”.

13 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    jest jeszcze jedna rzecz – otóż Kukiz mówi ludziom prawdę, ponieważ nie musi kłamać. Tego politycy i elyta boją się najbardziej.
    Chętnie głosowałbym na Kukiza.

  2. do konca nie masz racji, ze zawod polityka nie wymaga kwalifikacji – w jakims sensie jednak wymaga
    my, obserwujac zalosne wystapienia naszych politykow czy ich bezradnosc – myslimy, ze nie, ale to jest troche tak samo, jak z gra naszych kopaczy (dla przykladu) – nawet, jak graja zalosnie, to nieprawda jest, ze Witek z Jurkiem, ja i Bogus zwolali bysmy pake i lepiej bysmy zagrali.

    To co opowiada Kukiz to sa bajki, populizm pelna gebusia i nie ma zadnej gwarancji, nawet 0.01%, ze jak by Kukizowi dac mandat, to by potrafil cokolwiek zrobic, nawet w jego ulubionym temacie (czyli JOWow), pewnie by sie zdziwil, ze to nie jest takie proste

    owszem, przy wladzy zawsze przy okazji kreca sie pomocnicy, z ktorych by pewnie Kukiz skorzystal

    w zasadzie to jest tak: na calym swiecie taki nieopierzony polityk, jak juz sie gdzies zalapie i dostanie fuche np senatora czy posla, to stara sie po cichutku zdobywac doswiadzenie, uczyc sie tego zawodu, zdobywac tez wsparcie, sluchac jakichs autorytetow. No i byc moze Kukiz tak samo jak np agent Tomek – w sumie zniknie w Sejmie, ale ja rozumiem, ze oczekiwania od Kukiza sa takie, ze oczekujemy, ze bedzie isc przebojem. No to powiem: nie wierze, aby ten SMIESZNY w sumie w swoich pogladach i niedojrzaly czlowieczek byl w stanie cokolwiek zrobic.

    Obu Kaczynskim byla bliska idea IV Rzeczpospolitej. A ile im sie udalo z tego zrealizowac ? 1% ? Ponoc dlatego, ze caly swiat sie sprzysiegnal przeciwko nim. No, chyba, ze stworzenie i zorganizowanie wlasnej partii (jako sprawnie dzialajacej maszynki) mozna uznac za sukces. Od roku 2005 istnieje dobrze napedzana sila polityczna, z wlasna prasa, wlasnymi fobiami, wlasnym jezykiem, wlasnymi przekonaniami.

    Ale w szerszym sensie, co pozostawili spoleczenstwu, Polsce ?
    PS Kukiz nawet nie ma zadatkow na stworzenie opcji politycznej – moze i chwala Bogu, ale na zmiane rzeczywistosci tez nie. Co najwyzej mozna z nim fajnie piwko wypic i popieprzyc. Owszem, nie tylko on jest nowicjuszem,

  3. do konca nie masz racji, ze zawod polityka nie wymaga kwalifikacji – w jakims sensie jednak wymaga
    my, obserwujac zalosne wystapienia naszych politykow czy ich bezradnosc – myslimy, ze nie, ale to jest troche tak samo, jak z gra naszych kopaczy (dla przykladu) – nawet, jak graja zalosnie, to nieprawda jest, ze Witek z Jurkiem, ja i Bogus zwolali bysmy pake i lepiej bysmy zagrali.

    To co opowiada Kukiz to sa bajki, populizm pelna gebusia i nie ma zadnej gwarancji, nawet 0.01%, ze jak by Kukizowi dac mandat, to by potrafil cokolwiek zrobic, nawet w jego ulubionym temacie (czyli JOWow), pewnie by sie zdziwil, ze to nie jest takie proste

    owszem, przy wladzy zawsze przy okazji kreca sie pomocnicy, z ktorych by pewnie Kukiz skorzystal

    w zasadzie to jest tak: na calym swiecie taki nieopierzony polityk, jak juz sie gdzies zalapie i dostanie fuche np senatora czy posla, to stara sie po cichutku zdobywac doswiadzenie, uczyc sie tego zawodu, zdobywac tez wsparcie, sluchac jakichs autorytetow. No i byc moze Kukiz tak samo jak np agent Tomek – w sumie zniknie w Sejmie, ale ja rozumiem, ze oczekiwania od Kukiza sa takie, ze oczekujemy, ze bedzie isc przebojem. No to powiem: nie wierze, aby ten SMIESZNY w sumie w swoich pogladach i niedojrzaly czlowieczek byl w stanie cokolwiek zrobic.

    Obu Kaczynskim byla bliska idea IV Rzeczpospolitej. A ile im sie udalo z tego zrealizowac ? 1% ? Ponoc dlatego, ze caly swiat sie sprzysiegnal przeciwko nim. No, chyba, ze stworzenie i zorganizowanie wlasnej partii (jako sprawnie dzialajacej maszynki) mozna uznac za sukces. Od roku 2005 istnieje dobrze napedzana sila polityczna, z wlasna prasa, wlasnymi fobiami, wlasnym jezykiem, wlasnymi przekonaniami.

    Ale w szerszym sensie, co pozostawili spoleczenstwu, Polsce ?
    PS Kukiz nawet nie ma zadatkow na stworzenie opcji politycznej – moze i chwala Bogu, ale na zmiane rzeczywistosci tez nie. Co najwyzej mozna z nim fajnie piwko wypic i popieprzyc. Owszem, nie tylko on jest nowicjuszem, Palikot np tez dopiero sie uczy.

    • Szanowna Pani – już nie z takich “osób” robiono liderów politycznych i nie tylko w Polsce. Ten pan jest doskonałym materiałem na polityka w sensie przeglądu społecznego jaki w sobie utożsamia. Serdecznie pozdrawiam k.

  4. Marceliński

    W Polsce jest podobno najwięcej w UE znachorów na hektar – szacunkowo około 100.000 uzdrowicieli, bioterapeutów, zielarzy, homeopatów, kręgarzy, rebirtherów, hipnoterapeutów, radiestetów, irydologów, białych magów i szamanów czy psychotroników uzdrowicieli innych specjalności (wg macierz.org.pl). Tylko w Australii, jak szacują ichni rządowi eksperci, jest ich więcej – 200 tys. , no ale powierzchnia terytorium Australii do powierzchni Polski ma się jak 27:1, co zdecydowanie przemawia za prymatem Polski pod względem działającego znachorstwa.
    Liczba znachorów ekonomicznych i politologicznych trudna jest do oszacowania – choć mają też swoje lobby w Sejmie. Kto jeszcze pamięta jak w 2003 „konsylium wybitnych ekonomistów, z Grzegorzem W. Kołodką, Andrzejem Lepperem i Zygmuntem Wrzodakiem na czele, wydało diagnozę, wedle której nasza gospodarka jest w niezłej kondycji. Jeśliby jeszcze osłabić złotego, byłoby całkiem dobrze, a gdyby jeszcze dodrukować pieniędzy, a także uchwalić abolicję podatkową, umorzyć długi, wprowadzić winiety, wydać pieniądze OFE, byłoby wspaniale”.
    Czy Kukiz ze swoją obsesją JOW – różni się istotnie od Wrzodaka czy Leppera w ich najlepszych czasach?

    • Stach Głąbiński

      Marceliński pyta:
      “Kto jeszcze pamięta jak w 2003 „konsylium wybitnych ekonomistów, z Grzegorzem W. Kołodką, Andrzejem Lepperem i Zygmuntem Wrzodakiem na czele, wydało diagnozę …”
      Odpowiadam:
      Nikt nie pamięta, gdyż nic takiego nie wydarzyło się.

    • “Jeśliby jeszcze osłabić złotego, byłoby całkiem dobrze, a gdyby jeszcze dodrukować pieniędzy, a także uchwalić abolicję podatkową, umorzyć długi” Akurat kolego z tym to prawda jest jak przekopiesz google nt, oslabienia zlotowki i przekazaniu NBP wladzy nad drukowaniem waluty (nie dodrukowywaniem pieniedzy!! to jest mowa ekonomistow naiwnych ktorzy chca by Polska sie ciagle zadluzala)Teraz wladze nad drukowaniem waluty ma rzad a nie NBP, duzo tlumaczenia ale w skrocie wyglada to tak idziesz do zagranicznego banku bierzesz kredyt w pieniadzach ktorych faktycznie nie ma wiec potrzeba znalesc te pieniadze tylko ze nie mozna ich dodrukowac bo to rzad ma na tym piecze trzeba je odkupic od innych panstw ktore wczesniej zostaly sprzedane w formie obligacji skarbu panstwa (cos jak limity na mleko) by splacac obecny dlug publiczny tak wiec kupujemy obligacje na drukowanie pieniedzy po drozszej cenie niz sprzedalismy (logiczne) tak wiec dodrukowalismy brakujace pieniadze ale teraz trzeba nadal splacac dlug zagraniczny pieniedzy ktorych nie ma wiec sprzedajemy obligacje skarbu panstwa. Zagraniczne banki znowu udzielaja kredytow a my znow musimy odkupowac obligacje, idealny system by zniewolic dany kraj na wieki tak sytem zadluza panstwo a te odsetki sa niemozliwe do splacenie tak wiec z dlugu po Gierku 50 MLD jeszcze w 1997r mamy teraz ponad 200MLD i bedzie rosl. Lepper chcial dac ta wladze NBP tak by jak banki udzielaja kredytow mozna bylo te pieniadze posiadac ale lobby zagraniczne to zniwelowalo, niedawno byla podobna sytuacja kiedy Donek chcial chyba jedyna nie niszczaca ustawe wprowadzic do Sejmu nt.NBP by mialo wladze nad Zlotym to zaraz wyszly afery tasmowe i koniec. Nie wiem czy przystepnie to opisalem jak by co to google. Pozdrawiam

  5. Paweł Kukiz ma szlachetne intencje, ale jest naiwny.
    Poza tym nie stoi za nim żadna struktura organizacyjna, tylko luźne ruchy i pojedynczy zwolennicy.
    W mojej opinii będzie robił za tzw. użytecznego idiotę.
    Szkoda mi go, bo rozegrają nim istotną sprawę, jak rewizję systemu wyborczego, który cementuje obecną scene polityczna na dziesięciolecia.

  6. Stach Głąbiński

    Sądzę, że oprócz wymienionych przez krakauera szczery jest również Palikot, a w każdym bądź razie – sądzę – jego względny sukces w wyborach 2011 roku wynikał z ogólnego przekonania o tym, że on jeden nie kłamie.

  7. Stach Głąbiński

    Marceliński w swoich notatkach z 28 i 29 V nie rozumie co to jest konsylium, powtarzając bezmyślnie tą formułę za publicystą tygodnika “Wprost”, który słowa tego użył przenośnie akcentując swoje przekonanie o błędności kołodkowskiej “strategii dla Polski”. Ani zlinkowane artykuły, ani inne źródla nie zawierają informacji o tym, że jakoby Kołodko współtworzył z Lepperem czy Wrzodakiem diagnozowanie lub metody działania w sprawach ekonomii.

    • Marceliński

      Panie Głąbiński mieliśmy już jednego “językoznawcę” JS… wystarczy…
      Marceliński rozumie znaczenie słowa “konsylium” – Marceliński cytuje… co zaznacza…
      Głąbiński nie masz większych problemów?

      • Stach Głąbiński

        W tym wypadku mamy nie problem językowy, lecz o fakt historyczny. Po prostu w dziejach polityki czy ekonomiki polskiej żadnego konsylium o składzie podanym przez M. nie było.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

twelve + 14 =