Polityka

Partie pójdą na całość przy tych wyborach

 Partie polityczne obecne na naszej scenie politycznej, chyba pójdą na całość przy tych wyborach. Mamy bardzo interesującą sytuację, której treść w każdej chwili, w zasadzie z każdym dniem się wzbogaca i gwałtownie zmienia, nie w tym znaczeniu, żeby ewoluowały okoliczności, ale przybywa ruchów w grze, co samo w sobie jest bardzo interesujące i może posłużyć do czytania bardzo interesujących informacji o działalności publicznej w Polsce.

Jeżeli dwie największe partie polityczne podadzą się do organów ścigania w związku z emisją, czy też jak na razie przygotowaniem spotu wyborczego z okazji referendum, który druga partia uznała, jako element kampanii wyborczej, który wymaga odrębnego księgowania i rozliczania – to będzie kwintesencja polskiego piekiełka. Po ostatnich wyborach parlamentarnych w Krakowie był przypadek człowieka, o którym pisała nawet dominująca na rynku medialnym gazeta, że nie będzie w stanie się rozliczyć z ilości plakatów. Rzeczywiście ten zamożny dość człowiek, bardzo intensywnie oplakatował miasto, można powiedzieć, że był widoczny. Jednak nikt się niczego nie dopatrzył, a macierzysta partia pozbyła się go przy byle okazji, ponieważ człowiek miał pecha przerastać intelektualnie całą resztę miernoty tam obecnej. Szczegóły nie mają znaczenia, ale liczy się to, że jak u nas ktoś chce zrobić komuś krzywdę rozliczeniami o kampanię, to może ją zrobić. PSL do dzisiaj ma problemy finansowe ze względu na rozliczenia dotacji, (ale to nieco inna kwestia).

Równolegle lewica zjednoczyła się tak sprytnie, że jej szybsza część zarejestrowała sobie nazwę w PKW. Niby nic wielkiego, ale jednak to pokazuje, że o prawdziwym zjednoczeniu nie ma w ogóle mowy i nadal będziemy mieli dwie lewice, może nawet i trzy – przy założeniu, że jeden z nowych tworów partyjnych rzeczywiście będzie miał lewicowy program. Przy czym trzeba podkreślić, że to troszkę nie poważne, albowiem ubieganie się o czyjąś nazwę? Zresztą to i tak nie ma znaczenia, ale szkoda, bo czasami właśnie takie drobne sprawy, niemające żadnego merytorycznego znaczenia mogą być prawdziwymi przeszkodami w działalności politycznej.

Obserwując zachowanie pani premier Ewy Kopacz, widać narastającą dynamikę, można powiedzieć, że pani premier – ma coraz więcej energii po każdym spotkaniu. To ważne, albowiem energetyczny lider, którym wbrew wszystkiemu i wszystkim pani Kopacz jednak się staje, to skarb. Zwłaszcza dla organizacji, która się zwija i może się dostosować do formatu lidera, co oczywiście oznaczałoby w tym przypadku generalnie redukcję, chociaż tak naprawdę to już nie wiadomo czy w Platformie Obywatelskiej pozostał jeszcze duch partii zmiany, partii reformatorskiej, partii postępowej? Czy on w ogóle tam kiedykolwiek był? Dzisiaj widać, że sama jedna pani Kopacz, chociażby codziennie była w dwóch powiatach, to sama nie wygra tej kampanii. Słupki poparcia, co prawda poszybowały w górę, ale szału nie robią. Nie wiadomo, jaką przyjęli strategię, można przypuszczać, że pełnej konfrontacji i pełnej negacji retoryki opozycji, albowiem już widać po pierwszym lekkim starciu z panem Dudą – o programowanie słynnych już 500 zł na każde dziecko, że społeczeństwo nie łyka każdego kitu, jako ciemny lud. Jeżeli tylko partia rządząca będzie w stanie obiektywnie przedstawić prawdę o naturze obietnic opozycji, ich skutkach oraz rzeczywistych kosztach – to nie ma w Polsce aż tylu szaleńców, żeby uwierzyli w tak jednostronnie hurra optymistyczną i mesjanistyczną retorykę jaką proponuje opozycja. Trzeba jednak nałożyć przekaz na przekaz i przykryć przekaz opozycji ilościowo, jakościowo i emocjonalnie. Właśnie ta trzecia warstwa jest najbardziej istotna, w tym znaczeniu, że to na niej toczy się prawdziwy i ostateczny bój o głos wyborcy. Jeżeli rządzący to w końcu zrozumieją i z odpowiednim rozmachem ukierunkują swój oraz skojarzony przekaz, to być może opozycja nie będzie w stanie rządzić sama.

Być może najważniejszą rozgrywką wcale nie będzie ta pomiędzy dwiema największymi partiami, czy też blokiem partii prawicowych a obecnie partią rządzącą. Może się okazać, że kluczem do władzy w Polsce będzie ten, kto będzie miał trzecie miejsce. Jak na tą chwilę dominująca część mediów głównego nurtu robi wszystko, żeby to nie był pan Paweł Kukiz. Jeżeli sprawdzą się ciche przypuszczenia, a system zacznie promować lewicę, to naprawdę będzie niespodzianka, a zarazem bój ostatni, przy okazji o przetrwanie na lewicy i wypracowanie zdolności koalicyjnej! Ciekawie się dzieje!

5 komentarzy

  1. Najlepiej jakby wszyscy się zjednoczyli przeciwko PIS, potem mogą się podzielić – bo nic nie stracą, ale odbiorą liczne miejsca w parlamencie. Inaczej ordynacja spowoduje że PiS przy tym poparciu zgarnie 300 głosów

  2. Głos z Berlina

    Kopacz jeszcze może to wygrać, jak to dobrze rozegra

  3. Przepychanki przedwyborcze i futurystyczne układanki.

  4. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl

    Kukia juz spuszczono, zobaczymy jaki zrobi wynik

  5. prawo i Sprawiedliwość sprawia wrażenie jakby się zagubiło, za dużo działaczy chciało przejść do Dudy

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.