Polityka

Czy partie oszczędzają pieniądze na tej kampanii wyborczej?

 Nie da się inaczej wytłumaczyć marazmu kampanii wyborczej do samorządów w 2014 roku niż chyba oszczędzaniem przez partie pieniędzy na kolejne – o wiele bardziej znaczące wybory parlamentarne. Ewentualnie, jest to efekt odejścia pana Donalda Tuska z krajowej polityki. Trudno ocenić jednoznacznie, ale jest bardzo prawdopodobne, że ten składnik także miał swoje znaczenie, jak również po prostu zmęczenie. Zarówno bowiem wybierani jak i wybierający są zmęczeni tą całą polityczną papką i jej temperaturą – jaką byli przez ostatnie siedem lat „sporu” podlewani. Zwłaszcza końcówka z wprowadzeniem społeczeństwa w stan niepewności wojennej była żałosna i hańbiąca.

Problemem jest jeszcze zapewne i to, że nikt nie ma pomysłu – nowej wielkiej „Big Idea” dla Polski z wykorzystaniem tego fantastycznego narzędzia zarządzania krajem jakim są samorządy terytorialne. Przecież jesteśmy dosłownie na niespełna dwa tygodnie przed wyborami a tutaj nic. Nie chodzi nawet o to, że ktoś się na kogoś złości za pomysł budowania jakiegoś mostu, tunelu lub parku wodnego, tylko o to że w ogóle merytoryczne pomysły nie są poruszane – poza pewnym poziomem, takim naprawdę należącym do lokalnych fascynatów.

Jednakże to i tak byłoby mało, ponieważ są także pytania systemowe odnoszące się do samorządów, wymagające postawienia odpowiednich pytań na poziomie kraju i znalezienia na nie odpowiedzi. To jest poważny problem i jest ich wiele np. zagadnienia związane z funkcjonowaniem i finansowaniem oświaty? Proszę sobie wyobrazić, że przeważnie jest to problem dotykający około 30% wszystkich wydatków samorządów w Polsce! I się nic o tym nie mówi? Tymczasem samorządy są przygniatane przez kartę nauczyciela, przyzwyczajenia grona pedagogicznego sięgające głębokiego PRL-u a uśrednione efekty są mizerne. Można do problemu podchodzić od wielu stron np. tnąc koszty, jednakże można także podejść kreatywnie i zapytać się grona pedagogicznego – kiedy łaskawie zamierzają uczyć dzieci tak, żeby KAŻDE DZIECKO W POLSCE KOŃCZĄCE SZKOŁĘ PODSTAWOWĄ ZNAŁO JĘZYK ANGIELSKI NA POZIOMIE UMOŻLIWIAJĄCYM SWOBODNĄ KOMUNIKACJĘ W SPRAWACH CODZIENNYCH W MOWIE I W PIŚMIE? Możemy być pewni, że wyznaczenie takiego celu wywołałoby szok w środowisku i postawiło system na głowie, ale na pewno spodobałoby się rodzicom. Tymczasem zamiast tego typu kwestii – my mieliśmy żałosną dyskusję o biednych sześciolatkach, które ku przerażeniu ich kochających matek “zła” pani minister posyła do szkoły. Przecież to nic innego jak inżyniera społeczna w połączeniu z podejściem kosztowym do systemu oświaty – ciąć, zmniejszać, ograniczać – NIECH POLACY UMIEJĄ RACHOWAĆ DO SIEDMIU – bo jest siedem dni tygodnia, po co więcej? Do dziesięciu po maturze! Proszę się złościć i przeklinać do woli, ale taka jest filozofia tego systemu. O kosztach lepiej nie myśleć, bo są porażające.

Podobnie jest z kwestiami lecznictwa powszechnego, których nie ma po co omawiać, żeby nie naładować tekstu przekleństwami i groźbami karalnymi wobec rządzącego ministra (który w istocie jest postacią tragiczną i trzeba mu współczuć), ale można się ograniczyć np. do takich kwestii jak hospicja i innego typu domy pomocy specjalistycznej, które są w gestii samorządów. Te organizują je same lub jeżeli mają odwagę – powierzają ich prowadzenie organizacjom społecznym. Bardzo często są to podmioty komercyjne, ale na szczęście wytworzyła się w Polsce praktyka tworzenia domów pomocy przez rodziny i bliskich osób z poważnymi chorobami, jak również osób starszych. To są prawie zawsze wspaniałe przedsięwzięcia robione od „gołego pnia” przez entuzjastów – bojowników o sprawę i właśnie takie zagadnienia należy ze wszelkiej miary wspierać. Poza środkami jakie przeznaczają na to samorządy, przydałby się jakiś program rządowy – zarazem wymuszający standaryzację poziomów opieki na zasadzie „marchewki”, czyli – dostaniecie pieniądze – tyle i tyle pod warunkiem, że zrobicie to i to i to będzie funkcjonowało a po zainstalowaniu i wdrożeniu przedstawicie faktury. To się i tak opłaca, ponieważ organizacje społeczne są praktycznie zawsze bardziej efektywne od państwowych.

Szkoda, naprawdę szkoda że nie ma poważnego dialogu o sprawach społecznych, którymi zajmuje się samorząd w Polsce. Nie chodzi tutaj o banalną krytykę, czy też robienie „wytyków” na zasadzie – co można by zrobić lepiej. Celem pogłębionej troski państwa i dyskusji na poziomie ogólnokrajowym na temat samorządów i ich roli w wielu zakresach właściwości spraw publicznych w państwie może być tylko i wyłącznie – wspieranie jego działalności. Ponieważ samorząd trzeba w Polsce wspierać, to on jest jedyną niezachwianą ostoją porządku i rozsądku w państwie, Polacy już nie raz to potwierdzili, że nie mają zaufania do państwa i do polityków, ale do samorządu i samorządowców – przeciwnie jak największe.

Korzystając z okazji warto ponownie powtórzyć apel – szanowni państwo czytelnicy, koniecznie trzeba wziąć udział w nadchodzących wyborach. Należy pójść i zagłosować zgodnie z własnym sumieniem i stanem spraw we własnym samorządzie. Uchylenie się od tego obowiązku jest wyrazem braku zrozumienia własnego miejsca we Wspólnocie. Naprawdę w każdym pojedynczym głosie tkwi olbrzymia siła. Wykorzystajmy swoją szansę, głosując na ludzi mądrych, myślących, pragmatycznych i uczciwych.

3 komentarze

  1. Szkolnictwo w Polsce jest złe, a 6-latki w szkołach to zjawisko pogłębią. Nie ma sensu przeciwstawianie sobie porządnego uczenia j. angielskiego i 6-latków w szkołach, ponieważ jedno zazębia się z drugim. Przy tak prowadzonej nauce w szkołach, ich poziom będzie się obniżał.

  2. Obniżono kwoty, jakie mogą wydać komitety wyborcze na propagowanie swoich kandydatów, to jest cała tajemnica nikłej kampanii wyborczej do gmin i sejmików.

  3. Po pierwsze! WEDŁUG mnie – a mówią o tym od lat głośno – wybory lokalne nie są dla partii politycznych które mają wybierac posłów do Sejmu by stanowić dobre prawo!

    W wyborach lokalnych NIE MOGĄ brać udziału ani partie polityczne ani osoby będące członkami jakichś partii politycznych!

    Partie! Won od polskiej, lokalnej samorządności!
    Do roboty! W Sejmie!!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.