Panteon męczenników za sprawę narodową ponowie otwarto?

graf. red.Wraz z Okrągłym Stołem myśleliśmy chyba wszyscy, że skończyły się w Polsce czasy, w których prześladowano ludzi z powodu poglądów politycznych? Panteon męczenników za sprawę narodową mieliśmy już wówczas wyjątkowo bogaty, istotą ustaleń Okrągłego Stołu było to, że należało go zamknąć, absolutnie nie rozbudowywać. Tymczasem jednak, okazuje się że prawdopodobnie – ponieważ to jeszcze nie jest przesądzone, ale rzeczywistość może być w naszym kraju ponownie, nie tylko ciekawsza od fikcji, ale mroczna, smutna, wręcz grobowa. Inaczej nie da się wytłumaczyć sytuacji w której pozbawia się wolności ludzi, którzy nie piastują aktualnie żadnych funkcji publicznych, pod zarzutem czysto politycznym i niemożliwym do zweryfikowania, ze względu na specyfikę tajemnicy śledztwa w takich przypadkach!

Warto przeczytać sobie ponownie „Proces” Franza Kafki, ewentualnie obejrzeć jedną z kilku jego mniej lub bardziej wybitnych ekranizacji, mniej więcej w takiej formule w Polsce są prowadzone sprawy z oskarżenia publicznego przeciwko obywatelom oskarżonym o szpiegostwo na rzecz innego państwa. O ile do tej pory chyba wszystkie takie sprawy dotyczyły w jakiejś mierze funkcjonariuszy publicznych, to właśnie stajemy przed przypadkiem, w którym jako podejrzany jest wskazana osoba fizyczna. W praktyce można wszystko utajnić i pozbawić – już na późniejszym etapie oskarżonego, prawa do jakichkolwiek działań i wręcz kontaktów ze światem zewnętrznym. W ten sposób do opinii publicznej przedostają się jedynie oficjalne komunikaty władz, osoba broniąca swojego dobrego imienia, w ogóle nie ma do tego – w praktyce prawa. Wszystko koncentruje się na oficjalnym przekazie informacji, a oficjalny przekaz informacji w tym akurat zakresie jest ściśle podporządkowany logice postępowania i oskarżenia – wynikającym wprost i bezpośrednio z charakteru postawionego zarzutu. Mamy tutaj bowiem postępowanie państwa przeciwko człowiekowi, którego jedne organy tego państwa, oskarżają przed drugimi organami o określone zachowanie. W teorii – sprzeczne, a wręcz szkodliwe wobec państwa, które dokonuje tejże kwalifikacji.

W takim postawieniu rzeczy oczywiście nie liczą się żadne argumenty, nie ma ich obiektywizacji, nie ma czegoś takiego jak równowaga stron itd. I o ile jest to w pełni uzasadnione wobec funkcjonariuszy publicznych, zwłaszcza tych objętych przysięgą państwową, to w kontekście zwykłych obywateli stosowanie analogicznych rygorów to nadużycie siły ze strony organów państwowych, bez względu na okoliczności. Chyba, że mamy do czynienia np. z terroryzmem, czy też czynami, które mogłyby przyczynić się do śmierci lub znacznej szkody wielu ludzi. Byłoby przy tym wskazane ujawnić okoliczności na jakich podstawie formułuje się zarzuty wobec osób prywatnych, bo w świetle obowiązującej procedury są posadowione jak u Kafki.

Sprawa jest oczywiście trudna i zarówno modelowo, jak i w odniesieniu do dowolnego konkretnego przypadku – powinna być traktowana kazuistycznie. Inaczej niesłychanie trudno jest rozstrzygnąć cokolwiek, w zasadzie jest to niemożliwe, w tym znaczeniu, że zawsze powstaną znaki zapytania po stronie opinii publicznej, która nie musi wierzyć w to, co przekazują jej władze.

Niestety jednak żyjemy w kraju, który ma tak skonstruowaną procedurę karną (na wzorcach stalinowskich, co jak widać nikomu nie przeszkadza), że władza może oskarżyć każdego człowieka o cokolwiek, w tym o przestępstwo zdrady stanu, czy też szpiegostwa – następnie zamknąć go w areszcie, odizolować, przeglądnąć jego mienie, prześwietlić jego życie – niszcząc doszczętnie jego dobre imię i pozycję środowiskowo-towarzyską, bez podawania konkretnych powodów poza ogólnym zarzutem najwyższego rzędu, albowiem cały czas może zasłaniać się tajemnicą śledztwa, państwową, żonglować tym w sposób dowolny.

Czy tak powinno być w państwie prawa? Zdaje się jesteśmy nim jeszcze do 23-ciego maja br., kiedy to Komisja Europejska, ma ostatecznie zdecydować że łamiemy standardy art. 7 w zw. Z art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej. Znaczy się, że łamiemy standardy praworządności i nie jesteśmy państwem prawa. Zobaczymy, jest to przed nami, póki co w standardzie państwa prawa powinniśmy jednak funkcjonować tak, żeby pewnego rodzaju prawa były obywatelowi zagwarantowane, a nie tak żeby państwo w sposób proceduralny mogło wszystko de facto wyłączyć.

W tej chwili jesteśmy w sytuacji – nie wiedząc nic, w której możemy stwierdzić, że Panteon narodowych męczenników ponownie otwarto. Nasz wyjątkowo bogaty zestaw męczenników, za sprawę narodową może się w każdej chwili poszerzyć, ponieważ KAŻDY Z NAS może znaleźć się w „Procesie” Kafki.

Być może o to chodzi, żeby surrealizm zastąpił rzeczywistość? W ostateczności zawsze przecież w więzieniu może kogoś coś przykrego spotkać? Wiadomo, że różnie tam bywa, ludzie się załamują, sami się kaleczą, nawet dokładnie potrafią skopać się po głowie, albo tak bić po nerkach, że nie widać śladów. Wiadomo – dużo czasu, człowiek się nudzi, to się zapewne gimnastykuje? No, a są jeszcze przecież współosadzeni, z których niektórym może być już wszystko jedno co ich czeka, bo mogą mieć np. śmiertelną i nieuleczalną chorobę zakaźną, albo długi wyrok, no i deficyt papierosów. Wiadomo, że wówczas znaczenie i wartość całego naszego życia, staje się funkcją ilości papierosów, które jesteśmy w stanie zapewnić, żeby przelicytować system. Co wówczas? Nawet jeżeli uda się wyjść z takiej sytuacji, to wszystko co można, to pozwać państwo z tytułu utraty zdrowia, choroby zakaźnej itd. No i ponownie stajemy przed obliczem jednego z organów tego samego państwa, może w nieco innej roli, jednak tak naprawdę znowu w sytuacji beznadziejnej.

Jest jednak szansa, ponieważ Sędziowie to w przeważającej części bardzo mądrzy ludzie, którzy doskonale rozumieją, że w skrajnych przypadkach, gdzie państwo oskarża o działanie na jego szkodę mamy do czynienia z sytuacją w której dochodzi do zbiegu oceny całego systemu gwarancji praw człowieka i obywatela, jak również – naszych wolności. Podobnie jak niedawno obywatele mogli domagać się, żebyśmy wstąpili do Unii Europejskiej, tak i obecnie przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby postulować np. przyłączenie się do innego kraju o strukturze Federalnej. Co jest w tym złego? Czym różni się postulowanie pierwszej sprawy od drugiej? Panteon męczenników za sprawę narodową ponowie otwarto?

8 myśli na temat “Panteon męczenników za sprawę narodową ponowie otwarto?

  • 20 maja 2016 o 04:54
    Permalink

    Chyba wszyscy czekali na ten artykuł. Jak zawsze mądrze, odpowiednio i adekwatnie. Nic dodać, nic ująć. I bez zbędnych emocji, podniecania się i bicia piany.

    Odpowiedz
  • 20 maja 2016 o 05:17
    Permalink

    W omawianym przypadku chodzi o zastraszenie innych potencjalnych przeciwników i pokazanie że nie ma żartów z nową władzą, której niektórzy przedstawiciele odstają od normy beznamiętnego urzędnika państwowego.

    Tego urzędnika zastępuje zaangażowany emocjonalnie działacz partyjny, czyli powrót do PRL lat 50-tych.

    Po latach, wytoczy się panu Mateuszowi P. proces o nielegalne posiadanie oprogramowania komputerowego, ze śladami przechowywania pornografii dziecięcej.

    To mogą być wakacyjne zdjęcia rodzinne, ale z DZIEĆMI!

    No i mamy problem, bo opozycja nie stanie w obronie kogoś, kto jeździł na Krym po lutym 2014 roku.

    Co gorsze, ten pan gotował posiłki na RUSKIM GAZIE!

    Odpowiedz
    • 20 maja 2016 o 08:28
      Permalink

      Sądzę że użyty przez pana termin – opozycja,jest
      “nieco” na wyrost,ale tak niestety sprawy “sie mają”.
      Co nie znaczy że w kraju nie ma prawdziwej opozycji
      – jest, o zabarwieniu mocno lewicowym,
      także z prawa – ONR-owskim do endeków,
      casus partii “Zmiana” – wszyscy znają…Polecam uwadze
      na youtube “Aleksander Jabłonowski prowokacje wojenne USA. Fałszywa flaga’. Niektóre ‘momenty czy odniesienia’
      rażą – lecz całość,nieco przydługa,”trzyma fason”.

      Odpowiedz
  • 20 maja 2016 o 13:26
    Permalink

    No przecież każdy mniej, lub bardziej liczący się, czy to oficjalny, czy nieoficjalny “przywódca Narodu” musi mieć własnego “szpiega”…
    A jaki kraj, taki i “szpieg” (lub odwrotnie)…
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 20 maja 2016 o 19:15
    Permalink

    chodzi o aresztowanie Mateusza Piskorskiego. To następna zbrodnia reżymu. Najpierw zamordowano A. Leppera. Nawet nie wiemy czy pan Mateus żyje, bo przecież jak Blida mógłby popełnić już samobójstwo w więzieniu. To więzień polityczny.

    Odpowiedz
    • 23 maja 2016 o 12:25
      Permalink

      Po drodze było jeszcze kilku innych, np. potencjalni kandydaci na prezydentów (realni “konkureńci” ś.p. Lecha). Oboje, jeśli się nie mylę, zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Jeden, chyba z Mysłowic, zginął w dziwnym wypadku na bezpiecznej, bardzo mało uczęszczanej 2-pasmowej (w jednym kierunku) drodze z Katowic do Sosnowca, a drugi podobnie (i w tym samym czasie!) w okolicach Szczecina.
      Jedynym czasopismem o ogólnopolskim nakładzie, które poruszyło te dwa dziwne wypadki w swoim czasie, były “Fakty i Mity”.
      Redaktor naczelny, Pan Roman K. poszedł, jak wiadomo, na “pierwszy ogień”.
      http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/redaktor-naczelny-faktow-i-mitow-uslyszal-zarzuty,620096.html
      Ile w tym prawdy, również okaże (jeśli w ogóle!) po jakimś czasie…

      Odpowiedz
  • 21 maja 2016 o 08:57
    Permalink

    Danielu nie łącz śmierci Blidy z Lepperem i proszę nie porównywać Pana Mateusza Piskorskiego z żadnymi osobami, bo na to nie zasługuje. A tyle osób ma do rozliczenia obecny Rząd a zabrał się za Pana Piskorskiego. Jak macie jakiś pomysł w jego obronie chętnie się przyłączę. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 21 maja 2016 o 21:08
    Permalink

    Jak chodzi o wyczyny obecnej władzy i poprzednich to posłużę się cytatem

    “Prawdziwy wróg nigdy cię nie opuści”

    Stanisław Jerzy Lec

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.