Paradygmat rozwoju

To państwo ma twarz komornika, a powinno mieć twarz lekarza i pielęgniarki!

 Niestety nasze państwo ma twarz komornika bezwzględnie egzekwującego przedawnione roszczenia kupione na giełdzie długów i przepuszczone przez sąd elektroniczny, a nie lekarza lub pielęgniarki troskliwie pochylających się nad obywatelem!

Sytuacja do jakiej doszło w naszym kraju jest trudna, społeczeństwo przeciętnie średnio wykształcone i przeważnie dające sobie radę w sprawach życiowych nie ma szans w gąszczu przepisów, ludzie nie rozumieją co to jest kredyt i czym to się je, dlaczego nie wolno się zadłużać powyżej pewnego poziomu itd. Kłopoty rozsadzające całe rodziny często brały swój początek przy zakupie sprzętu RTV na komunię w kredycie jak również w chwilówce, wzięte u jednej z popularnych firm para-lichwiarskich żeby móc się wystawić z poczęstunkiem na komunijny stół. Niestety u nas nie ma się prawa do błędu, jakiekolwiek „pośliźnięcie się” oznacza od razu zderzenie z bolesną rzeczywistością polskiej machiny egzekucyjno-komorniczej. Często z powodów zupełnie nie zawinionych, ludzie wpadają w tarapaty, z których nie są w stanie wyjść sami.

System w jakim funkcjonujemy powinien zawierać takie zabezpieczenia, wedle których osoba tracąca środki do życia z powodu utraty pracy (wypowiedzenie) lub znacząco ograniczająca możliwość racjonalnego dysponowania nimi ze względu na chorobę własną lub osoby bliskiej – powinna być chroniona przez egzekucjami komorniczymi i zajęciami majątku, a w szczególności przez eksmisją. Można to rozwiązać w postaci obowiązkowego ubezpieczenia od sytuacji trudnych, które mogłoby służyć do podratowania każdej osoby – posiadającej ugruntowaną historię wpłat składek przez np. 10 lat, raz na jakiś czas wyznaczony przez zarządzającego systemem. Trudno jest inaczej wymagać, żeby wierzyciel nie miał prawa do dochodzenia swoich roszczeń, jednakże nie można tolerować systemu przymusu państwowego, który zabiera pieniądze choremu, który leczy się na nowotwór lub jest np. niewidomy.

Społeczeństwo oczekuje od państwa troskliwej opieki pielęgniarki i fachowej porady lekarza – oczywiście za darmo, a nie bezczelności komornika i bezduszności sądu elektronicznego! Niestety w naszym kraju jest tak jak jest, czyli przewagę ma ten co ma pieniądze i możliwości dochodzenia swoich roszczeń, nie zawsze słusznych, pomijając już kwestie moralne. W każdym bądź razie to do czego doszło z automatyzacją wydawania wyroków przez sądy elektroniczne to woła o pomstę do nieba i pachnie zaczynem rewolucji, ponieważ ludzie ze względu na fikcję doręczeń – gubią się w orzeczeniach i nie mają pełnej historii powstania długu. Pomijając już okoliczności, wedle których w dług można wrobić każdego – przerzucając na niego ciężar dowodu, jeżeli się jest wielką korporacją. Kto trzyma dowody opłat z ostatnich kilku lat? W ogóle trzyma ktoś PIT-y?

Teoretycznie nieznajomość prawa szkodzi, jednakże nie może być tak, żeby dochodziło do ekonomicznego wykluczenia całych rodzin i skazywania dzieci na pauperyzację, tylko dlatego bo jakaś burżuazyjna świnia i złodziejski pomiot przestawił sobie literkę na liście swoich roszczeń lub na bezczelnego domaga się roszczeń przedawnionych! Nie może być tak, żeby w zderzeniu z korporacjami a w szczególności z bankami obywatele tego kraju byli skazani na przegraną na każdym kroku i musieli zdobywać się na pomoc prawną, żeby cokolwiek móc udowodnić i przeprowadzić przed sądem, o ile oczywiście zdążą w terminie. Fikcja prawa prowadzi do rewolucji – a najbardziej prowadzi do niej bankowy tytuł egzekucyjny, rzecz niespotykana w innych cywilizowanych krajach świata, prawdziwe wydanie społeczeństwa na rzeź krwiopijców. Skandal wołający o szubienice i bunkry głodowe dla bydląt, które go wprowadziły i uchwaliły w polskim Sejmie. Proste pytanie – podobno wszyscy w tym państwie wedle Konstytucji są równi wobec prawa – dlaczego zatem banki – osoby prawne, mogą wystawiać zaświadczenia bez udowadniania przed sądami, że ktoś jest im coś winny? Przecież to jest niewolnictwo i upodlenie w jednym – sprowadzające ludzi do roli płatników. Naprawdę – dla autora tej koncepcji powinna być – gdyby oczywiście była dopuszczalna w naszym kodeksie karnym – kara śmierci bez litości, albowiem wiele osób odebrało sobie życie właśnie nie mogąc wygrać z bankami, które są same dla siebie prokuratorami, sędziami i świadkami. Kiedyś podobną władzę miał pan feudalny, sam mógł osądzić na podstawie własnego poczucia winy, którą oczywiście sam stwierdzał, dokumentował no i wykonywał wyrok, oczywiście konfiskując majątek dłużnika.

Uwaga – jeżeli ktoś myśli, że nie trzeba brać kredytów – jest idiotą. Oczywiście, kredytów nie trzeba brać, w ogóle lepiej jest nie pożyczać. Jednakże państwo powinno stworzyć takie warunki, w których kredyty opłaca się brać i banki chcą ich dawać, ponieważ tylko na tym mogą najlepiej zarobić. Tymczasem nasze państwo żongluje bonami skarbowymi na grube miliardy złotych, ściągając pieniądze z rynku, zamiast poszukać instrumentów skłaniających banki do podjęcia ryzyka angażowania się w naszą gospodarkę. W obecnym systemie prawie wszystkie banki w Polsce to podmioty eksploatujące polską gospodarkę i wysysające energię życiową z Polaków, te podmioty nie dają od siebie nic lub prawie nic, a za wszelką cenę unikają jakiegokolwiek ryzyka.

Siła polityczna, która się zorientuje że Polacy są na skraju wytrzymałości za którą jest już tylko niepohamowany gniew i zamiast komorników i windykatorów zaoferuje Polakom przyjazną i funkcjonalną służbę zdrowia – wygra, nie tylko wybory ale także wygra walkę o serca i umysły Polaków, którzy naprawdę są o wiele bardziej pragmatyczni niż się klasie politycznej wydaje. Dotychczasowi liderzy transformacji – z każdej opcji politycznej dbali bardziej o wierzycieli, komorników i banki, czas najwyższy zadbać o ludzi, oferując im troskliwą opiekę państwa nad nimi, ich dziećmi i ich rodzicami. Może wówczas uda się zahamować dramatyczny kierunek zwijania się demografii. Tymczasem jest jak jest…

2 komentarze

  1. Obyś Krakauerze nie wykrakał…nie obawiasz się że mogło by się ta twarz okazać obliczem siostry przełożonej- Mildred Ratched?

  2. inicjator_wzrostu

    Polska rządzona przez PO-PiS (na zmianę i w moralnym duecie) to kraj dla ludzi zamożnych. Kto tego nie akceptuje – może emigrować. Przynajmniej tu nie ma żadnych ograniczeń.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.