Ekonomia

Państwa oddłużyły instytucje finansowe niech oddłużą samorządy!

 W wyniku kryzysu finansowego wiele dużych instytucji finansowych w tym banków i towarzystw ubezpieczeniowych, w tym także te, które były uważane za zbyt duże żeby upaść popadło w tarapaty finansowe. Państwa przerażone stanem sektora finansowego udzieliły mu nieoprocentowanych, albo bardzo nisko oprocentowanych pożyczek, ewentualnie w ogóle dały bankom pieniądze nie licząc na poważnie, że otrzymają zwrot – hojnie wykupując obligacje poprzez luzowanie ilościowe pieniądza.

Ta polityka doprowadziła do uratowania instytucji finansowych oraz całego systemu finansowego, który od runięcia groziło powiedzenie „sprawdzam” przez kolejnych uczestników. Nie dopuszczono do tego za cenę odłożenia ryzyka globalnej hiperinflacji, którą póki co hamuje wzrost bazy monetarnej (kilkukrotny) oczywiście nikt nie jest niczemu winien. Akcja kosztowała podatników gigantyczne ilości pieniądza, niespotykane dotychczas w akcjach pomocowych, mówimy o bilionach dolarów.

W tym samym czasie przykładowo w USA Detroit czy też California wpadły w dziurę finansową, koszty ich funkcjonowania okazały się kolosalnie duże w stosunku do dochodów. Detroit stało się miastem upadłym, California ma problemy z których prawdopodobnie uda się jej wyjść ale z olbrzymim trudem. Dlaczego rząd potężnych Stanów Zjednoczonych, który ochoczo wspomógł własny przemysł motoryzacyjny i sektor finansowy – zalewając je gotówką, w tak bezduszny sposób odnosi się do samorządów? Dlaczego podobną politykę stosują inne rządy? Dlaczego potężna i bogata Unia Europejska pozwala na to, żeby w Hiszpanii bankrutowały gminy a w Grecji ludzie nie mieli już żadnej nadziei? Dlaczego rząd Polski dusi samorządy regułami wydatkowymi (właśnie czekamy na regułę 2.0) zamiast pomóc samorządom jako podmiotom najskuteczniej wydającym pieniądze publiczne – dodajmy, głównie na inwestycje?

Dlaczego jest taka różnica w traktowaniu podmiotów publicznych o prywatnym charakterze i podmiotów prywatnych o prywatnym charakterze z samorządami, które są publiczne i służą sprawie publicznej? Przecież pomagając bankom – pomagamy głównie właścicielom tegoż prywatnego banku, który prowadził autonomiczną politykę inwestycyjną – kierując się chęcią zysków! Ponosił przy tym ryzyko działalności gospodarczej jak każdy inny przedsiębiorca. Co więcej to przecież poprzez tą nieodpowiedzialność motywowaną chytrością doszło do kryzysu finansowego.

Owszem, pomagając podmiotom finansowym chronimy także ich aktywa, które przeważnie należą do inwestorów, jednakże czy ci przypadkiem nie powinni kalkulować ryzyka strat?

Samorządy natomiast, jeżeli są gospodarnie zarządzane nie są niczemu winne, w wyniku kryzysu zmalały ich dochody i dotacje. Wzrosły koszty związane z opieką społeczną i inne koszty funkcjonowania wspólnot lokalnych. Ewentualnie niektóre miasta, tak jak w Polsce – przeinwestowały, ale czy to grzech w obliczu 300 letnich zapóźnieni infrastrukturalnych? Czy to nie miasta, gminy, powiaty, regiony i stany – nie zasługują bardziej na pomoc od winnych kryzysu instytucji finansowych?

Jeżeli znajdują się pieniądze na ratowanie bankrutów, którzy chytrością doprowadzili świat do absurdu, a te pieniądze się po prostu drukuje, to może należałoby pomyśleć o powszechniejszym oddłużeniu, którego beneficjentem powinny być właśnie samorządy terytorialne odpowiedzialne za organizację warunków i zapewnienie infrastruktury niezbędnej do życia w cywilizowanych warunkach. Jeżeli ktoś zada pytanie – dlaczego? Odpowiedź może być w tym przypadku tylko jedna – dlaczego nie? Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy nie pomóc systemowo podmiotom publicznym, oczywiście w jakimś zakresie – nie musi być to pełne oddłużenie, ale mogłoby to być np. przejęcie zadłużenia i ograniczenie odsetek do poziomu symbolicznego, co i tak byłoby gigantycznym krokiem na przód w kierunku oddłużania.

Nie można mówić, że się nie da lub że coś jest niemożliwe. W dobie powszechnego luzowania ilościowego – ten, kto zachowuje politykę twardego pieniądza ten może przegrać cały posiadany majątek. Opłaca się zgrzeszyć, jeżeli wszyscy grzeszą ponieważ nikt nie rozliczy grzeszników – będzie ich zbyt wielu. A to co się spłaci poprzez dodrukowanie – jak wspomniano z przykładowych odsetek to byłby wyraźny oddech dla zadłużonych na całym świecie wspólnot lokalnych.

2 komentarze

  1. Krakauer pisze: „zamiast pomóc samorządom jako podmiotom najskuteczniej wydającym pieniądze publiczne – dodajmy, głównie na inwestycje?”

    Co to znaczy najskuteczniej? Skuteczniej od kogo? Prywatnego przedsiębiorcy, który też otrzymuje dotacje ze środków publicznych, w tym funduszy UE? Według jakiego kryterium skuteczności? Proszę o dowody.

    Potem Krakauer osłabia nieco swoją argumentację pisząc: „…Ewentualnie niektóre miasta, tak jak w Polsce – przeinwestowały, ale czy to grzech w obliczu 300 letnich zapóźnieni infrastrukturalnych?”
    To grzech niewybaczalny, grzech marnotrawstwa środków publicznych, czasu i innych zasobów. To właśnie nasza bieda każe oglądać każdy grosz po wielokroć, zwłaszcza publiczny, zanim wyda się go (nie)roztropnie. Przykładów negatywnych samorządowych inwestycji „pomnikowych” czy „prestiżowych” setki. Stadiony, aquaparki, muzea, Pendolino, drogi donikąd…, ale przede wszystkim lotniska lokalne, koleje regionalne. Podręcznikowe przykłady skandalicznych inwestycji w Stadion Śląski – „dlaczego władowaliśmy 600 mln zł w betonowego trupa”.
    http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,14180390,Stadion_Slaski_jest_jak_wrzod__Potrzebuje_odwaznego.html

    „Koleje Ślaskie” – władze województwa są w trakcie szacowania kosztów zmian. – Na pewno będą one stanowczo zbyt wysokie, żeby można było „dosypać pieniędzy” dla zasypania problemu. Koszty będą musiały być poniesione również po stronie spółki, więc czeka ją głęboka restrukturyzacja. Nie jesteśmy gotowi, żeby podać konkretne kwoty, ale są to kwoty idące w dziesiątki [setki] milionów złotych, na pewno nie kilka milionów – szacuje nowy marszałek Mirosław Sekuła.

    A lotniska lokalne?
    „W Polsce buduje się lotniska, o których już na etapie planów wiadomo, że nie mają szans na rentowność. To nie zraża samorządów, które posiadanie własnego portu lotniczego biorą za punkt honoru” . Lotniska Zielona Góra, Lublin, Rzeszów, Bydgoszcz i Szczecin zapewne nigdy nie będą rentowne (o aferze z Modlinem nie wspominam bo lotnisko potrzebne), a w planach Gdynia-Kosakowo, Radom, Mińsk Mazowiecki, Olsztyn-Szymany, Koszalin, Białystok, Kielce – przecież to miliardy złotych wyrzucone w błoto. Kompletne rozpasanie i kretyństwo na fali unijnych dotacji i politycznego populizmu „kto ważniejszy”,”nam się należy”, a podatnik płaci za te fanaberie.

    Kto napisze rzetelny raport obrazujący efektywność inwestycji zrealizowanych projektów infrastrukturalnych współfinansowanych z funduszy Unii Europejskiej, kto oceni jakość i trwałość wykonanych prac?
    Kto napisze, ile zmarnotrawiliśmy (jedną czwartą, jeśli nie więcej?), z tych ponad 67 mld euro w latach 2007-2013?
    Czy czegoś nauczyliśmy się i nie będzie powtórki z marnotrawstwa w latach 2014-2020?

    Inwestycje publiczne tak – chybione i źle przygotowane i realizowane inwestycje – stop!

    Oddłużanie samorządów to również pokazanie bezkarnej ścieżki dalszego zadłużania miast, no bo skoro raz oddłużyli to mogą znowu… I tak bez końca.
    Oddłużanie samorządów tak, ale tylko jako wyjątek a nie reguła, w wypadkach szczególnych po indywidualnym badaniu – niezależny audyt finansowy – „gospodarności” polityki finansowo-inwestycyjnej miasta odpowiadającym na pytanie czy wydatki publiczne publiczne dokonywane były w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem zasady uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów.

    • Samorządy wydają najskuteczniej pieniądze spośród wszystkich podmiotów w sektorze publicznym. Reszta przykładów to kwestia interpretacji. Pozdrawiam k.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

four × 2 =