Panowie Orban, Morawiecki i Salvini czyli renesans Europy? (cz.1)

graf. red.

Panowie Viktor Orban, Mateusz Morawiecki i Matteo Salvini ogłosili chęć stworzenia alternatywy dla lewicy w Europie. Była nawet mowa o nowym renesansie Europy i wiele wspaniałych i górnolotnych odniesień do obrony cywilizacji europejskiej, chrześcijaństwa i rodziny. Taka klasyczna zbitka prawicowo-konserwatywnego koncertu życzeń. Panowie mają się jeszcze raz spotkać w maju w Polsce, potem we Włoszech, gdzie ma dojść do jakiegoś kolejnego „aktu strzelistego”. To w wymowie politycznej nie ma znaczenia, ponieważ to spotkanie dwóch wybitnych pragmatyków z nieudacznikiem.

W istocie głównym kontekstem tego wydarzenia jest scheda po pani Angeli Merkel, a konkretnie pustka jaka po niej powstanie. Na dzień dzisiejszy to jej osoba scala Europejską Partię Ludową i cały obóz nazwijmy to centrowy w Unii Europejskiej – czy mówiąc wprost – rządy sytych elit. Jednak pani Merkel odejdzie lada moment z polityki, zakończy karierę, a wraz z nią skończy się ustalony i zakonserwowany porządek. Mówimy o układach międzyludzkich, interesach politycznych, pieniądzach za nimi stojących oraz co jest chyba najważniejsze, nie będzie przywódcy sytej większości, cieszącego się autorytetem zdolnym do wyciszania sporów.

O tym się u nas nie mówi, ale w Unii Europejskiej, bardzo dużą rolę odgrywa umiejętność porozumiewania się i najogólniej mówiąc „załatwiania” tematów. Chodzi o to, że konfliktów się unika, jeżeli się godzi na kompromis i poprzez naciskanie odpowiednik klamek i wypijanie lampek szampana z odpowiednimi ludźmi na odpowiednich koktajlach i bankietach – odpowiednio uzgadnia tematy. Mniej więcej w ten sposób uciera się połowa kształtu wszystkiego co powstaje w Unii pod względem decyzyjności. Mniej więcej jedna czwarta to wola polityczna w czystej postaci, a mniej więcej jedna czwarta to siła różnych lobbingów, w tym przełożenia medialnego.

Istotą tych wszystkich interakcji jest autorytet polityczny, mający za sobą rzeczywiste możliwości sprawcze, w tym dzielenia i postraszenia że „się nie da” lub „odbierze”. Ten w Europie od lat posiada pani Angela Merkel, przywódca najpotężniejszego państwa, największego płatnika netto do unijnego budżetu, z potężnymi możliwościami ustawienia każdego kraju, dzięki przychylności inwestycyjnej potężnego niemieckiego biznesu i wielu innych możliwości. Jej czas się jednak kończy, a pani Ursula von der Leyen popisała się nadzwyczajną nieudolnością w zakresie zabezpieczenia szczepionek dla Europy, sama nawet mówiła że wyeksportowano około 70 mln dawek poza Unię! Jej nieudolność jest czymś niesamowitym, jednak nie ma nikogo, kto byłby w stanie ją rozliczyć, ponieważ układ władzy sytych elit z Europejskiej Partii Ludowej jeszcze trwa.

Jest oczywistością, że pani Merkel i ustalony przez nią porządek ma opozycję wewnętrzną i zewnętrzną. W momencie jak zabraknie „cesarzowej Europy”, natychmiast zacznie się zabawa na całego – prawdziwa walka. Najpierw czekają nas jesienią wybory w Niemczech (teoretycznie 26 września, ale wiadomo – epidemia), to po nich się wszystko zdecyduje.

Jeżeli do tego czasu uda się wyhamować epidemię w Europie i gospodarka ruszy, na co wszyscy liczą, to sytuacja powróci do normy i syte elity będą nadal na wygranej pozycji. Drugi akt wielkiego europejskiego rozdania ujawni się w kwietniu 2022 roku we Francji, gdzie pani Marine Le Pen ma poważne szanse na zostanie Prezydentem. To oczywiście inna liga, niż Polska, czy Węgry, jednak z Włochami razem, można przynajmniej stanąć do zdjęcia.

Mówimy więc o poważnym zagraniu taktycznym, mającym na celu posadowienie naszego kraju – pod tą władzą, we właściwym miejscu w momencie zmian w Europie. Jak dalej pokażemy, to nie podoba się wszystkim.

Zapraszamy na 2-gą część felietonu.

5 myśli na temat “Panowie Orban, Morawiecki i Salvini czyli renesans Europy? (cz.1)

  • 12 kwietnia 2021 o 07:29
    Permalink

    Z tych trzech politycznych porażek, tylko Orban osiaga swoje cele a biorąc pod uwagę sukcesy przy szczepieniu społeczeństwa Węgry moga być wzorem mają rosyjską, chińską i wszystkie zachodnie szczepionki.

    Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2021 o 08:25
    Permalink

    ” można przynajmniej stanąć do zdjęcia.” Z boku, aby w razie czego można było wyciąć.

    Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2021 o 09:19
    Permalink

    Wszystkie inicjatywy polityczne które mogą “przysłonić gwiazdki” warte są zainteresowania.
    Tylko nacjonalistyczna Europa (układy gospodarcze i sojusze) wedle starych, sprawdzonych reguł, mimo wszystko szkoda że
    W TYM rysującym się zbożnym dziele nie ma miejsca dla PiSu, no ale jak już wspominałem
    “nasi bożoojczyźniani” to inna liga, lewicowo-liberalna, ony optują za innymi wartościami,
    ‘neokomunistycznymi”!
    🙂

    Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2021 o 13:42
    Permalink

    Czytam biografię de Gaulle’a właśnie.

    Coż za niesamowite podobieństwa tamtej epoki, do obecnej.
    I błyskotliwa analiza sił, ktore dzięki chciwości, chorym ambicjom, nieudolnosci, zadufaniu, doprowadziły Francję- i Europę- do klęski
    Ludzi ambitnych na szczytach władzy jest mnostwo.
    Niestety, mężow stanu jak na lekarstwo.

    Polska scena polityczna to zawiść, małostkowość, pazerność, brak szerszej wizji celu- poza chęcią dorwania się do koryta, nawet po trupach.
    Co nas czeka przy takich przywodcach?
    Nietrudno zgadnać……

    Ps.
    Ciekawy portal, z fantastycznymi tekstami rożnych autorow.
    I swietni dyskutanci.
    Ich komentarze daja sporo do myslenia.
    polecam:
    https://thesaker.is

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.