Pani Ambasador wie na czym nie skorzystałoby polskie społeczeństwo!

fot. red.

Pani Ambasador wie na czym nie skorzystałoby polskie społeczeństwo! To niesamowite, wręcz szokujące, nawet jak na standardy republik bananowych, czy zamorskich wojskowych protektoratów! Mówimy o komunikatach Jej Ekscelencji pani Georgette Mosbacher Ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie, jakie zostały umieszczone na oficjalnym profilu w mediach społecznościowych. Czy jest jakiś sposób, w jaki możemy wyrazić naszą wdzięczność za ten przekaz? Przecież to jest wspaniałe, że rząd Stanów Zjednoczonych się tak o nas tutaj troszczy, co więcej, że wie co jest dla nas lepsze.

Tłem do tych komunikatów jest kwestia pozwolenia na prowadzenie działalności publicystycznej przez jedną z telewizji. Pani Ambasador 28 sierpnia br., napisała:

Nie będziemy pisać, że to mieszkanie się we wewnętrzne sprawy naszego kraju przez zagranicznego dyplomatę (czyli mieszanie się obcego rządu w nasze sprawy wewnętrzne), nie będziemy pisać, że to lobbing na rzecz biznesu pochodzącego z kraju pani Ambasador w naszym kraju, co więcej nie będziemy pisać, że takiego syfu jaki jest na rynku mendialnym (tu nie ma błędu), do jakiego doprowadzono w naszym kraju, nie ma chyba nigdzie nie świecie. Kwalifikacja zdarzenia jest jednoznaczna, tylko oczywiście media, których interesów chroni – nie napiszą o tym nawet słowa. To samo w sobie pokazuje, co to znaczy pluralizm i wolność słowa i jak to należy rozumieć.

Fascynuje natomiast autentyczna troska pani Ambasador o to, na czym skorzysta nasze społeczeństwo. Pośrednio z pierwszego komunikatu wynika, że nie skorzystałoby na mniejszej liczbie różnorodnych głosów. Proszę to zrozumieć – WIĘKSZY PLURALIZM – to mniejsze korzyści dla społeczeństwa. To wynika wprost z tego przekazu i to jednoznacznie.

Cieszymy się, że pani Ambasador wie, co dla nas jest lepsze, to ważna wiadomość pozwalająca nam być lepszymi i szczęśliwszymi ludźmi. Co więcej, możemy być tylko wdzięczni za to, co pani Ambasador dla nas zrobiła tymi wpisami, bo nikt nie może mieć żadnych złudzeń jeżeli chodzi o mieszanie się obcego państwa w nasze interesy. Z perspektywy historycznej, można to podsumować tylko w ten sposób, że nawet w czasach zależności od Francji (do 1939 roku), czy wobec ZSRR (do 1988 roku), komunikowanie się ówczesnych ambasadorów z naszą opinią publiczną było o wiele bardziej subtelne i dotyczyło np. tylko kultury itp. Dlatego naprawdę wielkie podziękowania dla pani Ambasador, nikt nie może mieć żadnych złudzeń, nawet jakby jeszcze chciał je miewać.

Tutaj są dwa problemy merytoryczne. Pierwszy, czy w ogóle to dobrze, że w naszym kraju są mendia (tu nie ma błędu), które należą do zagranicznych właścicieli? Czy Polacy posiadają np. ogólnokrajową telewizję informacyjną w USA? Może sieć gazet lokalnych w całych Niemczech i do tego ogólnoniemiecki brukowiec o milionowym nakładzie? Więcej chyba nie ma potrzeby się rozpisywać. Dlaczego ta komparatystyka jest ważna, każdy rozumie. To rozwiązanie dylematu, czy w ogóle to dobrze? Może inaczej, czy możemy sobie wyobrazić, że obok dużej amerykańskiej ogólnopolskiej stacji telewizyjnej działają jeszcze rosyjska i chińska? A Ambasadorowie tych krajów, mówią Polakom co jest dla nich gorsze, lepsze – w kontekście mediów? Czy wówczas również, nie byłoby problemu ze słowami Ambasadorów? Trzeba przyznać, że byłoby bardzo ciekawie.

Drugi to bardzo ważne pytanie o to, czy to było dla nas korzystne, jakby były tylko media państwowe i cały szereg mniejszych mediów? Realnie pytamy o koncentrację i dekoncentrację mediów? Z jednej strony mamy wielkie media narodowe i ich prywatną przeciwwagę należącą do zagranicznego kapitału, do tego kilka mniejszych mediów. Czy to źle, czy to dobrze? A co w przypadku, jakby jednego z tych elementów ubyło?

Kwestię czy skorzystalibyśmy na mniejszej liczbie różnorodnych głosów, czy nie – zostawmy sobie na przyszłość. Ważne jest to, że na pewno nie korzystamy na sytuacji, w której wielki amerykański kapitał, korzystający z ochrony swojego rządu, mówi co jest dla nas dobre, a co nie. Co więcej, wyznacza nam co jest, a co nie jest całą prawdą w całą dobę.

Bezwzględnie należy popierać działania naszego rządu mające na celu doprowadzenie do dekoncentracji mendiów i mediów w naszym kraju. Stan, w którym o tym, co jest przedstawiane Polakom każdego dnia jako rzeczywistość, decydują ludzie nie mający z nimi nic wspólnego jest chory. Tak jak jest u nas, nie ma w żadnym innym kraju na świecie, to nie jest normalne i tak nie musi być. Dialog publiczny będzie wtedy pluralistyczny, jeżeli nie będzie podlegał sterowaniu z zagranicy. Nawet tylko potencjalnie!

13 thoughts on “Pani Ambasador wie na czym nie skorzystałoby polskie społeczeństwo!

  • 30 sierpnia 2020 o 09:32
    Permalink

    Nie wierzę w to, że ten rząd doprowadzi do dekoncentracji mediów i pozbędzie się obcych wpływów.
    Czy pani ambasador została już wezwana na dywanik do MSZ za te słowa?
    To jest oficjalna obraza suwerenności państwa polskiego. Ile jeszcze musi się zdarzyć, aby Polacy przejrzeli na oczy i powiedzieli dość?

    Odpowiedz
    • 30 sierpnia 2020 o 11:46
      Permalink

      “Znaj proporcjum, mocium panie. ”
      A, poseł BiałoRuski był wezwany… czy TO nie wystarczy? 🙁

      Odpowiedz
    • 30 sierpnia 2020 o 21:47
      Permalink

      “aby Polacy ptrzejrzeli na oczy”. Poza początkiem Polski Ludowej Polacy nigdy nie przejrzeli na oczy. Musiałby nastąpić kataklizm, po którym tylko jedno pokolenie mądrzeje.

      Odpowiedz
  • 30 sierpnia 2020 o 09:42
    Permalink

    Pani ambassador jest choćby z racji pochodzenia (na pewno!) częścią “struktur podziemnych’ . Tak jak NYT, “cała prasa” i wszystkie ( użyte stwierdzenie jest jak najbardziej adekwatne do sytuacji politycznej w USA) środki masowego ogłupiania, ośrodki polityczne…
    Jeśli K. miał na myśli: https://pl.wikipedia.org/wiki/Der_Spiegel, wspominając o ogólnoniemieckim brukowcu o milionowym nakładzie, TO muszę pana rozczarować, ‘TO” należy (też!) do głębokiego (neo)komunistycznego państwa (USA) ze wszystkimi płynącymi na Niemcy, i nie tylko “prawdami
    objawionemi”… ☺️ patrz niżej:
    Игорь Панарин: Мировая политика #804. Новости США
    https://www.youtube.com/watch?v=aYxsUziPewE

    “Może inaczej, czy możemy sobie wyobrazić, że obok dużej amerykańskiej ogólnopolskiej stacji telewizyjnej działają jeszcze rosyjska i chińska?

    A,aa demokracja (trockizm) amerykańska nie jest aż na tyle demokratyczna by tolerować/znosić konkurencję.
    Wystarczy ichniejsza prawda objawiona i tego należy (obowiązkowo!) trzymać się BO, wg nich wszystko co ponad to – od złego pochodzi… 🙂

    Chyba nie muszę wspominać że (póki co) mamy dwie Ameryki, a ton polityczny nadaje ta “ukryta”,
    neokomunistyczna, kosmopolityczna i ‘ONY” nadają nie tylko w Ameryce, również w Polsce, Rosji .. itd.
    ten przekaz płynie z tego samego (neo)komunistycznego klucza – GLOBALNIE!
    Uff! Zaraz posypią się gromy na moja biedną (ograniczoną intelektualnie – jako rzekłby tow.,. Miecław) głowę….
    Z Bogiem!

    Odpowiedz
      • 30 sierpnia 2020 o 20:25
        Permalink

        No i co z tego? Martwisz się? Arystokracja hegemona i zachodnia, a także ta nasza “jaśnie pańska” nie martwiła się i nie martwi, jak polskie dzieci w czasie transformacji przychodziły do szkoły głodne, albo są nadal euro-sierotami, bo rodzice muszą pracować na zachodzie a dzieci pod opieką dziadków zostawiają. To sukces jak tylko jeden rodzic jest poza domem, ale jak dwoje to dzieciom jest ciężko. Kogo obchodzi jakaś Ameryka, człowieku wy tam na prawicy się leczcie.
        Lepiej nastawiaj tam bimber na tym swoim Podlasiu i niech dojrzewa, to go sobie za kilka lat wypijemy na “pogrzebie” hegemona i zachodu. 🙂 Bo to trochę potrwa zanim się to wszystko rozpirzy.

        Odpowiedz
  • 30 sierpnia 2020 o 10:32
    Permalink

    Panią Georgette często zwą gubernatorem. Republiki bananowej.

    Odpowiedz
  • 30 sierpnia 2020 o 10:48
    Permalink

    Autor powinien bardzo uważać, co pisze.

    Bo w ramach retorsji, obce ZAMORSKIE MOCARSTWO, może nie chcieć już dostarczać tubylcom Nadwiślańskiego i Banasiowego Macondo współczesnych koralików, perkalu i whisky!

    Tymi koralikami są dzìś F-35 i pozostałości kontraktu na zestawy Patriot …

    I co wówczas?

    Klapa, bida i strach oraz możliwość wyprowadzenia z Polski obecnych już w niej oddziałów US Army.

    Dlatego, jak się powiedziało A, to należy to kontynuować.

    Bo POMOC i OPIEKA mocarstwa to jest PAKIET!

    Czy wśród rządzących nie ma koordynatora, który by pilnował całościowych ustaleń DEAL’u z USA?

    Amen.

    Odpowiedz
  • 30 sierpnia 2020 o 13:07
    Permalink

    Myślę, że kolejne rządy siedzą bardzo głęboko w kieszeniach naszych “przyjaciół”….
    Nie spodziewam się jakichkolwiek sprzeciwów przy wykonywaniu kolejnych decyzji.
    Cała wierchuszka KOR, czy Solidarności, ma takie mniej więcej zobowiązania:

    Jednym z odbiorców pieniędzy od zarządzanego przez neokonserwatyste Carla Gershmana Narodowego Fundusz na Rzecz Demokracji była obecna doradczyni prezydenta Andrzej Dudy Z. Romaszewska. Jak wspomina w wywiadzie z jednym z polskich dziennikarzy opublikowanym w książce pt. „Romaszewscy” Gershman zgodził się jej przekazać 60 tys. dolarów Amerykańskich. W sumie w USA udało jej się zdobyć 200 tys. dolarów (przypomnijmy że realna pensja polskiego robotnika wtedy [tj. w drugiej połowie lat 8o-tych] wynosiła 15-20 dolarów miesięcznie).

    Z książki Pawła Zyzaka, obecnie doradcy premiera M. Morawieckiego dowiadujemy się z kolei, że Fundacja Aurora należąca do Z. Romaszewskiej otrzymała w 1985 roku 92 400 $, natomiast w sumie w 1985 roku udało jej się zebrać okrągłą sumę – 500 000 $. Pieniądze od Narodowego Funduszu na Rzecz Demokracji zasiliły także Fundusz Obrony Prawnej, który stanowił rezerwę materialną jawnej Komisji Interwencji i Praworządności Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Na czele tego fundusz stał … mąż Z. Romaszewskiej.
    https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rewolucja-na-bialorusi-amerykanska-geostrategia
    ==========

    Sprzedać Polskę i żądać jeszcze od niej odszkodowań za „cierpienia” to majstersztyk.

    Odpowiedz
      • 30 sierpnia 2020 o 20:52
        Permalink

        Ty sobie kuźwa przejrzyj dokładnie biografie, a się zdziwisz ile tam “jaśnie państwa” wśród “elit” tego styropianu. Reszta to ich lokaje i pożyteczni idioci. Po to przejęli PZPR i różne inne organizacje typu Grunwaldy i takie tam, włącznie z kulturą, nauką i masonerią, aby ponownie zniewolić lud. Obstawili z pomocą Kościoła prawie wszystkie opcje. Nawet do służb przeniknęli. Bycie dla nich komunistą-stalinowcem to była tylko fałszywa flaga, aby poznać przeciwnika i go rozłożyć od środka. Nie znasz metod, jak to się robi? Metody były określone jeszcze w czasie wojny w AK. Zwarcie z żydokomuną można powiedzieć, że początkowo przegrali, ale potem miękkie serce polskich komunistów wykorzystali bezwzględnie przeciwko systemowi i nim samym. Pozbyli się z Polski wielu wartościowych polskich żydów ideowych komunistów w 1968 roku, aby nie blokowali przejmowania i rozmiękczania systemu. Oczywiście wykorzystali do tego podpuszczony lud, który zawdzięczał tamtym ideowcom uwłaszczenie i nacjonalizację, godne życie. Nawet Moczar dał się im nabrać. Teraz tylko nie wyszła im próba z reprywatyzacją bo natrafili na opór innych żydów. No i zostali załatwieni przez swoich zachodnich mocodawców bez mydła, sprowadzeni do roli ślepych wykonawców ich polityki w republice bananowej. Tyle w temacie. Spojrzyj na to z innej perspektywy a dostrzeżesz w Polsce ukrytą opcję dawnego “jaśnie państwa” współpracującego z Kościołem, które de facto ponownie w historii przegrało Polskę i naród przez własną zachłanność i brak inteligencji społecznej. Mam dobry węch psa i wyczuwam ich na odległość. 🙂

        Odpowiedz
        • 30 sierpnia 2020 o 22:02
          Permalink

          @Miecław. “Bycie dla nich komunistą-stalinowcem to była tylko fałszywa flaga, …” 😁
          Poszukam specyalnie dla ciebie mat. zamieszczonego na KIP – stosownego ustępu,
          który przytaczałem juz niejednokrotnie, więc jeszcze raz nie zaszkodzi, a może-pomoże?
          Są tacy …jak to kiedyś mówiło się…odporny na wiedzę – trudny do zaje*nia, czy “jakoś tak…
          Miecławie mam pewne obawy i podejrzenia, obym nie był złym prorokiem, niekoniecznie
          “mniejszym”… 🙂
          CZas, czas, pracuje na moją niekorzyść w konkretnym przypadku. Dobranoc! 🙂

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.