Polityka

Pan premier rusza w Polskę?

 Premier internetowej, że rusza w Polskę rozmawiać o funduszach unijnych! Wspaniała inicjatywa, jakże niezwykle cenna – prawdziwe konsultacje społeczne! Czyli tak się właśnie robi kampanie wyborczą na koszt podatników? Oczywiście nie można odmawiać panu premierowi prawa do spotykania się z mieszkańcami, – co więcej, należy się cieszyć z tego, że w ten sposób pojmuje swoje obowiązki. O wiele bardziej zastanawiająca jest kwestia samej formuły – gdyż, co premier zamierza konsultować? Jak zbudować publiczne wychodni w gminie X? No, bo przecież nie będzie rozmawiał z mieszkańcami gminy podrzędnej o budowie synchrotronu na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a z profesorami tejże uczelni o budowie brakujących chodników. Jaki jest – czy też ma być prawdziwy i rzeczywisty cel nowej nadzwyczajnej aktywności pana premiera?

Wybory w 2015 roku wszystko tłumaczą! Premier prawdopodobnie planuje objazd triumfalny po kraju – gdzie będzie się chwalił ludziom – jak olbrzymią pracę wykonał i jakie są jego i jego ekipy zasługi. Ma, bowiem wielką rzecz – obiecane 300 miliardów! Załatwione – teraz wymaga obwieszczenia wśród najmniejszych i całkiem małych! Nie można sobie wyobrazić lepszego sposobu na dobry PR przed wyborami – taka kampania przed kampanią rozpoczynającą. Przetarcie szlaków, rozpoznanie elektoratu, pacyfikacja miejsc trudnych, wiece poparcia, dotarcie do najbardziej wykluczonych, a to wszystko pod szyldem nie jakiejś tam partii politycznej, – ale w pełnym majestacie szefa rządu Rzeczpospolitej! Do dyspozycji kilka śmigłowców, setki samochodów i autokary! Można zrobić wszystko i dojechać wszędzie, przecież nikt premierowi nie odmówi – cały aparat państwa pod kontrolą, nawet rządzone przez wrogów politycznych samorządy zachowają się formalnie poprawnie, albowiem czasy uznawania władz najwyższych za persona non grata minęły wraz z niektórymi przemijającymi działaczami Unii Demokratycznej.

Można tylko gratulować pomysłu, jednakże warto postarać się, żeby z tych pielgrzymek po kraju powstała jakaś wartość dodana, w tym w szczególności dla społeczności lokalnych. Nie chodzi oczywiście o banalne malowanie trawy, czy też odświeżanie elewacji budynków odwiedzanych przez premiera i towarzyszących mu dziennikarzy. Warto podjąć wyzwanie premiera i jeżeli chce on rozmawiać o funduszach unijnych – jak mniemamy o ich dotychczasowym wykorzystaniu i możliwym przeznaczeniu, to trzeba mu to umożliwić. Niech, zatem mieszkańcy zrobią przegląd inwestycji swoich samorządów – w swoich województwach – powiatach, miastach, miasteczkach i wsiach. Będzie widać jak na dłoni, gdzie samorząd uznał kryptę za strategiczną inwestycję w dziedzictwo narodowe a gdzie ze środków unijnych wspierane są strony internetowe umożliwiające tworzenie horoskopów! Naprawdę jest, o czym rozmawiać, albowiem poziom marnotrawstwa i głupoty przy wydawaniu dotychczasowych zasobów nie ma sobie równych w naszym dotychczasowym marnotrawstwie. Zatem nie tylko warto, ale przede wszystkim trzeba – pokazać panu premierowi, że mieszkańcy najczęściej mają zupełnie inne wizje rozwoju niż ich lokalni włodarze, a w swoich ocenach i dążeniach są racjonalni i logiczni.

Oczywiście nie apelujemy tutaj o bombardowanie premiera pytaniami i zastrzeżeniami, jednakże warto żeby jego triumfalny objazd kraju był czymś więcej niż tworzeniem listy życzeń od lokalnych samorządowców Platformy Obywatelskiej, – na co i gdzie i w jaki sposób mają być alokowane pieniądze, – co skrzętnie odnotują samorządowcy i zrealizują obietnice pana premiera składane mieszkańcom i różnego rodzaju ujawnionym środowiskom jak również grupom nacisku! Nie można na to pozwolić, ponieważ w ten sposób zamienimy się w klientów własnego rządu! Co byłoby klęską demokracji, jako takiej w ogóle! Premier jeżdżący z workiem gdzie pokazuje cierpiącym biedę mieszkańcom – Euro w wielkim worku, albo namalowane na autokarze! Chociaż nie odbieramy mu prawa do triumfu, ma do tego prawo – w końcu „załatwił” czy też, dotrzymał obietnicy i to jego sukces. Trzeba jednak upominać się o pragmatyzm i trzeźwą ocenę sytuacji.

3 komentarze

  1. Premier pojeździ TUSKOBUSEM i kiedyś jeździć przestanie.
    Że mu się jeszcze chce?

  2. Śliczny autokar

  3. Świetną furą pan premier będzie odwiedzał wyborców/elektorat. Osobiście doceniam gust pana premiera jak chodzi pojazd.Znam natomiast zdanie społeczności w regionach gdzie jest strukturalne bezrobocie. Mówiąc językiem miejscowych to bida z nędzą,następnie wymieniane są kilkakrotnie wszystkie niecenzurowane wyrazy.
    Mam jednak nadzieję, że pojazd pana premiera choć trochę oświeci nic nierozumiejący lud.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.