Cytaty, Ogólna

Pan Jarosław Kaczyński odsłonił się emocjonalnie – należy ograniczyć racjonalne oczekiwania do minimum

 Pan Jarosław Kaczyński odsłonił się emocjonalnie. Jego wypowiedź podczas ostatniego posiedzenia Sejmu we wtorek, to przykład – jak nie należy się wypowiadać publicznie, zwłaszcza w Sejmie, a w szczególności będąc szefem partii. 

Przepraszam bardzo, panie marszałku, ale ja bez żadnego trybu. (Poruszenie na sali)

(Poseł Jerzy Meysztowicz: Co to jest? To jest prywatny folwark? Nie!)

(Głos z sali: Demokracja!)

(Posłowie Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska uderzają w pulpity)

Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami. (Oklaski)

(Posłowie Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska skandują: Wolne sądy! Wolne sądy! Wolne sądy!)

(Głos z sali: Złodzieje!)

(Posłowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość skandują: Złodzieje! Złodzieje! Złodzieje!) (Poseł Tomasz Lenz: Kaczyński, będziesz siedział, zobaczysz!)

(Poseł Sławomir Nitras: Panie prezesie, ja nic niesłyszałem, bo oni krzyczeli. Proszę powtórzyć.)

[Źródło: Sprawozdanie Stenograficzne z 46. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 18 lipca 2017 r. (pierwszy dzień obrad) plik PDF tutaj s.165].

Warto sobie pobrać ten stenogram, który co jest bardzo ciekawe był dostępny już przed 9:00 rano (wczoraj). Warto go przeanalizować, jeżeli ktoś znajdzie czas – niech go poświęci na jego lekturę, ponieważ to jest studium upadku naszej demokracji w pigułce. Proszę przede wszystkim przyjrzeć się jaka jest zawartość merytoryczna w tych wypowiedziach. Ile jest bicia piany? Ile nienawiści? Ile emocji? Oni nie rozmawiają ze sobą, oni pokrzykują na siebie! To bardzo źle wróży naszej sytuacji na przyszłość.

Wypowiedź pana Kaczyńskiego, mimika i gestykulacja zdradzają, że w jakiejś mierze poniosły go emocje i to w sposób totalny. Pan Kaczyński odsłonił się emocjonalnie i to w sposób zupełnie niepotrzebny. Do tej pory myśleliśmy, że ten pan na trzeźwo analizuje sytuację i podejmuje decyzje w oparciu o wytyczne do długofalowego planu. Tymczasem okazuje się, że prawie na pewno – didaskalia są dla niego esencją polityki. Inaczej, nie zareagowałby w tak przewidywalny sposób. 

Przecież każdy, kto chociaż minimalnie rozumie retorykę, czy chociaż ma wyczucie emocji, jest w stanie pojąć, że Posłowie opozycji dopuścili się celowych prowokacji mających na celu uderzenie w czuły punkt u pana Kaczyńskiego, związany z pamięcią jego tragicznie zmarłego brata. Nie podlega przy tym wątpliwości, że właśnie z tego względu pan Kaczyński ma tutaj prawo do emocji, przecież jest człowiekiem i nie można się dziwić stronie emocjonalnej. Jednakże, jako doświadczony polityk, powinien uważać na to, co mówi, zwłaszcza w tak delikatnej kwestii osobistej, ponieważ wpisuje się taką wypowiedzią w scenariusz, który mu narzucono. To kompromitujące dla polityka, zwłaszcza dla lidera, jakkolwiek trzeba to zrozumieć z powodów emocjonalnych. 

Jednak podnoszącego głos, gestykulującego i obrażającego innych Posłów pana Kaczyńskiego, widziała cała Polska, w tym jego sympatycy i co szczególnie ważne, jego zaplecze polityczne, w tym bliscy współpracownicy. Wiadomo, że wiele godzin spędzonych w Sejmie może każdego zmęczyć, jednak to, co pan Kaczyński zaprezentował ma znaczenie dla całego obozu. Ponieważ wyraźnie widać, że w sytuacjach nawet lekkiej presji nie panuje nad sobą. To powoduje, że staje się przewidywalny. Przez to widać w co można uderzyć, żeby wyzwolić jego emocje. Ze względu na pozycję polityczną tego pana, jego emocje są ważne dla całego obozu, a zwłaszcza dla bezpośredniego zaplecza. 

Całość pokazuje nam, że nie da się uniknąć emocji. Jest to niemożliwe na dłuższą metę. To one rządzą polityką. Niestety musimy wszyscy brać na to poprawkę. Skutki dla systemu będą szokujące, albowiem należy ograniczyć racjonalne oczekiwania do minimum. 

Bardzo ciekawym elementem wyzwolonym przez tą wypowiedź w postaci skutków dla naszego życia publicznego, będzie usiłowanie złożenia pozwu zbiorowego przez cześć Posłów opozycji, przeciwko panu Kaczyńskiemu. Jeżeli do tego dojdzie, to  bardzo ciekawa będzie ścieżka prawna, przez jaką to przejdzie – oczywiście o ile w ogóle przejdzie. tutaj sprytny zespół prawników, może jeszcze bardzo dużo osiągnąć. Z potencjalnym skazaniem włącznie, ono jest bardzo prawdopodobne, głównie ze względu na okoliczności. w ogóle ciekawe jest to, czy się zdobędą na odwagę…

36 komentarzy

  1. Myślę, że to jest początek końca Kaczyńskiego, mizernie się tłumaczył w telewizji Kurskiego

    • Kaczyński w tym wszystkim jest niczym. Typowa mała postać cwaniaka i demagoga z Żoliborza. Ważni są sami Polacy, masy ogłupiałych ludzi, bezmyślnych, zapędzonych do kruchty i marketów. Bez ambicji, empatii, niesolidarnych, skłóconych we wszelkich możliwych płaszczyznach. Wycieracze zbrodniczych mord.

      • 100/100. Dodaj Wojciechu jeszcze, że ci co nie chcą dać się zapędzić do kruchty i na usługi do “jaśnie państwa”, a wcześniej służyli narodowi – to drugi sort.
        Niestety ukrainizacja polskiej polityki postępuje ekspresowo, źle się to skończy, a wrogowie zacierają ręce. Fanatycy z jednej i z drugiej strony niszczą ten kraj, a my bezsilnie możemy się tylko temu przyglądać wobec braku świadomości społeczeństwa.

      • krolowa bona

        @Wojciech & @Mieclaw “ujeli”..nic dodac, nic ujac…….” zapedzic bezmyslna mase do kruchty i marketow”…to sedno zjawiska…..jak udalo sie z wyksztalconego Polaka uczynic takiego pionka, co to konsumuje i s*a ale nie mysli.. taki typ “cwaniaka i demagoga” to byla moja natychmiastowa reakcja jak “inny uczony” niejski Walesa rozkolysal cala Polske jak kolebka z niemowlakiem i go “wyhustal” na bruk uliczny, jak zaczal mowic o “2-giej Japoni” ktora pragna zbudowac w Polsce sama myslalam to tylko opacznosc boska moze nas od takiego “medrca” wyzwolic ale tlumne masy poszly w cug… i tak dlugo niszczyly wszystko dookola, az nic nie pozostalo tj. kruchty i markety sie ostaly i sa przedmiotem kultu narodowego…..

  2. Jestem zaskoczony jak bardzo emocjonalnie zareagował Kaczyński. Myslałem że nie da się tak prymitywnie sprowokować Budce, ale jednak to było czymś niesamowitym. Bez powodu odsłonić się na całej piersi i pluć jadem… Do tego jeszcze cały obóz zaczął go mizernie tłumaczyć, te oklaski, podśmiechiwania, naprawdę żałosne.

  3. jem jogurt z dżemem

    Autor słusznie sugeruje że otoczenie może rozegrać słabość Kaczyńskiego.

  4. Kaczyński się osłabił tą tyradą, nie mógł zrobić większego prezentu opozycji i wszystkim swoim przeciwnikom.

  5. Fasci di Combatimento

    Kaczyński jest słabszy niż myśleliśmy, Budka nawet nie mówił tego o bracie w sposób złośliwy. Po prostu przypomniał jak pan Lech Kaczyński był bardzo za legalizmem i szanowaniem instytucji państwa. Jest na to wiele dowodów w postaciach jego wypowiedzi, część już zniknęła z netu, a szkoda bo były całe stenogramy posiedzeń organów z udziałem prezydenta. Widocznie się wstydzą.

  6. Kiełbasa Wyborcza

    Osobiście nie dziwie się Kaczyńskiemu, bo patrząc na tych ludzi też mógłbym oszaleć…

    • To jest wojna (polityczna) dlatego dziwię się że p.Kaczyński sojuszników szuka w obozie Naszych wrogów – na Zachodzie… ….obozie naszych odwiecznych wrogów…
      @Wojciech. KTO kojarzył za pierwszej solidarności – Sorosa ? 🙂
      PANOWIE – spójrzmy brutalnie prawdzie w oczy , komu i dlaczego
      znudziła się już pod koniec 70′ – ‘komuna” ???

  7. Stan emocjonalny powoduje że błędnie oceniamy rzeczywistość i wymaga obserwacji psychologiczno psychiatrycznej.Panie Prezesie wraz z p.Antonim proszę się poddać tym badaniom !Stan może się pogorszyć i co wtedy pisomatołki?

  8. To będzie cytat polityczny roku

  9. Hucuł z Gliwic jest żałosny, myślę, że Ślązacy się opamiętają i jest to ostatnia kadencja. Ogólnie nawet nie budzi żałości ale wstyd. Jak go spotkam to mu wręczę szapkę burkę.

  10. Uwagi do w wcześniejszych komentarzy Miecława.Po studiach zacząłem pracę na kop.Wujek.Jedną z pierwszych prac ,była analiza ekonomiczno społeczna tzw.Domu Młodych Małżeństw.Czego tam nie było,po 2 lodówki,fińskie meblościanki,telewizory kolorowe i to nie marki Rubin.Żal mi dupę ściskał bo za góra za 2 lata czekało na nich mieszkanie,a ja miałem perspektywę 10 lat.Większość rodzin pochodziło ze wsi.Wybuchły strajki, pytam się o co walczą .? O wolność,i przegnanie komuchów!Na moje argumenty,że gdyby nie ten ustrój to dalej klepali by biedę na 2 hektarach! Odpowiadali ksiądz i Wałęsa mówili co innego! Po 2 latach,zlikwidowano Domy,część wyjechało z dobytkiem na wieś,kto miał kupił mieszkanie. Dzisiaj to wyborcy Prezesa,oszukani przez styropian i KK, nie mogący zrozumieć co się stało i wierzą w obiecane cuda Ojca Dyrektora! Pozdro!

    • Było to wielkie historyczne oszustwo. Ludzi omotał kościół i otumanili obietnicami 21 zapomnianych postulatów. Z wielkim udziałem CIA, Sorosa i niestety JP2. Zresztą tacy są ludzie, cccccc, ciemna, leniwa i sfanatyzowana masa od wycierania zdradzieckich mord..

      • Tak to było panowie @Wlodek, @Wojciech. Ja otrzymałem od PRL start w życie zawodowe. Bo oprócz kredytu na dom i młode małżeństwa, na koszt państwa mogłem ukończyć studia zaoczne, bo wczesny ślub i konieczność utrzymania rodziny nie pozwolił mi na studia dzienne. Ale gdy teraz mówię znajomym studentom zaocznym, że studiowałem za darmo, a oni muszą płacić, to nie mogą uwierzyć, jak to było możliwe, przecież w PRL był tylko ocet na pólkach, (zwłaszcza w latach 80-tych, kiedy studiowałem). A do tego dostawałem delegację z zakładu pracy w ramach której zwracano mi koszt dojazdu i zakwaterowania w hotelu, i to nie byle jakim tylko 3-4 gwiazdkowym (żeby była jasność, byłem zwykłym nie uprzywilejowanym pracownikiem administracji) podobnie jak cała rzesza moich kolegów i koleżanek z roku, z różnych gmin, PGR-ów, SKR-ów, Spółdzielni, Urzędów Skarbowych itd., wszyscy mieliśmy delegacje służbowe. Polska Ludowa dała nam pełne darmowe wykształcenie. Zarobki mogły iść wtedy na utrzymanie rodziny, no i na książki potrzebne na studia i nie tylko. Był to prawdziwy naprawdę rozwój intelektualny i dzięki państwu było mnie na to stać.
        Drugie studia w III RP kończyłem już niestety na własny koszt i wiem jak ciężko mają teraz studenci. Żadnych szans na normalny rozwój, chyba, że ma się bogatych rodziców. Na naszych oczach panowie powstaje ponownie feudalne klasowe społeczeństwo, a jak dorzucimy do tego politykę historyczną to mamy komplet potrzebny do utrwalenia w masach posłuszeństwa i akceptacji niewolnictwa. Do tego potrzebny jest kościół, który doskonale się wpisuje w nową rzeczywistość.
        – Niestety takie są efekty działania kk w Polsce, który pozbawia ludzi refleksyjnego myślenia, a z wiarą nie ma to nic wspólnego, a tym bardziej doskonaleniem osobowości chrześcijańskiej, co było celem nauk Chrystusa..
        – Uważam, że w obecnych warunkach optymalny dla nas byłby model państwa opiekuńczego typu skandynawskiego, ale wątpię czy naszych polityków na to stać, aby promować świeckość państwa i konsensualny model gospodarki.

        • krolowa bona

          @Mieclaw…..podzielam przerazajaca analize powstawania anatomii spoleczenstwa feudalnego….do tego zastanawia mnie doglebnie, jak byl mozliwy taki atawistyczny / “do tylu”, do poprzedniej formy / “rozwoj”spoleczenstwa.. kk, JP2 posluzyli sie w imie wlasnych inter esow klasowych najprymitywniejszymi instynktami ludzkimi zerujac na nich
          azdo zgonu delikweta.. ..dzis mysle, ze
          nauki kk, JP2 sa tak rozprzestrzenione w spoleczenstwie, ze nedze i
          degregolade wynikajaca ztransformacji ustrojowej i z arcytragicznych
          konsekwencji neoliberalizmu przypisuja wladnie PRL ( ! )….co tu
          ostanio na lamach OP sie wyprawia,
          min. zdiagnozowane rozpetanie sie
          neoliberalnej metody organizacji
          spoleczenstwa i powrot do coraz
          ostrzejszej formy feudalizmu z jego
          klerykalizmem bazujace na skrajnym
          wyzysku przez kapital, nota bene
          skradziony ogolowi jest w
          awanturniczy i furiacki sposob
          okreslane jako lewactwo…WHAT ? Ten i
          ten i taki staly nawiedzony skrajny
          kreacjonista i demagog wyzywaja caly swiat i moja osobe od rzekomego lewactwa, juz nawet nie wiem czy te osoby sa realnymi gdyz powoluja sie niby na “papke medialna”, ktora ma mnue i innym myslacym szkodzic, gdy tymczasem stali sie ofiara kryminalnej demagogii kk i tego , co jest serwowane im przez elity..to , ze stan spoleczenstwa zalezy od podmiotuwlasnosci srodkow produkcji i form podzialu dobr narodowych nawet nie chca slyszec i szukaja rozwiazan na neoliberalnym, kapitalistycznym “zachodzie”, ktory maja dokladnie ptzed swoimi drzwiami i oczami…..to sa skutki nauk kk , rozkazujacego oddanie mozgu do szatni….. ( na przechowanie )

  11. Dotychczas myślałem że religia smoleńska jest dla Kaczyńskiego wygodnym narzędziem do pozyskiwania i utrzymywania zwartych szyków swoich pretorianów. Natomiast on sam, choć jest papieżem tego wyznania, jest człowiekiem zbyt rozsądnym aby wierzyć w ów: hel, sztuczną mgłę, magnesy, trotyl z nitrogliceryną czy wreszcie bobę termobaryczną nasączającą oparami alkoholu ciała swych ofiar. Zobaczywszy emocjonalne wystąpienie w parlamencie, przestałem wierzyć w jego rozsądek . Potwierdził przedwczoraj moje obawy że Rzeczpospolita jest dla niego wielkim Tupolewem który on wiedzie ku zagładzie. Po cóż mu naród który nie docenia wielkości ofiary jego brata, który zgodził zaryzykować katastrofą by uświetnić inaugurację własnej kampanii wyborczej. Wielokrotnie podkreślałem analogie obecnej “dobrej zmiany” do piłsudczykowskiej sanacji. Tylko patrzeć jak powstanie współczesna Bereza Kartuska, a po niej pozostaje już tylko most na Czeremoszu dla władzy i tragedia dla narodu.

    • Rosyjska Duma i izraelski Kneset wystąpiły do państw EU,z wnioskiem o potępienie i wstrzymanie likwidacji pomników A. Czerwonej w Polsce,dochodzą do wniosku że z naszymi oszołomami nie ma co rozmawiać. Takie są skutki dobrej zmiany,cały czas się dziwię co oni wyprawiają w polityce zagranicznej i historycznej?Pozorovatel,a jak most zamkną neobanderowcy na Czeremoszu? Pozdro.

      • “Rosyjska Duma i izraelski Kneset wystąpiły do…….” wyluzuj
        z filosemityzmem………………………………………………………:)

    • @Pozorovatel. No i nauki Jana Pawła II poszły w las. Postanowiłem przepisać ciekawsze fragmenty opracowania wywiadu JP II, aby czytelnicy mogli ocenić, jak nasze prawicowe media i partie stosują się do jego nauk. Trochę długie, ale warto się nad tym pochylić:
      ZATROSKANY PAPIEŻ – Rakowski o wywiadzie Jana Pawła II z 1993 roku dla włoskiego dziennika „La Stampa”.
      „W pierwszych dniach listopada 1993 r. włoski dziennik „La Stampa” opublikował obszerny wywiad jakiego Jan Paweł II udzielił J. Gawrońskiemu. Przedrukowały go liczne gazety na całym świecie. (…) Chyba się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że takiej wypowiedzi papieża o sytuacji jaka powstała w Europie Wschodniej po upadku Związku Radzieckiego i formacji realnego socjalizmu, DO CZEGO PRZYŁOŻYŁ ZRESZTĄ RĘKĘ, jeszcze nie było. (…) opinie Jana Pawła II o komunizmie, tak bez reszty potępianym pod naszą szerokością geograficzną, zasługują na odnotowanie i zachęcają do głębszej refleksji. I wreszcie trzecia – to sposób odnotowania wywiadu przez polskie mass media. W swoich ocenach Jan Paweł II jest krytyczny i zatroskany. Gani i usprawiedliwia, dostrzega zagrożenia i dobrodziejstwa. Jest antykomunistą, lecz ani powierzchownym, ani zajadłym. Jest wysokiego lotu krytykiem rzeczywistości. Czy jego śladem pójdą ci, którzy niemal codziennie zaklinają się na swój katolicyzm oraz zapewniają o swej głębokiej wierze? To wręcz nieprawdopodobne. NIENAWIŚĆ OPANOWAŁA ICH UMYSŁY TAK DALECE, IŻ NIE POTRAFIĄ WYZWOLIĆ SIĘ Z JEJ JADU. TO ZRESZTĄ W DUŻYM STOPNIU SPRAWA ICH SUMIENIA.”
      „Co takiego znaczącego powiedział papież? Odpowiadając na przyczyny krytyki jego osoby w ojczystym kraju, papież uważa, że u jej źródeł znajduje się błędnie rozumiane pojęcie wejścia do Europy. Nie jestem mówił „przeciwny tzw. wejściu do Europy, ale nie zgadzam się, by z tego dążenia czynić coś w rodzaju fetysza, fałszywego fetysza. Według obrońców tej koncepcji wejście Polski do Europy byłoby równoznaczne z nastaniem systemu ultraliberalnego, konsumpcyjnego i wyzutego z wszelkich wartości…”. Powtarzając poczynioną już dwa lata temu uwagę, że Polska nie potrzebuje wchodzić do Europy, ponieważ jest jej częścią, leży w jej centrum, dodał, że „istotne jest, by mogła do niej wnieść swe własne wartości, a nie – bezkrytycznie i ślepo przystosowywać się do zachodnich obyczajów, przejmując to co w nich najgorsze”. (…) Byłoby interesujące, gdyby panie i panowie, czerpiący obficie i bezkrytycznie z wzorców zachodnich, zabrali głos przytakując lub polemizując z papieżem. Nie sądzę jednak, by do tego doszło. I to nie dlatego, że nie ośmielą się zganić papieża. Inna rzecz, że Kościół Polski, który z całego serca radował się z upadku komunizmu, w pierwszych dwóch-trzech latach zaprowadzenia nowego porządku społecznego w sprawach, które niepokoją papieża właściwie nie przemawiał, a jeśli tak, to bardzo cieniutkim i cichym głosikiem. A przecież winien był wykorzystać swój, wówczas niekwestionowany, autorytet dla przeciwstawienia się wielu negatywnym zjawiskom, które – obok pozytywnych – zaczęły napływać z Zachodu.”
      „Temat europeizacji Polski bez wątpienia leży papieżowi na sercu. Na pytanie Gawrońskiego, która z dwóch części zbliżającej się do siebie Europy może zyskać więcej, Jan Paweł II odpowiedział, że nie jest daleki „od stwierdzenia, że to Europa Wschodnia ma więcej do stracenia – w sensie tożsamości – ponieważ, dzięki doświadczeniu totalizmu, to właśnie Europa Wschodnia osiągnęła większą dojrzałość”. Zdobyła ją, jego zdaniem, „w procesie samoobrony i walki przeciwko marksistowskiemu totalizmowi. Na Wschodzie pewne wartości mniej się zdewaluowały…”. Ciekawe, gdzie w świetle tej wypowiedzi ks. Tischner zmieści swego homo sovieticusa. Jeśli przyjmiemy, że chodzi nie tylko o tożsamość religijną lecz również narodową, na którą składa się traktowanie oświaty i kultury jako nader ważnego czynnika w kształtowaniu narodowej tożsamości, to bardzo proszę o dostrzeganie rewolucji oświatowej i kulturalnej jaka dokonała się w Polsce powojennej rządzonej przez marksistów.” (…).
      „Jan Paweł II odrzuca komunizm i totalitaryzm, bardzo krytycznie ocenia praktykę realngo socjalizmu. To zrozumiałe. Gdyby jednak do tego się ograniczył, jego wywody mogłyby przejść w świecie bez echa. Nie przeszły, ponieważ wypowiedział kilka uwag o komunizmie i socjalizmie, które nadały wywiadowi bardzo wysoka rangę.” Tu cytat:
      „Komunizm – zauważył Jan Paweł II – odniósł w naszym stuleniu sukces, gdyż był reakcją na pewien, ogólnie znany rodzaj dzikiego i wynaturzonego kapitalizmu (…) Reakcja na tę rzeczywistość stała się powszechna i zyskała szeroki consensus nie tylko w klasie pracującej, lecz również wśród intelektualistów (…)
      Oczywiście, słuszne było zwalczanie totalitarnego, niesprawiedliwego systemu, definiującego się jako socjalistyczny i komunistyczny. Jednak prawdą jest również to, co mówił papież Leon XIII – że nawet w programie socjalistycznym są <>. Naturalnie te ziarna prawdy nie powinny być zniszczone ani stracone (…)
      Zwolennicy kapitalizmu w jego skrajnej postaci mają skłonności do zamykania oczu na to, co KOMUNIZM ZROBIŁ DOBREGO: NA JEGO WYNIKI DLA ZAPOBIEŻENIA BEZROBOCIU, TROSKĘ O UBOGICH (…).
      W KOMUNIZMIE BYŁA TROSKA O WSPÓLNOTĘ, PODCZAS GDY KAPITALIZM JEST RACZEJ INDYWIDUALISTYCZNY (…). Oczywiście dzisiejszy kapitalizm nie jest kapitalizmem czasów Leona XIII. ZMIENIŁ SIĘ W DUŻEJ MIERZE DZIĘKI WPŁYWOWI MYSLI SOCJALISTYCZNEJ.
      (…) Jednakże w niektórych krajach świata utrzymał się w swej <> postaci, prawie takiej jak w ubiegłym stuleciu. Dziś odnoszę wrażenie, że wszystko lub prawie wszystko sprowadzono do wymiaru ekonomicznego. W tej sytuacji Kościół i papieża wraz z biskupami czeka wielkie wyzwanie: obrona i uwydatnienie innych wymiarów i innych wartości, częstokroć zapomnianych”.
      Dalej Rakowski pisze co zrobiono ze spopularyzowaniem tego wywiadu w polskim mass mediach. „Uczyniono to w kilku zdaniach, coś tam bąknięto i na tym koniec. W prasie warszawskiej obszerny skrót przedrukowała „Gazeta Wyborcza” i eks-PAXowskie „Słowo. Dziennik katolicki”. Natomiast w pozostałej prasie pojawiły się zaledwie krótkie omówienia, które w żadnym wypadku nie pozwalały czytelnikowi na zorientowanie się choćby w myśli przewodniej wywiadu. Rzucająca się w oczy powściągliwość! Czy była ona dziełem jakiejś „niewidzialnej ręki”? Nie sądzę musiało zadziałać zgoła coś innego, o czym za chwilę. (…)
      Zdaniem biskupa Pieronka środki przekazu, zwłaszcza te najszerzej dostępne, „w ogóle nie zadają sobie trudu przekazywania nauk papieskich, mimo że ich obowiązkiem jest rzetelne informowanie (…) Papież przyjechał cztery razy do Polski i cóż z tego, co powiedział (…) co z tego zostało zrealizowane? Tylko to, że pomógł nam się wyzwolić, ale pomógł się wyzwolić do czego? Do dzikości, która u nas powstała? Czy do takiej wolności, która daje nam wyzwolenie wewnętrzne i pozwala być lepszymi ludźmi? MYŚMY STALI SIĘ GORSI”.
      „CZY MIAŁOBY TO OZNACZAĆ, ŻE ZA „KOMUNY” BYLIŚMY LEPSI?” – pyta Rakowski.
      W/w fragmenty pochodzą z artykułu: M. F. Rakowski – Zatroskany papież, dziś Przegląd Społeczny 1994, nr 1, s. 39-43.

      Chyba nikt nie ma wątpliwości, jak aktualne obecnie są przytoczone słowa Jana Pawła II na temat komunizmu i socjalizmu w obliczu obecnej polityki historycznej i dekomunizacji.

  12. Nie ma w otoczeniu Prezesa Kaczyńskiego osoby/osób o dużym autorytecie, którzy byliby godni nazwy bycia Jego Przyjaciółmi.

    Jego otoczenie to Szef i podwładni.

    Brakuje trzeciego bliźniaka jak kiedyś Ludwik Dorn.

    Chodzi o możliwość powiedzenia Prezesowi PRAWDY o wydarzeniach i o nim samym.

    Każdy człowiek tego potrzebuje.

    A tu tego brakuje i to jest MINUS dla nas wszystkich.

    Szkoda.

  13. Podziwiam komentatorów, którzy opisują jak im się żyło w PRL, jak zdobywali wiedzę, jak pracowali i co z tego wynikło dla tego PRL i socjalizmu.
    A jeden nawet się pochwalił, że po studiach podjął ” pracę” na kop. Wujek, gdzie analizował warunki ekonomiczno- społeczne tzw. Domu Młodych Małżeństw i opisuje co tam nie było i dalej ble, ble. Na kopalni takich specjalistów, którzy np. dzięki upartyjnionemu rodzicowi zdobywali lewe etaty nazywano “REFERENTAMI OWOCOWYMI”, bo wg. górników to ci referenci eeeee gruchy obijali. I jak tu nie kochać takiego komentatora, to tacy jak on najbardziej szkodzili PRL-owi. Czy można jeszcze coś dodać, chyba nie.
    Etatowy pracownik KW PZPR.

    • Winetu, Piszesz bzdury i obrażasz ludzi. Lepiej nie przyznaj się do swojej głupoty.

    • @Winetu. Zacznij myśleć, bo wcześniej obrażałeś się na naród, a teraz na niektórych komentatorów. Fakt i poziom waszych sporów obnaża poziom tzw. lewicy w Polsce – jaki dajecie przykład młodzieży i czym się różnicie od prawactwa?
      Doskonale wiesz, że w PRL ze względów ideologicznych dla każdego musiała się znaleźć praca. Ja też pracowałem krótko jako mechanik-kierowca, zanim trafiłem do administracji i nie z poparcia partyjnego, do partii udawało mi się długi czas nie należeć, a tylko przypadkiem przez Klub Młodzieży Wiejskiej, którym się opiekowałem, zostałem zmuszony do partii wstąpić już w połowie lat 80-tych. Pracy na większości stanowisk, było na góra 4-5 godzin dziennie, z wyjątkami oczywiście, tam gdzie była tzw. praca ciągła, np.górnicy. A więc większość robotników i pracowników administracji z tej pracy wracała wypoczęta i to chyba był błąd socjalizmu, bo należało ludzi zniewolić ekonomicznie, jak obecnie i podtrzymywać gawiedź na respiratorze pomocy społecznej, a tak gawiedź zamiast myśleć to szalała na strajkach, bo państwo powinno im dać. Nie wspomnę już o modlitwach, bo zaraz nożyce się odezwą:-)

  14. Wojciechu ja piszę prawdę i tylko prawda może nawet i ciebie wyzwolić a bzdury to powiedz co jest nieprawdą a jakich ludzi obraziłem, to, że górnicy nienawidzili takich inspektorów i wystąpili przeciwko władzy m. in. z powodu takich specjalistów to jest prawda i jak cię obraziłem a nie wiem z jakiego powodu to jest twój problem.

    • krolowa bona

      @Winetu…to jest mozliwe, ze gornicy czy inne grupy zawodowe wystepowaly przeciw roznym osobom lub strukturom glownie po podburzeniu do tego i odwartosciowania innych, to byly wlasnie proby “zlania ustroju” przez roznych “wyslannikow” i wierzychcieli …takie rozmaite stanowiska “inspektorow”, np.k-o inspektor / kulturalno-oswiatowy/ to analizowali i organizowali bilety do tearu, kina na koncerty, wycieczki na grzyby, na ryby i na jagody, na zimowy kulig z bigosem, przygotowywali imprezy dla dzieci, kolonie i obozy, zalkladowe ogrodki
      dzialkowe i 100 innych imprez i aktywnosci, praktycznie wcielali
      dobrodziestwa ustrojowe, nie bylo tych
      inspektorow ponad miare i jak
      wszedzie z pewnoscia byly rozne
      “przerysowania” ale czegos takiego jak teraz a to zjawiski swiatowe nie bylo, ze rodzinami i klikami partyjnymi jak np.we Francji, w Niemczech, w Stanach itd. siedza w parlamentach po 30-40 lat jako “asystenci” , sekretarze, PR-ludzie, radcy i bog wie jeszcze jacy fachowcy za mln € czy $ z podatkow, w koncernach i to nawet tych notoeanych na gieldach siedza ludzie co maja po 20 -40 stanowisk jako reprezentaci ( !), radcy, pracownicy techniczni zwiazkow zawodowych czy rad nadzorczych , za ich pensje i apanaze placi tez zgrzytajacy zebami podatnik, bo korporacje maja przywileje podatkowe i korzystaja z odpisow podatkowych, programow rzadowych i bog raczy wiedziec czego jeszcze. …nie ma “krystalicznego” , “bielszego jak snieg” systemu, ten w PRL to z tego wszystkiego byl najbardziej demokratyczny i humanitarny a rozmaitymi anomaliami trzeba walczyc, stworzono system prawa.ku temu ” nie ma slonca bez cienia” tak jak nie ma dnia bez nocy, biale moze tylko egzystowac bo czarne istnieje a gruby tylko istnieje bo istnieje chudy…..obecny stan systemu polityczno -gospodarczego jest nie tylko wysoce naganny ale wrecz kryminalny , zaraza jest bezrobocie i nedza a na przrciw bogactwo i przepych i marnotrastwo majatku ogolu z przetrawianiem podatkow na kumoterstwo i nepotyzm…

      • Dlaczego Sz. Komentatorzy unikacie niczym diabeł święcone wody,
        pytania – KTO inspirował do przewrócenia porządku prawnego PRL… ?
        Otóż, trzeba sobie jasno powiedzieć – nie jeśniepaństwo, nie KK,
        (to statystyczny margines) a “nasi ‘ staliniątka kosmopolityczni ,rewizjoniści PZPR-owscy, nie tylko ex,
        ale i dzierżący wówczas pierwsze skrzypce – liberałowie w PZPR.
        Bliżej im było do dysydentów lewackich, (przewerbowanych na demokratów – staliniątek) niż (patrz; wyznania Kwaśniewskiego) do budowy wspólnego frontu (FJN 🙂 ) z towarzyszami zwanymi obelżywie “twardogłowi”, “beton”, “Chamy” etc…
        Niestety nie ma “poziomu merytorycznego’ ,kręcimy się w kółko
        “bijąc pianę,hejtując na potęgę.
        Zaprawdę – powiadam Wam nic z tego nie wynika!

      • Ujęłaś to doskonale, tak jest zresztą obecnie w III RP, trochę się kamuflują co prawda, na zasadzie przysługa za przysługę, czyli ty mi zatrudnisz brata, ja ci siostrę itp. Ale ja się nie dziwię, bo dziki kapitalizm wyzwala zachowania atawistyczne, smutna prawda, ale prawda. Taki system jak PRL, który dbał o każdego obywatela i jego rozwój, żeby to zrozumieć, trzeba być na wysokim poziomie intelektualnym, dla prostaka zawsze wszystko będzie złe, zwłaszcza jak mu ktoś mózg zlasuje.
        – ja też mógłbym na partię narzekać bo jeden sekretarz, przez to że zachowałem się na stanowisku pracy pryncypialnie zamknął mi ścieżkę awansu zawodowego i trochę przez niego straciłem, ale za destrukcyjne działania jakiegoś działacza partyjnego nie można obwiniać całego systemu PRL, a tym bardziej partii. Tak jak obecnie nie można obwiniać demokracji, za to że ludzie i politycy zachowują się nie demokratycznie łamiąc podstawowe zasady, nie tylko prawa, ale zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Po prostu ci ludzie nie dorośli mentalnie do zasad demokracji (vide Maria Ossowska – Wzór demokraty) i tworzenia tzw. społeczeństwa demokratycznego.

  15. A kim ty hhhhhh jesteś żebyś mnie poniżał hhhhh, może też jesteś referentem owocowym. Wojcieszku.

  16. krzyku ,a jeśli religia i wiara nie zgadza się z nauką to co? W twoim wypadku to lepiej dla nauki? Powtarzam pytanie kto stworzył Boga?Odpowiem ci narodowo konserwatywny głosicielu ,stworzyli go ludzie!Nie mogący odpowiedzieć na pytania i problemy otaczającego świata” Jak trwoga to do Boga”

  17. Cd.gdyby PZPR trzymała się zasady jak teraz PIS”Partia rządzi,partia sądzi” to krajobraz polityczny po 40 latach PRL byłby zupełnie inny!Jaki? Niech każdy który myśli odpowie sobie sam!Pozdro dla myślących! (nie tych którzy myślą fałszywymi schematami”Bóg, Honor, Ojczyzna) no bo jaki Bóg, jaki Honor i jaka Ojczyzna, biednych czy bogatych,życzliwa czy represyjna,otwarta czy zamknięta???

    • @wlodek. Doskonałe ujęcie problemu. Gratuluję.
      Ja zawsze w kontrze wobec zawołania rodem ze średniowiecza proponuję hasło: wiedza – odpowiedzialność – ojczyzna! Pozdr.

  18. Na naszych oczach następuje rozpad państwa solidarnościowego. Stopień wzajemnej nienawiści, wściekłości, pogardy, wstrętu i pychy jest już nie do zniwelowania. Wszystko to dzieje się pod opiekuńczymi skrzydłami kościoła, któremu chyba znowu zapachniało dolarami. Ratunkiem może być wojna z Rosją lub nowe rozbiory.

  19. Moim zdaniem zachowanie prezesa Kaczyńskiego to wynik błędnych założeń jakie podjął na poczatku kadencji. Oto niektóre z nich.

    – Błędnie założył szybki “upadek” neoliberalizmu
    – Zakładał, że będzie potykał się z ”silną”, zasobną Unią – Unia słabnie.
    – Zakładał, że Polska będzie znaczącym graczem politycznym w Europie – pozycja Polski spada tak jak spada znaczenie w Europie Grecji, Hiszpani,Włoch oraz byłych państw socjalistycznych.
    – Nie przewidział powrotu znaczenia na arenie światowej Rosji.
    – Błędnie przewidział rozwój wypadków na Ukrainie.
    – Błędnie ocenił szansę realizacji planów ekonomicznych ministra Morawieckiego.
    – Błędnie ocenił zdolności “polityczne” ministra Macierewicza.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.