Polityka

Pan Donald Tusk ma rację ale nie w kraju głuchych wściekle plujących ogniem

 Pan Donald Tusk podczas krótkiej wizyty w Polsce, wyraził się bardzo optymistycznie na temat naszej sytuacji politycznej, sugerując żebyśmy sobie wszyscy odpuścili. W istocie jest to generalna koncepcja, godna męża stanu i doświadczonego polityka, można tylko gratulować wyczucia i dziękować za tak rozsądne i racjonalne słowa.

Niestety jednak to słowa w kraju głuchych i wściekle plujących śliną, którzy nie tylko nie chcą nikomu niczego odpuszczać, ale przede wszystkim są zainteresowani w pogrzebaniu przeciwnika w jego własnej ślinie, najlepiej tak jak stoi.

Jakby ktoś nie zauważył, pomimo udzielającego się nastroju świątecznego, strony dialogu politycznego w naszym kraju – stoją na przeciwstawnych pozycjach i zieją na siebie ogniem. Zaczyna się robić coraz ostrzej, w tym znaczeniu że retoryka jest coraz ostrzejsza, zaczynają objawiać się tu i tam emocje i to te najbardziej prymitywne odwołujące się do antysemityzmu i strzelania do ludzi z Kałasznikowa z powodu czystej nienawiści.

Jak na tą chwilę nie ma żadnych słów o tym, żeby się opamiętać, żeby odpuścić. Pan Tusk mądrze powiedział, żeby sobie odpuścić, równolegle pani Szydło powiedziała, że sprawę związaną z kryzysem wokół TK należy zakończyć. To śmieszne, że osoba mająca największy autorytet w opozycji nie może być czynnym politykiem na naszej scenie politycznej, bo pojechała do Brukseli, a osoba drugiego garnituru, bez posłuchu w swoim wojowniczym obozie przybiera gałązkę oliwną i zaczyna mówić ludzkim głosem. Czy nikt inny w kraju tego nie widzi, jak bardzo ten głupi spór, w którym także Platforma Obywatelska jest winna – orze naszą i tak zoraną rzeczywistość polityczną?

Sejm chce zmienić ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, czym wprowadzi jeszcze większy chaos, jeżeli nie stwierdzi wyraźnie, że dotychczasowy TK zakończył prace i od kolejnego dnia jego spuściznę przejmuje nowy TK. No, a nie da się tego zrobić bez zmiany w Konstytucji, a jak wiadomo sama koalicja rządząca na szczęście nie ma większości konstytucyjnej, więc bez względu na to co zrobią i tak będzie źle, w tym znaczeniu że druga strona i prawdopodobnie także sam Trybunał będą niezadowolone.

Całość naszego krajowego piekiełka ładnie rozlała się na unijne ognisko, które jaśniej rozbłysnęło powodując ciekawość zebranych. W zachodnich mediach można czytać o Polsce mniej więcej taką retorykę, jakiej nawet nie można czytać o Ukrainie. Mówimy o zamachu stanu, mówimy o opozycji kneblowanej, o końcu państwa prawa itd. Bardzo ciekawie zachowują się Niemcy, wyraźnie pokazując, że z prawicowym rządem w Polsce nie chcą współpracować na dotychczasowych zasadach, które prawica w Polsce określa jako „Tusk na kolanach przed Merkel”, więc nie czuje się ani stratna, ani poszkodowana. Właśnie tak mają wyglądać normalnie nasze stosunki, albowiem – nie ma co ukrywać, nie brakuje w nich politycznych i gospodarczych tematów zapalnych jak np. fobie niektórych naszych polityków związane z gazociągiem bałtyckim, bezprawnymi sankcjami wobec Rosji i innego rodzaju wynaturzenia, których w Niemczech się nie rozumie lub umiejętnie i kulturalnie woli nie rozumieć, żeby nie podejmować dla naszych sąsiadów tematów trudnych.

Ciekawe czy parlamentarzyści przełamią się opłatkiem? Może nie wszyscy są praktykującymi Chrześcijanami, jednak na pewno dla większości wspólny parlamentarny opłatek może być okazją do spuszczenia z tonu. W tym ważna jest oczywiście osoba pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który na tą chwilę nie ma równego sobie gracza po drugiej stronie. Pani Kopacz i jej wszelkie aspiracje – odeszły do przeszłości, wszystko wskazuje na to, że Platformę Obywatelską w końcu obejmie pan Grzegorz Schetyna, człowiek któremu złamano karierę polityczną i przez to pośrednio przyczyniono się do obecnej sytuacji, albowiem Platforma z panem Schetyną jako premierem przez ostatni rok nie odniosła by tak szokującej porażki i PiS sam by nie rządził. Być może mielibyśmy dzisiaj wielką koalicję sił rozsądku i wolności przeciwko ciemnej prawicowej nocy. Dlatego właśnie warto pamiętać o miłym panu Donaldzie Tusku i jego pomagierce pani Ewie Kopacz, przez których ambicje polityczne i zamknięcie się na rzeczywistość – prawica przejęła całą władzę w Polsce.

Wnioski? Politycy zrobią wszystko, żeby mieć dla siebie jak najkorzystniejszy układ, takie kwestie jak obserwowany spór o Trybunał Konstytucyjny będą się ponawiać. Dopiero ukonstytuowanie się pana Grzegorza Schetyny jako szefa największej partii opozycyjnej, stworzy możliwość do przeciwstawienia się prawicy w sposób zorganizowany i planowy.

2 komentarze

  1. Ciągle ten sam błąd,styl uprawiania polityki odmienny ale to w treści POPIS,dżuma i cholera.Kiedy Polacy to zrozumieją?

  2. Pan Donald Tusk trochę się pośpieszył, gdyż to dopiero w Wigilię politycy/zwierzęta przemawiają ludzkim głosem.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.