Pan Donald Tusk będzie…

graf. red.

Pan Donald Tusk będzie. Po prostu będzie odgrywał olbrzymią rolę w naszej polityce, chociaż w istocie nie ma do tego mandatu. Sytuacja, w której były polityk i były urzędnik europejski jest pozycjonowany na recenzenta rzeczywistości, nie jest wygodna ani dla niego, ani korzystna dla systemu państwowego.

Pan Donald Tusk odegrał olbrzymią rolę we współczesnej historii naszego kraju. Bilans ogółem jego osiągnięć politycznych jest pozytywny. Doprowadził przecież do rządów konserwatystów, realizujących socjalny program wyborczy. Jest to największe osiągnięcie jego rządów.

Chyba największym sukcesem ekonomicznym pana Tuska, było zlikwidowanie systemy emerytalnego, który wprowadzono za rządów pana Jerzego Buzka. Również jest to istotne osiągnięcie, ponieważ system kapitałowy po prostu zadłużał państwo i był bombą z opóźnionym zapłonem.

Na forum europejskim, pan Tusk nie potrafił skutecznie przeciwstawić się Brexitowi, ani inwazji nielegalnych imigrantów, wykorzystywanych w wielu przypadkach przez inne kraje jako broń humanitarna przeciwko Europie. Realnie nic na tych polach nie osiągnął, ale usprawiedliwia go, że niewiele mógł na swoim stanowisku, którego po prostu nie powinno być. To klasyczny przykład zbędnej administracji w wydaniu europejskim.

Na dzień dzisiejszy wiadomo, że pan Tusk nie będzie kandydował w nadchodzących wyborach prezydenckich. Jest to najlepsza rzecz jaką mógł zrobić dla opozycji w dzisiejszych realiach życia publicznego. Jego kandydatura byłaby wodą na młyn naszej opcji rządzącej. W sumie więc pan Tusk jest postacią tragiczną i tragiczną rolę ma do odegrania.

Szkoda patrzeć jak człowiek z takim potencjałem, który mógł wprowadzić Euro lub przez dwie kadencję zbudować dużą elektrownie jądrową – jest wyrwany z rzeczywistości. To szalenie inteligentny i umiejący rozgrywać politykę człowiek. Sprowadzony jego osoby do roli kogoś pomiędzy komentatorem prasy stańczykowskiej, a aspirującym do Sulejówka. Jest to dla systemu niebezpieczne, bo pan Tusk jako wolny elektron polityczny, może posłużyć do budowy scenariusza politycznego, którego skutków nawet sobie nie możemy wyobrazić. W interesie systemu było spowodowanie, żeby pan Tusk jako podmiot – byt polityczny po prostu się definitywnie wyczerpał.

Dlatego pan Donald Tusk po prostu będzie. W końcu będzie naszym Prezydentem, a być może wcześniej także i po raz kolejny premierem. Nie chodzi tu tylko o wiek, ale o potencjał polityczny. Pan Tusk jest na innym poziomie odniesienia funkcjonalnego, niż w zasadzie ktokolwiek inny z szerokiej i barwnej opozycji. Ten człowiek po pierwsze ma coś do powiedzenia o naszym kraju, chociaż jak twierdzi nie uznaje “wizjonerstwa”, co więcej umie dotrzeć do każdego.

Oczywiście media robią swoje, ale rzeczywistość nawet taka jak nasza zawsze promuje większy potencjał. Właśnie dlatego, że nie kandyduje, to strata dla systemu. Ponieważ kandydowanie pozwoliłoby na to, że wszystko stałoby się jasne. Ponieważ pan Donald Tusk, mógłby te wybory wygrać siłą swojego autorytetu. Jeżeli by je przegrał, to rzeczywiście mógłby się zająć pisaniem książek i pamiętników.

To, co się dzieje na scenie politycznej istotnie umacnia pana Tuska jako autorytet polityczny. Już sama jego polityczna aktywność powoduje, że opozycja wszystko co może osiągnąć z panią Małgorzatą Kidawą-Błońską, to odtworzyć układ jaki ma obecnie pan prezes z aktualnym panem Prezydentem. To zaś nie wnosi nowej jakości do naszej polityki, albowiem nadal instytucje państwowe byłyby traktowane fasadowo.

Warto obserwować ewolucję pana Donalda Tuska jako osobowości politycznej, ponieważ ten człowiek jeszcze nas zaskoczy, trudno powiedzieć czy będzie to zaskoczenie pozytywne – bo w polityce, tak na prawdę to nigdy nie wiadomo. Chyba największym zagrożeniem dla systemu polityki krajowej, byłby taki układ sił, w którym pan Tusk stałby się narzędziem czynników zewnętrznych, dążących do rozegrania naszej sytuacji wewnętrznej na swoją korzyść. W ten sposób napędzałby dalej wojnę polsko-polską, a zupełnie na poważnie – stać go na o wiele więcej, niż być jedynie narzędziem (w rozumieniu politycznym). Pan Tusk po prostu będzie trwał na naszej scenie politycznej, czy to się komuś podoba, czy nie…

15 myśli na temat “Pan Donald Tusk będzie…

  • 19 grudnia 2019 o 04:57
    Permalink

    To przecenianie zamiarów pana Tuska. Moim zdaniem on to wszystko ma w nosie. Choć ja nie bardzo przepadam za styropianem, to jednak pan Donald jest jednym z lepszych spośród tamtego towarzystwa. Facet ma 62 lata, wysoka pozycję polityczną na skalę europejską, szczęśliwą rodzinę, mnóstwo pieniędzy i, jak to mawia młodzież, ma po prostu wyrąbane na tego k***pla i, jak to mawia pan Hołdys, pos*ańca. Założę się, że gdyby ten drugi mały człowiek miał dziś poniżej 60 lat, to jego ambicją byłoby lepsze stanowisko w Europie, z czystej mściwości, bo że mały człowiek jest mściwy to wiedzą wszyscy. Dlatego jest przegrany przez wielkie P. Do tego nawarstwiające się kłopoty w jego (umówmy się) kraju i porażka wizerunkowa, bo przecież Dwie Wieże Bliżniaki obnażyły potężne kompleksy wynikające z tej małości. Wg mnie Tusk NIE JEST żadnym komentatorem rzeczywistości. To określenie go obraża (choć pewnie jest ponad to). Ten facet robi łaskę kiedy komentuje i proszę wziąć to pod uwagę.

    Donald Tusk jest człowiekiem sukcesu, w szambie tego świata, ale jednak. A Ku**pel to ku**pel, jego sukces to tandetne plastikowe schodki do przemawiania, pomnik smoleński dosłownie i w przenośni, zafajdane buty i pomnik rzekomo jego brata bez uwzględnienia przez artystę charakterystycznego pieprzyka na twarzy i obrączki na palcu. Alegoria małości. Alegoria głupoty. Alegoria upadku.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
      • 19 grudnia 2019 o 16:28
        Permalink

        Pan przeczytał, (nie przeczytał) pan nic nie zrozumiał, pan przyklasnął, pan…?

        Odpowiedz
    • 19 grudnia 2019 o 13:16
      Permalink

      Co do osobowościowej analizy i oceny jednego z prezesów w PL, to pełna zgoda, Panie Grzegorzu, jednak, co się tyczy tego “faceta”, to miałbym pewne zastrzeżenia…
      OK, jeśli rozpatrywać “pozostałości” tylko “styropianu”, no to na siłę można by (relatywnie!) tak oceniać “faceta”, tylko…
      – co znaczy “wysoka pozycja polityczna”, czy to, że ktoś RZETELNIE WYKONUJE POLECENIA (proszę wziąść pod uwagę, że ta osoba JEST NA ETACIE) ?
      – co znaczy “szczęśliwa rodzina”, czy to, że ktoś (wbrew swoim przekonaniom) ZOSTAŁ ZMUSZONY DO ZAWARCIA KATOLICKIEGO śLUBU (a, że część tej “rodziny”, praktycznie się odseperowała, to już nawet nie wspominam – synonim Chicago) ?
      – co znaczy “mnóstwo pieniędzy”, czy to, że za bezwzględne wykonywanie obowiązków i zadań, ktoś dobrze zapłacił ? (OK, w relacji do zwykłego podatnika to wiele, ale tak, czy owak, to tylko praca – Pan J. Urban też swego czasu powiedział, iż “faktycznie, jako Rzecznik Prasowy może i niekiedy gadał bzdury, ale za to mu płacili i on wykonywał tylko swoje obowiązki”). Czy można to zaliczać do finansowego “sukcesu” ?
      – co znaczy “ma po prostu wyrąbane itd…”, czy to, że prywatne animozje powinny przeważać nad rzeczowym podejściem do problemów Narodu ?
      – i w końcu, co znaczy “Ten facet robi łaskę kiedy komentuje”, czy to, że ten gość już na zawsze został np. ARCYKSIęCIEM Polaków i teraz cokolwiek RZEKNIE (jeśli w ogóle rzeknie ! 😉 ), to ma to być WYROCZNIą dla Narodu ?
      – co znaczy “Donald Tusk jest człowiekiem sukcesu”, czy to, że za jego “dopuszczeniem” większość dóbr, jakie Polacy wygenerowali od 1945-go zostało albo rozsprzedanych, albo rozkradzionych, albo zmarnotrawionych, czy skonsumowanych, a sami Polacy zostali zadłużeni i na kilka pokoleń zniewoleni ?

      Może jedynie w jednej rzeczy odniósł “sukces”, t.j. od lat 80-ych nie zmienił liberalnych poglądów…
      – tylko, czy coś takiego można zwać sukcesem ?

      Odpowiedz
      • 19 grudnia 2019 o 17:58
        Permalink

        @Dojrzały

        Sukces Tuska to niewątpliwie możliwość rozwoju na wyższym poziomie niż choćby rewolucja z widłami w latach 80-tych. Od poczatku zaznaczyłem, że to styropian…i nie przepadam. A jak już pan Tusk sobie wykorzysta tę szansę to jego sprawa. Czym innym jest zdanie nt. UE, ja twierdzę, że Polacy jako uczniowie Niemców tylko zyskają. Pytanie czy będa chcieli. Możemy się jeszcze uczyć od Czechów, ale już oni nie chcą.
        Rodzinę Tusk ma, zwłaszcza w zderzeniu z małym człowiekiem. A problemy rodzinne to ma każdy z nas. Nie widzę potrzeby zabawy w ploty. Jeśli chodzi o pięniądze, to ja określiłem tylko stan jego portfela. Nie nazwałem tego sukcesem. Natomiast do sukcesów także należy mu zaliczyć ugodowy charakter, dobry PR, kontakty, znajomych itd. Czy nie?
        Donald Tusk ma zwyczajnie wyrąbane od paru lat. W latach 80-tych swój dom podpalali prawie wszyscy. Jak więc zatem postrzegać dziś Tuska w kategoriach troski o naród? Zresztą, czy my jesteśmy naród? Społeczeństwo pewnie tak, ale naród? No bo, jeśli wyłączymy z tego narodu lekarzy, to naród? a sędziów? pielęgniarki? nauczycieli? nienawidzimy się, trzeba ich wyłączyć. Wczoraj byłem na proteście pod Sądem. Audi zwolniło, człowiek otworzył okno i krzyknął: S****Ć DO ROBOTY NIEROBY!!, odszczeknięcie z tłumu było podobne, po 5 minutach sytuacja powtórzyła się z innego auta, tym razem bez mięcha, ale odszczeknięcie z tłumu było podobne. Na koniec kobieta (tak z 70+) demonstracyjnie przeszła na drugą stronę jezdni ale zdażyła ostentacyjnie splunąć w tłum. Tłum pewnie by się odwdźęczył ale tego nie widział. Więc pytam ponownie, gdzie tu naród?
        Jeszcze raz powtarzam, Tusk jest facetem sukcesu w szambie. Także w jego szambie. Proszę zrozumieć o czym mówię.
        Większość z Was tutaj to ludzie którzy także brali udział w podpalaniu, lub ew. obserwowaliście biernie. Ale jednak biernie. Czy to znaczy, że jesteście winni? Można mieć do Was żal, ale nie pretensje, bo nie wiem czy i ja nie skusiłbym się na błyskotki zachodnie(?) Tusk wizerunkowo jest świetny, nawet w latach 80-tych wiedział jak się zachowywać przed kamerami. Nie można mieć do niego o to pretensji.

        Ja osobę Tuska w moim poście zderzyłem z przeciwnym biegunem. Z tym małym. Również z wszelkimi Siuśkimi, Siasinami, Goowinami, Ziberami. No, jeśli ktoś uważa że na szali Tusk z każdym z nich wygrywa raptem o 50 gram to gratuluję spostrzegawczości. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że rzucony Tusk na wagę z nimi wszystkimi naraz wystrzeliwuje swoją wagą wszystkich ich w kosmos.
        Szkoda, że jego retoryka dot. Rosji jest taka sama jak wszystkich oszołomów rusofobów, ale on mnie naprawdę nie obchodzi.
        Moim wzorem pewnie jest zmarły niedawno prof. Wolniewicz, prof. Radzikowski, Generał, inż Wyżykowski, ale nie Tusk na „litość polską”

        @krzyk58

        a jest inna interpretacja tekstu? w takim razie słucham mądrzejszych…

        Odpowiedz
        • 19 grudnia 2019 o 21:42
          Permalink

          “Sukces w szambie” – zgoda, ale poza umiejętnością pływania w g*wnie, to merytorycznie ten facet jest cienki bolek. A więc to nie jest prawdziwy sukces, bo odbył się kosztem interesów narodu. Co z tego, że mami ludzi gładką gadką, ale zwykle z niej nic nie wynika i nigdy nie przekładało się na sukcesy gospodarcze Polski, czego dowodem była za jego kadencji postępująca bieda, pauperyzacja społeczeństwa i lawinowy wzrost zadłużenia. Wiele zmarnowanych inwestycji, zniszczenie nauki i jej pauperyzacja, brak polityki skierowanej na ochronę interesów narodu. Prawdziwy mąż stanu nie uciekłby jak szczur z tonącego statku na lepszą posadę. Ile szczurów uciekło już na europejskie salony do swoich mocodawców zostawiając za sobą obrabowany naród z majątku (np. OFE) i zgliszcza w gospodarce?

          Problem w tym, że styropianowe szambo nie jest w stanie wydać z siebie kogoś na poziomie, co by to szambo oczyścił, więc niczego dobrego się nie spodziewajmy. Inna sprawa, że jak to szambo walało na całe społeczeństwo, to niestety mamy skażenie terenu indolencją umysłową, zdradą i wszystkimi plagami świata.

          Ja jako niereformowalny beton po wumlu, jak to @krzyk58 określa, 🙂 stałem po przeciwnej stronie barykady. Gorzka to jednak satysfakcja z tego, że miałem kiedyś rację, że nie uczestniczyłem w niszczeniu systemu PRL, gdy muszę razem z narodem siedzieć obecnie w tym samym styropianowym szambie rozlewającym się co raz bardziej i powodującym co raz większe zatrucie społeczeństwa. Aby to wszystko oczyścić trzeba całego wieku i kilku pokoleń, ale zachodni imperialiści na to oczyszczenie też nie pozwolą, bo to nie jest w ich interesie.

          Odpowiedz
  • 19 grudnia 2019 o 05:24
    Permalink

    No to mamy jeszcze jednego Aktora na naszej mendialnej scenie.

    Może zacznie prowadzić blog (nawet Videoblog) – z przygotowaniem zakąsek?

    Jego neoliberalna ideologia przegrywa.

    Świat jest zbyt mały dla nieograniczonego rozwoju, chciwego bogacenia się 10% populacji i biednienia pozostałych 90%.

    300 miliardów par butów rocznie – tego nie zniesie nasza zanieczyszczana Planeta.

    Potrzebny jest umiar oraz przekonanie, że nie wszystkie łodzie podnoszą się z piasku, gdy jest przypływ – szczególnie te dziurawe i zmurszałe …

    I to jest przypadek Republiki Banasiowej Naszego Nadwiślańskiego Macondo.

    Bohater artykułu naprawdę utorował drogę zwycięstwu rządzącej “dobrej zmiany”.

    Powinni mu już teraz budować pomnik.

    Może w porozumieniu z Ojcem Dyrektorem, gdzieś w Toruniu?

    W końcu tytułowy bohater wziął po latach życia w związku NIESAKRAMENTALNYM – kościelny ślub.

    Już to jest podstawą do uhonorowania pomnikiem.

    Potem można wszcząć wobec Niego Proces Beatyfikacyjny – jak tylko zakończy swe czynności Prokuratura, bo jego sprawy nie zostały zakończone.

    Wiadomo, że wszelkie zło w Nadwiślańskim Macondo – to Wina Tuska …

    Amen.

    Odpowiedz
  • 19 grudnia 2019 o 10:23
    Permalink

    tusk !!!
    Jak propagandowo można tak wygiąć rozum, by śpiewał hymny pochwalne na temat wolności, czy otwartości jewropy, nie mogąc sobie pozwolić na spontaniczny wyjazd wypoczynkowy, choćby do przyjaznej Albanii. To tak jakby Buszmen oszalał z radości na wieść o wprowadzeniu nowej, ulepszonej wersji Windowsa.
    A zatem istnieją ludzie, którzy mają tak koncertowo namieszane w głowach, by kolejny wybór tuska traktować jako dobre zwiastowanie dla Rzeczypospolitej. Oczywiście nie twierdzę, iż lepszą opcją byłaby jakaś inna polityczna przechrzta. Twierdzę dobitnie, że na agonalnym szczycie wyborczym w ogóle nie powinno nas być, bowiem z tramwaju zwanego JEWROKOŁCHOZEM dawno winniśmy już wyskoczyć.
    Uświadomiłem sobie, iż pogląd w Polsce buduje bardziej nienawiść do konkurenta niźli merytoryka zdarzeń. Niby to żadne objawienie, ale daje to asumpt do porażających obaw o brak granic łajdactw, jeśli rzeczona nienawiść jest tak głęboka i dynamiczna. A zatem można być podejrzewanym o współpracę z obcymi, jako agent „Oskar”, można patronować niezliczonym aferom, można być jednym z ojców chrzestnych masy złodziejskich prywatyzacji, można głosować za sankcjami przeciwko własnemu krajowi, można nie dostrzegać oświadczeń włodarzy wielkich koncernów spożywczych, dozwalającym serwować Polakom najgorszy szajs, bowiem są społeczeństwem, rzekomo mniej wymagającym, można kosmicznie zadłużać swoje państwo, można skubnąć własnych obywateli na kasę z OFE, a i tak część naszych Rodaków przyklaśnie postawie rud…go proroka, przesuwając ponownie i tak już rozdęte granice skur…stwa.
    Skąd zatem, tak antagonizujący Polaków, wybór tuska na JEWROKOŁCHOZOWY stołek ? Czyż nie jest on pokłosiem wizyty carycy Niemiec w gabinecie największego przeciwnika Tuska? Czy podział polskiego społeczeństwa, pogłębiony przez ten właśnie personalny werdykt, nie jest sztucznie wykreowanym pasmem narastającej nienawiści? Czy aby nasz drapieżny sąsiad nie chce wprowadzenia scenariusza z byłej Jugosławii, w którym bez własnych armat, a tylko za pomocą niemieckich srebrników dla separatystycznych organizacji chorwackich, doprowadzili do największego ludobójstwa u schyłku dwudziestego wieku? Patrzmy, więc na ręce naszego zachodniego „sojusznika”, przyodziane w białe rękawiczki, by nie zostały nam poszarpane biało-czerwone chorągiewki i zakazane patriotyczne piosenki, śpiewane w bieszczadzkiej głuszy.
    Mimo wielości nastręczających pytań i obaw o Polską Rację Stanu, ja cały czas będę traktował kolejne lata tuska w Brukseli nie jako kadencje, ale jako okres odroczenia.

    Odpowiedz
  • 19 grudnia 2019 o 12:39
    Permalink

    Tusk jest czystej wody neoliberałem, jest zupełnie zgrany i nie miał i nie ma nic do powiedzenia. Przyniósł więcej szkód niż pożytku, i z jego winy PiS dorwał się do władzy na długie lata. Niech odleci i żyje spokojnie za fortunę zrobioną w Unii

    Odpowiedz
  • 19 grudnia 2019 o 13:39
    Permalink

    Myślę, że nasza polityka jest lepsza bez pana Tuska, tylko że jakoś nie ma nikogo kto mógłby być równowagą dla pana Kaczyńskiego.

    Odpowiedz
    • 1 stycznia 2020 o 21:33
      Permalink

      DO ,,ed,,
      ddddd wystąpił w Kijowie obok Oleha ddddd, ukraińskiego nacjonalisty, i pozdrawiał demonstrantów okrzykiem “Sława Ukrajini! Herojam Sława!” (“Chwała Ukrainie! Chwała bohaterom!”).

      Czy można Polaków jeszcze bardzie upokorzyć?
      Tymczasem ddddd-tf-o drze pyski na Rosję, choć nie wie, co im złego zrobiła.

      TO JEST EWIDENTNY ZDRAJCA POLSKI I POLAKÓW !!!

      Ochłapy wyborcze przyćmiły rozsądek POLAKÓW !!!
      ddddd? wewewww? Oni się nie znają ani na gospodarce, ani na finansach. W poprzednim rozdaniu te sprawy załatwiała za niego wwww wwwww, jednak rrrrr nią nie jest !!!

      Odpowiedz
  • 1 stycznia 2020 o 05:19
    Permalink

    Pan Tusk nie jest zadnym politykiem a tymbardziej polslkim,na zbieg okolicznosci czy ineligencje nie licze,zostal wyrzucony przez duza fale a reszty sie nauczyl,prawdziwy polityk to klasa w wypowiedziach,zachowaniu,ubraniu,wyksztalceniu,tego sie nie mozna nauczyc to trzeba miec we krwi,mamy przyklady inteligencji skaczacej po krzeslach w obcych krajach,udajacych wyksztalconych,ledwo trzymajacej sie na nogach na mogilach bohaterow,plujaca na kraj ,zataczajaca sie z wlasnej chciwosci,nalezy uczyc sie od p.Paderewskiego i Dmowskiego co znaczy prawdziwy polityk

    Odpowiedz
  • 1 stycznia 2020 o 21:08
    Permalink

    TYLKO DLA eeeee ZAMIESZKUJĄCYCH rrrrrr MIĘDZY BUGIEM A ODRĄ…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.