Polityka

Owoc polskiej prezydencji to sześć słynnych strzałek

Szanowni państwo, chciałem sprostować wszelkie pogłoski jakoby to, nasza prezydencja, pod przewodnictwem obecnego rządu RP nie przyniosła żadnych efektów dla kraju, nie oznaczała ani nic trwałego ani nic dla jego prestiżu. Nie prawdą jest również to, że nasz kraj przy absolutnej bierności spadł do Europy klasy B, że się daliśmy banalnie rozprowadzić i celowo nie chcieli naszego ministra finansów w klubie współdecydujących. I nie prawdą jest, że my im nic za to nie zrobimy, że przełknęliśmy takie potraktowanie i pauperyzację jak zgniłego śledzia i siedzimy cicho.

Otóż nie, to wszystko to nieprawda, nie jesteśmy krajem drugiego rzędu, a nasz rząd na pewno nie jest bierny i ma wizję naszej prezydencji, którą skutecznie realizuje. Musimy to przyznać, albowiem nie można być tak skrajnie niesprawiedliwym. Poza tym, tego sukcesu, owocu naszej prezydencji – wręcz trwałego dziedzictwa nie da się nie zauważyć.

Pewne kręgi mędrców już się zastanawiają czy ten owoc prezydencji nie jest, aby ósmym cudem świata, nadzwyczajnym darem niebios, które dostrzegają ten przejaw stalowej woli naszego społeczeństwa – popierającego rząd wprost z nieba.

Owoc ten drodzy czytelnicy wydało z siebie społeczeństwo najpierwszego miasta Polski – Krakowa! To Krakowianie dzielnie w czynie społecznym spowodowali coś, czym przesłonili wszelkie niedociągnięcia dyplomacji pana Sikorskiego, czym niczym magicznym dywanem zakryli brak wizji premiera Tuska, czym na trwale wpisali się do historii – zadziwiając całą Europę, świat a może i kosmitów – albowiem owoc prezydencji widać prawdopodobnie z kosmosu (specjalna komisja ma to sprawdzić).

Cóż, zatem takiego nadzwyczajnego osiągnęli nasi dzielni mieszkańcy? Oni proszę państwa zainwestowali w modną markę Krakowa, oni postawili na promocję wizerunkową, oni postawili na umocnienie Krakowa, jako symbolu polskiej kultury! Oni proszę państwa namalowali logo prezydencji na betonie!

Czyn ten chwalebny powinien być wpisany do annałów naszego miasta, Sejm Rzeczpospolitej powinien się nad nim pochylić, albowiem jest to pierwszy i namacalny dowód – w dodatku taki, który z nami pozostanie (dopóki deszcz go nie zmyje) po przekazaniu prezydencji.

Jak dowiadujemy się z internetowego wydania lokalnego dodatku pewnej ogólnopolskiej gazety Owoc prezydencji ma prawie 100 metrów długości, składa się z „sześciu słynnych strzałek”, namalowano go głównie przy użyciu wałków! A każdy „operator wałka”, otrzymał specjalny certyfikat – żebyście sobie państwo nie myśleli, że to tak sobie przeminie.

Niech żyje polska prezydencja rządu Donalda Tuska! Niech żyje jedyny namacalny owoc polskiej prezydencji rządu pana Donalda Tuska w krakowskich Czyżynach! Nakładem mieszkańców tego zacnego grodu uczyniony!

A pomyśleć, że kiedyś za malowanie trawy płacili! Dlatego oznajmiam z Krakowa wszem i wobec, że jeżeli ktoś będzie paskudnie twierdził, że rząd polski pana Tuska nie ma żadnych efektów pełnionej prezydencji – to mogę go oprowadzić po logo, a nawet załatwię spotkanie z inicjatorami akcji! Niech żyje nasz owoc prezydencji!

[Źródło:] http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10266709,Czyzyny__najwieksze_na_swiecie_logo_prezydencji.html

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.