Polityka

Ostatnie kichnięcia upadającego giganta?

 Ostatnie decyzje pana Baracka Obamy – Prezydenta Stanów Zjednoczonych, jak również skandaliczne działania amerykańskiej dyplomacji, przejdą do historii jako przykład wzmocnienia negatywnej roli Ameryki w procesach światowych. Jak również mamy do czynienia z próbą skonfliktowania Stanów Zjednoczonych z Federacją Rosyjską, na podstawie bezpodstawnych i prawdopodobnie sfabrykowanych na określony użytek informacji o rzekomym rosyjskim ingerowaniu w proces wyborczy w USA. Sam zarzut jest tak żałosny i opiera się na tak mętnych dowodach, że chyba nawet licealiści nie będą brali go na poważnie. Dowodem podnoszonym przez amerykańskich publicystów na rzekome rosyjskie pochodzenie wirusów komputerowych i innych zdarzeń informatycznych, mają być rosyjskie ustawienia systemów komputerowych, na których stworzono to oprogramowanie. Jest to tak ordynarna prowokacja, że chyba nikt poważny w to nie uwierzy? Może poza Ameryką, gdzie część jej klasy politycznej niestety żyje w innym świecie, przez lata manipulowana neoliberalną papką i karmiona kłamstwami o wolności, imperium zła i że nie ma w tym nic złego, jak dziecko ma tylko dwóch „rodziców tej samej płci, którą w dodatku często trudno jest jednoznacznie zdefiniować, a to i tak może ulec zmianie w czasie. Ci wszyscy ludzie rzeczywiście mogą uwierzyć w to, że pan Władimir Putin, za murami Kremla – włącza rano komputer, a później przynajmniej do obiadu tylko kombinuje, na jaki to kraj w danym dniu chciałby wpłynąć. Swoją drogą, jeżeli Amerykanie – poprzez swoje czynniki oficjalne – informują świat o prawdopodobieństwie takiego domniemania, to znaczy że ich kraj jest wyjątkowo słaby i bardzo wiele państw na świecie źle wybrało w nich sojusznika. Jak bowiem można ufać państwu, które potrafi trafić rakietą z 9000 km w skrzynkę na listy i wylądować na Marsie, a nie potrafi zapewnić automatyzacji i pewności w sposobie głosowania? Nie mówiąc już o liczeniu głosów! Coś z Ameryką jest bardzo nie tak, zwłaszcza że po raz kolejny wygrywa tam człowiek, mniejszą ilością głosów. Nawet biorąc pod uwagę federacyjny charakter państwa i zagwarantowanie praw poszczególnych Stanów, nie może być tak, żeby głosy ludzi mieszkających w niektórych stanach ważyły więcej w przeliczaniu na głosy elektorów. To zaprzeczenie równości w demokracji.

Oskarżanie Rosji o ingerencję w wewnętrzne sprawy USA, wydalenie dyplomatów, inne wrogie reakcje – w czasie, kiedy to rząd Stanów Zjednoczonych skłonił cały Zachód do prowadzenia wojny gospodarczej przeciwko Federacji Rosyjskiej pod postacią sankcji gospodarczych, jest najdelikatniej mówiąc dużą dozą cynizmu i hipokryzji. W rzeczywistości jest to tylko wrzutka do kociołka pana Trumpa na przywitanie, co zresztą nowy Prezydent podsumował – jednoznacznie stwierdzając, że nie będzie to aksamitne przekazanie władzy. Pan Trump będzie miał zaognione stosunki z Rosją, od których reakcji zależy to w jaki sposób oba kraje wejdą w nowy etap relacji. Pan Barack Obama zrobił prawie wszystko, żeby te stosunki utrudnić, na tyle na ile jest to możliwe. Już bowiem sama jakość zarzutów stawianych wobec Rosji, obciąża bowiem równolegle same Stany Zjednoczone. Dotyczy to kwestii wewnętrznych i zewnętrznych – podobnie negatywne komunikaty wobec świata, były ostatnio przekazywane przez Amerykanów na temat swojego kraju w okresie prezydentury pana Richarda Nixona. Dlaczego obecny szef państwa zdecydował się na takie zaognienie relacji na nie cały miesiąc przed skończeniem kadencji? Oczywiście decydują sprawy wewnętrzne. Z naszej perspektywy nie wszystko jest widoczne, ale prawdopodobnie chodzi o ocalenie stołków i niezależności pewnych struktur w obrębie tamtejszych służb specjalnych.

Niestety jednak, próba degradacji stosunków z Rosją, to nie jest całe zło do jakiego przyczynił się pan Obama na finiszu swojej kadencji. Równolegle bowiem wydarzyło się coś bez precedensu, w dotychczasowej relacji USA wobec Izraela. Pan John Kerry Sekretarz stanu USA, w jednym z przemówień stwierdził niedawno, że jest potrzebne rozwiązanie oparte na dwóch osobnych państwach – Izraela i Palestyny, może zagwarantować zakończenie konfliktu. Powiedział też wiele smutnych słów na temat polityki Izraela wobec ludności arabskiej, używając sformułowań które trzeba uznać za co najmniej trudne – w wypowiadaniu się z perspektywy kraju, który zniszczył Irak, najeżdżając go na podstawie sfabrykowanych powodów. Chodzi o to, że to co się dzieje w Izraelu wobec części ludności arabskiej na pewno nie jest powodem do dumy dla tego państwa, jednak trzeba brać pod uwagę cały kontekst tej niesłychanie złożonej sytuacji. Używanie mocnych słów do określenia izraelskiej polityki jest bardzo poważnym błędem, zwłaszcza jak samemu ma się takie grzechy na sumieniu jak Irak, czy wcześniej Wietnam, nie wspominając już o stale realizowanym polowaniu na ludzi przez drony. Wiele można powiedzieć o brutalności izraelskich sił porządkowych, jednakże trzeba pamiętać o terrorze, przed którym Izrael ma prawo bronić swoich mieszkańców. Osobnym problemem jest budowa części nowych osiedli na historycznie żydowskich terytoriach Judei i Samarii, zajętych w toku biegu historii przez inne plemiona z wielu wspólnot etnicznych i religijno-kulturowych. To są bardzo trudne i złożone sprawy, w których z pewnością w licznych aspektach doszło do wyrządzenia wielu krzywd. Nie jest to jednak sytuacja tak czarno-biała, jak przedstawia to pan Kerry. W ocenie tych okoliczności, trzeba się na czymś oprzeć. Izrael opiera się na historii, potwierdzonej (w naszej wersji) biblijnie. Wszyscy znający i uznający Biblię, nie mogą mieć żadnych wątpliwości, jeżeli chodzi o prawa do tych ziem. Oczywiście za tym stoi siła. Stygmatyzowanie Izraela za pewne błędy w tych procesach, może tylko wzmocnić te trendy w tamtejszym społeczeństwie, które taką politykę akceptują. W tym kontekście jest to działanie przeciwskuteczne ze strony Amerykanów.

Zachowanie USA na forum ONZ, dopuszczające uchwalenie antyizraelskiej rezolucji – na długo przekreśli obiektywny wizerunek demokratów i samego pana Prezydenta Obamy. Takimi metodami nie realizuje się polityki! Szkoda, że nie uchwalili rezolucji popierającej np. Arabię Saudyjską, w stabilizacji Jemenu? Ewentualnie nie uznali państwowo ISIS? Dlaczego nie? Wymowa polityczna byłaby mniej szkodliwa od potępiania Izraela za jego politykę wewnętrzną, która – przyznajmy jest trudna, jednak bardzo trudne są warunki funkcjonowania tego państwa. Sam pomysł na dwa państwa obok siebie, Izrael akceptował! To Arabowie z Palestyny odrzucili taką możliwość w Oslo, nie zgadzając się na wyrzeczenie się roszczeń do Jerozolimy. Z tego względu mówienie po tylu latach o dwóch państwach i adresowanie tego jako oskarżenia w Izrael, jest po prostu niesprawiedliwie cyniczne!

Pan Donald Trump oświadczył, że po 20 stycznia 2017, czyli po objęciu przez niego władzy – sytuacja zostanie zmieniona, zarówno w bulwersującej sprawie psucia relacji z Rosją oraz skandalicznej napaści na Izrael, której po prostu nie można zaakceptować!

19 komentarzy

  1. Hektor z Lasu

    Obama zrobił świństwo Izraelowi. Yes we can, skończyło się pozwoleniem Iranowi na tajną produkcję broni jądrowej, wojną w Syrii, wielkim niebezpieczeństwem dla Izraela – czytaj dla całego świata

  2. Tonący brzytwy się chwyta! Miał szansę jako I czarnoskóry Prezydent zapisać się w historii i co ? Good Bay mr.Prezydent!Co jeszcze spierd…?

  3. Bardzo trafnie dobrany tytuł do treści i opisanej w felietonie sytuacji ogólnoświatowej. Oby tylko katar noblisty pokojowej nagrody Nobla nie wzniecił pożogi wojny ogólnoświatowej. Rosja i W. W. Putin poprzez zlekceważenie “kataru” laureata, sytuacji zaogniać nie będą. To wytrawni politycy. W “kuchennej” dyplomacji udziału nie wezmą, ale na Bliskim Wschodzie w dniu dzisiejszym wszystko zdarzyć się może i każdy pretekst jest dobry do dochodzenie swoich partykularnych racji nieliczących się z realiami i historią. Zresztą, nie liczenie z faktami i historią przez polityków, to trend już dzisiaj, na tzw. Zachodzie, do którego i my pretendujemy, to już epidemia.

  4. Henryk z Hamburga

    kłamali kłamią i będą kłamać bo są kłamcami

  5. Zachowanie odchodzącego Prezydenta USA jest żałosne.

    Nie zapominajmy o tysiącach ofiar “arabskiej wiosny”, mającej zmienić tamte kraje w kwitnące demokracje, na wzór zachodnich.

    Ignoranci to mało powiedziane!

  6. Przez tego człowieka zginęło bardzo wielu ludzi a on dostał nagrode nobla… pokojową

    • BO taka jest wymierna wartość tej nagrody,nie tylko
      “pokojowej’ ,wystarczy prześledzić na przestrzeni
      kilkudziesięciu lat w dziedzinie literatury np. od Sołżenicyna włącznie ,kto (jaka opcja)był preferowany,
      poprzez D.Fo, czy Szymborską…zero zdziwień.

  7. Najbardziej niebezpieczny jest buhaj dogorywający. Pokojowy noblista ze styropianowym mózgiem /skąd my to znamy/ uprawia dyplomację “kuchenną”, kompromitując siebie i cały kryminalny kartel. Przy okazji błysnęła gwiazda Putina.

  8. Obama jest produktem neoliberalnego kłamstwa w które wierzy. Im szybciej tacy ludzie odejdą z życia publicznego tym lepiej

  9. Ostatnio jedną z najbardziej popularnych piosenek w Rosji która dedykuje panu Obamie jest”Ostatni dzień na Tytanicu”.Good Bay.!!!

  10. To właśnie w sylwestrowy wieczór z ostatnim orędziem
    do Rosjan(na szczęście :)) zwrócił się B.Jelcyn….chyba jednak
    miewał przebłyski świadomości,czego wyrazem był ów wieczór…

    https://twitter.com/Olimpiyskiy_80/status/815082962710564864?ref_src=twsrc%5Etfw

    https://twitter.com/spacelordrock/status/815153712624701440?ref_src=twsrc%5Etfw

    • Zapytam formułowych stronników anglosaksów? Gdzie ‘dziś’ byłaby
      Rosja(czy byłaby..) gdyby władzę kontynuowała ‘demokratyczna RODZINA”…WOT, WOPROS – DAMY i GOSPODA!

  11. The American Dream Is Dead

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=33844

    SZANOWNY PANIE NIE LINKUJEMY DO TEGO TYPU MEDIÓW 🙂 POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • Nic, co kwestionuje politykę amerykańską, nie może pojawić się w Polsce w polskojęzycznych mediach.Polska została przejęta przez jako baza destabilizacji regionu.
      RACZEJ NIE ZWYKŁEM SIĘ MYLIĆ…

  12. W zasadzie nie ma czego komentować.jakis iwan z hołoty ruskiej zwany hajterem napisał tak obrzydliwy aktykuł za który holota ruska na pewno mu dobrze zapłaciła.
    Myslę,że nie tylko Ameryka ale cały cywilizowany swiat powinien lekcywazyc ruska dzicz i zostawić ich samym sobie to prawdopodobnie doszło by do powtórki ZSRR

    • Miałem nadzieję że zwycięstwo Trampa i sytuacja w Syrii rusofobow czegoś nauczy,próżny trud!Podrygi Obamy pokazują że walka trwa i się zaostrza,ale wygranej dla nich nie będzie jak Białe jest Białe a Czarne jest Czarne.!

    • do Oktawiusz
      Poznanie to określony stosunek między podmiotem poznającym – człowiekiem, a przedmiotem poznania, czyli obiektywnie istniejąca rzeczywistością niezależnie od niego. W toku rozwoju gatunku ludzkiego wytworzyły się materialne narządy zmysłowe (widać,że ten pociąg na CIEBIE nie poczekał), przy pomocy których człowiek może uzyskiwać informacje o otaczającym go świecie.Rozwinął się materialny narząd, dzięki któremu człowiek może nie tylko magazynować informacje, ale dokonywać na nich racjonalnych operacji myślowych takich jak: łączenie, separowanie, wykrywanie powiązań między percypowanymi zjawiskami i ich uogólnianie. Polska rusofobia i TWOJA warte są opisu. Jeżeli jednak do tej pory często argumentem uzasadniającym polską niechęć do Rosji było odwoływanie się do wydarzeń historycznych, to w chwili, w której Rosja zaczęła odzyskiwać swoją pozycję w Europie i na świecie, głównym kierunkiem medialnego ataku stała się Rosja współczesna pod rządami Putina jak i on sam.TWOJĄ rusofobię, jak każdą fobię, należy traktować w kategoriach medycznych, chorobowych zatem. Choroba jako taka nie podlega oczywiście wypowiedziom ocennym, z dowolnym znakiem. Natomiast skutki społeczne, jakie wywołuje — a i owszem.Zatem fobia to zaburzenie o charakterze nerwicowym, chrakteryzujące się uporczywym lękiem przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związane z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniające racjonalne funkcjonowanie w społeczeństwie.Nie ma jednej rusofobii. Łączy je jedynie obiekt wspomnianej fobii — Rosja,Rosjanie i Putin, oraz ów właśnie lęk, o którym wspominają podręczniki medyczne.
      PS… TY I JAK WSZYSTKIE TOBIE PODOBNE MATOŁY ZATRZYMALIŚCIE SIE W LATACH SIEDEMDZIESIATYCH UBIEGŁEGO WIEKU I DALEJ W SWOIM ROZWOJU INTELEKTUALNYM TY TAK I ONI NIE POTRAFILIŚCIE POSUNĄĆ SIE NAWET O KROK.TWOJA I ICH ZWIERZECA, BEZMYŚLNA RUSOFOBIA JEST NA TO DOWODEM…

  13. przepraszam ale autor bałamuci: historycznie Palestyna !!! była przeznaczona (traktatem wersalskim) na ziemię PALESTYŃCZYKÓW I ŻYDÓW!!!. Syjonizm był jednym z ruchów wśród ‘narodu wybranego’ i stąd jest coś co się nazywa “wojna domowa Żydów”: część chciała do Palestyny ale inni woleli Niemcy a jeszcze inni Stany Zjednoczone a jeszcze inni Rosję (chasydzi sobie bardzo chwalili tzw. “pale of settlement”. Spróbujcie namówić Shlomo Adelsona czy Rotschildów czy Kissingera czy Nuland “namówić” do wyjazdu do Izraela. WYŚMIALIBY BY WAS a wręcz umarli by ze śmiechu. Dlaczego mieliby Palestyńczycy rezygnować z BYTNOŚCI w Jerozolimie: ONI TAM BYLI ZAWSZE tak samo zresztą jak Żydzi i ŻYLI WTEDY W ZGODZIE. Dopiero aliya (czyli immigracja – przeważnie Żydów z Europy wschodniej) w okresie międzywojennym spowodowała naruszenie i zniszczenie tego stanu rzeczy. Koncept tzw. “dwóch państw” niczego nie załatwia bo jak teraz podzielić Izrael. Tylko fffffff Kerry’emu się wydaje, że to się “da załatwić” a fffff nie pamięta o swoich “sukcesach” w dzieleniu np. Sudanu. Koncept Kerry’ego jest “wrzustką” dla Trumpa, niech się teraz on martwi i Kerry dobrze wie, że z tego wyjdą NICI.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.