Społeczeństwo

Osobliwa polska choroba

 Co takiego jest w tej polskiej duszy, że jak ćma pędzi wprost tam gdzie akurat goreją największe ognie? Dlaczego głucha i ślepa na wszystkie szyderstwa pragmatyków, manipulantów i kunktatorów daje się zawsze zwieść tak „tanim świecidełkom” jak sprawiedliwość czy niepodległość? Czy Historia Świata poczułaby jakiś bolesny dyskomfort, gdyby chociaż raz tam, gdzie walczy się o wolność zabrakłoby Polaków? Czy kiedy Najwyższy przydzielał narodom przeznaczenia – Polakom zaraz po „starszych braciach w wierze” – wylosował los wiecznego tułacza i dorzucił na dokładkę fatum niezmordowanego obrońcy uciśnionych wszelkich języków i ras?

Dlaczego to słowiańskie plemię znad Niemna, Wilii, Bugu, Wisły i Warty tak ogromnie szafuje krwią w imię innych narodów? Dlaczego potrafi się tak łatwo dawać wmanewrować w brudne, brunatne niegodziwe awantury? Czy to dlatego, że perfidni manipulanci na wszelkie przypadki odmieniają słowa takie jak „wolność”, „honor” i „ojczyzna”, a to działa na Polaków jak zaklęcia szamańskie, jak opium? I czemu z równą pasją Polacy rzucają na szalę wszystko dla spraw czystych, nieskalanych, szlachetnych, gdzie nie trzeba słów – wystarczy popatrzeć na wyrządzane bezbronnym niesprawiedliwości i wydarzające się nieszczęścia?  Czy znajdzie się kiedyś lek na tę osobliwą „polską chorobę”? Tak, aby w gabinetach Zachodu wzruszenia ramion i pełne politowania uśmiechy zostały ostatecznie zastąpione przez poklepywania i protekcjonalne uściski? O nie, oby takie „panaceum” nigdy się nie znalazło!

Dlatego chwała wszystkim bezimiennym, którzy i w obecnych czasach poszli pod prąd! Dzięki Wam, że udało Wam się zachować tego ducha – w czasach „cywilizowanego zdziczenia”, w tej „rozmakDonaldyzowanej” epoce , kiedy walec brukselskiej poprawności politycznej próbuje niszczyć i rozmywać wszystkie szczytne wartości! Hołd wam za to, że odrodziliście się znowu jak cudowne, niezniszczalne kwiaty, które zawsze wschodzą na tej ziemi spalonej, stratowanej, wysuszonej, zmiażdżonej, indoktrynowanej – a potem wędrują daleko, daleko na wschód – ofiarnie tam gdzie „nie szkoda róż, bo lasy płoną”, a komary są wielkości ptaków.

Jesteście członkami najwspanialszej dynastii w dziejach naszego umęczonego Narodu – dynastii Polaka Walczącego o Wolność Waszą i Naszą. To ten sam Polak, który razem z Kościuszką i Pułaskim pomagał koloniom amerykańskich wyrwać się spod berła angielskiego. To ten sam Polak, który stawił się u boku Mirandy i Bolivara, gdy tragedia uciskanych ludów Ameryki Łacińskiej nie pozwalała mu pozostać bezczynnym. I ten sam, który oblał serdeczną krwią teksańskie Termopile – Alamo, walcząc w szeregach patriotów, którym agresor odmówił prawa do samostanowienia. Ten Polak, który przekradał się ścieżkami despotycznej Europy, aby dostać się pod sztandary Rewolucji Francuskiej. Ten sam, nikczemnie sprzedany przez Korsykanina i wysłany na Antyle, by mordować powstańców – przeszedł na stronę bohaterskich Mulatów z San Domingo. I znowu to też ten Polak, który ponad wiek później wtłoczony siłą w brunatny mundur – przechodził na stronę antyfaszystów na Wschodzie i Zachodzie.

Ten sam Polak jest raz w Was, jest z Wami – na umęczonych ziemiach donieckich, słowiańskich, kramatorskich, mariumpolskich. Tamtejsi ludzie – mieszkańcy i powstańcy, tamte miejsca – cierpiące wioski, miasteczka, miasta z ulicami pogruchotanymi wojną będą pamiętać wasze biało-czerwone cienie. Nie trzeba im Waszej flagi. Znają ją na pamięć. A może, bracia, na tym dalekim Południowym Wschodzie śni Wam się inne Powstanie, to sprzed 70 lat, tutaj nad Wisłą? Może widzicie przed sobą inne mundury? Może Powstanie odradza się w Waszych snach – w tej swojej jaśniejszej nigdy niespełnionej wersji, w której sojusznicy przychodzą z pomocą i inaczej jak wtedy – hekatomba krwi nie idzie na marne?

Gdziekolwiek jesteście, jeśliś jesteście, przyjmijcie podziękowania polscy patrioci, polscy tułacze… Historia oceni, wyprowadzi z cienia! Przyjdą chwile, kiedy Waszymi nazwiskami przyozdobimy nasze najpiękniejsze aleje, skwery i parki, nowe szkoły nowej odrodzonej Polski i Nowo Rosji. Chwała bezimiennym patriotom.

2 komentarze

  1. Szanowny Autor jeszcze do tej pory nie uwolnil sie z romantycznego obledu, ktory jest przeklenstwem polskiej historii. Artykul dziwni brzmi jak parodia wiecznych polskich mrzonek rodem z 19tego wieku. Moze juz czas na odrobine racjonalizmu–mozna sie czegos tez nauczyc od sasiadow-Czechow, jezeli juz EU nie pasuje do tego obrazu swiata.

  2. inicjator_wzrostu

    Jesteśmy wielcy.

    To prawda.

    Sama prawda.

    Czysta prawda.

    Tyż prawda.

    I gówno prawda.

    P.S. Wszystkie powyższe zdania są prawdziwe.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.