Osłabienie ekonomiczne Rosji jest możliwe

Residual fuel oil lic.: CC BY-SA 3.0 Autor: Glasbruch2007 Źródło: en.wikipedia.orgNa zachodzie nikt już nie ukrywa, że celem jego działań jest ekonomiczne osłabienie Rosji, a sposobem na osiągnięcie tego celu obniżenie globalnych cen za ropę naftową i gaz ziemny. Co prawda państwa zachodnie nie do końca są w tych pomysłach jednoznacznie pogodzone, albowiem nadal istnieją różnice pomiędzy USA a Europą, jednakże nie oszukujmy się. To nie Europejczycy decydują o tym, co się dzieje na świecie i jak mają jutro wyglądać globalne ceny gazu lub ropy.

Żadne państwo europejskie nie ma takiego przebicia jak USA, a Unia Europejska nie jest traktowana poważnie i długo poważnie traktowana nie będzie – najbardziej z własnej winy. Właśnie, dlatego państwa europejskie będą musiały się wpasować w nową politykę ekonomiczną globalnego supermocarstwa, które już zabezpieczyło sobie posłuszeństwo największego arabskiego producenta ropy i innych pomniejszych – także eksportujących gaz. Nikt, żadne państwo nad Zatoką Perską, a teraz także nawet nie Iran – nie przeciwstawi się potędze transoceanicznego Imperium. Głównie, dlatego ponieważ nowy wielki wspaniały plan speców od majstrowania przy globalnych finansach zakłada długofalowe korzyści ekonomiczne dla wszystkich krajów świata z wyjątkiem dwóch – Rosji i Chin, przy czym Rosja jest planowana na najniższym miejscu w nowym globalnym porządku dziobania.

Idea jest następująca – doprowadźmy do obniżenia cen paliw poprzez ograniczenie spekulacji, – co już się dzieje, a w dłuższej perspektywie czasu zmienimy kształt rynku poprzez skutki rewolucji technologicznej związanej ze złożami niekonwencjonalnymi oraz nowym technologiom, które znacząco ograniczą zużycie energii na jednostkę wytwarzanego PKB w krajach najbogatszych. W perspektywie średniookresowej – spekulanci i eksporterzy energii odrobią sobie straty dzięki udziałom w rynku oraz skutkom rewolucji technologicznej. Warunkiem załapania się do klubu „nowych bogatych” będzie umiejętne alokowanie kapitału dokładnie w te dziedziny, które gwarantują wzrost i oszczędności. Kraje, które będą wydawały pieniądze na konsumpcję oraz na klasycznie rozumiane inwestycje – albo przejedzą swój potencjał albo stracą podwójnie, ponieważ już za kilkanaście lat nawet przemysł będzie miał inny charakter.

Analizując najnowsze trendy w rozwoju systemów transportu – widać, że Zachód przy odrobinie dobrej woli może sobie pozwolić na zmianę paradygmatu transportowego. Już dzisiaj samochód przynajmniej w miastach Europy nie jest wyznacznikiem luksusu, głównie dlatego ponieważ NIE WYPEŁNIA SWOJEJ PODSTAWOWEJ FUNKCJI – NIE UŁATWIA KOMUNIKACJI. Po miastach Europy nie da się łatwiej poruszać samochodem. O wiele efektywniej funkcjonuje się korzystając z komunikacji publicznej i taksówek, które z zasady nie są szczególnie drogie.

Oczywiście nie można sobie wyobrazić dzisiaj przemysłu chemicznego bez gazu naturalnego – to jest jedna z kluczowych dziedzin gospodarki europejskiej, w zasadzie nawet decydująca o tym, że Europa jest potęgą przemysłową. Jednakże coraz nowsze technologie przetwarzania gazu w potrzebne dobra powodują, że efektywność jego wykorzystywania jest wyższa – samo spalanie może być ograniczone na rzecz energii elektrycznej, z którą nie ma problemu i nie będzie nigdy, ponieważ nowe reaktory i wiatraki pięknie zapełniają Europę.

Jeżeli w ostatnich dniach jeden z największych i najbardziej innowacyjnych europejskich koncernów samochodowych wypuszcza na rynek jeden z najnowszych modeli swojej super limuzyny – olbrzymi samochód z potężnym silnikiem, jeżdżący luksus – a deklarowane zużycie paliwa ma być na poziomie 2,8 litra na 100 km – to możemy mówić o rewolucji. Niech to zużycie będzie dwa razy większe, (bo zapewne w realu takie jest), jednakże to i tak rewolucja wobec pojazdów dla ludu o pojemności przeciętnej 1,6 i zużywających około 10 litrów paliwa.

Jeżeli do tego doda się jeszcze wzrastającą świadomość ekologiczną mieszkańców, którzy domagają się od rządów takich zmian w otoczeniu, żeby bioróżnorodność była największą wartością w ich bezpośrednim otoczeniu – to musi mieć konsekwencje globalne.

Oczywiście teoria to jest jedno, a praktyka to jest drugie. Jednakże w perspektywie średniookresowej przeciętne obniżenie cen węglowodorów do poziomu przeciętnie pozbawionego renty spekulacyjnej – przynajmniej dla najważniejszych odbiorców jest możliwe i to bez najmniejszego problemu. Przecież na giełdzie nie pracują ludzie niemający tożsamości, rodzin i z immunitetem dla swoich organów podatkowych. Zresztą po wpompowaniu bilionów z publicznej kasy w rynek oraz dzięki mechanizmom takim jak luzowanie ilościowe – żaden kapitalista nie przeciwstawi się kapitalistycznej władzy, zwłaszcza, jeżeli może zarobić a nie musi zarabiać, ponieważ jest głodny.

Na tym właśnie polega cała tajemnica nowego rozdania w globalizacji. Zachód nie musi pracować, dlatego bo jest głodny! Zachód pracuje dlatego, żeby być JESZCZE BOGATSZYM. Natomiast Rosja jest ciągle w okresie transformacji i jeszcze długo będzie, ponieważ dobrowolnie weszła w pułapkę kapitalistycznych dogmatów odrzucając Komunizm, jako – najdoskonalszą formację społeczno-ustrojową Świata. Jeżeli ktoś ma problem ze zrozumieniem powyższych skrótów myślowych, to bardzo proszę prześledzić drogę społeczno-ekonomicznego rozwoju Polski, Rosji i Chin po 1988 roku. Otóż wówczas jeszcze Polska eksportowała samochody do Chin, co autor osobiście pamięta! Równolegle Polska importowała z ZSRR ropę i gaz. ZSRR importował z Polski wszystko, co się dało w ramach „bratniej” wymiany handlowej RWPG a z Chin głównie herbatę. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, w której Polska produkuje jabłka i części do zachodniej produkcji, Rosja – jedynie dzięki ocaleniu kraju przez ekipę pana Władimira Putina eksportuje, chociaż ropę i gaz, a Chiny produkują praktycznie wszystko, co kiedyś całe RWPG i Zachód razem wzięte.

Wnioski? Niestety przerażające. W znacznej mierze sprawę sam poruszył niedawno pan Władimir Putin, mówiąc słynne słowa o tym, że rozwój Rosji nie będzie już mógł w dalszej przyszłości opierać się w tym stopniu jak dotychczasowy na eksploatacji surowców. Pan Prezydent doskonale wiedział co mówi, co jest dowodem na świadomość zagrożeń i potrzebę antycypowania słabości ekonomicznych własnego kraju. To, co obserwujemy obecnie to próba takiego ustawienia Rosji, żeby ten potężny i bogaty kraj musiał wydawać pieniądze oglądając każdego Rubla z dwóch stron! Rosja ma mieć coraz mniej pieniędzy i ma je wydawać głównie na utrzymanie się na powierzchni, a nie na inwestycje rozwojowe, głównie w technologię – pchającą kraj do przodu. Niestety to już dzisiaj widać nawet w ślimaczących się głównych programach rozwoju technologicznego uzbrojenia. Nawet gigantyczny program inwestycyjny z okazji Igrzysk Olimpijskich – nie pomógł, nie jest przełomem w największym problemie Rosji wynikającym z rozległości jej terytorium, czyli w organizacji sieci transportowej. Wielki Demiurg zła na Zachodzie doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jeżeli zajmie Rosję na Ukrainie, to osłabi jej możliwości działania w Arktyce oraz w taki sposób ukierunkuje aktywność i alokację zasobów, że istotnym problemem będzie budowa jakiegoś niepotrzebnego mostu na Krym – zajęty z powodów EMOCJONALNYCH – niż takie kwestie jak „zimna fuzja”, „sztuczna inteligencja”, „nanotechnologie”, „nowe języki programowania”, „komercjalizacja kosmosu” i inne nawet pozornie tak oczywiste jak popularne aplikacje na tablety i telefony komórkowe. Przyszłość państwa rosyjskiego a zarazem porządek światowy decydują się teraz, właśnie już – dzisiaj. W zależności od tego, jakie decyzje zostaną podjęte na Kremlu, to za kilkanaście lat – Rosja może nadal będzie się pławić w luksusie zachodnich błyskotek, ale przykładowo jej przewaga w arsenale jądrowym zostanie zminimalizowana przez np. technologię laserową lub inne wynalazki, których jeszcze nie możemy sobie wyobrazić. Wówczas może być różnie. Jednakże na pewno jesteśmy w momencie, w którym klasycznie pojmowana siła, mierzona megatonami i kalibrami – odchodzi w zapomnienie. Naprawdę liczy się głównie to, co mamy w głowach i co możemy zmaterializować, zmieniając naszą rzeczywistość – popychając świat do przodu.

3 myśli na temat “Osłabienie ekonomiczne Rosji jest możliwe

  • 16 sierpnia 2014 o 21:13
    Permalink

    bez urazy ale za duzo tutaj fantazji i domyslow, to takie wrozenie z fusow i napewno bron jadrowa w dlugiej perspektywie nie odejdzie w zapomnienie

    Odpowiedz
  • 16 sierpnia 2014 o 21:51
    Permalink

    To, co obserwujemy obecnie to próba takiego ustawienia Rosji, żeby ten potężny i bogaty kraj musiał wydawać pieniądze oglądając każdego Rubla z dwóch stron! Rosja ma mieć coraz mniej pieniędzy i ma je wydawać głównie na utrzymanie się na powierzchni, a nie na inwestycje rozwojowe, głównie w technologię – pchającą kraj do przodu.

    Ależ Drogi Autorze! Swiat Zachodni “od zawsze”,
    tak układał plany aby Rosja, czy to biała, czerwona,
    czarna etc.nie mogła podnieść się wyżej, od zakreślonego
    poziomu i “to” ma miejsce także i dzisiaj!
    Ostatni wiek – okresy stymulujące upadek Rosji
    do zaakceptowania przez Zachód:
    Lenin 1917 – 1924r.

    Gorbaczow 1985 – 1991r.

    Jeltzyn – do 2000r.

    I dlaczego Józef Stalin, oskarżany jest o wszystkie
    zło “świata tego”???

    Stalin – tu i teraz…

    https://www.youtube.com/watch?v=isdjmCJj-SA#t=127

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.