Opozycja nie potrafi narzucić własnych warunków gry rządzącym

Poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości sięga 32%, jest to zadziwiające ponieważ przy ilości błędów robionych przez rządzących już dawno powinno być o wiele niższe. Opozycja nie potrafi w sposób umiejętny wykorzystać nawet takiego wydarzenia jak dramat związany ze śmiercią człowieka na jednym z komisariatów. Jest totalnie blokowana w mediach tematami zastępczymi, a rządzący mistrzowsko wyjmują z niedawnej historii ich rządów kolejne trudne tematy związane czy to z aferami, czy też tzw. kwestie okołosmoleńskie. Jest to zadziwiające tym bardziej, że nie dotyczy to tylko mediów narodowych, zdecydowanie przychylnych rządzącym. Również media mainstreamu, należące do prywatnych, głównie zagranicznych właścicieli. Relacjonują stan spraw w sposób wyraźnie pokazujący słabość opozycji i jej niezdolność do przeprowadzenia prostych medialnych operacji przeciwko rządzącym.

Opozycja w ogóle nie ma żadnego dającego się zauważyć przekazu, który nie tylko byłby emocjonalny – bo takie mamy w kraju realia, ale przede wszystkim byłby przekazem merytorycznym. Rząd mówi o podniesieniu kwoty wynagrodzenia minimalnego do 2080 PLN, opozycja nic. Rząd mówi o budowie centralnego portu lotniczego – opozycja nic. Rząd nie ma koncepcji na energetykę, poza dopłacaniem do węgla – opozycja nic. Pielęgniarki i inny personel medyczny nadal zarabia grosze, masowo emigrują na Zachód do pracy – rząd nie ma na to koncepcji, opozycja jak zwykle nic. W zasadzie jedyną sprawą w jakiej dzisiaj krytykują rządzących, ale to w sposób i tak delikatny jest problem nielegalnych imigrantów oraz kwestia uchodźców podnoszona przez instytucje i partnerów unijnych. Przy czym głosy o tym, że Polska za mało pomaga ludziom w potrzebie są i tak wyciszone. Rządzą słupki poparcia, opozycja nie chce wchodzić pod rządową piłę, które łączy kwestię imigrancką z problemem terroryzmu w Europie.

Najbardziej szokujące jest to, że opozycja w zasadzie w ogóle odpuściła kwestie socjalne. Praktycznie w ogóle nie uderza w program socjalny PiS-u, chyba że nieumiejętnie krytykując 500+ lub inne jemu podobne mniejsze programy. Mówienie do ludzi językiem makroekonomii, w znaczeniu zwiększania deficytu, który jest przejadany na rozdawnictwo socjalne, nie trafia do ludzi, których realne dochody rozporządzalne podwaja program 500+. Opozycja nie ma koncepcji jak rozbić tą twierdzę, a jest to jedna z najsilniejszych kotwic dla PiS w elektoracie.

Rząd dobija OFE, rząd zdecydował się na odwrócenie reformy emerytalnej, równolegle drożeje energia elektryczna, drożeją opłaty komunalne, darmowa opieka zdrowotna w praktyce jest fikcją jeżeli chodzi o niektóre grupy wiekowe pacjentów. Pomoc dla chorych na choroby rzadkie jak np. nowotwory, zainicjowana przez poprzedni rząd okazała się fikcją. Pomoc społeczna jest kpiną. Podniesiono wysokość minimalnych rent i emerytur, jednak te kwoty i tak nie są w stanie oszukać nikogo.

Rząd wziął się za odbudowę przemysłu, była mowa o 1000 dronów dla wojska, jest duże ciśnienie na samochód elektryczny (bardzo słuszne), jest koncepcja rozbudowy gazoportu i budowy drugiego. Równolegle prawie zduszono przemysł ukierunkowany na Odnawialne Źródła Energii. To, co zrobiono z farmami wiatrowymi (kwestie legislacyjne), czy jak wyrugowano wszelkie koncepcje rozwoju biopaliw – to przykłady samozniszczenia gospodarczego.

Jednak nie to jest najgorsze, ponieważ wiadomo że u nas nic nie może być prosto, ani tak zwyczajnie, że na coś się umówimy i to zrobimy. To jest Polska i jest po polsku. Najgorsze jest to, że opozycja nie jest w stanie zaproponować żadnej alternatywnej wizji, nawet podtrzymywania tego co jest. Realnie to rządzący proponują plan rozwoju – może bardziej wizerunkowy, niż realny, ale jednak jest to plan, który stanowi względnie domkniętą całość. Opozycja w ogóle nie obejmuje całej rzeczywistości spraw publicznych. Proste negowanie działań i wskazywanie zaniechań i rzekomych zaniechań rządzących to o wiele za mało, żeby zainteresować ludzi.

Warto zwrócić uwagę jak niektóre media próbują rozgrywać pewne kwestie personalne w obozie dobrej zmiany, lansując za wszelką cenę możliwie najczarniejszą wizję rzeczywistości.

Jednak to wszystko tak naprawdę nie jest żadnym problemem dla opozycji, ponieważ w praktyce usiłuje ona bazować na emocjach, poza samorządami to dzisiaj jedyna i najskuteczniejsza forma uprawiania w Polsce polityki.

Dlatego nie dziwmy się, że Prawo i Sprawiedliwość nadal utrzymuje najwyższe poparcie sondażowe, ta partia najlepiej umie odwoływać się do emocji – robi to mistrzowsko i skutecznie. To żałosne jak bardzo opozycja nie potrafi narzucić własnych warunków gry rządzącym, chociaż może w kwestii europejskiej to się uda?

Brak realnej lewicy ułatwia rządzącym ślizganie się po lewicowych postulatach socjalnych, a to jest naprawdę bardzo silna kotwica, której neoliberałowie i partie banków nie są w stanie zerwać.

9 thoughts on “Opozycja nie potrafi narzucić własnych warunków gry rządzącym

  • 8 czerwca 2017 o 05:33
    Permalink

    Opozycja w naszym polskim Macondo tylko udaje, że nią jest.

    W głównym ideowym przesłaniu – to jest PiS-Bis.

    Do tego nie są tak zdeterminowani, jak wygłodzony przez 8 lat bycia w opozycji – PiS.

    Dlatego przewiduję długie rządy ekipy Jarosława-Polskę-Zbawa – przez dziesięciolecia.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2017 o 06:38
    Permalink

    Jeśli to kogoś obchodzi to podpisuje się obiema rękami pod tekstem Krakauera! Siła Pisu jest rezultatem słabości opozycji parlamentarnej i lewicy, która zapomniała że nie da się “na jodełke wejść i dupy sobie nie poobdzierać”.

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2017 o 07:24
    Permalink

    Dlaczego jakakolwiek opozycja przegrywa?
    Nadal nikt tutaj nie wie?
    To proponuje przeczytajcie powyższy artykuł jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz ale tak jakbyście dopiero co usłyszeli o tym że istnieje Polska i jakieś partie w niej.
    O tak!!!
    To właśnie jest ten problem.
    Zamiast konstruktywnej i merytorycznej krytyki i pomysłów, same emocje i wyssane z palca tezy. Taka piaskownicowa bitwa na słowa.
    To nawet nie jest polityka.
    Bo żadna tajemnica że by z kimś walczyć musisz zrozumieć jego tok myślenia. musisz się znać na walce, musisz się znać na celu – podmiocie walki i co najważniejsze, musisz mieć pomysł co zrobić jak wygrasz i nastanie Pokój.
    Bez tego.
    Lud się na ciebie rzuci
    I utnie Ci łeb.
    Oby tylko w wyborach.
    A jeśli nie będziesz startował to i tak “utnie” i nawet “helikopterek” przybity do pustej głowy nie pomoże.
    Bo jeśli idziesz na emocje.
    To z emocjami Ludu zawsze przegrasz.
    Zawsze przypominam każdemu: Cokolwiek czynisz, sobie czynisz i uważaj czego sobie życzysz.
    I to dotyczy KAŻDEGO.

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2017 o 07:31
    Permalink

    Doskonałe podsumowanie naszej terazźniejszości politycznej

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2017 o 09:27
    Permalink

    Poparcie dla PiS wynika ze stanu umysłów, kultury i inteligencji Polaków, dodatkowo tumanionych przez dominujący kościół. Tak było od wieków, przez rozbiory, samobójcze powstania, klęski, okupacje, zabobon, lenistwo i pijaństwo. Ci tylko mieli szczęście, którym udało się ocalić w czasie II WŚ i żyć w czasach Polski Ludowej. Był to jedyny okres w czasach tysiącletniej historii; pracy, postępu, kultury, edukacji i bezpieczeństwa socjalnego. Już nie powróci.

    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2017 o 17:46
    Permalink

    Uwaga do pierwszego zdania w tekście,gdybym był między młotem a kowadłem,i,otrzymał “ofertę nie do odrzucenia”, w postaci wyboru pomiędzy PO,PiS,PSL,SLD, planktonu w postaci lewaków z ‘Razem” czy osobliwej trzódki Palikota…czy partii
    ‘chytrego Rysia’ – postawiłbym bez wyrzutu sumienia na …PiS!!
    Tak jak zdecydowana większość Polaków..Panie Wojciechu,
    i na nic ‘tu’ złorzeczenia gdyż jak pisał niegdyś poeta;
    Daremne żale, próżny trud,
    Bezsilne złorzeczenia!
    Przeżytych kształtów żaden cud
    Nie wróci do istnienia…jak to mówią praktyczni i racjonalni Czesi
    w podobnych “okolicznościach przyrody” – to se(już) ne vrati Nadmieniam,
    wg. praktycznych Czechów, przekaz wyżej zamieszczony ma ‘nieco” inne oblicze, a mianowicie, nie oznacza ono sentymentalnego westchnienia w kierunku tego, co już odeszło i nie wróci,ale zwykłe proste i przyziemne- “to się nie opłaca”.
    Dodam że od kilkunastu lat jestem “nieaktywny wyborczo’, i tak
    już zapewne pozostanie…

    Odpowiedz
  • 9 czerwca 2017 o 17:40
    Permalink

    partia rzadzaca potrafi narzucic wlasne warunki gry opozycji…
    dlatego rzadzi bezopozycyjnie..
    jezeli panu prezydent narzuci wlasne warunki gry panu prezesowi…
    bedzie prezydentem bezprezesowym…

    Odpowiedz
  • 29 czerwca 2017 o 18:08
    Permalink

    Ani partia rządząca ani opozycja nie wiedzą same co z Polską robić. PO całowicie polegało na Niemcach. PiS liczy, że będzie prowadzony za rękę przez wielkiego brata z za oceanu. Tyle, że Amerykanie sami stanęli w rozkroku i nie są nawet w stanie ustalić po co im prezydent a co dopiero mówić o jakiejś polityce światowej czy współpracy z innymi państwami.
    Osobiście mam nadzieję, “gry” polityków w naszym państwie nie będą dyktowane przez armię naszego wielkiego brata.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.