Okienko strajkowe otwarte zapraszamy na Aleje Ujazdowskie!

Okienko startowe w zasadzie jest już otwarte, rząd swoim niezdecydowaniem w sprawie górnictwa i nieudolnym prowadzeniem negocjacji przywołał wszystkich interesariuszy do aktywności tj. zaprosił chętnych na Aleje Ujazdowskie. Ta szeroka i starannie wykonana arteria stolicy to wdzięczne miejsce dla wszelkich demonstracji – gdzie wykuwała się przecież poprzednia reforma górnictwa, rolnicy palili opony, w ogóle działo się wiele ciekawych rzeczy.

Jeżeli wybory prezydenckie mamy mieć 10 maja, a na wrzesień – październik, najpóźniej początek listopada (zaraz po 11 tym) przypadną zapewne wybory parlamentarne, to znaczy się, że jeżeli ktoś chce coś wyszarpać od rządu – to powinien zacząć najpóźniej na początku marca, albowiem ma czas w praktyce tylko do długiego majowego weekendu.

Potem efekt będzie mniejszy, albowiem dopóki gra toczy się o podwójną stawkę można bardzo skutecznie rozgrywać obecny niby-rząd i obecnego niestety prezydenta, co było już widać przy eskalacji protestów górniczych. Prezydent, ani kandydaci – nie zrobią niczego, żeby się narazić społeczeństwu przed wyborami, wystarczy tylko zaatakować pana Komorowskiego o powody, dla których podpisał ludobójczą ustawę powiększającą wiek emerytalny do 67 roku życia obywateli naszego kraju i natychmiast będziemy mieli do maja – zwalanie winy przez Prezydenta na obecny rząd, a od połowy maja – rząd bezwzględnie mszczący się na tym samym prezydencie, jeżeli zdarzyłoby się to nieszczęście, żeby wygrał wybory. Tego typu rozgrywek może być oczywiście więcej, przecież jest, o co grać na wielu frontach i w dowolnej permutacji. Nie da się więcej namieszać w naszej polityce niż teraz w okresie od marca do maja. Politycy zrobią wszystko, żeby przypadkiem społeczeństwo się nie zorientowało w złożoności sytuacji i będą w stanie obiecać wszystko i przemilczeć jeszcze więcej.

Rząd pani premier Kopacz nie jest rządem jakiego potrzebujemy, w zasadzie to nie jest nawet organem kierującym na miarę wyzwań, z tego i tylko tego powodu, ponieważ pani premier okazała się zbyt słaba dla opanowania ambicji i nastrojów zwalczających się członków rządu z różnych frakcji. Dzisiaj, zanim rząd tak naprawdę miał możliwość zacząć działać – ci ludzie już widzą, że popieranie słabej premier to już tylko i wyłącznie zabezpieczenie tymczasowego status quo, nic ponadto, albowiem ta pani NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS WYGRAĆ KOLEJNYCH WYBORÓW. Oznacza to, że dalsze popieranie tego układu to rejs w jedną stronę, gdzie nie bezpieczny port, ale wysoki wodospad jest bardzo blisko…

Nie dojdzie jednak do przewrotu pałacowego, tego nikt nie odważy się zrobić panu Tuskowi, który namaścił panią Kopacz. Pani premier zostanie naturalnie zastąpiona po wyborach, jak będzie tworzona nowa, szersza koalicja – wszyscy przeciwko prawicowej-prawicy. Wcześniej czeka nas wymyślenie jakiejś historyjki i uwiarygodnienie jej np. poprzez zagrożenie zewnętrzne (modne i przetestowane za czasów późnego pana Tuska itd.), powody się znajdą, wszyscy się przestraszą i każdy uzna, że potrzebujemy stabilnego rządu, a w obliczu zagrożeń – jakieś tam roszczenia socjalne nie mają znaczenia. Byle tylko doczołgać się do kampanii wyborczej, czyli do końca wakacji, potem już będą wybory a po wyborach święta. Dominująca większość mainstreamowych mediów zadba o to, żebyśmy wszyscy odpowiednio nastawiali swoje emocje, tu nie ma żartów to scenariusz utrzymania władzy nad dużym europejskim krajem, który można skutecznie zadłużać.

Powoli aktywizują się rolnicy, górnicy oczywiście jeszcze nie przestali, zaraz dołączą lekarze przymuszeni przez rząd do posłuszeństwa, po nich automatycznie pielęgniarki, do tego oczywiście nauczyciele – też niemający powodów kochać rząd, albowiem zostali poskromieni niedawno przy okazji przypomnienia im banalnych obowiązków pracowniczych związanych z opieką nad dziećmi. Na pewno upominających się o „swoje” u nas nie zabraknie, przecież w każdej chwili mogą aktywizować się emeryci lub pacjenci, w ostateczności policjanci itd.

Wszystko, co pani Kopacz będzie mogła zrobić, jako zakładniczka systemu, który jej nie chce pozwolić się wycofać z klasą, to kolejne ustępstwa – sto milionów tam, czterysta gdzieś indziej – w ten sposób dojdzie do silnego rozdawania pieniędzy, nie tam gdzie to jest potrzebne, ale tam – gdzie kupi się brak protestów społecznych do wyborów parlamentarnych.

Pani Kopacz jest już oskarżana przez mainstream medialny, że jest za bardzo emocjonalna – ot, można powiedzieć wada kobiety, która nie miała do czynienia z kształtującym charakter wewnętrznym mechanizmem funkcjonowania dużych korporacji. Niestety jednak, za jej skłonność do ulegania własnym emocjom zapłacimy wszyscy i nie będzie to mały rachunek. Nie wiadomo jeszcze, co ta pani więcej popsuje – świadomie, czy też ktoś z jej otoczenia cynicznie wykorzysta sytuację chyba najsłabszego premiera w historii, bo jeszcze nie było tak, żeby premier był zupełnie sam – bez oparcia w politykach i bez wsparcia administracji i z knującym za jej plecami gronem fachowców, którzy powinni niczym psy wiernie strzec i czuwać swojej pani. Tymczasem każdy sobie wyrywa taki kawałek rzeczywistości, jaki tylko jest w stanie i zupełnie nie przejmuje się „rządzącą” Ewą Kopacz, której dotychczas unikano, na zasadzie „jak pani premier osobiście nie widzi to niczego nie zechce” a obecnie już można mówić o jej celowym ignorowaniu przynajmniej przez niektórych. Co to za premier jest, jeżeli jedyną jej siłę stanowi niechęć ludzi z jej bezpośredniego zaplecza do przedwczesnego wbicia jej noży w plecy. Przed wyborami tego nie zrobią, ponieważ to ona ma wziąć odpowiedzialność za całą porażkę, a potem nowy wspaniały rozdział otworzy kolejny nieudacznik, a media znowu będą opierały swój przekaz na wierze, nowym otwarciu, 100 dniach itd.

2 myśli na temat “Okienko strajkowe otwarte zapraszamy na Aleje Ujazdowskie!

  • 26 stycznia 2015 o 16:02
    Permalink

    Czytam tak sobie artykuł i czytam…. jedyne refleksje jakie mnie naszły to, wiemy nie od dziś na co są wydawane pieniądze podatników.

    Kolejny temat, zagraniczna firma, która przygotowała program naprawczy dla kopalń jest znana z tego, że jest droga tz. nieźle kasuje za doradztwo. I znów podatnik zapłaci a na samym końcu jest górnik i interes państwa.

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2015 o 18:03
    Permalink

    No to zaczynamy!
    Grecja dała przykład, a tamci BIEDACY żyją przecież na poziomie naszej klasy średniej!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.