Ogólnonarodowy problem z zaufaniem

Nie okłamujmy się, zarazem nie dziwmy się, że nasza dyskusja publiczna w tym realne relacje obywatele – państwo wyglądają tak żałośnie i wręcz w sposób opłakany. W naszym kraju nikt nikomu nie ufa, w tym nawet zaufanie w ramach rodziny jest minimalne – ograniczone do najbliższych jej członków, wszyscy dalsi członkowie rodziny są już traktowani podejrzliwie – a jeżeli pojawiają się spory majątkowe o wspólny spadek, to w ogóle nie ma, o czym mówić.

Kapitał zaufania społecznego w naszym państwie i naszym społeczeństwie po prostu nie istnieje. Władza nie ufa obywatelom, obywatele są regularnie i chyba we wszystkich możliwych przypadkach regularnie okłamywani i oszukiwani przez państwo, nic nie funkcjonuje tak jak powinno to znaczy – pierwszym zachowaniem po poznaniu kogokolwiek, czy też otwarciu nowej relacji jest ostrożność. To mało powiedziane ostrożność, można powiedzieć – nieufność i podejrzliwość. Tak na dzień doby, potem bywa już tylko gorzej, ale czego oczekiwać? Czy może być inaczej w społeczeństwie tak okrutnie doświadczonym przez historię, gdzie miało miejsce planowe niszczenie inteligencji dostarczającej wzorce i normy społeczne?

Problem relacji społecznych powinien być podstawowym zadaniem dla polskiej szkoły, to znaczy w szkole powinna odbywać się socjalizacja budująca od nowa więzi społeczne zgodnie z najbardziej pożądanymi wzorcami współpracy kolektywnej i współodpowiedzialności za ogólny wynik funkcjonowania w ramach jednego systemu. Oczywistym wzorcem powinny być kultury dalekiej Azji, są najbardziej od nas odległe, ale w wyniku globalizacji to z nimi musimy konkurować. Ze względu na inną filozofię wewnętrznej budowy społeczeństwa – mają nad nami wielką przewagę pochodzącą właśnie z wewnętrznej organizacji społeczeństwa na poziomie rodziny i podstawowych wspólnot wiejsko-sąsiedzkich przenoszonych do zakładów pracy, armii, czy też wielkich miast. Te społeczeństwa mają nad nami olbrzymią przewagę, którą musimy w ciągu jednego pokolenia zdyskontować, albo w ogóle nie będzie naszego społeczeństwa w trzecim pokoleniu. Nie oszukujmy się i nie miejmy złudzeń – przy obecnym poziomie kapitału zaufania społecznego grozi nam absolutna i prawie pełna atomizacja społeczeństwa, jego rozpad na zbiór pojedynczych jednostek jedynie z rzadka łączących się w pary, porzucających swoich poprzedników na pastwę starczej samotności.

Zaufanie przekłada się na wszystko ma znaczenie w każdej dziedzinie życia społecznego, gospodarczego i politycznego. Nie ma nic równie cennego jak właśnie pewien poziom kapitału zaufania wzajemnego, o który warto walczyć i zrobić wszystko w celu jego osiągnięcia.

Jeżeli szkoła nie będzie w stanie sobie poradzić z wyzwaniem nowej socjalizacji to warto pomyśleć o jakiejś formule przymusowej socjalizacji, jaką była zasadnicza służba wojskowa, albowiem był to chyba najbardziej uniwersalny sposób na uzupełnienie braków w wykształceniu ogólnym i wtłoczenie przynajmniej męskiej części społeczeństwa podstawowych pojęć do świadomości. Socjologowie kojarzą wzrost i rozwój subkultur kibicowskich w Polsce właśnie z zakończeniem powszechnego poboru wojskowego. Pokazuje to jak niezwykle ważną kwestią jest oficjalna budowa struktur i relacji przez takie formuły jak harcerstwo, wojsko, czy też inne formy budowania subwspólnot w oparciu o inkluzywnie zdefiniowane wyróżniki.

Jeżeli w stopniu adekwatnym do skali problemu nie weźmiemy się za ten problem, to grozi nam rozkład społeczeństwa, jako wspólnoty ponieważ ilość już istniejących podziałów, w tym także tych, które zawdzięczamy naszym głupowatym politykom oraz części hierarchów Kościoła Katolickiego – po prostu rozsadzi nasze społeczeństwo. W trakcie transmisji z „bitwy o krzyż” na Krakowskim przedmieściu było widać, że stroną wojującą jest głównie ta część społeczeństwa, która po pierwsze – jest już utrzymywania z transferów społecznych a po drugie nie mieszka w Warszawie. Nie ma potrzeby tego rozwlekać i dalej tłumaczyć, ale naprawdę niewiele nam brakuje do atawistycznej nienawiści opierającej się na rozkładających wspólnotę narodową wyróżnikach.

W zaufaniu w ramach wspólnoty europejskiej – nie ma nawet, co wspominać. Tutaj wszystko, co najlepsze jest przed nami. Miejmy nadzieję, że tylko wszystko, co najlepsze.

2 komentarze do “Ogólnonarodowy problem z zaufaniem

  • 1 kwietnia 2013 o 10:12
    Permalink

    Jak tu mówić o zaufaniu, skoro obowiązująca ideologia (albo religia)NEOLIBERALNA oparta jest na kłamstwie.
    W korporacjach okłamywanie szefów, to ciężkie wykroczenie, no bo grozi utratą zaufania i w efekcie – zwolnienie.
    Natomiast okłamywanie rządu przez KORPORACJE, np. w obszarze ryzykownych operacji finansowych i operacji księgowych, to już nie ma nic wspólnego z moralnością, bo jeśli to jest okłamywanie poprzez “odkładanie pełnej prawdy na później” w interesie państwa i stabilności rynku, to cóż w tym złego? Prawo nie zabrania tego.
    I tu jest praźródło braku zaufania wszystkich do wszystkich.
    Skoro na kłamstwie oparta jest całą neoliberalna ekonomia, którą napędza chciwość, to czegoż oczekiwać od zwykłych ludzi?

    Odpowiedz
  • 1 kwietnia 2013 o 12:11
    Permalink

    Problem jest i to o znaczeniu podstawowym. Nie sądzę jednak, by proponowane przeszczepienie z Dalekiego Wschodu do nas memów definiujących zachowania w skali społecznej było możliwe, a także by było korzystne. Chiny, Tajlandia i Japonia też mają poważne problemy nie tylko związane z przeludnieniem. Na dodatek Europejczycy są podatni na wpływy świata arabskiego. Tu ciekawym jest, że na podobieństwo inżynierii genetycznej (wykorzystanie wirusów do wprowadzenia obcych genów) transporterem memów okazuje się w tym wypadków Islam – no ale to inny temat. Nie sądzę też, by pomogła proponowana przez Oświeconego zmiana przepisów prawa. Mamy natomiast inne sposoby ulepszania społeczeństwa, które warto omówić szczegółowo w odrębnych artykułach. Na pierwszym miejscu wymienię wspomnnianą przez Krakauera oświatę. Jej możliwości kształtowania korzystnych społecznie osobowości są – moim zdaniem – ograniczone przez obowiązujący system klasowo-lekcyjny i przez sztywny wymóg realizacji zbyt szczegółowego programu. No ale to już wychodzi poza temat naszej dyskusji. Jeszcze inne “sposoby ulepszania społeczeństwa”, które warto byłoby omówić to – jak sądzę – komunikatywność urzędników i urzędów, kultura dyskusji i kultura udziału obywatela w organizacji. O tym ostatnim sporo pisałem (zawężając temat do organizacji politycznych czyli partii), co ew. zainteresowni tematem mogą odnaleźć pod adresem http://stachglabinski.pomorskie.pl.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.