Marketing, Ogólna

Ogólnonarodowa ściepa na koszyk?

 Nie ma to jak inwestor publiczny, który wybuduje sobie koszyk, następnie będzie finansował jego funkcjonowanie, nawet dopłacając do koncertów światowych gwiazd, potem znowu dopłaci jak trzeba – tyle ile trzeba, a jak minie trochę czasu, to jeszcze zapłaci de facto sam sobie za prawo do nadania nazwy koszykowi.

Fajnie jest dysponować budżetem publicznym, w którym nie ma konieczności prowadzenia rachunku ekonomicznego, naprawdę to pozwala na wielką fantazję. Zwłaszcza w zakresie kontraktów dla „menedżerów” zarządzających naszego koszyka, bo to muszą być „światowi” specjaliści, opłacani wedle najwyższych standardów, również światowych, bo przecież zależy nam na gonieniu świata. Dlatego jak tylko się da, bo jest do tego uzasadnienie, to trzeba światowo płacić, w tym oczywiście także odstępne jak nasi „specjaliści” odchodzą do innych branży.

Nie ma łatwo w naszym kraju, wszystko potrafimy zrobić tak, żeby było drożej, mniej racjonalnie i żeby zawsze trzeba było przerzucić generalne koszty funkcjonowania na społeczeństwo.

Można pogratulować jednemu z narodowych operatorów energetycznych, należącemu w większości do państwa, że ma się z finansami tak dobrze, że jest go stać na zakup już zdaje się drugiej nazwy drugiego obiektu wielkokubaturowego w kraju. Pierwszą nabył w Gdańsku zdaje się za 35 mln zł, a jeżeli drugą ma nabyć za 40 mln zł to jest oczywiste. Przecież cena za prawo do nazwy koszyka narodowego, musi być wyższa niż nazwa koszyka regionalnego, nawet na samym premierowskim Pomorzu. Nie ma się co czepiać szczegółów, a końcu 5 mln w bilansie takiej wielkiej spółki, to przysłowiowy „pikuś”. No, a jeżeli podzieli się kwotę 40-tu, czy 35-iu mln na miliony klientów tej wielkiej spółki, to już wiadomo że w ogóle nie mamy o czym mówić, to są grosze – pieniądze zagregowano, pieniądze wydano, nie ma o czym mówić, będzie wspaniałą reklama.

Patrząc na sytuację nieco z boku, trzeba się jednak trochę zastanowić, jak to jest możliwe że państwo samo sobie buduje stadion, potem samo płaci za jego utrzymanie, a na koniec, jeszcze kupuje od siebie samo prawo do nazwy? Chociaż formalnie wszystko będzie w jak najlepszym porządku, to powstaje problem zasadniczy, mianowicie – czy o to chodzi w państwie, żeby publiczne spółki, sponsorowały publiczne stadiony, za pieniądze z ustawowo zagwarantowanego prawie monopolu naturalnego?

Patrząc z drugiej strony – proszę pokazać spółkę prywatną, która chciałaby zapłacić za nazwę do koszyka narodowego jakiekolwiek pieniądze! Przecież znane są w samej stolicy przypadki zakupu prawa do nazwy określonego obiektu przez pewnego potentata. Dlaczego tym razem się nie udało? Nie było chętnego, czy też cena zbyt wygórowana?

Może, uwaga – to będzie niebezpieczne pytanie, ale może po prostu popsuto rynek? Przecież jeżeli innym stadionom sprzedawały się nazwy, to można było prowadzić negocjacje na rynku i zgodzić się na kwotę jaką proponował prywatny przedsiębiorca, wówczas byłby to rzeczywiście sukces. Natomiast w przypadku transakcji z firmami publicznymi, zawsze będzie rodziło się pytanie, czy to się przypadkiem opłaca i czy nie ma za transakcją jakichś czynników politycznych?

Może w podobny sposób konsumenci energii elektrycznej mogliby finansować których z krajowych instytutów zwalczania raka? Ewentualnie jakiś inny szpital lub hospicjum?

Zresztą trzymając się energii, zdaje się, że pewna firma miała budować elektrownie atomową, może więc koszyk narodowy to ma być substytut?

Jest jak jest, poczekajmy na kolejne działania spółek publicznych, wiele ich nie zostało, ale przeważnie są zamożne, bo to albo monopole ustawowe, albo potentaci w swojej branży, siedzący okrakiem na dobrach narodowych w postaci kopalin i innego rodzaju surowcach. Jeżeli największym osiągnięciem tej klasy podmiotów ma być sponsorowanie logotypu na państwowym koszyku, to niech i tak będzie. Na pewno będzie to jakaś wartość dodana, taka na skalę naszych możliwości.

One Comment

  1. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl

    To skandal że publiczna spółka ładuje kase w coś takiego.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.