Czy w ogóle jest sens podsumowywać pierwsze 100 dni rządu pani Beaty Szydło?

Sytuacja jest przewidywalna, ale zaskakuje to, że na „ich” rząd plują nawet prawicowi „niepokorni” publicyści, w tym jeden – co najmniej stawiający się już „ponad” prawicowym pospólstwem – bardzo celnie wypunktował technikalia nieudolności prawicy. Można byłoby to uznać za śmieszne, ale niestety to nie jest śmieszne, tylko bardzo smutne, ponieważ mamy pełną świadomość, że mowa jest o nieudolności i nieporadności tego rządu, który decyduje o emeryturach naszych rodziców i o naszym dniu codziennym, a nawet w pewnej mierze o naszej przyszłości, bo chociażby może powstrzymać się od negatywnych zachowań.

Z powyższego względu nie ma sensu podsumowywać pierwszych 100 dni rządu pani Beaty Szydło, ponieważ nawet będąc obiektywnymi, musielibyśmy totalnie, zupełnie – z wyjątkiem kilku nielicznych znakomitości, skrytykować tych ludzi i ich działania. Można pójść szerzej, można w ogóle się zapytać – czy ten rząd w ogóle rządzi i czy jest suwerenem samoistnym w znaczeniu konstytucyjnym? Okazuje się bowiem, że niestety nie jest tak dobrze, ponieważ ten rząd – jak już wiemy, zależy od jakiegoś superwizora, który ma drugi gabinet, bardziej skadrowany, ale zatwierdzający przynajmniej działania personalne w tym oficjalnym gabinecie, czyli de facto posiadający pełnię władzy, bo kto decyduje o ludziach, ten decyduje o wszystkim.

Rząd wsławił się głównie serią spektakularnych nieudolności, o które nawet nie umie skutecznie obwinić swoich poprzedników. Szczególnie boli problem generalny, czyli obniżenie wiarygodności Polski – jako zachodniego, przewidywalnego kraju, który postrzega swoją rolę w sposób zgodny z tym jakie zajmuje miejsce w układzie sojuszy i współzależności. Niestety zapłaciliśmy za to obniżeniem ratingu, jak również – czego nie da się wyjaśnić, pogrążeniem na arenie europejskiej, w tym przede wszystkim poprzez wykopanie wielkiego rowu przed Berlinem. Dlaczego rządzący zrobili to na własne życzenie – to się nawet nie da tego wyobrazić. Zresztą co tu sobie wyobrażać? W każdym razie, żeby niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych w sposób tak jednoznaczny odnosiło się do kwestii wypowiedzianych przez zwykłego polskiego posła, a dotyczących kwestii rekompensat za II Wojnę Światową – to jest rzecz nie tylko niesłychana, ale po prostu niezrozumiała. To się nie musiało wydarzyć, to nie musiało mieć miejsca, ponieważ nic nam z tego nie przybyło. Podobnie nic nam nie przybyło z zamykania granicy dla rosyjskich samochodów ciężarowych (dodajmy z wzajemnością). W ogóle cała polityka wschodnia rządu – przy założeniu, że idzie nowy wektor, jeżeli chodzi o postrzeganie Białorusi – to jedno wielkie nieporozumienie. Za samo podawanie na serio do publicznej wiadomości kwestii wyciągniętych z koncepcji jagiellońskiej, powinno się polityka uważać za nieposiadającego żadnej wiarygodności jeżeli chodzi o kwestie międzynarodowe. Tymczasem co robi pan prezydent Andrzej Duda? Co pan minister Waszczykowski? To nie tylko werbalizowanie tej przebrzmiałej idei, ale przede wszystkim działania na rzecz jej realizacji. Tymczasem na północy zaraz będzie się kładła druga rura, a na południu – sojusznik wyszehradzki pojechał do Moskwy rozmawiać o kredycie na elektrownie jądrową i o innych korzyściach. Realia są w tym względzie ciekawsze od fikcji!

Wielka szkoda, naprawdę wielka szkoda. Uwaga nikt nie wymaga od rządu żeby zrealizował wszystkie swoje obietnice w 100 dni. Jednakże można przynajmniej przygotować dyskusję, konsultacje publiczne i rozmawiać ze środowiskami i wrzucać do sfery publicznej tematy istotne. Udało się na pewno to, co przedstawił pan minister Morawiecki, jednakże nie mówimy tutaj o szczegółach koncepcji. Ona została w sposób różny odebrana, chyba najbliższy prawdziwej i obiektywnej ocenie jest komentarz pana prof. Kołodki (warto wyszukać i przeczytać), jednakże nam chodzi o sam fakt, że w stosunkowo krótkim czasie rządzący byli w stanie coś tak kompleksowego przedstawić. To bardzo dobrze – BO TO PRZYKŁAD MYŚLENIA PAŃSTWOWEGO, chyba na tą chwilę jedyny w tym rządzie. Niestety bardzo zawiódł Kraków, przede wszystkim nie widać niczego konstruktywnego po osobie pana Gowina, inni przedstawiciele miasta z którego, kiedyś miał być premier – nie będą poruszani na naszym portalu z powodów etycznych. Jednakże co do pana ministra Gowina, człowieka o nadzwyczajnym potencjale możliwości, oczekiwalibyśmy o wiele więcej. Tymczasem, nie spowodował jeszcze niczego, co nie tylko wyróżniałoby go w jakikolwiek sposób, ale przede wszystkim, czym pokazałby że wniósł coś konstruktywnego, a wiadomo że jak chce to potrafi. Więc to właśnie bierność pana Gowina jest bardzo zagadkowa, albowiem człowiek o takim potencjale, po prostu marnuje się na tym pośrednim w istocie stanowisku, pan Kaczyński zrobił poważny błąd, nie proponując mu stanowiska premiera. Wówczas szanowni państwo, naprawdę mielibyśmy ciekawie w kraju, ale przynajmniej by się coś działo, a tak to mamy wachlowanie się teczkami, z którego nic nie wynika poza pogłębianiem chaosu.

Reasumując pierwsze 100 z około 1460 dni tego rządu – mogło być gorzej, ale generalnie jest poniżej oczekiwań. Boli szczególnie to, że nie zrobiono ZUPEŁNIE NIC w kwestiach obronności, które są naglące i pilne. To pokazuje, że nawet mając świadomość potrzeb, rząd nie działa w sferze realnej – chociaż ma narzędzia i możliwości. Dlaczego tak jest?

16 thoughts on “Czy w ogóle jest sens podsumowywać pierwsze 100 dni rządu pani Beaty Szydło?

  • 25 lutego 2016 o 05:07
    Permalink

    Żenujący są jeszcze 1360 dni ? jak wytrzymać z broszką?

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 07:31
    Permalink

    Ze 100 dni zapamiętam 100 nowych broszek,to i tak dużo!

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 08:45
    Permalink

    Czy można w pozytywnym aspekcie wspominać “studniówkę’
    Tuska, Millera,czy choćby Buzka?

    To były naprawdę długie kadencje,pozostaną jednak w świadomości potomnych na pewno nie jako pasmo sukcesów…

    Nihil novi…kontynuacja “dorobku’ ideowego
    poprzedników.Pryncypia 89’pozostają niezmienne.

    Odpowiedz
    • 25 lutego 2016 o 19:54
      Permalink

      Krzyku jak chodzi o studniówki to całkowicie się zgadzam.

      Jak chodzi o kwestię obronności, to autor jest zwolennikiem posiadania przez Polskę broni atomowej i tu cytat z “Memy bez ściemy” – obecny minister MON stwierdza: “chciałbym uspokoić społeczność międzynarodową, bomba atomowa będzie nam potrzebna tylko na użytek wewnętrzny”.

      Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 09:09
    Permalink

    Wladyk niby mądry, intylygyntny a ……. . A broszkę to przypnii sobie na coło bo do włosów nie biedzie jej widać bo ją przykryje kaszkiet, z braku czasu to tyle, chociaż zasługujesz na więcej. Podejrzewam, że wnuki już od dawna się smieją nie do ciebie a z ciebie.

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 10:11
    Permalink

    Mykoła,czy dostarczyłeś broszkę z symbolami górniczymi ,bo miało być tak dobrze jak w socjalizmie w Brzeżcach ,a górnicy pamiętają co Pisowcy naobiecywali,A ty nie martw się o moich wnuków,komentarze na OP są jednoznaczne Broszka do domu!!!

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 17:50
    Permalink

    Wladyk nic mi nie pozostaje jak zaśpiewać ci piosenkę: taki mądry, aki mądry a g….pi jak but. Przeczytaj sobie w poprzednim temacie komentarz Krzyka58 ale podejrzewam, że do ciebie i tak nic nie dotrze. Pozdrawiam wszystkich z OP.

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 17:51
    Permalink

    Wladyk nic mi nie pozostaje jak zaśpiewać ci piosenkę: taki mądry,taki mądry a g….pi jak but. Przeczytaj sobie w poprzednim temacie komentarz Krzyka58 ale podejrzewam, że do ciebie i tak nic nie dotrze. Pozdrawiam wszystkich z OP.

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 18:59
    Permalink

    Nie ma sensu, to zabieg PR-owski wokół rządu.

    Dużo szumu, arogancji i podtrzymywanie zakłamania samych siebie.

    Próba nakłonienia społeczeństwa, że to “kupi” – jest mrzonką.

    W końcu “ekonomia” powie sprawdzam.

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 19:15
    Permalink

    Wieczorynko,na zdrowie!!!Wszelkiej pomyślnośći!Mykoła już śpiewa i z czarnego złota robi nową broszkę, dla kogo?Chyba że dla ciebie? Pozdro!

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 20:46
    Permalink

    Forbes opublikował listę 100 najbogatszych,największe zyski ci dżentelmeni czerpią z prywatyzowanych kiedyś państwowych perełek typu Amica,Kopex,Famur itd.A co z podatkami tej grupy biznesu? PIS coś zrobi?Tak g….!

    Odpowiedz
  • 25 lutego 2016 o 22:21
    Permalink

    Wladyk mały Ślonzoku jak nie znasz Śląska to nie zabieraj głosu i się nie ośmieszaj. Pani Premier pochodzi z Brzeszcz a nie z Brzeżców. Kto jak kto ale tyś winien wiedzieć, że zarządzaniem krajem to nie jest tak jak w góralskim dowcipie: hop na krowa i już ciela. Jak się uda rozliczyć szubrawców, którzy doprowadzili kraj do ruiny, tak do ruiny to będzie to duże osiągnięcie tej ekipy rządzącej i narodu. Szkoda, że dużo wcześniej nie bił w czambuł poprzednie ekipy.

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 07:35
    Permalink

    MYkoła,Oni tylko chcieliby rozliczać,już rozliczyli Blidę i Leppera,teraz Wałęsę,jutro Putina i Tuska.Brzeżce się cieszą,bo w Brzeszczach rządził mąż p.Broszki i syn ksiądz,a w rządzie Prezes i Ojciec Dyrektor!Starość nie radość zacznij myśleć logicznie na Putina cię stać,a o PISIE konfabulujesz.Pozdro

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 13:50
    Permalink

    Wladyk, czy tak trudno zrozumieć, że Brzeszcze i Brzeżce to są dwie odrębne miejscowości leżące jedna od drugiej co najmniej 50 km od siebie i powiem ci dalej, że Brzeżce leżały na trasie przemarszu więżniów oświęcimskich i dana ludność pomogła niektórym z tych nieszczęśników uratować się.

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 13:51
    Permalink

    Wladyk, czy tak trudno zrozumieć, że Brzeszcze i Brzeżce to są dwie odrębne miejscowości leżące jedna od drugiej co najmniej 50 km od siebie i powiem ci dalej, że Brzeżce leżały na trasie przemarszu więżniów oświęcimskich i dana ludność pomogła niektórym z tych nieszczęśników uratować się. Chwała im za to.

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 16:30
    Permalink

    Mykoła,to zrozumieć łatwo gorzej co ta Pani robi na stanowisku Premiera,dżuma zastąpiła cholerę. Za przypomnienie tragicznej historii dzięki.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.