Odwrócenie sondażowych biegunów

Bardzo szybko odwróciły się sondażowe bieguny poparcia politycznego Polaków, wystarczyło jedynie odrobinę wyświetlać w publicznej telewizji wypowiedzi członków pewnej komisji i ich tzw. „naukowców”, żeby przerażeni Polacy opamiętali się co do kierunków poparcia politycznego.

To przerażające i to wielkie przekleństwo współczesnej Polski, że tak niewiele trzeba – mizerne postraszenie prawicową-prawicą a już prawicowym-pseudo-liberałom rośnie, bo w nich umęczony podatkami naród upatruje ocalenia i ratunku. To nie jest normalne, że jedno zero promuje drugie zero! A motywacją dla 37 milionowego społeczeństwa jest strach i lęk przed nieznanym, czy też raczej przed możliwym triumfem większego zła.

Straszną cenę płacimy jako Polacy za upośledzenie sceny politycznej po wykastrowaniu z niej lewicy przez prawicowy spisek przed laty.

Krajem można rządzić poprzez sterowanie emocjami i pompowaniem histerii – połowy obywateli, ponieważ druga połowa uodporniła się na to co się dzieje na tzw. scenie politycznej, chociaż tutaj lepszym określeniem byłby basen lub koryto, albowiem o to tylko w naszej polityce chodzi. Nie liczą się żadne programy, żadne wizje, nie ma żadnego pomysłu na całość – ważne jest tylko i wyłącznie przekrzyczenie przeciwnika, zadanie mu medialnych ciosów i poniżenie go w oczach opinii publicznej.

W ten sposób władza sobie wychowuje Naród, który oczekuje od niej piany i frazesów, a nie konkretnych odpowiedzi na realnie stawiane pytania. Społeczeństwo odzwyczaiło się od zadawania sensownych pytań na poważnie i nie jest w stanie kolektywnie myśleć – nie ma czegoś takiego jak obywatelskie think-tanki. Jeżeli znajdzie się jednostka wybitna, jest natychmiast wyśmiana i obsmarowana, a władza nie zrezygnuje z metod administracyjnego niszczenia wyrastającego celebryty. Nie ma równości, nie ma równych szans – nie ma pluralizmu, to znaczy jest formalny ale nie funkcjonalny, albowiem co prawda każdemu można pisać lub mówić co mu ślina na język przyniesie, jednakże do mainstreamu przebijają się tylko nieliczni – zaakceptowani przez czujnych strażników pomp tłoczących gnojowicę do mózgów Polaków i Polek. Oj wielu, naprawdę wielu robi bardzo wiele, żeby żadna kontrowersyjna myśl nie przebiła się do publicznego obiegu!

Być może nie mamy już szans na przebudzenie? Ogólnonarodowe zorientowanie się, że nas ładują z przysłowiowego liścia – nie mówiąc w co, bo to nie wypada! Co takiego się tutaj stało, że tak niewielu może zepsuć życie tak wielu, a w zasadzie wszystkim oprócz siebie? To jest naprawdę fenomen i to fenomen najbardziej widoczny właśnie w sondażach. Najpierw stopniowo partia rządząca traci do głównej partii opozycyjnej po punkt, po pół punktu, czasami odzyskuje – to trwa około roku może osiemnastu miesięcy. Ledwo media odtrąbią prawie 10% przewagę poparcia czołowej partii opozycyjnej a następuje gwałtowny proces odwrotny – w ciągu dosłownie miesiąca, może dwóch dochodzi do odwrócenia biegunów – poparcie dla partii opozycyjnej odpływa z prędkością będącą mnożnikiem poparcia dla partii rządzącej. Powstaje pytanie – czy tak bardzo ludzie cenią spektakl, którego byli świadkami w ostatnich dniach, czy też tak bardzo nie rozumieją co się dzieje w kraju i dlaczego jest tak jak jest?

To na dłuższą metę musi nas doprowadzić do katastrofy, ponieważ tak jak niezwykle łatwo jest dzisiaj schładzać emocje, podobnie można będzie je podgrzać, zwłaszcza że ludzie mają wszystkiego dość i tylko czekają powodów, dla których mogliby się emocjonalnie wyładować na winnych, czyli słabszych. Być może znajdą się w kraju ludzie, którzy będą chcieli gniew Polaków skanalizować. Wówczas będą nas czekały niesłychanie interesujące wydarzenia, których głównymi czarnymi bohaterami będą ci, którzy dzisiaj sterują opinią publiczną. Jak do tej pory takie odwrócenie biegunów udawało się w tym kraju tylko dwóm czynnikom – służbom specjalnym (Uwaga – nie piszemy czyim) oraz związkom zawodowym. Nawet kościół dominujący utracił zdolność oddziaływania na opinię publiczną, ponieważ większość ludzi traktuje jego oświadczenia podejrzliwie.

Jedno jest pewne – ten cud sondażowy na pewno jeszcze nie raz się powtórzy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.