Soft Power

Jak odróżnić „zielonego ludzika” z GRU od tego z FSB a tych dwóch od powstańca?

 To fascynujące jak bardzo wyspecjalizowane zmysły w rozpoznawaniu formacji wojskowych i specjalnych Federacji Rosyjskiej mają nasi niektórzy dziennikarze. Dzięki zwykłym transmisjom filmowym, krótkim urywkom filmów, migawkom, często nagrywanym przy pomocy telefonów komórkowych – nasi dziennikarze potrafią z całą pewnością i mainstreamowym autorytetem stwierdzić, że dany człowiek z bronią lub bez, bez względu na to czy ma mundur, czy jest ubrany po cywilnemu to operator jednej z dwóch formacji: GRU (ГРУ, Главное Разведывательное Управление czyli Główny Zarząd Rozpoznawczy) lub FSB (ФСБ, Федеральная служба безопасности Российской Федерации czyli Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej). Różnica między pierwszą a drugą służbą jest mniej więcej taka jak pomiędzy rozpoznaniem wojskowym a służbami wewnętrznymi państwa, ale nie wdawajmy się w szczegóły – nasi dziennikarze mają super termin: „zielone ludziki”.

Oczywiście oprócz selekcji pozytywnej następuje też negatywna, bo wyklucza się, że takim człowiekiem widocznym na materiale filmowym w ubraniu cywilnym może być powstaniec, czyli zwyczajny człowiek, który chwycił za broń w obronie swojej matki, żony, córki, syna lub domu.

Jak to dobrze, że nasi dziennikarze mają taką wiedzę, jak to dobrze, że potrafią na podstawie stosunkowo prostego kryterium geograficznego rozpoznać, kto jest kim na Ukrainie. Jak mieliśmy transmisję z Majdanu w Kijowie w komentarzach było podkreślane słowo: bojownicy, powstańcy, itp. Natomiast, jeżeli mieszkańcy Krymu lub wschodnich miast Ukrainy zachowują się analogicznie z obowiązującymi w końcu przecież w ich kraju wzorcami zachowań rewolucyjnych to słyszą, że są właśnie „zielonymi ludzikami” – jak w przypadku Krymu. Czy też GRU lub FSB jak w przypadku miast na wschodzie Ukrainy! Co za fenomenalne rozpoznanie!

Tymczasem słyszymy o takich wydarzeniach jak rzekome strojenie w rosyjskie flagi państwowe swoich transporterów opancerzonych przez jednostki wojsk ukraińskich (Kramatorsk) – lojalnych wobec majdanowego rządu z Kijowa. Co okazuje się prowokacją służb informacyjnych majdanowych władz w Kijowie (tamtejszego odpowiednika Ministerstwa Obrony), albowiem transportery i owszem – ukraińskie, flagi jak najbardziej rosyjskie a na transporterach powstańcy – obywatele Ukrainy prawdopodobnie narodowości rosyjskiej, którzy te transportery przejęli lub zostały im one wydane! Wielka prowokacja okazuje się zwykłym kłamstwem, pokazującym, że majdanowy Kijów nie tylko nie panuje nad sytuacją na wschodzie, ani nie udaje się jego tzw. „operacja antyterrorystyczna”, ale przede wszystkim, że całość opiera się na mistyfikacji i manipulowaniu informacjami. Jeżeli więc nawet zachodnie media łapią ukraińskie czynniki oficjalne na kłamstwach i mistyfikacji, to powstaje pytanie, – co się tam naprawdę dzieje i jak bardzo jeszcze trzeba kłamać na temat naturalnych dążeń obronnych ludności wschodniej i południowej Ukrainy, żeby tylko nie przyznać prawdy – ANALOGICZNEJ DO TEJ NA KRYMIE! To lud, zwykli ludzie chwycili za broń, a że na Ukrainie służba wojskowa jest powszechna, jak również jest tam wielu weteranów Armii Czerwonej (w tym z Afganistanu), to co się dziwić, że wyglądają profesjonalnie? Przecież to żołnierze – jak mają się zachowywać? Udawać, że nie umieją obsługiwać „Kałasznikowa”, jeżeli przez lata spali z nim, jedli, skakali ze spadochronem lub czołgali się po tunelach afgańskich gór?

Tymczasem nie, nie ma mowy o żadnej prawdzie – wedle przekazów medialnych na wschodzie Ukrainy mamy do czynienia z „rosyjskimi dywersantami”, którzy stanowią kadry całych jednostek wojskowych bez mundurów, ale z bronią, środkami łączności i transportu. To „oczywiście” jednostki wspomnianego GRU i FSB, które mają na celu doprowadzić do pełnego chaosu i w świetle najnowszych „doniesień” pochodzących podobno z przechwyconych rozmów „zielonych ludzików”, ze swoimi sztabami po rosyjskiej stronie granicy – ci dywersanci mają celowo zabić około 100 separatystów – doprowadzając tłumy do wrzenia. Na tej podstawie ma nastąpić rosyjska interwencja na Ukrainie i około 20 kwietnia na pancerzach czołgów Federacji powróci na Ukrainę sam pan Wiktor Janukowycz.

Jest to zbiór łącznie tak parszywych i ohydnych prowokacji, że nie da się słuchać naszych mediów mainstreamowych. Najbardziej dziwi to, że te kłamstwa i mistyfikacje dzieją się w kontekście jawnego faktu złapania przedstawicieli majdanowych władz z Kijowa na kłamstwach i manipulowaniu informacjami w sprawie „pojazdów z Kramatorska”. Jednakże wiadomo jak funkcjonują „wolne media mainstreamowe”, jest teza i wokół tezy buduje się super-rzeczywistość, choćby Mars zwalił się na Ziemię – media będą nadawać swój jedynie słuszny przekaz oficjalnie poprawnej i uznawanej prawdy.

Niestety to sprawdza się w tym przypadku, a jest dlatego ohydne ponieważ za tymi wydarzeniami mamy do czynienia z morzem strachu zwykłych ludzi, cierpieniem i ryzykiem bojowników, którzy upomnieli się o swoją prawdę – swoją godność i bezpieczeństwo rodzin oraz niestety ofiarami śmiertelnymi oraz rannymi.

Będziemy jeszcze długo karmieni dywagacjami o tym, czy ludzie w obrazach kamer kłamliwych zachodnich telewizji to „dywersanci” z GRU czy FSB, a może zwykłe „zielone ludziki”, – czyli kto? Wiadomo, że nie powstańcy, bo powstańcy to termin zarezerwowany dla „oficjalnej” i licencjonowanej rewolucji na Majdanie w Kijowie. Tymczasem w setkach tysięcy mieszkań i domów Doniecka, Ługańska, Odessy, Kramatorska, i dziesiątek czy też setek miast – ludzi paraliżuje strach. Słychać plotki i doniesienia o bandytach, złodziejach, znikających ludziach – fora internetowe są pełne przerażających informacji od zwykłych bojących się wyjść po zakup chleba ludzi! Ludzi, dla których już chyba jedyną nadzieją na oszczędzenie losu mieszkańców Aleppo, Damaszku lub Basry jest stabilizacja regionu przez jedyną siłę zdolną do zapewnienia państwowego porządku i bezpieczeństwa… No, ale wtedy podniesie się krzyk! Będziemy mieli informacje o „inwazji i przemocy”, jednakże tak miłej dla lokalnych starców, kalek, czy też matek lękających się wyjść z domu po mleko i chleb dla swoich dzieci, jeżeli jeszcze mogą je bez długich kolejek kupić…

Proszę nie mieć żadnych złudzeń – jak tylko w wyniku tego sterowanego przez „niewidzialną rękę” chaosu skończą się zapasy i w miastach wschodniej Ukrainy nie będzie gdzie kupić podstawowych artykułów żywnościowych. To wówczas jej synowie bardzo szybko zaprowadzą tam porządek, ład i bezpieczeństwo – stabilizując sytuację adekwatnie do zagrożeń. Nie ma takiej siły, która była by w stanie ich powstrzymać…

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

4 komentarze

  1. Jaki chaos panuje w “majdanowej”Ukrainie widać po burdach w ich sejmie ……..chaos i bezprawie -to co majdan zaoferował Ukraińcom………..
    Zbyszek Lewandowski

  2. Z netu.
    “Osobiście w związku z niezłymi jajami dotyczącym
    dezinformacji, która odbywa się na Ukrainie
    czekam na sytuację, gdy ukraińskie wojska
    na ruskim sprzęcie przebrane za separatystów
    z ruskimi flagami na sprzęcie dla niepoznaki
    umieszczonymi, spotkają ruskie wojsko na takim samym
    sprzęcie przebrane za ukraińskie wojska i z wywieszonymi
    ukraińskimi flagami na sprzęcie…jednak dzisiejsza
    tj.(16.04)sytuacja pokazuje jakich przygłupów
    mamy w Polsce udających ekspertów…pseudoeksperci
    jak Zobras, czy podobne ryje byłe z Gromu ogłosiły
    że separatyści to ewidentnie ruskie wojska podając
    argument,iż, bo używają ruskiego sprzętu, broni.
    Biorąc to pod uwagę, pokazuje to z jakimi przygłupami
    mamy do czynienia.”..

  3. Federacja Rosyjska =PRAWDA,SPRAWIEDLIWOŚĆ,SIŁA .
    Mieszkańcy jugowostoka Rusi sami zaprowadzą porządek
    “u siebie w domu”, mając w pogardzie obcy,
    uzurpatorski reżim w Kijowie.
    My Polacy słowiaskim braciom z jogowostoka Rusi
    szczerze życzymy, niech pokój zapanuje w ich domu –
    w naszym domu.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

fifteen − fifteen =