Paradygmat rozwoju

Odrodzenie europejskiego Imperium nie jest możliwe

 Niestety w ramach dotychczasowego paradygmatu istnienia i rozwoju Europy – jej prawdziwe zjednoczenie, w rozumieniu posadowienia rzeczywistego ośrodka władzy europejskiej – obligującego wszystkich członków do posłuszeństwa – jest niemożliwe. Możliwe jest co najwyżej cząstkowe zgrupowanie państw najbardziej zunifikowanych kulturowo i gospodarczo, jednakże czegoś takiego jak wielka, cała Unia – dzisiaj nie istnieje i nie ma widoków na to, żeby się coś takiego pojawiło.

Dotychczas Unia Europejska z jedynowładztwem to wielkie marzenia: Karola Wielkiego, Habsburgów, Bonapartego (prawie mu się udało), czy nawet Hitlera, który przecież nie zrobił nic innego jak w sensie politycznym – podpił Europę na wzór Napoleona. Zawsze się nie udawało, ponieważ jedność była narzucana Europejczykom siłą, w sposób wykluczający, czy wręcz zbrodniczy. Ostatnia wojna skutecznie udowodniła, że nie da się zjednoczyć kontynentu siłą. Sukces Hitlera przyniósł odwrotne skutki – hegemonię dwóch sąsiednich imperiów na ponad 50 lat nad Europą! Podział kontynentu! Trwałe osłabienie, wręcz wyeliminowanie czegoś takiego jak zachodnioeuropejskie centrum samostanowienia i definiowania interesów na rzecz „partnerstwa euroatlantyckiego”, które pomimo pełnej potęgi jest dla Europy tak naprawdę ograniczeniem!

Jakie są prawdziwe intencje Amerykanów wobec silnej, zunifikowanej i potężnej Europy można było zauważyć po tym, jak Euro zdobyło przewagę nad Dolarem przed kryzysem, bardzo szybko się okazało, że Amerykanie zrobią wszystko, nawet rozpętają największy współcześnie kryzys gospodarczy, żeby tylko zatopić Euro. Nie mogą się zgodzić na to, żeby Euro przejęło globalną pozycję rozliczeniową Dolara, co więcej – konieczność pożyczania w Euro byłaby końcem Ameryki! Z tego powodu zrobią naprawdę wszystko, żeby Dolar, tak długo jak tylko się da, nie miał alternatywy w globalnym obrocie.

Co więcej, nawet zbliżenie z Federacją Rosyjską również nie było możliwe, właśnie ze względu na amerykańską politykę budowy tarczy, której jednak nie budują! Wyciszono politykę niemiecką, która w wielkim uproszczeniu miała polegać na zaangażowaniu się Unii w modernizację Rosji, wręcz nawet nie pozwolono na to, dlatego i tylko dlatego, żeby zbliżenie od Lizbony do Władywostoku nie było możliwe. Skuteczną rolę odegrał w tym zakresie pewien koń Trojański (a raczej osioł) Stanów Zjednoczonych w Europie, niestety zawsze może ją jeszcze odegrać – w imię rzekomej ochrony interesów własnych.

Nawet dotychczasowy dorobek powoli jest poddawany erozji. Państwa zachodnie uginające się pod ilością przyjezdnych obcych kulturowo, mówią coraz głośniej NIE, dla przyjezdnych z nowych krajów UE, czym skutecznie podcinają dorobek i budują od nowa mur podziału, na lepszą Unię i Unię, do której wysyła się towary II-giej kategorii! Co więcej, pojawiają się separatyzmy, zdolne do rozsadzenia dotychczasowej spójności państw unijnych, jak również zaskakująca jest polityka nieprodukującej już prawie niczego Wielkiej Brytanii, której liderzy włączyli koncepcję referendum o wystąpieniu z Unii do repertuaru zdarzeń politycznych. To naprawdę coś niesamowitego, albowiem skutki „brexitu” będą dla Wielkiej Brytanii opłakane, czy też raczej będą musiały być, gdyż bez sankcji ze strony Unii, zaraz pojawią się kolejne secesje – np. takich Niemiec! Co wtedy? Czekamy na nowego Hitlera? Napoleona – jeżeli wystąpi zdominowana przez prawicę Francja?

Na to liczą niechętni Imperium Europy – Amerykanie, przy czym jest to dość miękka wrogość, mająca na celu przycinanie Europie skrzydełek, żeby nie mogła latać, a jedynie co najwyżej podskakiwać. Natomiast chcąc dokonać dalszego skoku, żeby musiała prosić o pomoc, pośrednictwo i wsparcie wielkiego opiekuna zza Atlantyku!

Potrzebujemy albo wroga zewnętrznego, albo ludzi zdolnych do przełamania dotychczasowych narodowych schematów myślenia i wymagania. Unia Europejska albo będzie podążała w stronę Imperium i globalnej hegemonii gospodarczej wspartej własną transkontynentalną dominacją, albo się rozpadnie, przy czym zanim się rozpadnie możliwy jest jej upadek, gdyż już dzisiaj Unia jest zastępczym „ersatzem” samej siebie!

Nie da się dłużej utrzymać jedności w oparciu o transfery i świadczenie rynków zbytu! Unia transferowo-zbytowa się nie umocni, mogą się wzbogacić na niej niektórzy na zachodzie przez wydłużenie swoich łańcuchów logistycznych na wschód, jednakże kiedyś zasoby Europy Środkowej się wyczerpią i Polacy nie będą mieli za co kupować niemieckich czekoladek (produkowanych w Polsce lub Danii)! Co wówczas? Mają wymrzeć? To o co w tej Unii chodzi?

Powtórzmy zatem, albo uczynimy Unię silną, albo to wszystko nie ma najmniejszego sensu.

4 komentarze

  1. Prognozy dla Unii zawarte są w zdaniu autora: “Amerykanie zrobią wszystko, nawet rozpętają największy współcześnie kryzys gospodarczy, żeby tylko zatopić Euro” – a tym samym zbyt silną Unię.
    I to by było na tyle.

    • Faktycznie to wysoki kurs wymiany euro w stosunku do dolara USA jest bardzo pożądany dla obecnej administracji USA, bo pomaga utrzymywać inflację na niskim poziomie (przez ostatnie kilka lat około zera) i czyni amerykański eksport atrakcyjnym. Dodatkowy bonus to niebotyczne notowania na giełdach USA (ale to pęknie i to niedługo, bo to naturalny wentyl bezpieczeństwa antyinflacyjnego, który jeszcze bardziej wzmocni USA finansowo).

      Ponieważ większość amerykańskiego importu pochodzi z Chin, Azji Południowo-Wschodniej, Kanady i Meksyku Europa w sposób naturalny pozostaje “za burtą”.

      Wypada też dodać, że jeśli europejski czy azjatycki eksporter chce n.p. sprzedawać samochody na rynku północnoamerykańskim, musi wybudować fabrykę, która będzie je produkowała w Kanadzie, USA lub Meksyku NAFTA).

      Kanada już podpisała układ o wolnym handlu z Unią Europejską, a USA są w końcowej fazie negocjacji, ale mają sporo czasu do 2016 r., bo dopiero wtedy będą mogły zalać resztę świata swoim tanim płynnym gazem, który już teraz mogą z zyskiem sprzedawać, wliczając w to koszty upłynniania, transportu morskiego i re-gazyfikacji, po cenach niższych, niż Gazprom. Gazprom otrzymuje przy wejściu do strefy Schengen od $203 do $207 za 1000 m sześc., a reszta to podatki, opłaty celne, marże i koszty oczyszczania, bo rosyjski gaz jest zbyt “kwaśny”, (czyli zasiarczony siarkowodorem) jak na standardy unijne.

      Na zakończenie dodam, że światowymi centrami finansowymi są Nowy Jork i Londyn gdzie ma miejsce lwia część globalnego obrotu papierami wartościowymi, a także surowcami, w tym energetycznymi, tak więc Brytyjczycy dobrze wiedzieli, co robią nie akceptując euro. Coś na ten temat wiem, bo przez kilkanaście lat pracowałem w bankowości inwestycyjnej, a do dzisiaj wciąż z powodzeniem spekuluję na giełdach USA.

      Nie znaczy to, że rynki kapitałowe USA nie podlegają cykliczności, ale gdy USA ma katar, reszta świata choruje na zapalenie płuc, a gdy USA dostaje zapalenia płuc (amerykański kryzys giełdowy z lat 1930.), wybucha kolejna wojna światowa. Tak na marginesie, to USA tak się na niej obłowiły, że dopiero na początku lat 1970. skończyły się “zapasy”.

      • O Jezusicku….!
        – aleś Pan żałosny z tą swoją tanią agitacją…
        “który jeszcze bardziej wzmocni USA finansowo”, no kurcze, przy 18 bilionach Dolków zadłużenia, gdy budżet co godzinę “przejada” 100 milionów(!) toć ta Hameryka to finansowa potęga…!
        “Będzie mieć, zaleje, zrobi, zdobędzie, załatwi”…
        No cóż…, może i tak będzie, ale nas właściwie interesuje DZISIAJ…!
        Nadchodzi zima i kotły powoli zaczynają zużywać coraz więcej nośników energetycznych. I wie Pan, jest mi TOTALNIE OBOJęTNE, czy gaz, który wpłynie dzisiaj do mojego kotła zawiera więcej, czy mniej siarkowodoru. Byleby mniej kosztował i ogrzał mi chałupę…
        Co do centrów finansowych, “katarów” i wybuchu II W.S., to w jednym ma Pan rację, Europa się wykrwawiła, a Hameryka na ludzkiej tragedii się obłowiła…
        Europejczycy już zmądrzeli i raczej nigdy nie dojdzie do czegoś takiego po raz drugi…
        W przeciwieństwie do Krowiaży, bo jak obserwuję ten Swiat, to najbardziej IM zależy na jakiejś ogólnoświatowej wojence…

      • Świniarze i Kurczarze wyjdą na swoje.
        Nawet toto wydoją.
        A spekulanci to parszywe plemię.
        Pierdołowaci spekulanci to przekleństwo.

        Obsesje i strachy.
        “The United States is a country of amnesia. It is obsessed with its future, and Europe is paralyzed by its past” – GF.

        OBA rynki USA i UE to 50% produkcji światowej, 30% handlu światowego i 20% bezpośrednich
        inwestycji. Stan wzajemnych stosunków w tym liberalizacja handlu ma istotne znaczenie dla regionalnych gospodarek.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.