Społeczeństwo

Odpowiedzialność w polityce jest fundamentem zaufania obywateli do władzy

 Odpowiedzialność w polityce jest fundamentem zaufania obywateli do władzy. Oglądając przemówienie pana premiera Grecji Aleksisa Ciprasa, a wcześniej wypowiedzi dyplomatów i polityków niemieckich w tej samej sprawie. Niestety można odnieść wrażenie graniczące z pewnością, że ktoś był nie do końca szczery wobec europejskich partnerów oraz po prostu okłamał własny Naród w żywe oczy. Co prawda nim nam do dialogu pomiędzy greckim rządem a greckim społeczeństwem, ale nie da się pojąć greckiej logiki, która doprowadziła to państwo na granice kryzysu systemowego.

Sama konstrukcja negocjacji z greckiej strony, gdzie rząd negocjował w oderwaniu od swojego Narodu, czyniąc go de facto trzecią stroną kryzysu to jedna wielka porażka. Co prawa różni ludzie mają prawa uznać, że pytanie Narodu przez suwerenny rząd jest legalne, jednakże problem polega na tym, że ten rząd doszedł do władzy w wyniku jednoznacznej i zupełnie czytelnej retoryki.

Grecy grali na czas, licząc nie wiadomo, na co. Warunki, jakie mieli proponowane pół roku temu i sytuacja gospodarcza pół roku temu była o wiele lepsza niż ma to miejsce obecnie. Strategia negocjacyjna Greków nie uwzględniała porażki, a ta jest druzgocąca. Jej konsekwencje będą krótko okresowo bardzo istotne. Jeżeli ucierpi Euro, to skończy się to tak, że zbyt wiele różnych sił będzie chciało Greków ukarać, trzeba pamiętać, z jakimi ludźmi mamy tutaj do czynienia. To nie są płotki, ani dobroduszni tatusiowie. Za pogrywanie sobie i stratę czasu poważnych ludzi zapłacą Grecy. Będzie to bolało, nawet bardzo.

Winę za rozwój sytuacji ponosi w pełni Grecki rząd, oczywiście nie tylko ten obecnie, on jedynie dołożył swoją cegiełkę do muru rozpaczy, o wiele gorzej było z wcześniejszymi przedstawicielami greckich elit, które po prostu zmarnowały olbrzymie ilości środków publicznych do tego ciągle się zapożyczając. Konstrukcja Euro i następstwo obniżenia stóp procentowych z poziomu około 20% (jak było za Drachmy w Grecji) do kilku procent jak stało się z dnia na dzień po przyjęciu Euro okazało się narkotykiem nie do powstrzymania.

Ze względu na styl, w jakim rząd Grecji po prostu zerwał negocjacje, należy się spodziewać, że wierzyciele będą dążyli do brutalnej windykacji, wszystkiego co będzie się dało z państwa greckiego windykować.

Niestety pomiędzy Grecją a Polską, zwłaszcza jeżeli chodzi o jakość elit i ich stosunek do państwa widać olbrzymie podobieństwo, trzeba pamiętać, że w ciągu ostatnich 8 lat nasze zadłużenie wzrosło po prostu przerażająco. Co prawda pożyczamy coraz taniej, a popyt na przetargach na nasze papiery skarbowe przekracza podaż. Państwo polskie nie ma żadnego problemu z pożyczaniem. Jednak trzeba mieć świadomość, że to droga donikąd, a konkretnie do tego samego punktu, w którym dzisiaj jest Grecja. Mamy nawet gorzej, ponieważ dużą część przyrostu długu mamy w obcej walucie. To olbrzymi błąd, rząd powinien pożyczać tylko w walucie narodowej, to powinno być w obecnych czasach zapisane na sztywno w Konstytucji. Złotówki zawsze możemy wydrukować, nawet wybić w jednej monecie o nominale biliona lub więcej. Natomiast Dolary lub Euro trzeba zarobić.

Obecnie jesteśmy w sytuacji przesilenia politycznego w kraju, którego źródłem jest niechęć do dotychczasowego establishmentu. Jest ona w pełni uzasadniona i usprawiedliwiona, ponieważ suma przewin obecnie rządzących jest gigantyczna i niewybaczalna.

Już wymieniliśmy prezydenta, na osobę dotychczas publicznie szerzej nieznaną. Nowa prezydentura prawie na pewno będzie dla wielu zaskoczeniem, ale dopiero raczej po wyborach parlamentarnych. To, jaki wybierzemy sobie parlament, zdecyduje o przyszłości naszego państwa, albowiem jesteśmy – jakby ktoś nie zauważył – w momencie nasilenia się okoliczności o charakterze przełomowym.

Może się okazać, że w wyniku zbiegu – różnych zbiegów okoliczności rządzą nami ludzie, którzy narzucają nam wszystkim własną interpretację świata wartości, który do tej pory uważaliśmy za racjonalny, a nagle zobaczylibyśmy go od strony jedynie słusznej słuszności.

Może się również okazać, że ci ludzie bardziej będą preferowali swoją własną jedynie słuszną słuszność niż interes nas wszystkich, w tym znaczeniu, że będą bardziej działali na rzecz stanu pożądanego, tłumacząc to realizacją jakiejś wielkiej wizji przyszłości niż na rzecz nas tutaj i teraz. Można powiedzieć, że prawdopodobnie będziemy mieli pecha i z retoryki o ciepłej wodzie z kranu – tu i teraz, wpadniemy w działanie, czy też może raczej wyrzeczenia na rzecz wody butelkowanej w przyszłości. Też tak można, takie myślenie również jest potrzebne, jak również i myślenie kategoriami ciepłego strumienia omywającego nasze dłonie tu i teraz. Jednak gorzej jest, jeżeli władza czuje się odpowiedzialna bardziej wobec własnej wizji przyszłości niż ludzi z krwi i kości tu i teraz.

Trzeba to rozumieć, zanim się pójdzie na najbliższe wybory, bo to, że na referendum w zasadzie nie ma, po co iść, to jest już dzisiaj jednoznacznie pewne. Polska potrzebuje ewolucji, nawet w niektórych miejscach bolesnej, ale nie rewolucji. Tych już mieliśmy sporo, tylko inaczej się nazywały.

Politycy muszą wykazywać się pewnym poziomem odpowiedzialności, żeby w ogóle mogli mieć odwagę aspirować do przewodzenia innym. Problem polega na tym, że weryfikacja następuje po wyborze.

Może się nam jeszcze raz uda?

4 komentarze

  1. Eugeniusz Zin

    Wielka szkoda Greków, zwykli ludzie nie mają wpływu na to szaleństwo. Kapitalistyczne chytre świnie doprowadziły kraj do bankructwa a Naród do rozpaczy, tam będzie rewolucja.

    • Zdaje sie , ze juz sie rewolucja tam odbywa , gdyz Grecy chcs zmusic UE do tego od czego ona sie uchyla …umorzenie dlugow, reinwestycji / reindustralizacjiGrecji oraz utworzenia politycznej i demokratycznej UE ze wspolna polityka gospodarcza, finansowa, podatkowa , socjalna … Zdaje sie Polska bedzie bardzo z tych zmian profitowac, mimo , ze ogolnie wyglasza ultraortodoxe mniemania i chetnie jest podnozkiem Niemiec, bo tak wypadlo ….

  2. Za sumę przeznaczoną na bezsensowne zbrojenia można by wybudować 150 tysięcy mieszkań,lub 100 tysięcy dobrze opłacanych miejsc pracy, Boże czemu nie grzmisz.???

    • Też zawsze przeliczam kwoty na bezsensowne zbrojenia Polski na mieszkania socjalne, zwłaszcza, że tysiące Polaków co roku są wyrzucani z mieszkań w których żyli przez kilkadziesiąt lat, klinicznym przypadkiem jest Warszawa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.