Odnośnie pomysłu rozstrzeliwania dziennikarzy Grzegorza Brauna

Pan Grzegorz Braun, raczej niszowy reżyser, do tej pory bez szczególnych sukcesów prawdopodobnie nie wytrzymał i musiał przypomnieć o sobie w sposób gwarantujący przebicie się do mainstreamu z wielce niszowego „Klubu Ronina”. Więc przypomniał nieco przydługim i niejako od niechcenia monologiem w taki sposób, że prawdopodobnie wyląduje przed sądem. Ten człowiek sam podkreślił, że nie jest demokratą mówił, że nie wierzy we „frazes demokratyczny”, uznając demokratyzm za przesąd. Ten pan powiedział, że jest monarchista i modli się o powrót króla! Demokracja wg. niego obnażyła swoją wstrętną mordę. Mówił też cały szereg innych słów o modernizmie, o etatyzmie, inteligencji polskiej i zdradzaniu przez nią Kościoła Katolickiego. Podkreślił, że mentalnie jest z lasu świętokrzyskiego. To tak ogólnie tytułem wprowadzenia do kontekstu jego już niesłychanie słynnej wypowiedzi.

Przechodząc do konkretów zarzucił polskiej inteligencji naiwną (sądząc z kontekstu) wiarę w pacyfizm, całość wypowiedzi odnosiła się do karania za zdradę stanu [źródło tutaj]: „jak nie zostaną (…) wyprawieni na tamten świat (tak?), w sposób nagły, drastyczny i nieprzyjemny (no… powiedzmy) wziąłbym tak z tuzin redaktorów Gazety Wyborczej, ze dwa tuziny pracowników drugiej gwiazdy śmierci centralnej dzisiaj TVN-u, nie wspominam oczywiście o etatowych zdrajcach i sprzedawczykach, którzy zawsze nimi byli, którzy ze starego reżimu (…) no jeżeli się tego nie rozstrzela (tak?) – co dziesiątego (brawa z poza kadru) – to znaczy, to znaczy, że hulaj dusza piekła nie ma.”

Ponieważ pan Braun nie dodał w swojej wypowiedzi, że rozstrzelania, o które apelował powinny nastąpić po wyroku sądowym poprzedzonym odpowiednią zmianą prawa – jego wypowiedź należy potraktować, jako dwuznaczną i niewłaściwą, w swojej istocie negatywną. Co prawda pan Braun nie wskazał, o których konkretnych redaktorów i pracowników chodzi. Jak również sam zadawał sobie pytania w trakcie wypowiedzi (tak?), jego wypowiedź należy traktować, jako ogólne i intencjonalne oświadczenie, aczkolwiek szkodliwe albowiem nawołujące do zadania śmierci, przy założeniu, że słowo „tego” odnosi się do wymienionych wcześniej desygnatów pojęć „redaktorzy” i „pracownicy”.

Wystąpienie to z pewnością spowoduje, że pan Braun zyska natychmiastową sławę jak również prawdopodobnie czekają go problemy w prokuraturze, proces ten z pewnością będzie bardzo ciekawy i znamienny dla wolności słowa w naszym kraju. Bardzo ciekawe, czy osoby klaszczące na widowni (poza kadrem objętym przez kamerę) – będą ścigane za poplecznictwo?

Sam pomysł zabijania kogokolwiek jest nie do przyjęcia i nie można go pochwalić. Podkreślmy, poza przypadkiem wojny, obrony osobistej oraz wyroków sądowych – na podstawie obowiązującego w momencie popełnienia czynu prawa – nie może być mowy o zadawaniu śmierci. Powinno być to oczywiste, zwłaszcza dla chrześcijan.

Poza tym, przyjmując nawet totalitarne zasady prawa, w których można by zgodnie z takim prawem dokonać mordu sądowego na dziennikarzach i pracownikach telewizji – za jak należy się domyślać publikowanie lub pomocnictwo w publikowaniu określonych treści, to należy sobie uzmysłowić, z kim mamy do czynienia – z niebezpiecznym szaleńcem, który co najmniej nie szanuje innych ludzi, odmawiając im prawa do swobody wypowiedzi. Jeżeli bowiem przyjmiemy za prawdę fakt, że redaktorzy Gazety Wyborczej czy też pracownicy TVN – prowadzą działalność antypolską, np. celowo ogłupiając społeczeństwo bzdurami, a wręcz z wyjątkową perfidią tworzą nadrzeczywistość przenosząc pola percepcyjne inteligencji na manowce – to nie jest powód, żeby do tych ludzi strzelać. Wolność słowa musi gwarantować prawo do mówienia dowolnych idiotyzmów – jednakże należy karać wrogów tej wolności, a takim wrogiem jest właśnie pan Braun, który swoją wypowiedzią pozycjonuje się gdzieś pomiędzy chorobą psychiczną a skrajnym totalitaryzmem. Jak można przypuszczać, ten monarchista – uzurpuje sobie prawo do orzekania o tym, co jest Polską i kto jest Polakiem przez jakiegoś mitycznego króla! Prawdopodobnie – kierując się tokiem myślenia tego pana – król, czyli w praktyce totalitarny dyktator powinien stanowić prawo i decydować o naszych zakresach wolności. Czy chcielibyście państwo żyć w państwie pana Brauna? Królestwie polskim made in Grzegorz Braun?

Może odwróćmy sytuację, może to redaktorzy Gazety Wyborczej i pracownicy TVN-u powinni mieć prawo do ustanawiania praw i określania, kto jest Polakiem i gdzie jest Polska – podkreślmy – ta „nasza Polska” – ta „prawa i sprawiedliwa”. Może to te 36 osób ma rację, której nie ma pan Braun i to oni powinni nawoływać do rozstrzelania „tego” pana? Przecież, jeżeli on korzystając z wolności słowa – pozwala sobie stwierdzać, jakie klasy polskich obywateli (i być może obcokrajowców) i w jakiej ilości mają być rozstrzeliwane – w kontekście zdrady stanu, to pozwólmy sobie na to samo względem jego osoby! No, bo dlaczego miano by nie rozstrzelać pana Grzegorza Brauna? Wystarczy wygrać wybory, zmienić ustawy – w szczególności kodeks karny i czekać na jego błąd, żeby w pełni majestatu „naszej Rzeczpospolitej” z wyroku sądu – rozstrzelać go pociskami kalibru 7,62 mm – szarpiąc jego klatkę piersiową – a po salwie żeby dowodzący oddziałem – strzelił mu z pistoletu TT prosto w skroń – zyskując tym sposobem absolutną pewność, że pan Grzegorz Braun – podkreślmy – na podstawie wyroku, zgodnie z prawem i wszelkimi procedurami (są wymagają jedynie odtworzenia) został rozstrzelany.

Czy powyższe przyjemnie się czyta? Przemawia do wyobraźni? Czy o to chodzi w państwie – demokratycznym – czy też totalitarnym – żeby mówić publicznie, kogo chciałoby się widzieć rozstrzelanego? Zaraz pan Braun zarzuci nam coś innego niż skłonność do pacyfizmu, jednakże właśnie tu wychodzi cała ohyda jego argumentacji – nie szafuje się majestatem śmierci, albowiem ona może każdego dotyczyć.

Odrzućmy pana Brauna i jego klakierów z rzeczywistości – dla takich osób – nieuznających demokracji – nie powinno być miejsca w naszym społeczeństwie – tak niesłychanie dramatycznie doświadczonym przez totalitaryzmy.

7 thoughts on “Odnośnie pomysłu rozstrzeliwania dziennikarzy Grzegorza Brauna

  • 28 listopada 2012 o 12:49
    Permalink

    Pan Braun jest reżyserem kilku dobrych dokumentów (vide Wielka ucieczka cenzora czy seria Errata do biografii),
    więc zarzucanie mu braku sukcesów już na samym początku tekstu wygląda na osobistą wycieczkę autora teksu.
    Szkoda poza tym że nie zająknął się pan nawet słowem o zmianach w kodeksie karnym dotyczących tzw. mowy nienawiści szykowanych przez PO; to tu widzę zagrożenie dla demokracji, a nie w jednej głupiej wypowiedzi przeciętnego (no bo bez sukcesów) reżysera.

    Odpowiedz
    • 28 listopada 2012 o 17:29
      Permalink

      Szanowny Panie

      mam prawo – jak każdy do oceny pracy zawodowej tego pana, głównie z tego powodu, że jej przedmiot jest wyrażany publicznie. Podobnie jak Szanowny Pan może oceniać moje wypociny – naprawdę nie widzę w jego skanalizowanej co do wątków i tematyki twórczości – jeżeli można to tak w ogóle nazwać niczego co byłoby sukcesem. Jednakże podkreślam to jest z natury subiektywna – moja ocena. Pana jest inna co rozumiem i szanuję. Natomiast nie mogę się zgodzić z banalizowaniem retoryki osobistych wycieczek, albowiem tego akurat w tej części tekstu nie ma, owszem jest pewien wyraz dezaprobaty – ale dla antydemokratycznych poglądów tego pana. Proszę zatem to przynajmniej starać się rozróżniać – dla obiektywizmu niczego więcej. Druga sprawa – kwestia mowy nienawiści faktycznie jest bulwersująca i myślałem o poruszeniu tej kwestii, stąd dziękuję za Pańskie wskazanie – jednakże nie można w żaden sposób tych spraw tj. tematyki artykułu i tej ewentualnej przyszłej łączyć…
      Oczywiście zachęcam Pana do publikowania, redakcja z pewnością chętnie przyjmie pana tekst.
      Serdecznie pozdrawiam
      k.

      Odpowiedz
  • 28 listopada 2012 o 16:18
    Permalink

    Wiosną 2008 roku zmarł ceniony wrocławski kabareciarz p. Wojciech Dzieduszycki.
    Tak się złożyło, ze z przepaścistych archiwów IPN wydobyto tuż przed jego śmiercią dokumenty świadczące o tym, że w latach 40-tych i 50-tych był współpracownikiem UB.
    Ujawnianie i rozliczanie takiej współpracy jest rzeczą słuszną. Należy to robić zawsze dla zasady, czasem nawet, jeśli interes kraju tego wymaga należy to robić nie oglądając się na okoliczności.
    Wówczas jednak takiej pilnej potrzeby nie było – umierał starzec, który oprócz zasług miał także ciemną kartę w życiorysie. Nagłaśnianie tej sprawy z zamierzchłej przeszłości(w sumie dość banalnej i kompletnie już nieaktualnej) w czasie terminalnej choroby i tuż po śmierci wydało mi się mocno niewłaściwe.
    W tym okresie (nie pamiętam, w czasie choroby czy tuż po śmierci p. Dzieduszyckiego) któraś z wrocławskich rozgłośni radiowych wyemitowała rozmowę p. Grzegorza Brauna z dziennikarzem, którego nazwiska tu nie przytoczę. Obydwaj panowie posilali się medialnie świeżą padliną. Pan Braun mlaskał przy tym i siorbał zdecydowanie głośniej, dlatego jego nazwisko utkwiło mi w pamięci w związku z tą historią.
    Gotów jestem docenić obecne i przyszłe dokonania p. Brauna, jednak tamten posmak pozostanie.
    Jaki stąd morał? Że warto przestrzegać reguł zachowania się przy stole nawet jeśli posiłek nadzwyczaj nam smakuje.
    Jak się okazuje warto o tym przypominać nawet konserwatywnym monarchistom.

    Druga sprawa, ważniejsza, gdyż aktualna.
    W mediach strasznie dużo się pojawiło skrajnych zagrożeń – faszyzm, zamach na sejm, rodzimy polski jihad, szubienice, rozstrzeliwanie i inne ekstremizmy.
    Nie obserwuję takich zjawisk w bieżącym realnym życiu.
    Bo postulaty zwykłych ludzi których spotykam, niezależnie jak prostym, emocjonalnym, a nawet wulgarnym językiem są wyrażane – w gruncie rzeczy sprowadzają się do tego, żeby winy minionego dwudziestolecia sprawiedliwie osądzić, ukarać więzieniem i przepadkiem zawłaszczonego w niejasnych okolicznościach publicznego mienia. A przede wszystkim, zeby odsunąć sprawców od konfitur i władzy – i zacząć nareszcie normalnie żyć i pracować dla pożytków własnych i wspólnych. Postulat wieszania, wysadzania, rozstrzeliwania czy choćby komór gazowych nie jest jeszcze (póki co) w naszym cierpliwym społeczeństwie popularny.
    Nie wierzę, że władza naprawdę już dziś obawia się takiego rewolucyjnego scenariusza. Prędzej chodzi o to, aby podsycając histerię znaleźć szybko pretekst do zaostrzenia przepisów, może stanu wyjątkowego, który pozwoli rządzącym uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności za to, czego nawywijali, a przy tym zachować stan posiadania i dostęp do konfitur na długie lata.
    Czyli chodzi o “podpalanie Polski” dla własnych przyziemnych i często nikczemnych interesów.
    Nie wywołujcie wilka z lasu, Panie i Panowie!

    Odpowiedz
  • 28 listopada 2012 o 17:55
    Permalink

    Za dużo histeryzujmy, jak stare rozżalone Baby.
    Wszystko trzeba wziąć na spokój.
    A kto to jest ten Grzegorz Braun?
    Czy Państwo nie macie nic lepszego do roboty, niż śledzić w niszowych mediach, losy i poglądy niszowych artystów?
    Zima idzie, chałupę ogacić trzeba.
    Do roboty!

    Odpowiedz
  • 28 listopada 2012 o 18:32
    Permalink

    … dziękuję krakauerze za profesjonalne zobrazowanie procesu rozstrzelania tegoż nikczemnika Brauna Grigorija.

    Kup lalkę voodoo z podobizną … powiedzmy dzisiaj Brauna, ozdobioną hasłem “wyprawiam na tamten świat” – szpilki gratis!

    Odpowiedz
    • 28 listopada 2012 o 18:48
      Permalink

      Szanowny Panie!

      Czym innym jest rozstrzelanie po wyroku sądu i zgodnie z regulaminem, co zgodnie z zasadą legalizmu jest dopuszczalne – a czym innym jest rozstrzelanie z wyroku monarchisty Brauna… moje rozstrzeliwanie ma być zgodnie z regulaminem (oczywiście przedwojennym wojskowym). Natomiast Pana wycieczka w stronę propagowania okultyzmu jest najdelikatniej mówiąc strzałem w płot…

      Odpowiedz
      • 28 listopada 2012 o 21:18
        Permalink

        krakaurze
        если ты не понял, это была тонкая ирония…

        Następnym razem będę bardziej dosłowny.
        Nie, nie będę czekał do następnego:
        1. Grzegorz Braun to wyjątkowy nikczemnik.
        2. Opis rozstrzeliwania GB – z wyroku sądu – poruszający…
        3. Lalka voodoo i 9. szpilek to jednak “humanitaryzm” w porównaniu z karą śmierci zdaną “zgodnie z regulaminem” i obowiązującym prawem.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.