Polityka

Odlot intelektualny i wyżyny politycznego celebrytyzmu Janusza Palikota?

 Korekta kapitalizmu? Kapitalizm bezwzględną religią? Państwo powinno budować fabryki? Państwo ma zapewnić pracę? A może jeszcze do tego równość? I opodatkować podatkiem solidarnościowym najbogatszych? I jakby się ktoś pytał to ma zrobić nasze tutejsze nadwiślańskie państwo? To nie są postulaty 13 latka z przedmieść Caracas, zafascynowanego ognistymi przemówieniami Hugo Rafaela Chávez Frías – Prezydenta Boliwariańskiej Republiki Wenezueli. To proszę państwa Janusz Palikot, poseł na Sejm RP, lider ruchu swojego nazwiska, zbiorczo trzeci wynik polityczny w ostatnich wyborach… Prywatnie biznesmen, intelektualista, który przeczytał nie jedną książkę i widział kawałek świata, a nawet miał to szczęście, że dorastał w PRL i ma porównanie pomiędzy dwoma systemami gospodarczymi w praktyce. To nie są żarty, to nasza polityczna rzeczywistość. Przyznam, że sam się zdziwiłem, a sądziłem, że już niewiele spraw jest w stanie mnie zaskoczyć na naszej scenie politycznej. Dzisiejsze zachowanie pana Palikota trudno w ogóle jakkolwiek zakwalifikować, może on sobie robi z nas wszystkich przysłowiowego „tata wariata”? Bo racjonalnie, jest niezwykle trudno zrozumieć jego poglądy.

Sam pomysł na korektę kapitalizmu, a w szerszym rozumieniu niesprawiedliwości systemu feudalno-niewolniczego, którego kapitalizm jest wyższą postacią jest stary jak chrześcijaństwo. Pamiętacie państwo takiego poddanego rzymskiego w prowincji Judea z lat 0-33 n.e.? Miał na imię Jezus, nauczał, jako postępowy myśliciel o szerokim spektrum spraw społecznych, religijnych, moralnych i życiowych. Jeżeli przyjrzymy się stronie ekonomiczno-społecznej jego nauczania, to uderza z niego coś, co dzisiaj nazywamy Społeczną Gospodarką Rynkową, a można to „cudo” obserwować w RFN, głównie w landach zachodnich i południowych. Jednakże Jezus był w kilku sprawach zasadniczy, np. nie tolerował handlu walutą w świątyni. Być może stąd niektóre radykalne poglądy u pana Palikota? Potem przez długi czas w dziedzinie formacji ekonomiczno-społecznej nie działo się nic. Świat zachodni przeszedł od systemu feudalno-niewolniczego do feudalnego, następnie feudalno-kapitalistycznego, potem kapitalistycznego, wówczas pojawiło się wielu nowych myślicieli z dziedzin ekonomiczno-społecznych m.in. Karol Marks i Fryderyk Engels, którzy konsekwentnie twierdzili, że kapitalizm to niesprawiedliwy wyzysk. Proszę wybaczyć taką wybiórczą syntezę ich myśli polityczno-ekonomicznej, jednakże felieton rządzi się swoimi prawami. Po nich niejaki Lenin, zaproponował swoim wschodniosłowiańskim współplemieńcom eksperyment w zakresie praktycznego wprowadzenia komunizmu (doktryn Marksa i Engelsa), niestety zmarł na tyfus i nie udało mu się uratować młodego systemu państwowego przed typowymi rozwiązaniami politycznymi dla Słowian wschodnich, którzy wprost uwielbiają być rządzeni przez wschodnich satrapów. Jego następca Stalin był, co prawda zza Kaukazu, jednakże opanował do maksimum zasady utrzymania się u władzy, udało mu się nawet doprowadzić do funkcjonowania najefektywniejszego systemu politycznego w historii świata, jakim był komunizm wojenny. Dla młodszych czytelników to w uproszczeniu „z niczego coś” – zamyka się w obozie zwanym fabryką niewolników, daje im podstawowe narzędzia, minimum żywności i wodę – a oni produkują najlepsze czołgi na świecie w gigantycznych ilościach, w tak gigantycznych, że te czołgi były w stanie pokonać czołgi jeszcze lepsze od nich – wysyłane do boju przez innego szaleńca w imię kapitalizmu wojennego. Komunizm wygrał i dlatego wasi rodzice przez pół życia marzyli telefonie a drugie pół „małym fiacie”…, ale to i tak lepsze niż biologiczne unicestwienie z rąk rasy panów.

Wszyscy ci wielcy ludzie myśleli o dokonaniu korekty systemu, w jakim funkcjonują, zarówno Jezus, chciał żeby ludzie najlepiej w ogóle odzwyczaili się od myślenia jedynie o sprawach doczesnych a zajęli się ważniejszymi wiecznymi, Marks z Engelsem, marzyli o poprawie losu robotników, Lenin chciał poszerzonego eksperymentu, który doprowadził do ideału Stalin a szaleniec, o którym była mowa, Hitler – przemodelował kapitalizm w stronę etatyzmu, w którym rodziny wielkich przemysłowców miały się doskonale – a nawet mają się świetnie jeszcze dzisiaj. Warto zaznaczyć, że tenże polityk niemiecki silnie wspierał idee budowania fabryk przez państwo – znajdujących się pod zarządem prywatnym, z intensywną obecnością dbających o poprawność polityczną przedstawicieli jego partii. Efekt tej polityki można dzisiaj zobaczyć także na naszych ulicach no, ale nie będziemy temu potężnemu koncernowi robić reklamy – nie potrzebuje, albowiem jest synonimem słowa Das Auto… jak ktoś nie wie – no cóż, warto się poduczyć podstaw niemieckiego… ten język uratował wielu Polakom życie w latach 1939-1945.

Trudno wyciągnąć z tego ogólne wnioski, ale generalnie z pomysłem pana Palikota jest pewien problem, albowiem ten pomysł – podobnie jak pomysły wszystkich panów poza wspomnianym poddanym rzymskim, były obłożone pewną wadą. Otóż, zakładały idealistyczne podejście do ludzkiej moralności. Wielu filozofów uszczegóławiających pomysły tych panów, wychodziło z założenia, że ludzie pragną realizacji interesu wspólnego, kochają się wzajemnie, dobrze sobie życzą, dzielą się chętnie, a nawet uwielbiają prace społeczne – realizowane oczywiście bezpłatnie. Najdalej w tym zakresie – wiary w człowieka poszli nasi przyjaciele Słowianie wschodni, którzy już od czasów Lenina dążyli do ukształtowania człowieka nowego typu – „człowieka radzieckiego”. No a panowie od Kanclerza Hitlera to już w ogóle, marzyli o wyhodowaniu całej szlachetnej rzeszy nadludzi…, ale mniejsza z tym. Albowiem bez względu na system, na nastawienie do rzeczywistości i zmian – nawet we wspaniałej namiastce państwie Jezusa na Ziemi – Watykanie prawie zawsze, jeżeli chodziło o pieniądze – wychodził z człowieka demon pożądania. Warto poczytać o „Banco Ambrosiano”. W ogóle warto czytać…, ale wracając do rzeczy, jeżeli w tak szacownym państwie jak Watykan pojawił się demon chciwości i pożądania to, czego można wymagać od faszystowskiej Rzeszy Niemieckiej? Komunistycznej Rosji lub jak wiadomo powszechnie – światowego centrum zepsucia, jakim są USA?

Nie da się zmienić człowieka, wszyscy wykorzystują wszystkich, zwłaszcza kapitaliści – klasę robotniczą. Nawet klasa robotnicza nie jest jednorodna, bo jednostki sprytniejsze lub bardziej chciwe, zrobią wszystko, żeby mieć więcej od innych, albo „lepsze” od innych. Co to oznacza? Przynajmniej tyle, że pragnąc zmienić kapitalizm w kierunku większej sprawiedliwości społecznej, zakładającej bardziej równomierny rozdział owoców pracy całego społeczeństwa – należy przede wszystkim zmienić nastawienie ludzi do życia. Bez tego jakiekolwiek korekty wezmą w łeb, albowiem kapitalizm nie jest żadną religią, o jakiej bluźni pan Palikot – kapitalizm to nic innego jak suma chciwości nas wszystkich. Dlatego, jest on o tyle sprawiedliwy o ile umożliwia równoległe funkcjonowanie szeregu jednostek o różnych aspiracjach. No a że jeden jeździ samochodem za ponad 200 tyś., a inni autobusem? No cóż, taki jest wynik tego systemu, póki wszyscy mają pełne miski to się nie buntują.

Czy państwo powinno budować fabryki? Trudno tu odgadnąć głębie myśli pana Palikota, może chodzi mu o firmy (fabryki), które państwo zbuduje za publiczne pieniądze – a następnie sprywatyzuje je za pośrednictwem m.in. takich doradców jak on? (oczywiście w zamian za pieniądze, które mu samo pożyczy). Generalnie idea kapitalizmu państwowego ma długą tradycję i w niektórych krajach, a także w wielu dziedzinach gospodarowania się sprawdza. Przykładowo tankując na popularnej norweskiej stacji paliw – płacimy pieniądze ultra hiper kosmologicznie bogatemu państwu norweskiemu, no, ale paliwo doskonałej jakości… Szkoda, że podobnej idei nie wyznawał pan Palikot, w momencie jak rząd Platformy Obywatelskiej, której on był posłem – zmarnował polskie stocznie.

Natomiast sam pomysł dodatkowego opodatkowania najbogatszych to doskonały pomysł, niech pan Palikot natychmiast wymusi na PO i PSL wprowadzenie III progu podatkowego dla najbogatszych, żeby sięgnąć do kieszeni „tłustych kotów”! Bez zwolnień, bez odpisów, bez przerzucania kosztów życia rodziny, alimentów, kochanek i luksusu „na firmę”. Jednakże nie zagłębiajmy się w te postulaty, albowiem to nie ma sensu. Liczą się realia, realia tu i teraz. A nasze realia są takie, że pan Palikot jutro powie coś innego… zobaczymy co… Jednakże rodzi się pytanie po co pan Palikot jest posłem? Kabareciarzy mamy doskonałych, naprawdę już nam wystarczy.

3 komentarze

  1. naszeprawo.edu.pl

    z upadkiem stoczni najbardziej ludzie wiążą jednak partię PiS? Nieprawdaż

    http://www.wykop.pl/link/180157/jak-pis-ratowal-stocznie-krotka-historia-biernych-miernych-ale-wiernych/#

    swego rodzaju etnologia uczy by brać kontrakty w dolarach gdy ten jest na górce, i dopuszczać do wymiany waluty gdy spłata kontraktów przypada akurat gdy dolar jest rekordowo nisko

  2. “Jednakże nie zagłębiajmy się w te postulaty, albowiem to nie ma sensu”. Opodatkowanie ma sens i to głęboki w budowie sprawiedliwego kraju dla wszystkich obywateli. Proszę spojrzeć na system opodatkowania w bogatych krajach np: Holandia.
    od € 0 do € 18.218 2,30%
    od € 18.218 do € 32.738 10,80%
    od € 32.738 do € 54.367 42%
    powyżej € 54.367 52% z propozycja podniesienia do 53%

  3. Doskonały felieton. Gratulacje!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.