Polityka

Odgrzewanie opozycyjnych kotletów pokazuje jak słabe są elity

 Odgrzewanie opozycyjnych kotletów pokazuje jak słabe, wręcz żałośnie słabe są elity. Jak to jest możliwe, że opozycja przeciwko rządzącym – z którymi dodajmy wywodzi się z tego samego solidarnościowego rdzenia – jest tak słaba, że nie jest w stanie zaproponować żadnego lidera. Mówimy o osobie z charyzmą, która mogłaby postawić się jako przeciwwaga dla pana prezesa, który na dzień dzisiejszy jest absolutną dominantą naszej polityki. Czy naprawdę poczynać od Platformy Obywatelskiej, a kończąc na popłuczynach po lewicy postkomunistycznej i tej bananowej, nie ma nikogo, kto byłby w stanie sprostać panu prezesowi? Chociażby na początek tylko retorycznie, nie wymagajmy od razu równowagi intelektualnej!

To, co wydarzyło się na Krakowskim Przedmieściu nie powinno mieć miejsca. Żeby być dobrze zrozumianym – nie powinno być kolejnej miesięcznicy, a nawet jak była, to nie powinna być blokowana, a blokada nie powinna być rozrywana przez Policję. To w ogóle nie powinno mieć miejsca, ponieważ to nie służy Polsce. Jednakże nie podlega wątpliwości, że ludzie spotykający się z panem prezesem co miesiąc mają do tego pełne prawo i mogą się spotykać z kim chcą, w jakim tylko celu chcą i gdzie chcą. Uwaga – mogą nawet się publicznie modlić, to wszystko gwarantuje im Konstytucja, jak wiadomo uważana przez pana prezesa za postkomunistyczną i jakąś tam jeszcze. Chodzi o to, żebyśmy się oderwali od codziennego postrzegania tych wydarzeń z perspektywy jaką tworzą przekazy niektórych mediów dominujących. To jest bowiem w istocie prosta sprawa – jeżeli ktoś chce się spotykać, to niech się spotyka! Co, to kogo obchodzi? Oczywiście sprawa ma drugie dno, jest demonstracją polityczną, tylko czy przeciwnicy miesięcznic nie rozumieją, że nic bardziej nie świadczy o słabości tego rządu – jak kolejne miesięcznice? Przecież one są dowodem na nieskuteczność pana Ministra Obrony Narodowej i całego aparatu związanego z wyjaśnieniem, czy raczej ponownym wyjaśnieniem tej dramatycznej katastrofy. W naszym interesie jest uspokojenie emocji wokół tej sprawy, lansowanie się na sprzeciwie nie ma żadnego sensu. Innymi słowy, to nie jest sprawa, która wymaga zderzania się na ulicy i rękoczynów.

W ujęciu systemowym jest to tak naprawdę temat zastępczy. Jakoś nikt nie protestuje w obronie osób oszukanych przez niektóre instytucje finansowe na kredytach denominowanych w walutach obcych! Jakoś nikt nie protestuje w obronie polskich przewoźników, właśnie bezwzględnie rugowanych z rynków przewozowych Unii Europejskiej. Jakoś nikt nie protestuje w obronie nauczycieli, których para-reforma zwalnia z pracy dosłownie na bruk, albo zmusza do pracy w kilku miejscach, niestety często w tym samym czasie. Można jeszcze z łatwością wymienić z dziesięć stron, tych w których obronie się nie protestuje! Jednakże, to nikogo nie interesuje, ponieważ to nie są tematy lansowane przez media mainstreamowe. Nie ma tam plucia, nie ma tam nienawiści. Nie ma znaczenia, że są łzy i zniszczone życie setek tysięcy ludzi, czy też stracone pieniądze. Nie interesuje to, ani rządzących – bo mieliby problem, ani opozycji, ponieważ ta interesuje się co do zasady sobą, a nie realnymi problemami społeczeństwa.

Wyraźnie widać, że opozycja bez pana Tuska sobie nie radzi. Trzymający władzę (czytaj – decydujący o miejscach na listach), chyba nie mają najmniejszego zamiaru kreować nowych liderów. Dlatego pojawiła się nisza na „odgrzewanie opozycyjnych kotletów”. Przy czym nikt tutaj nie śmie negować męczeństwa niektórych byłych opozycjonistów, albowiem wiele z tych osób rzeczywiście było prześladowanych i represjonowanych w okresie PRL-u. Jednakże, tak się składa, że transformacja jaką ci ludzie, po zdobyciu władzy zafundowali społeczeństwu była takim (tu mocne słowo), że cierpienia milionów Polaków, którzy często nie mieli co dać dzieciom jeść w wyniku (tu mocne słowo) polityki rządów postsolidarnościowych i postpzprowskich, wyznaczają nową skalę wspólnego interesu. Ten wspólny interes powoduje, że sytuacja się zmieniła na tyle, że to co kto osiągnął, jak cierpiał i jak bardzo się starał do 1989 roku – nie ma dzisiaj żadnego znaczenia. Liczy się tu i teraz – to pamiętne słowa pana Tuska, z nieco innego kontekstu, ale niesłychanie aktualne. Byli opozycjoniści są byłymi opozycjonistami, sam fakt bycia osobami znanymi i publicznie szanowanymi, nie zmienia jednak oceny ich obecnej aktywności. Chodzi o to, że rządzący mogą bez najmniejszego zahamowania krytykować tych ludzi, a ich przeszłość w opozycji przed 1989 rokiem, nie jest żadną kartą przetargową i takową być nie może. Żyjemy w innych czasach, w innej epoce, z innymi problemami. Owszem, w znacznej części zostały one zapoczątkowane wówczas, jednak rozliczenia nie było, a jak nie było rozliczenia, to nie powinno się sporządzać również i rachunku zasług.

Opozycja nie może czekać na pana Tuska i nie robić nic, nie ma twarzy, nie ma haseł, nie ma programów, w ogóle nie ma przekazu. Rządzący umacniają swoją pozycję w percepcji społeczeństwa i ten proces jest nie do zahamowania na kilka miesięcy przed wyborami, chyba że ma się „bombę atomową”. Jeżeli będziemy skazani po raz kolejny na wybór pomiędzy panem Tuskiem a panem prezesem, to w ogóle szkoda słów.

14 komentarzy

  1. Lansują się na chamstwie !!!!

  2. Całe moje zawodowe życie przeżyłem w Polsce Ludowej. Nie spotkałem ani jednego funkcjonariusza SB ani opozycjonisty, tym bardziej demokratycznego. Przewijały się nazwiska Michnika, Kuronia i Modzelewskiego, ale oni byli “swoi”, co najmniej agentami wpływu obcych wywiadów nie mówiąc wprost o szpiegostwie lub zdradzie jak Kukliński.

    • …………. a więc lewica (laicka). A po 89′ już w pełnej krasie, i “ma sie” całkiem nieźle . 🙂

    • @Wojciech…..ja i moi rodzice i moi dzadkowie nie spotkali ani jednego funkcjonariusza SB ani opozycjonisty….o Jacku Kuroniu i Adamie Michniku to mozna bylo sie dowiedziec od siostr zakonych, od ktorych kupowalo sie zdrowe warzywa i owoce, jak w domu bylo niemowle np. lub z zakrystii kk, rozpowszechniajacej propagande usrojowa, nikt o demokratycznym nastawieniu nie bral tych “panockow” powaznie, a czasami “trza” bylo do zakrystii, bo dziecko chcialo isc z innymi ze swojej szkolnej klasy do 1 komunii czy za czyjes zdrowie szlo sie na msze lub “trza” bylo takoz zamowic…. nikt nie myslal, ze Watykan i CIA tak spiskuja i to przez kk i siosry zakonne……

  3. To są wszystko odgrzewane kotlety i tematy zastępcze, mające zasłonić “pustkę” rządzącej nami “dobrej zmiany”.

  4. Nacjonał- liberalizm czy liberalizm? Toż to samo gawno!POPIS czy PISPO?

    • Włodku po raz kolejny zmusiłeś mnie do przeczytania artykułu. Tym razem byłam mądrzejsza i wybrałam ten najkrótszy (to z powodu lenistwa). Uważam, że Krakauer niesłusznie ma pretensje o miesięcznice – przecież jest to zależność biologiczna i na to się nie poradzi. Natomiast można tych miesięcznic nie zauważać , odnoszę wrażenie, że już obecnie dużej części społeczeństwa się one znudziły i zwolenników ubywa. Pozdro i Winetu też.

  5. To jak zachowuje sie Frasyniuk rządzący oceniają jako łamanie prawa. To ja sie pytam co z łamaniem prawa w PRL? Kto ma racje? I czym sie PZPR rozni od PIS ?

    • BO, jest łamaniem prawa.Są tacy co sadzą,iż z racji pochodzenia mogą więcej w “tym” kraju…..co z łamaniem prawa w PRL? NIc. 🙂
      Ci sami,co wówczas urządzali(sobie) “bananowe życie” a Polakom “komunizm” po odstawieniu
      od dojnej krowy zwanej PRL – zapałali miłością do ciemiężonych
      przez “nieludzki system’ -taki tam paradoks. 🙂
      Kto ma rację? Pytanie czysto retoryczne…. jak mówił po “Czerwcu 76′ jeden z dysydentów do p.Tarkowskiego,cytuję: “tylko,grunt – to się nie bać”
      jak widzimy historia kołem się toczy,czy jakoś tak to szło….
      Wracamy do punktu wyjścia?

    • Teraz jest system jedynie słuszny, czyli władza panów z błogosławieństwem kościoła, a przeciwko takiej władzy “demokratycznej” nie można protestować. “Święta własność prywatna” i jedynie słuszna religia to jedyne dobrodziejstwo dla skołatanych dusz. A i jeszcze jedno, proszę pamiętać, że ta demokracja krzyżowców z panami niczego nie wybacza. Przez 27 lat nowej rzeczywistości nie było żadnej amnestii, jak w PRL-u. Więzienia przepełnione, w kolejce czeka ileś tam tysięcy do odsiadki, społeczeństwo spacyfikowane kredytami i z kryminalizowane. Teraz takie Frasyniuki popamiętają co wywalczyli, z czego się osobiście cieszę. Czekałem na to 30 lat, aby takie sceny sobie pooglądać, bo jak 30 lat temu tłumaczyłem swoim kolegom w co się pakują na tym styropianie, to mnie wyśmiewali. Oni leżeli na styropianie, ja się uczyłem, oni nie mają teraz pracy lub są niewolnikami nowych/starych panów i kościoła, ja mam pracę i nie muszę się martwić o przyszłość.

    • Wieśku, Frasyniuk ponieważ mało kto go już pamięta lansuje się na politycznego celebrytę, ja sądzę, że mu to nie pomoże Kowalscy zbyt dużo wiedzą co wydarzyło się po 1989 roku.
      Natomiast staję w obronie PRL. Dzięki PRL udało mi się skończyć trochę więcej aniżeli 2 klasy szkoły podstawowej. Moi Rodzice przestali się czuć wyrobnikami jak również odbudowywali Polskę Ludową. Zatem proszę nadmiernie nie komplementować żadnej partii, która powstała po 1989 roku – to co wybudowano w PRL “wyparowało” po 1989 roku. Ja nie musiałam wyjeżdżać za chlebem, chleb był tu w Polsce to, że żyło się skromnie wcale nie znaczy, że gorzej wręcz przeciwnie.

      • Niestety wielu młodszych wiekiem ma zafałszowany obraz rzeczywistości PRL. Ja też dzięki PRL skończyłem studia i to zaoczne bezpłatne oraz postawiłem dom w którym zamieszkałem mając zaledwie 26 lat, o czym obecnie większość młodych ludzi nawet nie ma co marzyć. A wszystko z jednej pensji urzędniczej i kredytu banku państwowego. Kredyt 3%. PRL dawał ludziom możliwość uczciwej pracy i rozwoju. Niestety naród modlący się został przez swoich pasterzy zaprowadzony jak barany na rzeź systemu kapitalistycznego.

    • Wiesz pan co, panie @wiesiek, czy Panu sie tu cos nie pokickalo ? Albo Pan malolat i nie widzial i nie zyl w PRL, , bo jeszcze sie nie urodzil, albo dopadlo Pana spierdolowacenie starcze…Panie ! W PRL to byla pelnia zlotej, polskiej wolnosci szlachckiej i kazdy robil, co chcial…..!!! A teraz prosze sobie podkreslic wezykiem: kto i kiedy lamal prawo w PRL ? Prosze o przedstawieniu dowodow i zeznan chociaz 5 tysiecy swiadkow…hm ! Placa Panu za sianie glupot i propagandy, ile ? Starcza na zarcie ? Czy cholera jasna robi Pan za pozytecznego idiote zs darmoche, ktoz Panu takich glupot nasadzil w glowie ? Mowie Panu, jak sie tak porzadnie wq**wie to odszukam Pana i zaprosze do Niemiec, to Pan pokapujesz co to “je ” lamanie prawa przez panstwo i co to jest byc “untertan” / “poddanym”, ale Pan bedziesz uciekal w podskokach do Polski, kurz bedzie stawal w powietrzu…..jak tak jest Pan sam ze soba, np.wieczor nie ogarnia Pana wstyd czy tam zazenowanie opowiadania banieluk o okresie historycznym, ktorego Pan sam nie znal ? Takie banieluki dymac w przestrzen.. ..dac sie tak zmanipulowac….jakby Pan znal osobiscie okres PRL to by Panu takie sformulowanie o lamaniu prawa nie przeszlo przez mozg…..porownujac slube zdrowia, oswiate, kulture i nauke, warunki i mozliwosci pracy i wypoczynku, komunikacji PKP i PKS itd., itd. w PRL i obecnie……”nauczyc gowniarza, co chodzi i powtarza….”

      P.S.
      Czy (poszkodowany ) @wiesiek jest od Kijowskiego z KOD-u ?

      Aha ! Roznica pomiedzy PZPR i PiS-em lub PO jest taka, ze PZPR nie byla na liscie plac Fundacji Konrada Adenauera i nie brala pudelek napchanych $ od CIA za tajne wiezienia z torturami na terenie Polski…..jak czegos sie nie wie, to sie nie mowi i to publicznie…..

  6. Kolejno :
    1. PiS nie powinien robić miesięcznic za nasze pieniądze. Ich część wieczorna ( bo składają się z 2 części ) to festiwal nienawiści dzielący Polaków i napędzający kolejne chore żądania Antoniego a szczeg. tzw. sierot smoleńskich , które dobrze się ustawiwszy ( np. w Sejmie ) chcą coraz nowej kasy !
    2. Czy ktokolwiek kiedykolwiek słyszał o MIESIĘCZNICACH ?
    ( nie mylić z miesiączkami )
    3. Co do Władka Frasyniuka to zgadzam się z Pana poprzednikiem w/s , że ocknął się ciut za późno ! Niby walczy ze złym prawem o zgromadzeniach , ale byłby ZNACZNIE wiarygodniejszy , gdyby zaczął od tysięcy wyrzuconych z “reprywatyzowanych” kamienic w W-wie i inn. miejscach .
    4. Co do lidera opozycji – czarno widzę . Nikogo poza Tuskiem nie mają i logicznie – nie mogą mieć . Zaś przelicytowanie PiS-u w rozdawnictwie kasy groziłoby destrukcją państwa . I to jest główny problem !

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.