Od leśnego ruchadełka do Vovana i Leksusa…

fot. red.

Od leśnego ruchadełka do Vovana i Leksusa… российских пранкеров Владимира Кузнецова (Вована) и Алексея Столярова (Лексуса). Pranker (пранкер), to anglicyzm (żart, żartowniś) w języku rosyjskim pokazujący słabość kulturową wszystkich krajów słowiańskich poza bratnimi Czechami i Słowacją, które nie przyjmują kalek słownych z obcych języków. Obaj panowie to wybitni artyści, który od lat są obecni na rosyjskiej scenie kabaretowej i nie oszczędzają nikogo, ich twórczość jest pełna gagów kabaretowych, które gatunkowo to pierwsza liga i z prawdziwą przyjemnością się je ogląda.

Skecz, czy jak kto woli prank był klasyczny. Zadzwoniono do Prezydenta Polski, podając się za najwyższego urzędnika ONZ. Rozmowa była przeprowadzona w nawiązaniu do bieżących i generalnych tematów politycznych, w kontekście zwycięstwa pana Dudy. Dodatkowo rosyjscy artyści poruszyli kilka tematów dotyczących kwestii istotnych w wewnątrz rosyjskim postrzeganiu Polski. Poszło stereotypowo o kwestię Lwowa, jak również stosunki z Rosją, co ciekawe pan Prezydent przyznał się do świadomości tego, kto miał zdecydowany udział w zwycięstwie w II Wojnie Światowej – i to chyba największa korzyść realna z tej rozmowy.

O wiele ciekawsze jednak od samej rozmowy, która generalnie nie przebiegła źle lub kompromitująco dla samego pana Prezydenta – jest to, że w ogóle mogło do niej dojść i to, co się dzieje w naszym kraju po niej. Przy czym trzeba zauważyć, że ta rozmowa – przynajmniej do połowy, pokazuje w jaki sposób pan Prezydent myśli, jak formułuje swój przekaz i go artykułuje, a to jest bezcenne dla wszystkich, którzy będą przygotowywać swoich polityków do rozmów i negocjacji z nim. W tym kontekście to wielka strata, czyste wręcz odsłonięcie się.

W ogóle to samo, to znaczy sam fakt, że do Prezydenta kraju NATO dzwoni artysta-komik i podaje się za ważnego światowego polityka doskonale pokazuje jak działa nasze państwo. Nie ma sterowania sprawami państwa, nie ma nawet trzymania ręki na pulsie – jeżeli chodzi o najważniejsze osoby w państwie i ich otoczenie. Pan Prezydent mógł sobie pisać w mediach społecznościowych z leśnym ruchadełkiem – jak był w kampanii wyborczej, ale jak już jest Prezydentem i jego otoczenie dopuszcza do takiego skandalu, to po prostu powinno być “zdekapitowane” w sensie instytucjonalnym. Po takiej kompromitacji powinni polecieć wszyscy, którzy do tego dopuścili oraz ci, którzy powinni byli przewidzieć, że coś takiego może się stać i jak przed tym zabezpieczyć Prezydenta.

Żeby było komicznie, służby specjalne stwierdziły że nie są winne, urzędnicy z otoczenia pana Prezydenta zrzucają winę na MSZ, a tam milczenie lub wskazywanie na naszych urzędników afiliowanych przy ONZ, gdzie akurat był sezon urlopowy. Czego to nas uczy? Co to nam pokazuje? Że u nas nie działa sterowanie państwem, na innej płaszczyźnie niż pismo oficjalne. Dostaną pismo, dostaną pocztę, mają – działają mniej lub bardziej udanie. Jednak, nie ma czegoś takiego jak informowanie się, przekazywanie informacji – ostrzeżeń, wytycznych i dyskretne sprawowanie nadzoru nad punktami krytycznymi systemu. Oczywiście od tego są służby specjalne, a dokładnie kontrwywiad, który jak widać w warunkach współczesnych ma nowe pole do popisu, na którym niestety nie jest obecny.

Miękka siła jest bezcenna, jest bardzo ważna i ma istotne znaczenie w postrzeganiu państwa, co więcej w samoocenie jego mieszkańców. Jeżeli nasze państwo, jest tak porażająco słabe, że można taki numer wykręcić naszemu Prezydentowi – to zadajmy sobie pytanie, co jest niżej?

Przykładowo, czy jesteśmy gotowi jako struktura państwowa i społeczeństwo do przyjęcia informacji deepfakowej? To znaczy komunikatu przekazane z głosem i obrazem znanego polityka, którego treść będzie fałszywa? Czy jesteśmy przed tym zabezpieczeni? W ogóle chociaż w tym sensie, że w mediach są ludzie, którzy potrafią takie materiały rozpoznać, przy pomocy odpowiednich narzędzi? Jeżeli nie, to takie zagrożenia to będzie kolejny etap – miliony ludzi mogą zobaczyć i usłyszeć przekaz, którego nie było i podejmować decyzje w oparciu o fikcję. Niestety takie są czasy, technologia pozwala na bardzo wiele i trzeba się przed tym bronić.

Miejmy nadzieję, że ta sytuacja posłuży za nauczkę i zostaną wdrożone procedury i schematy postępowania, które pozwolą nam chronić nasz system państwowy przed wpływem manipulacji i fikcji.

24 thoughts on “Od leśnego ruchadełka do Vovana i Leksusa…

  • 17 lipca 2020 o 07:50
    Permalink

    No niestety tak się dzieje w kraju gdzie służby zajmują się zwalczaniem wzajemnie i jest ich nie wiadomo po co tak wiele

    Odpowiedz
  • 17 lipca 2020 o 08:43
    Permalink

    Przyczyn ośmieszenia naszego Prezydenta jest więcej:

    Pierwszy to ten, że p. Antoni “Czy te oczy mogą kłamać?” spacyfikował nasz wywiad i kontrwywiad, zastępując profesjonalistów harcerzami po 2-3 tygodniowych kursach oficerskich.
    Drugi to ten, że liczne spec służby jakie powstały w III/IV RP służą inwigilacji własnych obywateli [Pegasus] i zbieraniu haków na opozycję, a nie dbaniu o bezpieczeństwo państwa.
    Trzeci to ten, że nasi rządzący mają dalej kompleksy wobec Zachodu. Strach się bać co by się stało, gdyby dzwoniący przedstawił się jako Trump i nakazał nam np. zaatakowanie Kaliningradu…

    Reasumując; nic mnie w tym naszym dziwnym kraju nie jest już w stanie zaskoczyć i zdziwić.

    Odpowiedz
    • 17 lipca 2020 o 10:24
      Permalink

      “Strach się bać co by się stało, gdyby dzwoniący przedstawił się jako Trump i nakazał nam np. zaatakowanie Kaliningradu…”

      Też o tym pomyślałem, wystarczy(łaby) podobna intonacja głosowa i gest wielkopański w stylu …
      co wy tam Duda do q*vy nędzy świętujecie, żniwa zbliżają się, a robotników (US-Army) mało paka?
      Wasze ARMIE – gotowe?!! Dajcie rozkaz! My, (jakby co) wam pomożemy…

      “Reasumując; nic mnie w tym naszym dziwnym kraju nie jest już w stanie zaskoczyć i zdziwić.”

      Wszędzie jest podobnie, za wyjątkiem kilku jeszcze normalnych państw!

      Odpowiedz
  • 17 lipca 2020 o 08:59
    Permalink

    To typowa prowokacja w wojnie hybrydowej, nie ma Antoniego, to nie ma się tym kto zająć bo zostały same miękkie rury.

    Odpowiedz
    • 17 lipca 2020 o 11:50
      Permalink

      Wyluzuj… a co powiesz jeśli Antoni to normalny słup. Na pewno znasz takie powiedzenie o krowie
      co to dużo ryczy – zwykle mało mleka daje… 🙂

      Odpowiedz
    • 17 lipca 2020 o 13:39
      Permalink

      Jaka wojna hybrydowa??? Wojna hybrydowa to by była wtedy, gdyby rosyjski wywiad spenetrował komórkę naszego prezydenta i się do tego nie przyznał [co nie znaczy, że tego nie zrobili wcześniej]. A “miękkie rury” w postaci harcerzy po krótkich kursach oficerskich, to właśnie Antoni do służb wprowadził, zastępując nimi profesjonalistów, których nawet Amerykanie doceniali w ramach NATO.

      Odpowiedz
  • 17 lipca 2020 o 09:57
    Permalink

    Już kiedyś pisałem, że otoczenie Prezydenta i jego doradcy to fajtłapy intelektualne. Ile razy już Prezydent wleciał na “minę” intelektualną, bo nie zabezpieczyli go przed politycznymi skutkami takich czy innych wypowiedzi. Ogólnie na prawicy pisowskiej jest uwiąd intelektualny. Stąd takie zachowania, jak słonia w składzie porcelany. Niby chcą dobrze, a potem wychodzi jak zawsze, czyli źle.
    https://demotywatory.pl/5011644/Juz-sie-nie-nabierze

    A co do służb, to wydaje się, że one są za bardzo politycznie ubezwłasnowolnione i boją się podejmować decyzji niepopularnych dla polityków, a nóż można stracić stanowisko, gdyby tak rozmowa się odciągnęła zbyt długo w czasie, aby sprawdzić kto faktycznie dzwoni. A swoją drogą to po podobnych prankach już powinni byli wyciągnąć wnioski i przewidzieć, że może to spotkać naszego Prezydenta.
    Ale tak to wygląda niestety 🙂
    https://demotywatory.pl/5011315/Letni-humor

    Odpowiedz
    • 17 lipca 2020 o 13:31
      Permalink

      Lewica Miecławie, pobożna ale to też lewica, nawet kiedyś nie prawica, jeno tylko Por. “Centrum”. 🙂
      Stąd aż takie poparcie w ostatnich wyborach (parl. i prez.) niczym kiedyś dla …Kwaśnieskiego (i SLD), “czy jak mu tam…” 🙂
      Dlatego proponuję słuchaj i oglądaj przekaz takich (młodych) ludzi jak Konrad Smuniewski
      okrzyknięty przez lewicę, komunistów i złodziei (ta sama paczka) – nazistą, podkreślę z lubością,
      -…. naziolem… WOOOT, sie porobiło… w peerelu -bis. 🙂 Wczoraj linkowałem?).

      Nie dziwią mnie też takie tytuły (nagłówki na lewackich przekaziorach liberastów) “Student narodowiec drwi z UW i poniża innych. Dlaczego nie można go usunąć z grona studentów?”
      Dlaczego? BO lewica (jakakolwiek) = dyskryminacja innych, normalnych ludzi ze względu na ..i TU możesz wymienić sobie dowolne przyczyny, np. nie przyklęka przed podobiznami ‘nowych, świeckich
      – świętych”, wypowiadał się niepochlebnie, patrzył nieprzyjaznym wzrokiem na kolumnę rządową
      pomykającą sobie…. 🙂 i tak dalyj…. a dyskryminacja przybierać może różne formy od ostracyzmu
      towarzyskiego aż po reedukację nieprzystosowanego w np. “ośrodkach przystosowania społecznego ”
      z wy-szczepieniem włącznie! 🙂

      Odpowiedz
      • 17 lipca 2020 o 18:42
        Permalink

        @krzyk58

        Nie rozmydlaj obrazu zjednoczonej prawicy. Prawica to prawica. Oni z lewicą mają tyle wspólnego co ja z Kościołem. Inna sprawa, że dla władzy zrobiliby wszystko, nawet zawarli pakt z diabłem i trockistami zostali, gdyby to było modne i konieczne. 🙂 A potem i tak wróciliby na swoje prawicowe poletko i wykańczali system wspólnie z klerem, jak to robili z Polską Ludową. To tylko skompromitowany styropian, który prawdziwą lewicą nigdy nie był.

        No ale chyba nas czytają, bo zobacz jakie zmiany szykują, aby nie przegrać wyborów za trzy lata, a o tym właśnie pisałem.
        Wyguglaj na interia.pl
        “Nowe otwarcie prezydenta i premiera. Prezes PiS chce głosów młodych”.

        Odpowiedz
  • 17 lipca 2020 o 10:36
    Permalink

    Takie psikusy zdarzały się i będą zdarzać. I w Polsce i w innych krajach.

    Należy podchodzić do tego z humorem.

    Odpowiedz
    • 17 lipca 2020 o 14:32
      Permalink

      …z humorem to se można podchodzić do ławki na kabarecie w Sopocie. Tutaj to raczej jest wstyd, hańba, brak nadziei czy załamanie nerwowe.

      Odpowiedz
  • 17 lipca 2020 o 11:38
    Permalink

    Sorry taki mamy klimat…

    Odpowiedz
  • 17 lipca 2020 o 14:55
    Permalink

    Słuszne postulaty ochrony Głowy Państwa RP.

    Macondo Nadwiślańskie trwa i bagienne krasnale dokazują.

    Ale damy radę, mimo że zmarłych na koronawirusa przekroczyła już 1600 osób.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 17 lipca 2020 o 19:22
    Permalink

    Cesarz Piotr I (podobno) powiedział:
    «Указую господам сенаторам речь творить не по-писанному, а своими словами, дабы дурь каждого всякому была видна.»
    („Nakazuję panom senatorom, żeby nie mówili według tego, co napisane, ale własnymi słowami, aby głupotę każdego było widać.”)

    Zgadzam się, historia jest nieprzyjemna, ale ta wędka łowiła i większe ryby.
    Np. sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, a nawet sam Recep Tayyip Erdogan wpadli na ten haczyk.
    Najważniejsze, aby nie było powtórki, jak z „szefem” Kijowa Witalijem Kliczko.

    Nawet jeśli jest to wojna hybrydowa, jak twierdzą niektórzy towarzysze, to mi to pasuje.
    Bo lepiej walczyć w ten sposób niż przy pomocy Iskanderów.

    Odpowiedz
    • 18 lipca 2020 o 08:23
      Permalink

      @Kamczatka

      No nie przesadzaj, pranki to nie jest jakaś tam wielka walka. Robienie sobie żartów to nic nadzwyczajnego, a większość ludzi na prowokację emocjonalną daje się nabierać. Tak działa ludzki umysł, że nie jest w stanie w pełni się kontrolować. A jak się wstrzelisz w tzw. ludzkie potrzeby i braki emocjonalne, to sukces gotowy. W tym wypadku skorzystano z powyborczego zamieszania i okresu spływających gratulacji zagranicznych, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach.

      W tym wypadku Prezydent jaki jest każdy u nas widzi, ale trudno, bo jeden pije, jak wasz Jelcyn, drugi się modli i lubi kobiety, co naturalne , ale najważniejsze, że nie dał się jakoś specjalnie sprowokować, bo nie powiedział nic ponadto co jest już wiadome z polityki PiS-u. To jego otoczenie i służby dały doopy, bo przecież nie jest rolą samego Prezydenta sprawdzać każdego rozmówcę, a jak już otrzymuje połączenie i dane dzwoniącego, to nie ma nawet czasu zastanawiać się, czy jest to jakaś prowokacja.

      W sumie to można powiedzieć, że komicy kiepsko tę prowokację emocjonalną wobec Prezydenta przygotowali, bo nie zainicjowali czegoś co mogłoby go skompromitować, a podszywając się pod sekretarza generalnego ONZ mogli się spodziewać w sumie “sztywnej” dyplomatycznej rozmowy ze strony prowokowanego Prezydenta. A więc jeżeli celem tej prowokacji miało by być skompromitowanie Prezydenta to robotę spaprali.:-) Czyli amatorzy.

      Ale jak tłumaczą sami komicy, że nie pracują dla waszych służb, tylko robią sobie jaja, to wszystko jest na poziomie. Czyli wasze służby nie dały dupy. 🙂

      Jest z tego jeden ważny pożytek, że takie prowokacje obnażają słabość zabezpieczeń oraz kiepską procedurę działania służb i to nie tylko naszych. Dlatego uważam, że Prezydent powinien jeszcze podziękować rosyjskim komikom za ten fantastyczny test bezpieczeństwa.

      No i faktycznie jak można tak dobrze wypowiadać nazwę polskiej wódki trudnej w wymowie dla obcokrajowców nie Słowian, bo słowo “Żubrówka”, jest dla nich połamaniem sobie języka. 🙂 Po prostu amatorzy. Albo za dużo żubrówki piją i już tak im to utkwiło, że zaliczyli wpadkę. 🙂 Gdyby nie ta Żubrówka to możliwe, że Prezydent byłby święcie przekonany o tym, że otrzymał gratulacje od tej ważnej osobistości, a tak to zaczął się zastanawiać. Jednym słowem komicy mają tylko połowiczny sukces.:-)

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 18 lipca 2020 o 08:17
    Permalink

    We współczesnej masowej demokracji typu zachodniego nie ma najwyższego suwerena, jest wielość ośrodków władzy, ciał i gremiów politycznych, administracyjnych i sądowych, przeróżnych zorganizowanych grup interesu i lobbies, zgrupowań wielkiego biznesu i wielkiej finansjery, mnogość walczących ze sobą partii, obozów politycznych i ideologicznych, „głębokich państw i państewek”, centrów medialnych organizujących tzw. opinię publiczną. Tłoczą się i wpadają na siebie liczne organizacje pozarządowe, nie-państwowi aktorzy, władze pośrednie i ukryte, „mafie, służby i loże”, związki, stowarzyszenia i ruchy tzw. społeczeństwa obywatelskiego. Wszyscy dążą do własnych celów, wszyscy mają swoje – często sprzeczne z innymi – interesy, wszyscy chcą (współ)rządzić, mieć udział w decyzjach lub na nie wpływać. W sytuacji kryzysowej, pełnej emocjonalnych napięć i ostrych starć, wywołuje to chaos i niemożność podjęcia jednoznacznych, radykalnych decyzji, które pozwolą odbudować ład społeczno-gospodarczy.
    https://www.polishclub.org/2020/07/11/chinska-operacja-nietoperz-czyli-symulowana-pandemia-podbija-dobija-swiat-zachodu/
    ==============

    Fascynujący zbiór różnych opinii na temat tego co się dzieje.

    Odpowiedz
  • 19 lipca 2020 o 11:47
    Permalink

    @Miecław

    «Robienie sobie żartów» – to gratulacje z okazji urodzin głosem Putina. Fifty-Fifty, ale skoro kumpel uważa to za dobry żart, niech będzie.
    Zaś tzw. prank polityczny to przede wszystkim o gołym królu.
    Nie mam na myśli tej konkretnej rozmowy z «Ekscelencją», ale kiedy ci «panowie» chcą zrobić z kogoś kompletnego idiotę, robią to znakomicie.
    Wystarczy przypomnieć rozmowę niby premiera Ukrainy Groismana z członkiem Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Maxine Waters.

    Krótko:
    Rosyjscy hakerzy włamali się do systemu wyborczego w Limpopo* i ustanowili reżim Aibolita* – marionetki Putina. Co więcej, armia Putina zdobyła zachodnią Ukrainę, docierając do Lwowa, a także zaatakowała Gabon.

    Reakcja Maxine Waters:
    “chłopaki, USA po waszej stronie!
    I te nowe inwazje…
    Nie wiem, ilu mamy tam ludzi z naszych agencji wywiadowczych, ale potrzebujemy więcej informacji na ten temat…” itp.
    ………

    „Gdyby nie ta Żubrówka to możliwe, że Prezydent byłby święcie przekonany…”

    Myślę, że tweet pana Prezydenta następnego dnia był większym błędem niż sama rozmowa z „sekretarzem generalnym”.

    Rozmowa trwała 11 minut i 21 sekund. Wzmianka o «Żubrówce» od pana Tuska to 2:42. Czyli pozostałe 8 minut i 39 sekund pan Prezydent, wiedząc, że rozmawia z prankerem, nadal zwraca się do niego “Ekscelencjo”.
    Najwyższy stopień trollingu!🙂

    *Limpopo – wymyślony kraj z bajki Korneya Chukovsky ‘ ego.
    *Dr. Aibolit – główny bohater tej bajki.

    Odpowiedz
    • 19 lipca 2020 o 15:35
      Permalink

      @Kamczatka

      No zawsze tak to działa z zaskoczenia, tylko kwestia przygotowania dobrego wielowariantowego scenariusza rozmowy i rozpoznania obiektu, czyli natury rozmówcy, jego potrzeb, aspiracji itd.
      Praktycznie większość daje się wkręcić. A wtedy gdy odkrywasz, że coś jest nie tak, to masz dwa wyjścia. Rozłączyć się, ale byłoby to niegrzeczne bo zawsze pozostawia wątpliwości gdy działa z zaskoczenia. Albo kontynuować rozmowę i ważyć słowa, aby nie dać się w coś wciągnąć. I tak chyba postąpił Prezydent jeżeli damy mu wiarę, że odkrył coś nie tak z Żubrówką. Za wcześnie o niej powiedzieli. Kiepski scenariusz.

      No ale może być tak, że chcieli naszego Prezydenta oszczędzić, więc wszystko odbyło się na luzie i spontanicznie w ramach improwizacji. Tu znowu Prezydent powinien być wdzięczny waszym komikom, że nie chcieli mu zrobić krzywdy.

      A może to tylko ostrzeżenie od Putina? 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.