Polityka

Obywatelstwo polskie a lojalność elit wobec państwa

 Artykuł 34 Konstytucji RP stanowi, że obywatelstwo polskie nabywa się przez urodzenie z rodziców będących obywatelami polskimi. Obywatelstwa nie można utracić, ale można się go zrzec. Odpowiednio zgodnie z art. 137 tejże Konstytucji RP, Prezydent RP nadaje obywatelstwo polskie i wyraża zgodę na jego zrzeczenie się.
Podstawowym aktem prawnym normującym problematykę obywatelstwa jest ustawa z 15 lutego 1962r., o obywatelstwie polskim (Dz.U. z 2000r., Nr 28 poz. 373 t.j. z późn. zm.). Artykuł 2 tejże ustawy zawiera fundamentalny dla całego systemu prawa naturalizacji zapis – stwierdzający, że: obywatel polski w myśl prawa polskiego nie może być równocześnie uznawany za obywatela innego państwa. Jest to tzw. zasada wyłączności obywatelstwa, wykluczająca uznanie na gruncie prawa polskiego obywatela polskiego za obywatela innego państwa. W praktyce zasada ta jest sprowadzana do nie uznawania innych niż polskie obywatelstw własnych obywateli – ma to istotne konsekwencje, gdy osoby te wchodzą w stosunki z polskimi organami państwowymi lub dokonują czynności na podstawie polskiego prawa (doprecyzował to Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 30 listopada 2010r. II OSK 1668/09).
Zgodnie z art. 4 ww. ustawy dziecko nabywa przez urodzenie obywatelstwo polskie, gdy: oboje rodzice są obywatelami polskimi, albo jedno z rodziców jest obywatelem polskim, a drugie jest nieznane bądź nieokreślone jest jego obywatelstwo lub nie posiada żadnego obywatelstwa. Oznacza to w praktyce, że o nabyciu naszego obywatelstwa decyduje tzw. „prawo krwi”, z zastrzeżeniem przypadków urodzenia lub znalezienia dziecka w Polsce gdzie oboje rodzice są nieznani. Zgodnie z art. 8 ww. ustawy cudzoziemcowi można nadać obywatelstwo polskie, jeżeli zamieszkuje nasze terytorium co najmniej 5 lat (po spełnieniu osobnych warunków), przy czym nadanie obywatelstwa może być uzależnione od złożenia dowodu utraty lub zwolnienia z obywatelstwa obcego.
Utratę obywatelstwa normuje art. 13 ww. ustawy – obywatel traci obywatelstwo na swój wniosek, po uzyskaniu zgody Prezydenta RP na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego. Wniosek: nie da się pozbawić osoby posiadającej polskie obywatelstwo, tego obywatelstwa – bez względu na przesłanki, – jeżeli sama nie zgłosi takiego wniosku.
W stosunkach międzynarodowych sprawy obywatelstwa normuje Konwencja w sprawie pewnych zagadnień dotyczących kolizji ustaw o obywatelstwie oraz protokół dotyczący przypadku bezpaństwowości, z 12 kwietnia 1930r., podpisana w Hadze. Zgodnie z art. 3 Konwencji osoba mająca dwa obywatelstwa, lub więcej, będzie mogła być uznana za obywatela przez każde z tych Państw, których obywatelstwo posiada.
Powyższe tworzy system obchodzenia się z obywatelstwem, w stosunku, do którego nasze państwo ma wyjątkowo liberalne podejście. W praktyce obywatel naszego kraju może bez żadnych konsekwencji być obywatelem dowolnej ilości innych państw, – bo kwestie te w naszym kraju nie podlegają żadnemu badaniu, aczkolwiek w przypadku wielu formularzy urzędowych kwestia posiadanych obywatelstw jest podawana jako pole do wyszczególnienia. Nie ma natomiast w praktyce żadnego rejestru ani sposobu – zmuszenia osób posiadających wiele obywatelstw do ujawnienia tego faktu przed władzami państwowymi. Jeżeli ktoś nie chce nie ujawnia innego obywatelstwa i nie mamy możliwości faktycznie tej informacji od niego tej informacji egzekwować.
W praktyce, zatem istniejący system ma liczące się konsekwencje dla funkcjonowania naszego społeczeństwa, głównie w dziedzinach prawno-majątkowych, jednakże nie bez znaczenia jest także w kwestiach politycznych, albowiem powoli, jako państwo dojrzewamy do uznania lojalności względem państwa za wartość i realny wymiar stosunku do ojczyzny. Nasz system jest tak skonstruowany, że obywatel polski mający inne obywatelstwo nie może być traktowany przez nasze władze, jako cudzoziemiec, co ma istotne konsekwencje, – bo nie uznajemy w stosunku do niego opieki konsularnej państwa drugiego. Zatem nie zabraniając podwójnego obywatelstwa, w praktyce nie uznajemy obywatelstw innych niż polskie.
Istniejący stan jest wygodny dla ludzi, natomiast w pełni niekorzystny dla państwa – a w skrajnych wypadkach szkodliwy. Najbardziej poraża możliwość posiadania kilku obywatelstw przez nasze elity polityczne, niewielu pamięta czym się to skończyło po upadku II RP. Niestety lojalność względem ojczyzny wymaga poświęceń – a jak być lojalnym, jeżeli po schowaniu Dowodu Osobistego staje się natychmiast obywatelem innego państwa? W jakim stopniu polityk – przedstawiciel elity wiąże swoje losy z krajem, którym „zarządza” a w jakim stopniu traktuje nasz kraj, jako jedynie miejsce – etap w międzynarodowej karierze? Czy w historii najznamienitszych państw świata zdarzało się, że rządziły nimi osoby posiadające także inne niż krajowe obywatelstwo? Są to ważne pytania o podstawy lojalności obywatelskiej względem ludzi – decydujących o losie państwa, z którym nie czują związku wyłączności. Albowiem to właśnie związek – poczucia wyłączności jest okolicznością, która warunkuje poczucie wspólnoty interesów wsparte poprzez nieuchronność ponoszenia skutków podejmowanych decyzji. Innymi słowy – mając tylko polski paszport nie można „zgasić światła” i wyjechać „Szosą na Zaleszczyki” do drugiej ojczyzny.
Podejmowane tu rozważania nie są próbą oskarżania osób z podwójnym obywatelstwem o brak patriotyzmu, jednakże należy się zastanowić czy to jest pożądane i czy nie implikuje okoliczności i uwarunkowań, – na które nie mamy wpływu, – jeżeli osoby pełniące funkcje publiczne w Polsce posiadają więcej niż polskie obywatelstwo? Obecnie wśród najwyższych przedstawicieli państwa polskiego mamy do czynienia, z co najmniej 1 a może nawet i dwoma przypadkami tego typu, o których publicznie wiadomo. Co więcej są to osoby pełniące kluczowe funkcje – związane z formułowaniem naszej racji stanu! Czy jako obywatele będziemy wymaga zbyt wiele, – jeżeli upomnimy się o bezwarunkowy hołd lojalności? Przecież nie można sobie pozwolić na żadne dwuznaczności w kwestiach zasadniczych – a jak oceniać osoby posiadające z istoty natury zjawiska więcej niż jedną lojalność? Oczywiście – nie stawiając zarzutów nikomu – domagajmy się tylko i wyłącznie poważnego traktowania państwa, albowiem warto płynąć na okręcie, – którego kapitan jest jednym z nas i nie ma alternatywy przeskoczenia na inny pokład w razie katastrofy – zwłaszcza, jeżeli wcześniej sam nas na nią wysterował.
Należy postulować zmianę ww. ustawy poprzez dodanie zapisu, że osoba obejmująca funkcję publiczną w naczelnych i centralnych władzach państwowych – pochodzącą z wyborów – w tym w szczególności (enumeratywne wyliczenie) Prezes Rady Ministrów, Ministrowie, Prezydent RP musi mieć tylko obywatelstwo polskie. Kwestie mniejszości narodowych, braku możliwości zrzeczenia się obywatelstwa jak również momentu badania tego wymogu (przed wyborami czy po) – to zagadnienia szczegółowe – do unormowania, kluczowa jest zasada, – że tylko Polak może rządzić Polakami.

11 komentarzy

  1. Ciezkie dziala Pan wytoczyl Panie “Krakauer” i jak najbardziej sluszne.
    W naszej rzeczywistosci problem z lojalnoscia tak zwanych “elit” jest wedlug mnie duzo glebszy niz to o czym Pan napisal.
    Posiadajacy dwa lub wiecej obywatelstwa “ministrowie” (pojde dalej i powiem, ze generalnie ktokolwiek zasiadajacy w administracji panstwowej) to jakas anomalia i calkowita racja, ze powinno byc to prawnie zabronione.
    Natomiast problem lezy glebiej co doskonale widac po tym , ze przed ’89 elity byly sluzalcze wobec wielkiego brata ze wschodu (bo takie elity tenze nominowal), natomiast po ’89 spora czesc (i to jest widoczne w obydwu obecnie najwiekszych partiach w Sejmie) jest sluzalcza wobec wielkiego brata zza oceanu.
    Niestety brak lojalnosci wobec wlasnego Panstwa powinien byc odbierany negatywnie w obydwu przypadkach i obecnie obowiazujace sojusze nie powinny na ocene miec zadnego wplywu.
    Znamienite historycznie “olanie” gwarancji brytyjskich danych Polsce powinno dac wiele do myslenia. Dodam, ze anglosasi (do ktorych nalezy takze nasz obecny “strategiczny” sojusznik) sa kultura wielce oportunistyczna i zrobia to co im sie bardziej oplaca, bez wzgledu czy oznacza to spuszczenie w niebyt obecnych “strategicznych” przyjaciol. Przyklad tego mamy najlepszy obecnie w “resecie” Stanow z Rosja (ewidentnie kosztem Polski). Dzieje sie tak z kilku powodow wedlug mnie, po pierwsze “strategiczne partnerstwo” w stosunkach z Ameryka jest “romantycznym” wymyslem naszych pseudo-elit, ktore daly sie wpuscic w maliny w tym aspekcie, w czasie gdy ich sluzalczosc jest wykorzystywana do rozgrywania amerykanskich interesow (czesto za polskie pieniadze i kosztem interesow Polski). Po drugie oportunizm, o ktorym napisalem wczesniej warunkuje obecne zachowanie amerykanow, ktorzy widzac, ze z jednej strony Rosja jest coraz silniejsza nie chca zadzierac, kiedy w latach ’90 byla slabsza to mozna bylo byc w “gebie” mocnym, teraz to nie przejdzie, a na dodatek ta silniejsza Rosja jest amerykanom na reke, bo moze posluszyc jako hamulec dla Chin (czego akurat obecnie bardzo w Stanach potrzeba).
    Niestety wielu naszych politykow zapomina, ze Polska ma interes narodowy, a ponadto nie wyciaga wnioskow z historii (i jest to przerazajace biorac pod uwage ilu historykow zasiada w lawach poselskich) kiedy wielokrotnie w czasie proby Polska zostawala sama, czasami majac nic nie warte gwarancje, a czasami nawet nie.

    • Podoba mi się wątek brytyjskiego oportunizmu (reszta jak najbardziej) bardzo dziękuję – jakby mógł pan to rozwinąć – zapraszam do publikowania….

  2. Dobry temat, tylko poruszony zbyt łagodnie.
    Przecież amerykanie oficjalnie tępią podwójne obywatelstwo.
    To im się nie mieści w głowach, jak można gardzić obywatelstwem najwspanialszego kraju jakim według nich są Stany Zjednoczone. Bo zachowanie innego obywatelstwa obok obywatelstwa USA tak oni odbierają! Dochodzi kwestia udziału w wyborach.
    Polacy z podwójnym obywatelstwem nałogowo biorą udział w wyborach do Sejmu i Senatu RP oraz na Prezydenta RP. Wybierają władze dla Polaków, nie płacąc podatków w Polsce.
    Podatki płacą w kraju, którego obywatelstwo posiadają i też często głosują również na jego władze.
    To jest po prostu chore.
    Taka podwójna lojalność.
    A w przypadku MINISTRÓW z obcym obywatelstwem to już jest bardzo zły przykład i ośmieszanie polskiej państwowości.
    Przecież czasy zaborów mamy już dawno za sobą!

    • Nie do konca tak z tymi podatkami, poniewaz podatki placi sie tam gdzie jest sie tak zwanym rezydentem podatkowym, a to nie jest powiazane z obywatelstwem kraju gdzie placi sie podatki.
      Oczywiscie ma Pan calkowita racje, ze osobnik z podwojnym obywatelstwem glosujacy w wyborach (obydwu krajow) takze jest sprawa nie do konca w porzadku.

    • No dobrze i co Pan proponuje ?
      pozdrawiam

      • Nie wiem czy do mnie to bylo pytanie o propozycje, ale tak czy inaczej odpowiem. Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o sprawe obywatelstwa i sluzby dla Panstwa to sprawa jest jasna – posiadanie wiecej niz jednego powinno wykluczac sluzbe cywilna i sprawa oddania paszportu (tak jak zrobil to Sikorski) niczego nie powinna tu zmieniac.
        Natomiast glosowanie w wyborach na szczeblu krajowym powinno byc powiazane z ewentualnym ponoszeniem odpowiedzialnosci z taki lub inny wybor (w postaci realnego przelozenia decyzji osob wybranych na zycie wybierajacego). W przypadku gdy wybierajacy na stale przebywa za granica odpowiedzialnosc ta jest watpliwa. Poniewaz na obecna chwile system meldunkowy w Polsce jest co najmniej kulawy, to powinno to byc powiazane z aspektem rezydencji podatkowej (pozostaje kwestia osob ktore podatkow nie placa np. bezrobotnych), jako finansowej odpowiedzialnosci za wybory dokonane przy urnie. Inaczej mamy taki cyrk jak obecnie, ze Polacy siedzacy nielegalnie w USA (ktorzy z tego powodu w Polsce nie byli przez wiele lat) wplywaja na wyniki (nie wazne w jakim stopniu) bez realnej szansy zapoznania sie z konsekwencjami (podobnie zreszta jak nowa emigracja przebywajaca w wielu miejscach Europy). Od razu mowie, ze nie jestem prawnikiem i nie mam pojecia jak wygladaja prawne mozliwosci regulacji tych aspektow. Niemniej jednak w profesjonalnie zarzadzanej spolce gieldowej realny glos maja akcjonariusze, czyli Ci ktorzy stawiaja wlasne pieniadze.
        Dlaczego w profesjonalnie zarzadzanym Panstwie mialoby byc inaczej?

        • Witam,

          szkoda że nie zdecydował się Pan na nieco bardziej szczegółowe dopracowanie tekstu – warto go umieścić jako artykuł. do czego serdecznie zachęcamy.

          Redakcja

  3. Rzeczywiście polskie przepisy obywatelstwie są sprzeczne i kontrowersyjne. Z jednej strony prawo jest pozostałością pańszczyzny kiedy to Pan był właścicielem chłopa-obywatela i decydował pobycie lub emigracji. Ciekawe jest dobieranie słów w artykule” „Obywatelstwa nie można utracić, ale można się go zrzec” ale również „Prezydent RP wyraża zgodę na jego zrzeczenie się”. Czyli obywatel może się starać jak go na to stać a Prezydent i tak zrobi swoje. Wobec wyjazdu ponad miliona obywateli z Polski, tylko kilkunastu obywateli zdecydowało się na „prośbę” o zrzeczeniu obywatelstwa. Czy to niezwykle przywiązanie do ojczyzny spowodowało tak małą liczbę zrzeczeń?
    Autor słusznie stwierdza ze obywatelstwo to lojalność wiec tysiące emigrantów którzy wyjechali z jakichkolwiek powodów uzyskali inne obywatelstwa pod przysięgą lojalności i często ta przysięga była złożona w sprzeczności z obowiązkiem bycia lojalnym wobec no PRLu. Sprzeczności jest więcej bo na jakiej to podstawie Stalin zmienił obywatelstwo kilku milionom Polaków, przesiedlił ich np. do Kazachstanu a dziś potomkowie, zgodnie z polskim prawem, nie maja prawą do powrotu.
    Autor tez zauważył problem lojalności wysokich urzędników którzy mają obce obywatelstwa, np. brytyjskie, amerykańskie i izraelskie (na podstawie małżeństwa lub religii). Są możliwości nabycia obcych obywatelstw w sposób natychmiastowy i to razem z praktycznym immunitetem bo niektóre państwa nie wydają „swoich obywateli”. Można wymienić cala listę ludzi począwszy od zbrodniarzy np. Światło a skończywszy na uciekinierach z majątkiem. Więc należy z jednej strony ułatwić zrzeczenie się obywatelstwa z drugiej strony zaostrzyć kryteria lojalności w polskiej służbie publicznej.

  4. Prawdopodobnie za dużo ważnych osób ma w tym interes żeby było tak jak jest że niby nie wiadomo o co chodzi i komu o co chodzi. Dlatego żadne zmiany w tej kwestii sie nie wydarzą. a porównanie do zaleszczyk – piękne i sprawiedliwe …

  5. “Polacy z podwójnym obywatelstwem nałogowo biorą udział w wyborach do Sejmu i Senatu RP oraz na Prezydenta RP” źródło?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.