Paradygmat rozwoju

Obronność wymaga poświęceń – jak na razie podatkowych

 Proszę nie mieć złudzeń, że jest możliwa poprawa stanu obronności państwa bez stałego podnoszenia na ten cel nakładów finansowych. Dzisiaj nasza „złotówka” to realny pieniądz, chętnie wymienią ja w Londynie lub Frankfurcie na Euro lub Dolara, lada rok zamienimy ją na Euro, a za Euro można kupić najbardziej zaawansowane i śmiercionośne zabawki o jakich zapewne marzą nasi wojskowi. W uproszczeniu chodzi o to, że siła naszej armii będzie zawsze dużej części funkcją naszych portfeli. Bez dodatkowych obciążeń podatkowych nie ma możliwości na zwiększenie armii i poprawę jej możliwości obronnych. W praktyce to nic innego jak wyścig zbrojeń, tylko w mikroskali.

Niestety sprzęt kosztuje. Nowy czołg typu Leopard 2A7 w jakimś tam większym pakiecie np. około 100 pojazdów rocznie wraz z niezbędnym pakietem części oraz usług logistycznych i szkoleniowych to koszt około 10 mln Euro za sztukę. Uwaga mówimy o zakupie dokonywanym z sensem, sam czołg jest tańszy – w zależności od ujawnianych kontraktów jest mowa nawet o około 6 mln Euro za sztukę, jednakże bez odpowiedniego oprzyrządowania, symulatorów, pakietów części zamiennych, (co najmniej jeden Power-pack ze skrzynią biegów na każdy czołg dodatkowo) – bardzo szybko może się okazać, że ładnie wygląda tylko w ogrzewanym hangarze. Czołgi to bardzo delikatne (wbrew pozorom) maszyny – wymagają stałej troski personelu technicznego, a to wszystko kosztuje, bo musi kosztować, gdyż mówimy o najlepszej technologii pancernej na świecie. Planując w ten sposób mamy pewność, że czołgi będą jeździć w tym znaczeniu, że poziom sprawności sprzętu w jednostkach będzie przeciętnie taki sam jak w Bundeswehrze. Kupowanie nowoczesnego sprzętu bez zapewnienia pełnej logistyki to skazanie go na ciepło garażowania lub hal, a miejsce zwłaszcza czołgów jest w polu. Dlatego opłaca się zapłacić odrobinę więcej za udostępnienie know-how i oprzyrządowania gwarantującego samodzielność eksploatacji.

Podobnie jest ze wszystkimi innymi typami sprzętu bojowego, wszystko jest drogie lub bardzo drogie, a dodatkowe opcje jakie umożliwiają pakiety modernizacyjne – zwiększające możliwości użytkowanego sprzętu znacząco podrażają koszt zakupu podstawowej platformy bojowej. Będziemy mogli się o tym przekonać kupując pociski JASSM do samolotów F-16. W zasadzie głównie za oprogramowanie oraz kilka „magicznych” skrzyneczek oraz nowe szyny do podczepiania tych pocisków zapłacimy olbrzymie pieniądze.

Drugim bardzo kosztownym komponentem utrzymania wojska jest koszt szkolenia. Żołnierze muszą swój sprzęt użytkować, tak żeby być z nim obeznanym i móc go śmiało i bezpiecznie eksploatować. Nie mówi się ile kosztuje np. godzina jazdy czołgiem po poligonie, czy też godzina lotu Miga-29, na koszt składa się szereg składowych – przede wszystkim koszt paliwa oraz ilość czasu niezbędnego do odtworzenia gotowości bojowej sprzętu. Szczególnie w przypadku lotnictwa procedury w tym zakresie muszą być bezwzględnie przestrzegane, ponieważ nieuwaga może kosztować maszynę i życie pilota lub pilotów. Z tego powodu to wszystko bardzo wiele kosztuje, a co do cen paliwa to lepiej tych wartości nie mnożyć. Oczywiście najdroższe są ćwiczenia z użyciem uzbrojenia, w praktyce najczęściej robi się to u nas tak (bo jesteśmy biedni), że wykorzystuje się pociski rakietowe (one są najdroższe), którym kończą się resursy. Stąd też, strzelania są drogie, ale po prostu niezbędne jak i inne szkolenia również.

Można oszczędzać na wielu rzeczach, ale nie można oszczędzać na szkoleniu pilotów. Najlepiej żeby się szkolili intensywnie i to w otoczeniu międzynarodowym – tylko w ten sposób mogą reprezentować najwyższy poziom, adekwatny do poziomu pilotów najpotężniejszych krajów NATO. Na szczęście pod tym względem u nas nie jest najgorzej, ale powinny się znaleźć dodatkowe pieniądze, co uwaga w konsekwencji oznacza także szybsze zużywanie sprzętu.

Realnie potrzebujemy więcej pieniędzy na wojsko, ale nie tylko w postaci okresowego zwiększenia funduszy na nowy sprzęt, co już się dzieje, ale potrzebujemy stałego wzrostu środków finansowych, tak żeby móc odnotować wzrost jakościowy i ilościowy w stopniu istotnym dla bezpieczeństwa państwa. Realnie powinniśmy w ciągu maksymalnie 5 lat podwyższyć budżet MON o 100% lub więcej procent względem jego obecnej wielkości. Umożliwiłoby to stabilny rozwój potencjału, planowanie zakupów oraz modernizacji, jak również, co jest bardzo ważne – zwiększenie stanów etatowych.

Dodatkowo, rząd powinien przewidzieć osobny fundusz na finansowanie programów o znaczeniu strategicznym jak np. stworzenie arsenału broni niekonwencjonalnej, opracowanie środków przenoszenia ww. broni, wdrożenie nowych technologii obronnych jak np. lasery bojowe, roboty bojowe, zakupy uzbrojenia specjalnego znaczenia i ulubiona pozycja wszystkich wojskowych – inne. Jeżeli finansowanie specjalne rozłoży się na szereg lat, wówczas koszty specjalne są do udźwignięcia. Uwaga to wbrew pozorom bardzo ważna pozycja, chodzi o zakupy uzbrojenia umożliwiającego powstrzymanie zaawansowanych środków napadu potencjalnego nieprzyjaciela lub też, stworzenie dla siebie możliwości skutecznego zadania mu ciosów.

Powyższe koncepcje w praktyce oznaczałyby konieczność wprowadzenia III-ciego progu podatkowego ponownie, likwidację części ulg dla osób fizycznych, prawdopodobnie także podwyższenie podatków bezpośrednich o kilka punktów procentowych. Ewentualnie dodatkowo wprowadzenie podatku pogłównego (w skali progresywnej), jako dodatkowy procent doliczany do wymiaru podatku dochodowego, dla osób które nie chciałyby uczestniczyć w działaniach na rzecz obronności.

Niestety, nie ma alternatywy. Nie można oszczędzać na armii – potrzebujemy stałego zwiększenia finansowania na trwałe.

9 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Bardzo dobry i realistyczny artykuł.
    Nie da się ADMINISTRACYJNIE wzmocnić potencjału obronnego Polski, np. PRZENOSZĄC kilka jednostek z Zachodu kraju na Wschód, zamiast sytuować tam nowe jednostki …
    Nowe jednostki to nowy sprzęt, więcej szkolenia i czas niezbędny do uzyskania przez nie gotowości bojowej.
    Dochodzi ODBUDOWA obrony przeciwlotniczej, bo tej nie mamy – z wielu powodów, a to kosztuje.
    To są wszystko zwiększone koszty.
    W mojej opinii na obronność powinniśmy wydawać 2,8 – 3,5% PKB rocznie, oczywiście stopniowo zwiększając nakłady rok po roku.
    Inaczej się nie da.
    Bez tego będziemy oszukiwani przez polityków, że jest dobrze – a będzie lepiej.
    6 “Rosomaków” i 4 “Leopardy” na defiladzie lub dynamicznym filmie – nie zastąpią naszej nędzy obronnej.
    Amen!

  2. Dzień Dobry
    Przekonanie że to pieniądze są esencją wszystkiego ogranicza ten artykuł do ogólnego stwierdzenia “wszystko można i trzeba kupić za pieniądze i wszystko regulują mechanizmy ekonomiczne”. Ekonomia to nauka iluzoryczna która chciwością próbuje zawłaszczyć każdą dziedzinę życia od handlu po uczucia i emocje. Obronność wymaga w pierwszej kolejności zrozumienia, rozwoju i świadomości świata a nie jakiś tam gadżetów i bandy tępych wojów pod rozkazami podobnych im nie wojów. Obronność to nie tylko posiadanie armii która w razie potrzeby będzie się nap… bić z inną armią. Obronność narodu to również zdolność do obrony przed manipulacją naszymi poglądami, opiniami, narzucaniem nam kierunków myślenia, ograniczaniem możliwości wpływu Narodu na kierunki w których chce podążać. Świat nie jest idealny a koncepcja posiadania zorganizowanej grupy protektorów pod kontrolą jest jasna. Poniekąd koncepcja ta nie jest jedyną i nie jedyną skuteczną a u ideowych podstaw jej leży nie ochrona obywateli tylko ochrona własności w tym między innym poddanych (taka łagodniejsza forma niewolnictwa). Oczywiście każdy może wybrać jeśli potrafi czy chce być poddanym czy nie jednak nie sposób polemizować z tym że powiązanie władza-poddaństwo wciąż leży u podłoża, i konfliktów, wojen, i określania większości struktur państwowych na świecie. Oczywiście człowiek wolny rozumie że nic takiego nie ma miejsca jednak wolność, to wolność umysłu od większości ograniczeń (nie mylić z wolnością wdrażania abstrakcyjnych, nieskończonych myśli do realnego świata) co nie jest udziałem większości zdominowanej przez “mieć” (chciwość) w miejsce “być” (świadomość). Tak więc posiadanie (mieć) wyszkolonej armii i posiadanie “najlepszego” uzbrojenia (mieć) oraz pieniędzy na to wszystko nie gwarantuje żadnej obronności skoro nie będzie podmiotu – Nas (być) wiedzącego czego chce (być) i dokąd chce podążać (być). W uproszczonym modelu polecam uwadze równowagę między być i mieć 🙂
    Udananego dnia

  3. Szary nie rozumie że w artykule jest odniesienie się do realnej rzeczywistości, autor nie proponuje holistycznego sposobu zbawienia świata tak żeby wszyscy się kochali w gumowych strojach, tylko konkretne podejście do konkretnego problemu. Wiadomo że modlitwa i pieniądze są lepsze od samych pieniędzy, jednakże tu wszystko można kupić i trzeba – dokładnie.. a jak trzeba to najpierw trzeba tą kasę zgromadzić. I nie ma tuznaczenia przekopiowywanie formułki co to jest ekonomia z wiki. Jest jak jest. Chcemy więc więcej czołgów – trzeba więcej kasy, owszem mogą być to czołgi poświęcone i bez piepszenia głupot w rodzaju rozwoju i świadomości świata bo zdefekuje. Psychiatryk?

    • @REALISTA (to że ktoś się tak nazwie nie znaczy że nim jest) kim że jesteś żeby mówić co ktoś rozumie a co nie? Bogiem? Każdy rozumie na swój sposób i wara Ci od tego jak każdy rozumie bo to jego umysł i jego wolność postrzegania świata. Jeśli przeczytasz ze zrozumieniem co napisałem jak i może trafiłeś też na inną kwestię którą zapisałem, to co co próbujesz zrobić to narzucenie myślenia z jednej perspektywy, a twierdzenie że jedna perspektywa jest jedyną i jedyną słuszną to zwykła manipulacja, kłamstwo. Jak że często używane przez uzurpatorów władzy (“to my mamy rację a oni się mylą”)

  4. Kupowanie broni u obcych to rozwiązanie dobre dla kacyków afrykańskich. Kraj, który chce mieć rzetelną obronę, musi mieć własny przemysł zbrojeniowy. Co z tego, że kupimy leopardy u Niemców – i tak będziemy bezbronni w czasie niemieckiej agresji, bo Niemcy, mając kody dostępu do komputerów sterujących leopardami, wyłączą je i będzie to bezużyteczny złom. Gdy napadnie nas Rosja, a premier Rosji dogada się z premierem Niemiec, to też Niemcy wyłączą Polakom leopardy i Polska będzie bezbronna. Dziś, gdy broń oparta jest na elektronice, każdy musi opierać się na własnym przemyśle zbrojeniowym bardziej niż kiedykolwiek w dziejach. I musi to być przemysł zbrojeniowy w 100% państwowy, bez udziału kapitałów obcych.

  5. @SZARY Człowieku odpuść sobie swoją prymitywną pseudofilozofię rodem z wiki i zastanów się czego dotyczy tekst, potem przeanalizuje swoje brednie, mój prostujący komentarz i uklęknij, po prostu uklęknij przed komputerem dziękując nieznajomemu za to że poświęcił dla Ciebie więcej niż chwilę bo już nie ma wątpliwości że jesteś XXXXXXXXXX
    @Asindziej Zgadzam się, jest tylko jeden problem żeby produkować czołg o tym potencjale trzeba około 10 lat prób i wdrożeń, a to trwa i kosztuje my jesteśmy w sytuacji w której potrzebujemy uzbrojenia już a na wdrożenia i prace badawcze nie mamy czasu i pieniędzy.

    SZANOWNY PANIE REALISTA – TO JEST PIERWSZE I OSTATNIE OSTRZEŻENIE – PROSZĘ NIE OBRAŻAĆ CZYTELNIKÓW, TO NIE TO FORUM, NIE TEN PORTAL. JEŻELI JESZCZE RAZ SIĘ TO POWTÓRZY – BEZ WZGLĘDU NA TO O CZYM PAŃSTWO DYSKUTUJECIE DOSTANIE PAN BANA NA ZAWSZE (RESETUJE SIĘ PO 1 STYCZNIA). WEBMASTER JÓZEF

  6. Komendant Piłsudski dokonał majowego zamachu stanu tylko osiem lat po odzyskaniu niepodległości z jednej najważniejszej przyczyny: rozkradania mienia i pieniędzy na obronność kraju prżez politykow i oligarchow krajowych i zagranicznych.

    Piłsudski wiedział ze to wszechobecna korupcja w wojsku doprowadzi do szybkiej utraty nowo odzyskanej niepodległości. Piłsudski, który zdradził idee socjaldemokratyczne i wysiadł z pociągu pośpiesznego “Postęp” na stacji niepodległość leżącej zaledwie kilka lat od stacji Sprawiedliwość społeczna, nie zdradził interesów obronnych Polski.

    Otóż w dniu jego śmierci, zaledwie cztery lata przed wybuchem wojny, UWAGA: Polska miała znacząca przewagę na Niemcami i Rosją w ludziach, wyszkoleniu i KAŻDYM rodzaju broni włączając w to czołgi, i samoloty oraz broń ciężka i były one najbardziej zaawansowane na świecie w tym czasie. Przypomnijmy, Losie i chałbice Maroszka od nazwiska profesora z PW.
    Broń Polska byla tak dobra ze była exportowana po całym świecie. Zgadnijcie kto by największym importerem polskiej broni? Niemcy Hitlerowskie. Tak. Niemcy importowały na przykład broń produkowana w Starachowicach nieprzerwanie do bodajże 1943 r. Jest to szokujące dla tych co myślą o Polsce z 1939 jako słabej militarne. Ale to prawda.

    Po śmierci Piłsudskiego Polska armia była systematycznie rozkradana, decyzje strategiczne i personalne w generalicji tragiczne w skutkach, a polityka zagraniczna katastrofalna, często ze wspoludzialem tych którym on sam zaufał.
    Jakie lekcje dla Polski? Nie okradać wojska polskiego. Kropka. No ale cóż skoro złodzieje są przy władzy tak jak to było w 1939 r to czego się można spodziewać. Tylko machania świstkiem nic nie wartego papieru o niezlomnych sojuszach i wyciskania ostatniego potu z Polaków NATO czy na tamto , równie bezsensownego gówna które może przynieść tylko wielki smród zanim Polska zniknie z mapy Europy.

    Potrzebujemy polskiej prostej i niezawodnej broni defensywnej, tak zwanej miniaturowej kontra broni. Łatwej do użycia nawet przez babcię i łatwej do naprawy za pomocą młotka. Zamiast jednego czołgu, łatwego celu, 1000 laserowych antyczołgowych wyrzutni ręcznych dalekiego zasięgu itd. Zamiast bezużytecznego cacuszka F-XX, 10 tyś rakietnic które by to cacuszko zestrzeliły z nieba itd. Mamy na to i ekspertyzę, materiały i pieniądze.

    Strategią naszą powinna być obrona nieba polskiego bo jest ona krytyczna dla obrony polski. Zkomputeryzowane armie są nieefektywne bez powietrznego wsparcia, A przedewszyskim obrona Polski oparta na narodowej armii 250 tyś i miliony rezerwistow. Tak, żadne bzdury o armii specjalistów bo jest to armia agresorów nie obrońców.

    Ale it to by nie wystarczyło w konfrontacji z Silnym agresorem, i jest to smutna prawda.
    Nie mamy wyboru, jedyną naszą strategią i racją bytu jest pokojowa dyplomacja poparta silnym systemem obronnym który jest w stanie poważnie ograniczyć możliwości bojowe agresora i uniemożliwi osiągnięcie zaplanowanych celów.

    Czy chcemy czy nie, jesteśmy w obecnym czasie, torem polityki europejskiej i dlatego musimy zawsze być obecni przy stole negocjacyjnym na wschodzie czy zachodzie. Gorzka prawda ale musimy ją przełknąć.

    • Mam tylko jedną uwagę. Z tym wyszkoleniem to mit. A “przerżneliśmy” między innymi właśnie przez Piłsudskiego wokół którego do dziś buduje się mity najczęściej nie wspominając że te tzw jego sukcesy to zasługa zupełnie kogoś innego zwłaszcza w kontekście wojskowości.

      • Przepraszam, jeżeli to brzmiało jak budowanie mitu Piłsudskiego bo nie taka była moja intencja, zwłaszcza że ja sam jestem jego zagorzałym krytykiem i nie wierze w cuda nad Wisłą w 1920 roku, a raczej wierzę w polskich kartografów którzy znaleźli drogi przez bagna Podlasia wystarczająco mocne aby przetransportować Polską Armię z ciężkim sprzętem na zaplecze bolszewików. Także jak wspominałem to wlaśnie jego ludzie byli współwinni temu złemu stanowi obronności w 1939 r.

        W moim komentarzu chodziło tylko o to, że Piłsudski był przykładem kogoś który nie pozwolił na rozkradzenie Wojska Polskiego jako gwaranta bytu narodowego, nawet za cenę nielegalnego ataku na polski konstytucyjny porządek . Nie mamy teraz takich ludzi w rządzie, czy poza nim, i dlatego kradzież jest kontynuowana pod hasłem: reforma obronności.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

16 − fourteen =