Obrona Cywilna musi być priorytetem

graf. red.W naszym interesie jest uodpornienie naszego społeczeństwa no szok jakim może być konflikt zewnętrzny lub konflikt wewnętrzny, ewentualnie sytuacja w której mieliśmy do czynienia z połączeniem tych dwóch konfliktów.

Takie zagadnienia jak Obrona Cywilna, przygotowanie do stanów zagrożenia w skali miejsca zamieszkania danych jednostek ich podstawowych funkcji życiowych, jak miejsca pracy, miejsca wypoczynku. To jest dokładnie tam, gdzie może spotkać konflikt, to są fundamenty myślenia o bezpieczeństwie w ogóle. Oczywiście w obecnych realiach bardzo ważna jest problematyka zwiększenia odporności kraju na zagrożenia terrorystyczne, które jak do tej pory nas omijały. Nie można jednak wykluczyć, że tego typu zagrożenia mogą pojawić się w najbliższej przyszłości. Jako państwo, jako samorządy, jako wspólnoty sąsiedzkie, musimy być na to przygotowani. Tutaj swoje obowiązki mają zarówno mieszkańcy miast jak i mniejszych miejscowości czy też wsi.

Każda struktura powinna być w sposób odpowiednio przygotowana, tak żeby móc możliwie wydajnie wykorzystać jej zasoby oraz naturalne możliwości do ustanowienia wsparcia. Nie jest to proste ale właśnie tymi zagadnieniami powinna się zajmować Obrona Cywilna jak również generalnie planowanie państwowe i samorządowe na wszystkich szczeblach władzy publicznej w kontekście przeciwdziałania zagrożeniom. Dotyczy to również dużych firm prywatnych zwłaszcza tych które dysponują tak zwaną infrastrukturą wrażliwą, czy też urządzeniami, zasobami innych, które mogą być wykorzystane do zabezpieczenia potrzeb ludności, potrzeb prowadzenia wojny, czy też, które bezwzględnie należy zniszczyć że jeżeli miałyby wejść we władanie przeciwnika.

Wymaga to oczywiście pieniędzy ale także co bardzo ważne w naszych warunkach zmiany myślenia, zmiany priorytetów i nowego nastawienia do problematyki obronności w ogóle. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji w której samo mówienie o zagrożeniu wojennym i komplikacjach z tego wynikających jest odbierane przez część mediów usłużnych reżimowej, czy też tak naprawdę lojalnych wobec swoich zagranicznych wydawców, jako sianie paniki i straszenie Polaków. Ewentualnie, też jakieś innego rodzaju zachowania będące na pograniczu zachowań niepożądanych, a być może motywowanych jakimiś innymi interesami o których nikt nie mówi wprost, ale które dorozumiane można wyczytać najczęściej w komentarzach do tego typu paszkwili.

Jest to bardzo poważna sprawa Ponieważ system w którym funkcjonujemy sam ogranicza mówienie o przygotowaniu na sytuację w której nie będzie w stanie reagować zgodnie z przyjętymi normami. Jak również może po prostu nie funkcjonować, to coś więcej niż zwykłe zarządzanie kryzysowe, ponieważ ono zakłada działanie służb. Jednym z pierwszych ataków każdego poważnego nieprzyjaciela, który będzie myślał o pokonaniu nas, czy też chociażby tylko o upokorzeniu – będzie atak na centrum decyzyjne i sieć przekazywania informacji. Dlatego musimy myśleć o przetrwaniu w kategoriach zdecentralizowanych w pełnej samodzielności i zdolności do trwania w stanach nieustalonych, których nawet dzisiaj nie damy rady przewidzieć. Problemem jest to, jak to wszystko osiągnąć w stosunkowo krótkim czasie, ponieważ to jest olbrzymie wyzwanie zwłaszcza po tylu latach zaniedbań w zasadzie likwidacji struktur Obrony Cywilnej. Będzie nam bardzo ciężko a początkowe koszty generalne nakłady, jakie trzeba będzie podnieść na stworzenie struktur, które były a zostały zmarnotrawione będą prawdopodobnie olbrzymie. Liczy się tutaj także czynnik czasu, jak we wszystkich działaniach, których istotą jest edukacja czy też informowanie z liczeniem na zrozumienie i przyjęcie tej wiedzy do wiadomości i stosowania przez adresatów. Trzeba mieć pełną świadomość faktu że w tydzień nie da się przygotować 36 milionowego narodu do stanu wojennego. To jest niemożliwe, to znaczy w stanie wyższej konieczności można to zrobić, w ciągu 24 godzin.

Niestety jednak będzie to wymagać skierowania luf karabinów w kierunku własnego społeczeństwa. W naszej rzeczywistości jest to na pewno jedna z okoliczności którą przewiduje każdy potencjalny przeciwnik, myślący o zaatakowaniu nas, czy też o wywołaniu wewnętrznego chaosu. Jesteśmy co prawda państwem jednolitym narodowościowo i religijnie, jednakże powiedzenie, że „gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania” jest najbardziej adekwatne do opisania naszej rzeczywistości.

Nasz poważny przeciwnik już to wszystko przewidział i opracował na modelach matematycznych z użyciem potężnych komputerów i zaawansowanego oprogramowania. Trzeba na to przygotować własne społeczeństwo, do tego jest konieczna stopniowa edukacja i wdrażanie procesów do codziennego obiegu informacyjnego. Chodzi o to, żeby stopniowo co jest bardzo ważne przekazywać społeczeństwu informacje o tym, co będzie ważne i pożądane dla zachowania bezpieczeństwa ogółu i umocnienia struktury państwa w przypadku zagrożenia.

Ważne jest to żeby każda osoba widziała jak się ma zachować w danym czasie określonej porze roku w tym samym miejscu i posiadając określone zasoby. Trzeba pamiętać że wojna to chaos i dezinformacja to jedno z największych narzędzi po stronie wroga.

Reasumując, mówimy o wyzwaniach na lata które potrzebują własnych budżetów jak również konsensusu politycznego, który zapewni właściwe zabezpieczenie nie tylko środków ale przede wszystkim uwagi decydentów, polityków, urzędników i wszystkich interesariuszy. Inaczej grozi nam sytuacja w której człowiek będzie człowiekowi wilkiem trzeba tego uniknąć za wszelką cenę.

6 myśli na temat “Obrona Cywilna musi być priorytetem

  • 17 września 2016 o 05:07
    Permalink

    W ten sposób w Polsce nikt nie myśli

    Odpowiedz
  • 17 września 2016 o 09:23
    Permalink

    Obrona Cywilna ma służyć lokalnej społeczności, dlatego oparłbym ją o samorządy.

    Inaczej to się nie uda.

    Państwo ma tylko dać ramy prawne i określić standardy.

    Odpowiedz
  • 17 września 2016 o 10:51
    Permalink

    NO PROSZĘ,PROSZĘ KRAKAUER AMERYKĘ ODKRYŁ.
    A CO TYCZY TEMATU TO OBRONA CYWINA BYŁA ALE W PRL-u(np.każdy pojazd miał przydział mobilizacyjny na wypadek “W” i dyrektor firmy odpowiadał głową za jego stan techniczny) A POTEM PO 1989 “PRZESTAŁA ISTNIEĆ” I DALEJ JEJ NIE MA I JESZCZE DŁUGO,DŁUGO, DŁUUUUUUUGO NIE BEDZIE…
    “OC” WCALE TO NIE JEST TO CO TWORZY NA POCZEKANIU “DOKTRYNER OD SIEDMIU BOLEŚCI” ANTEK POLICMAJSTER.
    http://www.zielonagora.pl/system/obj/6477_OBRONA%20CYWILNA.pdf

    PS…
    Obrona cywilna w Polsce nie jest przygotowana(BO JEJ NIE MA) do wykonywania żadnego ze swoich zadań. W przypadku wystąpienia klęski żywiołowej nie jest w stanie przyłączyć się do sprawnego usuwania jej skutków. Podczas wojny nie ochroni ludności cywilnej ani krytycznie ważnych obiektów. W jej magazynach zalegają zużyte maski przeciwgazowe i sygnalizatory promieniowania z lat siedemdziesiątych. Obrona cywilna w Polsce funkcjonuje tylko na papierze.
    Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji ignoruje sygnały o nieprawidłowościach. Nie próbuje też wyegzekwować informacji od Szefa OCK (którym jest Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej). Minister otrzymał tylko jedną kompleksową informację o realizacji zadań przez obronę cywilną. Nie odpowiedział jednak na zawarte w niej uwagi o nieprawidłowościach dotyczących m. in. organizacji pracy i stanu prawnego.
    Minister zaniedbał wszystkie swoje prawne obowiązki dotyczące nadzoru nad obroną cywilną. Ponadto do tej pory nie zakończył prac nad rozpoczętym w 2006 r. projektem ustawy, która kompleksowo uregulowałaby organizację oc i dostosowała przepisy do obecnej sytuacji i infrastruktury Polski. Obowiązujące normy prawne, mające swe źródło w ustawie z 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony RP, nie zapewniają możliwości skutecznego koordynowania i realizacji działań związanych z ochroną ludności. Wielokrotnie zmieniane i uzupełniane przepisy wprowadzają chaos kompetencyjny, powielają inne akty prawne, a nawet się wykluczają.TRAGEDIA !!!

    Odpowiedz
  • 18 września 2016 o 08:54
    Permalink

    Ale o krzewieniu strzelectwa i szkoleniu ludności cywilnej z obsługi broni palnej ani słowa?

    Odpowiedz
  • 18 września 2016 o 15:01
    Permalink

    Kazik – strzelectwo to nie jest OC!

    OC według prawa międzynarodowego, to struktury państwowe lub samorządowe do prowadzenia AKCJI RATUNKOWYCH w czasie pokoju oraz wojen.

    Wojny mogą być różne, wewnętrzne, z zewnętrznym agresorem lub krajem sąsiednim.

    W każdym z powyższych przypadków zachodzi konieczność ochrony ludności cywilnej, nie walczącej.

    To cały szereg obszarów działania, gdzie jednym z nich jest ZBROJNA OCHRONA ludności przed różnego rodzaju rozbójnikami i rabusiami.

    Tylko te formacje są uzbrojone w OC.

    To się nigdzie do końca nie sprawdziło po II-giej wojnie, ale zasada jest taka, że nawet wojska obcego (wrogiego) państwa na zajętym terenie mają zachować działające struktury OC, w tym te OCHRONNE.

    Oczywiście już pod ich nadzorem.

    Po prostu mają działać szpitale, straże pożarne, lokalne siły porządkowe (UZBROJONE!), infrastruktura, transport, jednostki inżynieryjne OC zapewniające początki odbudowy zniszczeń i przejezdność dróg.

    Po prostu wróg zajmuje teren, a OC działa, już pod nadzorem okupanta.

    Gdy siły zbrojne kraju ruszyły z ofensywą na zewnątrz – to w kraju też nadal dział OC, no bo wróg ma lotnictwo …

    Tylko to trzeba wszystko wyraźnie oznakować, siły i środki służb ratowniczych, szpitale i zabytki.

    OC ma trwać na danym terenie, ze względu na ciągłą ochronę ludności.

    Bez wojny to są akcje ratunkowe podczas klęsk żywiołowych.

    Dawniej w PRL-u to wszystko było jakoś unormowane, wiadomo kto kierował (wojewoda, Wójt, burmistrz – szefowie OC danego obszaru), co kto miał robić, jakie wydzielić siły, skąd brać np. paliwo.

    Teraz to już jest inaczej.

    Zaczyna się od pytania: KTO ZA TO ZAPŁACI?

    Po prostu nie mamy OC.

    A strzelectwo – to piękny sport, tylko członkowie oddziałów OC nie są od strzelania.

    Wydzielone siły ochronne – tak, ale to jest w oparciu o Policję, bo ona nie idzie na wojnę.

    Kiedyś to istniały nawet rezerwy w Milicji, teraz tego już nie ma.

    A ta OCHRONA ma działać, bo w czasie rozprzężenia wojennego lub z powodu DUŻEJ klęski żywiołowej – różni ludzie wychodzą ze swoich nor i myślą, że hulaj dusza, bo dotychczasowy porządek przestaje istnieć lub czasowo nie obowiązuje i nie działa …

    Odpowiedz
  • 18 września 2016 o 19:22
    Permalink

    Szanowny Autorze OC jest to haracz, który musi zapłacić każdy właściciel nawet 17-letniego samochodu. Zatem dajmy sobie spokój z OC a współpracujmy z sąsiadami a zwłaszcza tymi ze wschodu. Spokojnej nocy wszystkim życzę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.