Ogólna, Technologia

Obrona cybernetyczna/informatyczna to konieczność – słuszna inicjatywa Ministerstwa Obrony Narodowej

 Obrona cybernetyczna/informatyczna to konieczność, to słuszna, potrzebna i bardzo trafiona inicjatywa Ministerstwa Obrony Narodowej. Tylko szkoda, że już dowiedzieliśmy się z ust samego pana Ministra Obrony Narodowej, że ma być to 1000 Żołnierzy i że ma być na te procesy przeznaczone 2 mld PLN. W tej dziedzinie wszystko, ale naprawdę wszystko – włącznie z samym faktem istnienia takiej służby powinno być super ultra tajne. Dosłownie tak bardzo tajne, żeby nawet większa cześć kadry pracującej na rzecz struktury, nie miała pojęcia dla kogo i w jakim celu pracuje. 

Można to zrobić i co jest szczególnie ważne, to wcale nie muszą być polscy specjaliści i pracujący w Polsce. Oczywiście rdzeń – nadrzędna czapka, ludzie mający dostęp do kodu źródłowego i haseł ostatniego szeregu powinni być ludźmi w mundurach Rzeczpospolitej, co do tego nie ma wątpliwości. Jednak w praktyce, bardzo wiele zadań można zlecać i to zlecać w sposób tak umiejętny, że nikt się nie zorientuje, że opracowywane technologie informatyczne mają podwójne zastosowanie.

Istotą obrony cybernetycznej, jest zdolność do dokonania cybernetycznego ataku, na dowolny cel w tym na samego siebie i na przeciwnika. Tylko wtedy ma to sens, ponieważ jak umiemy dokonać ataku na samego siebie, to umiemy się też przed atakiem obronić. Umiejętność ataku na przeciwnika jest oczywistością, po to w ogóle się w to bawimy. 

W Izraelu, który może być dla nas wzorem jeżeli chodzi o ochronę cybernetyczną/informatyczną. Tam działa bardzo wiele różnych firm, w jakimś stopniu powiązanych, skonsolidowanych i po prostu współpracujących z tamtejszym państwem przez jego liczne organy. Częścią z tych źródeł są tamtejsze służby specjalne, nie jest to tajemnicą. W dziedzinie bezpieczeństwa informatycznego Izrael jest superpotęgą, nie będzie przesadą jeżeli powiemy, że to kraj będący supermocarstwem w dziedzinie informatycznej – niekwestionowany numer 1. Co prawda USA ma większy potencjał, a Chiny rosnący, to jednak Izrael jeżeli chodzi o kreatywność i zdolności twórcze jest niedościgniony. Rosja jest bardzo agresywna i skuteczna, jednak w wyniku decyzji o objęciu kontrolą sektora nowych technologii, jakie zapadły przed kilkoma laty i ograniczeniu swobody działania wielu podmiotów – kreatywność została stłumiona. Oczywiście mają sukcesy i są superpotęgą, jednak jeżeli chodzi o coś nowego to liczy się Izrael, USA i Chiny. Reszta świata jest w ogonie. 

Warto przy tym zauważyć, że bardzo wielu polskich informatyków pracuje dla najpotężniejszych firm na świecie. Wiele zadań jest realizowanych w ramach outsourcingu tutaj w kraju, dzięki czemu udało się zbudować dość duży zasób kadrowy. On nie pracuje na potrzeby krajowej gospodarki, ponieważ nie ma u nas grupowań gospodarczych, poza dużymi firmami zachodnimi, które gromadziłyby potencjał IT. One robią to na swój użytek i mają z tego korzyści. Gdyby rządowe plany budowy wojsk cybernetycznych, zakładały skomasowanie tego potencjału, ale nie „ w kamasze”, tylko w sposób inteligentny – dokładnie tak, jak dzieje się to w Izraelu. To moglibyśmy zacząć coś poważnego znaczyć.

Tego typu podejście wymagałoby jednak pojawienia się kapitału, który byłby zarządzany na zasadach korporacyjnych. Niekoniecznie prywatnego, bo tak dużego w Polsce nie mamy, jednak można sobie wyobrazić instytucje państwową, która sterowałaby zamówieniami w zakresie IT dla krajowych przedsiębiorców. Przy czym proszę pamiętać, że zlecanie w tym zakresie usług za granicą, nie jest niczym złym, wręcz jest naturalną koniecznością. Chodzi o to, żeby całość integrować i skupiać pod kontrolą stosownych służb państwa, tak żeby wszystkie składowe procesów służyły wyznaczonym celom.

Dobrze się dzieje, że w ogóle jest myślenie o potrzebie obrony cybernetycznej/informatycznej. Już samo to, to jest bardzo, ale to naprawdę bardzo dużo. Dobrze, że mają być na to pieniądze, ale powiedzmy zupełnie szczerze, jeżeli chodzi o poziom 2 mld PLN, to chyba mówimy tylko o zakupie budynków i ich wyposażeniu bez specjalistycznych komputerów, oprogramowania i urządzeń służących do walki radio-elektronicznej? W praktyce mówimy o stworzeniu dużej firmy informatycznej, specjalizującej się w zabezpieczaniu sieci Internet. To olbrzymie wyzwanie, potrzeba na to wielkie pieniądze. 

Być może nie byłoby błędem, gdyby kupić kilka obiecujących start-upów na świecie, w Singapurze, Indiach, czy nawet w USA – można bardzo łatwo zainwestować w niezwykle obiecujące przedsiębiorstwa jeżeli chodzi np. o przesyłanie danych w internecie itp. Można też kupić jakąś dużą firmę, mającą markę i szereg patentów jeżeli chodzi o technologie bezpieczeństwa informatycznego. Mamy także i takie firmy w kraju. Realnie, jakbyśmy myśleli na poważnie o cyberbezpieczeństwie, to powinniśmy w to inwestować około miliarda Euro rocznie – na same inwestycje w start-upy, licencje, oprogramowanie i nowinki technologiczne. Wówczas, odpowiednio zarządzając takim potencjałem, moglibyśmy mieć ciekawe efekty już po 5 latach. Proszę pamiętać, że w IT to jest epoka. 

Proszę pamiętać, że mamy w kraju kilka bardzo dużych i co najmniej kilkadziesiąt obiecujących firm softwarowych, które znaczą wiele w świecie gier. Umiejętne wykorzystanie potencjału daje efekty – wystarczy, tylko chcieć powielić ten sukces.

Tymczasem gratulujmy panu Ministrowi Obrony Narodowej tej inicjatywy, to wielkie i ważne wydarzenie, można się tylko cieszyć, że inicjuje tak ważne procesy. To wielka i ważna sprawa. 

7 komentarzy

  1. Świetny pomysł, ciekawa jak będzie z realizacją. jeżeli to będzie mniej więcej tak jak ze wszystkim w naszej armii, to lepiej żeby dali sobie spokój.

  2. Jak będą kolejne mistrzostwa gamingowe w spodku, to proszę ich zgarnąć razem ze sprzętem i będzie 2000 hakerów 🙂 A tak na poważnie, to co planuje pan Macierewicz to będą prawdziwi Playstation Soldiers, niech im kupi PS 4 – ki z dużymi dyskami, żeby chłopaki miały gdzie pobierać gierki z sieci. Będą się strzelać z ruskimi i ukraińcami po sieci 😉

  3. Joachim Brudziński

    Grafika tłumaczy prześmiewczy przekaz tekstu. Będą grać, grać, grać…

  4. Dobrze że zaczęto o tym mówić.

    Tylko reszta jest, lub powinna być – MILCZENIEM.

    Amen.

  5. Słuszna decyzja. Bez inwestowania w tego rodzaju wiedzę i umiejętności przegramy każdą potencjalną wojnę w nowoczesnym świecie!!!
    Ale też ironicznie można zapytać, czy modlitwy jednak nie wystarczają?, czyżby nie pomagały albo bóg nie słucha i trzeba jednak zainwestować w wyższą inteligencję??? Przecie podobno wiara czyni cuda!!!

  6. Mam nadzieję że to będzie dobrze wydana kasa. A nie na granie w koszarach na koszt podatnika…

  7. Przekaz publiczny to tylko przekaz publiczny. Co ma być tajne tajnym jest a jeśli chodzi o cyber obronę to jest ona dość prosta bo można w niej zrobić coś czego nie da się uczynić w przypadku rzeczywistości. Otóż można wyłączyć… przestrzeń. Cała sztuczka.
    Z inżynierskiego i naukowego punktu widzenia bardziej jestem zaniepokojony cyfryzacją wszystkiego i elektronicznym wspomaganiem niźli jakimś tam publicznym przekazem. Ta cyfryzacja i wspomaganie już spowodowały że najnowsze dorosłe pokolenie jest praktycznie bezradne jeśli nie mają “cyfrowego asystenta” znanego pod nazwą “smartphone” dostępem do sieci Internet i zasilania.
    Cyber obroną nie obronimy się w przestrzeni która nie istnieje a potencjalna agresja na infrastrukturę będzie prędzej fizycznym atakiem na punkty węzłowe stanowiące wspólnie punkt pojedyńczej awarii niźli jaką cyber bitwą bo której pretekstem można uszczknąć coś z kieszeni podatnika.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.