Obniżenie lustra wody w kilku studniach stało się problemem rangi racji stanu (cz.3)

Turow-powerstation Autorstwa Werni1 – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=66031224

Aspekt koincydencji zdarzeń w naszej energetyce, jak również odstąpienia USA od sankcji wobec europejskich firm budujących Nord Stream 2 i zamierzających korzystać z tłoczonego nim surowca, jest więcej, niż zastanawiający. To nie jest normalne, że nagle wysiada nam większa część – największej elektrowni, potem jest w niej pożar, a równolegle Unia Europejska oczekuje od nas zamknięcia około 3-5% mocy wytwórczych. Przy tym chwilę wcześniej, podjęto decyzję o wycofaniu się z inwestycji w najnowszą elektrownię węglową i poniesienia związanych z tym miliardowych strat. Wszyscy wiedzą, że w naszej energetyce brakuje mocy, a stan sieci przesyłowych – swoje najlepsze lata miał na początku lat 80-tych, kiedy ś.p. pan Generał Wojciech Jaruzelski uważał je za infrastrukturę krytyczną, rozbudowywał i dbał.

Wszelkie działania w energetyce muszą być planowane z wieloletnim horyzontem, z dnia na dzień to sobie można postawić agregat prądotwórczy, jeżeli się go oczywiście ma (i ma się do niego paliwo)! Swoją drogą warto się w takie coś zaopatrzyć, jeżeli ktoś ma warunki do jego używania. Ponieważ może być bardzo różnie, naprawdę za kilka lat może być dziwnie i śmiesznie, a bezpieczeństwo elektro-energetyczne jakie wypracowała nam Polska Rzeczpospolita Ludowa, będzie przemilczanym wspomnieniem niewielu, nielicznych ludzi świadomych. O Żarnowcu nie wspominamy, ponieważ nie da się w tym kontekście nie używać słów uznawanych powszechnie za obelżywe i domagać się kary śmierci dla winnych, co również niestety w tych przypadkach jest niemożliwe ze względów prawnych.

Gdybyśmy byli fanami teorii spiskowych, to z pewnością poszukiwalibyśmy tutaj ofensywy „wrogich sił” na nasz udręczony raj z dykty, co więcej to nie tylko atak na dwóch frontach – poprzez próbę wyłączenia dwóch olbrzymich elektrowni, ale jeszcze zapowiedź tego, co nas czeka. Wielkie konsekwencje prawne, prawdziwa ofensywa ukierunkowana na ograniczenie naszej niezależności energetycznej! To są fakty, a wszystko w kontekście generalnego wzrostu cen energii, której cena warunkuje w ogóle możliwy wynik gospodarczy całego kraju jako zbiorowości. Jeżeli ktoś myśli, że pomysł na pompowanie gazu z pustych złóż norweskich rozwiąże nasze problemy energetyczne, ten naprawdę niech zaopatrzy się w lampy naftowe!

Jeżeli damy się zapędzić na pustynię energetyczną, to w ostateczności trzeba będzie – albo importować prąd, albo wprowadzić program oszczędzania. Rozwiązaniem w perspektywie średniookresowej może być budowa kilku elektrowni gazowych, albo coś bardziej ambitnego – jak budowa farm wiatrowych i rozwój energetyki prosumenckiej, która w tym stanie rzeczy powinna być potraktowana absolutnie priorytetowo.

Jeszcze nie tak dawno – mieliśmy w kraju wielką wytwórnię silników dla statków, które można było wytwarzać również jako wielkie generatory stacjonarne – energii elektrycznej, stosunkowo taniej, bo takie silniki można było dostosować do spalania niskiej jakości paliwa, w tym także biopaliwa. Nikt jednak o tym nie pomyślał, chociaż duży agregat w każdym powiecie, zasilany paliwem produkowanym w kraju – byłby czymś, co stanowiłoby wspaniały system uzupełnienia sieci elektro-energetycznej (kogeneracja) np. dla kluczowej infrastruktury bezpieczeństwa – szpitali, przepompowni wody, sieci telekomunikacyjnych (komórki nie działają za wstawiennictwem sił nadprzyrodzonych). Wiadomo, że to byłyby drogie rozwiązania, ale bardzo trwałe – na kilkadziesiąt lat, istotnej rezerwy mocy, które można byłoby włączać wtedy, kiedy byłaby potrzebna, a wiadomo jak u nas bywa zimą i jesienio-zimą.

Bez względu na podjęte ustalenia, w tym to co się uda ostatecznie wynegocjować ze stroną czeską, która – o czym warto pamiętać – ma nad sobą bicz wyborczy, trzeba szybko przemyśleć problem energetyczny naszego kraju. Musimy mieć rozwiązania alternatywne, nawet w oparciu o technologię gazową, czy wspomniane lokalne generatory budowane za pomocą starych technologii dieslowskich. Jest to bowiem lepsze, niż nic – a skoro, nie można już budować nowych elektrowni węglowych, to jest to lepsze, niż nic i można to powiązać z produkcją biopaliwa. Co samo w sobie byłoby bardzo dobrym rozwiązaniem w ogóle, ponieważ zarabialiby na tym rolnicy, a pieniądze na paliwo – energię, w pełni krążyłyby w kraju. Rozważaliśmy takie scenariusze przed laty. Co więcej, to działa w Niemczech, Austrii, Holandii! Dlaczego w Polsce, korzystając z funduszy unijnych, nie da się produkować biopaliwa? Przecież mamy gigantyczne możliwości jeżeli chodzi o rezerwy w produkcji rolnej. 10 mln ton biopaliwa płynnego jest w naszym zasięgu bez większego wysiłku, wystarczy tylko stworzyć infrastrukturę i zorganizować skup, wcześniej dając rolnikom kredyty na przygotowanie produkcji np. rzepaku, ziemniaków, buraków cukrowych i innych użytecznych roślin, z których można wyprodukować olej lub alkohol. Technologii jest sporo i mamy je ogarnięte naukowo – powstało wiele prac, nawet są gotowe koncepcje linii technologicznych i są wdrażane na małą skalę przez kilku producentów. Dlaczego nie da się tego zrobić na pełnię naszych możliwości?

Wielką nadzieją jest energetyka wiatrowa, która przynajmniej w części roku, może być istotna w bilansie energetycznym kraju. Na pewno trzeba wspierać przywołaną energetykę prosumencką, to może być istotne w układach lokalnych – samo grzanie wody użytkowej (kolektory, pompy ciepła, magazyny energii) jest bardzo pomocne i obniża koszty eksploatacji domów, budynków i budowli. Nie ma jednak alternatywy dla poważnej energetyki jądrowej, to jest kwestia naszej racji stanu – muszą stanąć 3 elektrownie jądrowe, co najmniej jedna dużej mocy i co najmniej dwie średniej, tak żeby podtrzymać niezależność energetyczną (problem pozyskiwania i składowania paliwa), jak również po prostu spełniać zobowiązania klimatyczne, zarazem nie mając najdroższego prądu w Europie.

Można się śmiać z nieudolności naszej dyplomacji, jeżeli prześledzimy przypadek Turowa, to widać że ona praktycznie nie istnieje, a na pewno nie działa w interesie naszego kraju. Za co ci wszyscy ludzie biorą pieniądze z publicznej kasy? Za to naprawdę powinna być odpowiedzialność, bo mówimy teraz o realnych pieniądzach, jakie trzeba będzie wydać na potrzeby Czechów, a nasza pozycja negocjacyjna z widmem wyroku TSUE – jest przegrana!

18 myśli na temat “Obniżenie lustra wody w kilku studniach stało się problemem rangi racji stanu (cz.3)

  • 31 maja 2021 o 10:00
    Permalink

    “Gdybyśmy byli fanami teorii spiskowych, to z pewnością poszukiwalibyśmy tutaj ofensywy „wrogich sił” na nasz udręczony raj z dykty, co więcej to nie tylko atak na dwóch frontach – poprzez próbę wyłączenia dwóch olbrzymich elektrowni, ale jeszcze zapowiedź tego, co nas czeka.”
    – a ja bym nie wykluczał sabotażu, bo przez 30 lat transformacji zachód udowodnił do czego jest właściwie zdolny, jak potrafi zniszczyć nasz potencjał przemysłowy. To samo jest z energetyką. Żarnowiec padł m.in. pod wpływem zachodniej polityki i niemieckich planów uzależnienia ekonomicznego Polski. Ciekaw jestem kto za to wziął judaszowe srebrniki, ale się pewnie nie dowiemy, bo w tamtym czasie nasze służby specjalne praktycznie nie istniały, jak się okazuje na podstawie różnych wspomnień.

    Pozbawienie nas suwerenności energetycznej jest kolejnym krokiem do zniewolenia Polski i totalnego uzależnienia od zachodu, szczególnie Niemiec.
    Smutne do czego doprowadziła polityka styropianu i Kościoła.

    Ale młodzież się budzi i przestaje chodzić na religię. To dobry znak i mam nadzieję, że za niedługo młode pokolenia wyrzucą na śmietnik historii całe to styropianowe tałatajstwo bezmyślności i zdrady.
    https://demotywatory.pl/5074184/Ciekawe-kogo-mozna-o-to-obwinic

    Odpowiedz
  • 31 maja 2021 o 12:02
    Permalink

    Zacni Autorze i Miecławie :
    1. Tzw. OZE są napędzane głównie PIENIĘDZMI PODATNIKÓW! To AKSJOMAT!
    Gdyby było inaczej , to w wolnym, kapitalistycznym układzie, wyparłyby bez żadnych dopłat
    ze strony rządów – czyli SPOŁECZEŃSTWA – jak np, w De ( Energiewende) ,
    To proste jak cep – wymyśliłeś samochód i BEZ DOPŁAT wypierasz konie , które są mało wydajne i trzeba je karmić przez cały rok !

    2. Zachód zapędził się w OZE z różnych powodów . Głównie “religijnych” , wspartych oczywiście KRÓTKOTRWAŁYMI interesami przemysłu wiatrakowego . Ta RELIGIA panuje też we Francji – potędze w energii atomowej wspierana przez różnych lobbystów itp. swołocz.

    3. Takie rzeczy jak biometan są ok. TEORETYCZNIE . W pracowniach “uczonych”. Wady – niska wydajność i koszty transportu biomasy i SMRÓD ! Nie życzę Autorowi mieszkania w pobliżu!

    4. Miecławie – znowu religia? To nie religia a PSYCHOPATIA styropianowców do wszystkiego co “ruskie”. Generatory działają do dziś w Finlandii. Styropian do dziś WYJE na wszystko co rosyjskie bo “sowieckie” być przestało . Litwa i Łotwa mają to samo! Niemcy jeszcze wtedy NIC u nas nie mogli , mieliśmy nadmiar energii ( rozwalony przemysł) i o imporcie z De nikt nie myślał !

    5. Na 3 wyłączone w UE elektrownie węglowe Chińczycy budują 7 nowych .. węglowych!

    6. Zadałem niedawno pytanie , nikt nie odp. – czy jeśli UE nas ZGNĘBI kompletnie cenami emisji za niewinne CO2 to co ? Zdychamy przy karbidówce w kożuchu , bo nas przemysł jest nieopłacalny czy WYCHODZIMY . I to jest PYTANIE !!!

    I czytajcie fachowe materiały !
    http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2898-francja-od-pot%C4%99gi-nuklearnej-do-wiatrakowego-bantustanu.html

    Odpowiedz
  • 31 maja 2021 o 12:17
    Permalink

    Jeszcze o religii do cnego Miecława – można być religijnym. Mówić o Bogu, miłosierdziu itp. przez cały czas i GARNĄĆ kasę do siebie jak Episkopat czy Rydzyk! VOILA !

    Można też być PRAWDZIWYM politykiem jak Orban, który wyjechał na krytyce socjalistów węgierskich i ZSRR . Kpił też w ichnim parlamencie z ichnich katolików odzianych charakterystycznie. I co ? Zmienił się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki !
    Ale to POLITYK , nie PSYCHOPATA . Głowę daję, że w naszej sytuacji ( a jesteśmy dużo więksi) samo tylko POGROŻENIE wyjściem z UE dałoby efekty! Orban by pogroził !

    Odpowiedz
  • 31 maja 2021 o 16:34
    Permalink

    Krakauerze, zwolenniku posiadania broni przez społeczeństwo ( ja niekoniecznie) – podam prostszy sposób na przeżycie bez zamarznięcia . Jest prosty i genialny ( dziękuję ).
    Otóż ci uzbrojeni w całej UE powinni tworzyć Grupy Likwidacyjne ! YES , YES , YES !
    I do tego pewno dojdzie, skoro we Francji np. jest ok. 1500 grup oponentów wiatrakowych, bo to uciążliwe sąsiedztwo i …NIC ! Lobbyści i prawnicy z kasą wygrywają!

    Piszę zupełnie serio – takie grupy zajmowałyby się terrorem wobec “klimatystów”, zastraszaniem, a w razie oporu – fizyczną eliminacją . Genialne i TANIE!

    W latach 80-90 XX w. miała być nowa era lodowcowa. Teraz globalne ocieplenie ( ocipienie ).
    Każdy mający pojęcie o sprawie, wie , że to tylko kwestia poprawnego lub nie modelu matematycznego. Przy klimacie, zmiennych jest ogromna ilość. Kwestia postawionych do wzoru wartości jest ZASADNICZA ! A na tę kwestię ma wpływ POLITYKA i KASA ! Proste.

    Podam kilka największych WTOP tzw. ekspertów, analityków i specjalistów i inn. swołoczy często od niczego.

    1. Pierwsze miejsce na zawsze chyba – LTCM . Fundusz mający zarabiać krocie na instrumentach pochodnych . Stworzony w końc. l. 80-tych XX w. Stworzony przez samych Żydów ( nie wszyscy ) w tym 2 czy 3 noblistów z matematyki . Ergo – sami mądrale. Wsparły go największe banki z ukochanym GS na czele.
    UWAGA – prawdopodobieństwo zwałki było jak 1/10^24 !!!! Czyli praktycznie ŻADNE !
    I co ? Upadł p 15 chyba latach !

    To jest CLOU ludzkiej pychy . Nic tego nie pobije . Nawet 1000 letnia Rzesza czy głupota styropianu .

    Dalej mój osobisty z pamięci ranking z polskiej prasy w III RP
    1. Po nastaniu Putina i pogromie na Tiananmen MASY naszych specjalistów / ekspertów itp. JEDNOZNACZNIE wróżyły rychły upadek tak Rosji jak i Chin. Bo to wicie , rozumicie “nic tak dobrze nie robi gospodarce jak kolorowa demokracja ” . Gdzie to wsadzić ???? A pamiętam arty w GW !
    Ciekawa liczba – cały eksport Chin z 1986 r. jest dziś realizowany prze 6 ( sześć ) godzin !

    2. Właśnie czytałem w Sputniku art. p. Świst o niebywałym popycie na mieszkania w wielkiej płycie . Bo choć mają pewne mankamenty , to przebija to odległość rozstawu bloków, zieleń wkoło, komunikacja czy infrastruktura. Bo deweloper nie zbuduje przedszkola , a bloki rozstawi tak blisko, że można liczyć pryszcze na plecach sąsiada!

    Pamiętacie jak szczuli na bloki z PRL – że zaraz zaczną się zawalać, że zamki w konstrukcjach, że to czy sro . Liberalni – głownie GW stworzyli dla osiedli z PRL nawet nazwę plugawiącą “BLOKOWISKA” . A teraz w wielu miastach większe idą nawet po MILION !

    Reasumując – nie ulegać presji klimatystów – tu chwała JKM i w ostateczności – POWSTANIE I LIKWIDACJA ! ( a nie kompostować trawę ) . pzdr.

    Odpowiedz
    • 31 maja 2021 o 21:34
      Permalink

      @fly

      Obecnie blokowiska z PRL to są perełki kultury i architektury, które będą służyć jeszcze przez co najmniej 100 lat. Kapitalistyczne prymitywy nie są w stanie dorównać tamtej epoce, mimo nowocześniejszych materiałów budowlanych, co nie znaczy, że lepszych.
      Polecam dobry wywiad, po którym nabrałem ostatecznego przekonania, że obecnie deweloperzy rżną Polaków na kasę ostro nie gwarantując bezpieczeństwa:
      “Czy wielka płyta przetrwa wybuch gazu?
      Piotr Knyziak budynkom z wielkiej płyty poświęcił całą swoją dotychczasową naukową karierę. Przyznaje, że od lat słyszy i czyta o tym, że bloki te już dawno powinny się zawalić. Tymczasem prowadzone przez niego badania pozwalają wnioskować, że ich konstrukcja wcale nie musi być gorsza od konstrukcji nowoczesnych apartamentowców.
      W jednym z badań ekspert Politechniki Warszawskiej porównywał przypadki eksplozji gazu właśnie w budynkach prefabrykowanych. Niezwykle ważny był w tej sprawie rok 1968. Wtedy – dokładnie 16 maja – doszło do wybuchu gazu w wieżowcu Ronan Point w Londynie. Wszystko wydarzyło się ledwie dwa miesiące po otwarciu tej nieruchomości. Wybuch zniszczył niektóre ściany nośne i spowodował zawalenie się narożnika budynku. Cztery osoby zginęły, a kilkanaście zostało rannych.

      – Oddźwięk światowy tego wydarzenia był olbrzymi – mówi dr inż. Piotr Knyziak. – Z awarii wyciągnięto wnioski. Zarówno na Zachodzie, jak i w Polsce, projektanci wiedzieli, że muszą zapobiegać sytuacjom, które w razie wybuchu gazu doprowadziłyby do zniszczenia budynku. Wpłynęło to na stworzenie bezpieczniejszych systemowych rozwiązań połączeń elementów konstrukcji – podkreśla.
      Wnioski najwyraźniej wyciągnięto dobre, bo – jak dodaje – przez wszystkie kolejne lata w Polsce uległ dużemu zniszczeniu tak naprawdę jeden zamieszkany budynek z elementów prefabrykowanych. Był to blok stojący przy al. Wojska Polskiego 39 w Gdańsku, w którym do eksplozji doszło w kwietniu 1995 roku.
      – Było to zdarzenie naprawdę nieszczęśliwe. Gaz zebrał się w piwnicy, pod całym budynkiem. W wyniku wybuchu parter i pierwsze piętro zupełnie przestały istnieć, ale pozostałe [wyższe] piętra osunęły się po prostu o pięć metrów w dół, nie uległy zniszczeniu. Ludzie zostali z tych ośmiu wyższych kondygnacji ewakuowani – mówi. – Nie wyobrażam sobie, by obecnie budowane budynki o konstrukcji głównie słupowej mogły taką katastrofę przetrwać – dodaje.”
      https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26702323,od-lat-slysze-ze-bloki-z-wielkiej-plyty-zaraz-sie-zawala.html#s=BoxOpImg8

      A o to zalety/wady nowego budownictwa:-)
      https://demotywatory.pl/5074079/Z-cyklu-stara-ale-jara-Wady-mieszkania-w-nowym

      A co do religii, ja mam już dość niesienia krzyża i niszczenia Polski przez politykę dominującego Kościoła na usługach kapitału i zachodnich interesów. Młodzież też ma już dość, bo widzi, że po wejściu w dorosłość większość ląduje na prekariacie, czyli na nowoczesnej pańszczyźnie. Polecam dobry wywiad z pisarzem Radkiem Rakiem w aktualnym Przeglądzie. Czas na oświecenie i wskazanie ludowi przyczyn, które są odpowiedzialne za zniszczenie systemu sprawiedliwości społecznej.
      https://demotywatory.pl/5053220/Mozna-miec-juz-dosc
      Chcesz to noś go dalej, to twój problem.

      Odpowiedz
  • 31 maja 2021 o 17:18
    Permalink

    Niniejszy post jest tylko spekulacją intelektualną :

    Krakauerze, zwolenniku posiadania broni przez społeczeństwo ( ja niekoniecznie) – podam prostszy sposób na przeżycie bez zamarznięcia . Jest prosty i genialny ( dziękuję ).
    Otóż ci uzbrojeni w całej UE powinni tworzyć Grupy Likwidacyjne ! YES , YES , YES !
    I do tego pewno dojdzie, skoro we Francji np. jest ok. 1500 grup oponentów wiatrakowych, bo to uciążliwe sąsiedztwo i …NIC ! Lobbyści i prawnicy z kasą wygrywają!

    Piszę zupełnie serio – takie grupy zajmowałyby się terrorem wobec “klimatystów”, zastraszaniem, a w razie oporu – fizyczną eliminacją . Genialne i TANIE!

    W latach 80-90 XX w. miała być nowa era lodowcowa. Teraz globalne ocieplenie ( ocipienie ).
    Każdy mający pojęcie o sprawie, wie , że to tylko kwestia poprawnego lub nie modelu matematycznego. Przy klimacie, zmiennych jest ogromna ilość. Kwestia postawionych do wzoru wartości jest ZASADNICZA ! A na tę kwestię ma wpływ POLITYKA i KASA ! Proste.

    Podam kilka największych WTOP tzw. ekspertów, analityków i specjalistów i inn. swołoczy często od niczego.

    1. Pierwsze miejsce na zawsze chyba – LTCM . Fundusz mający zarabiać krocie na instrumentach pochodnych . Stworzony w końc. l. 80-tych XX w. Stworzony przez samych Żydów ( nie wszyscy ) w tym 2 czy 3 noblistów z matematyki . Ergo – sami mądrale. Wsparły go największe banki z ukochanym GS na czele.
    UWAGA – prawdopodobieństwo zwałki było jak 1/10^24 !!!! Czyli praktycznie ŻADNE !
    I co ? Upadł p 15 chyba latach !

    To jest CLOU ludzkiej pychy . Nic tego nie pobije . Nawet 1000 letnia Rzesza czy głupota styropianu .

    Dalej mój osobisty z pamięci ranking z polskiej prasy w III RP
    1. Po nastaniu Putina i pogromie na Tiananmen MASY naszych specjalistów / ekspertów itp. JEDNOZNACZNIE wróżyły rychły upadek tak Rosji jak i Chin. Bo to wicie , rozumicie “nic tak dobrze nie robi gospodarce jak kolorowa demokracja ” . Gdzie to wsadzić ???? A pamiętam arty w GW !
    Ciekawa liczba – cały eksport Chin z 1986 r. jest dziś realizowany prze 6 ( sześć ) godzin !

    2. Właśnie czytałem w Sputniku art. p. Świst o niebywałym popycie na mieszkania w wielkiej płycie . Bo choć mają pewne mankamenty , to przebija to odległość rozstawu bloków, zieleń wkoło, komunikacja czy infrastruktura. Bo deweloper nie zbuduje przedszkola , a bloki rozstawi tak blisko, że można liczyć pryszcze na plecach sąsiada!

    Pamiętacie jak szczuli na bloki z PRL – że zaraz zaczną się zawalać, że zamki w konstrukcjach, że to czy sro . Liberalni – głownie GW stworzyli dla osiedli z PRL nawet nazwę plugawiącą “BLOKOWISKA” . A teraz w wielu miastach większe idą nawet po MILION !

    Reasumując – nie ulegać presji klimatystów – tu chwała JKM i w ostateczności – POWSTANIE I LIKWIDACJA ! ( a nie kompostować trawę ) . pzdr.

    Odpowiedz
  • 31 maja 2021 o 17:30
    Permalink

    Bardzo dobry Artykuł.

    Poprawiłbym tylko jedno istotne słowo w zdaniu: “Jeżeli ktoś myśli, że pomysł na pompowanie gazu z PUSTYCH złóż norweskich rozwiąże nasze problemy energetyczne, ten naprawdę niech zaopatrzy się w lampy naftowe!” – na PUSTOSZEJĄCYCH, bo te złoża jeszcze coś tam mają, ale Norwedzy uprzedzają wszystkich, że one się KOŃCZĄ!

    I to główny Polski NEGOCJATOR Pan Minister Piotr N. – powinien wiedzieć, a On uparcie promuje tzw. Baltic Pipe.

    Wniosek: rządzący grają niebezpiecznie polską niezależnością energetyczną i są w niej ogrywani z kretesem.

    Ta kumulacja zdarzeń z awariami, likwidacją rozbudowy Ostrołęki, europejski nakaz zamknięcia Turowa oraz zbliżający się rok 2023, gdy Rosjanie przestaną nam dostarczać gaz – to nie przypadek.

    Jedynie realne w perspektywie kilku lat jest oparcie krajowej energetyki na kilkunastu blokach zawierających agregaty dieslowskie, zasilane biopaliwem.

    Znane są konstrukcje okrętowych siłowni dwusuwowych diesli po ok. 80 000 KW (80 MW), czyli osiągnięcie instalacji STACJONARNYCH dedykowanych biopaliwom o mocy 100-150 MW jest realne, a u Cegielskiego w Poznaniu chyba jeszcze pamiętają technologie budowy siłowni okrętowych.

    To są w tej chwili najbardziej wydajne energetycznie konstrukcje, w dodatku powinny być zasilane (odpowiednie badania są zrobione!) – Polskim BIOPALIWEM.

    W ten sposób spełniamy kryteria ekologiczne i możemy mieć niezależność energetyczną, przy 30-40 takich agregatów zgrupowanych w kilku NOWYCH elektrowniach.

    Usytuowanie ich powinno być powiązane z rozmieszczeniem szeregu rafinerii tego biopaliwa, z wytworów naszych pól.

    Jednym słowem ktoś ten temat MUSI sprzedać Naczelnikowi Naszego państwa i to szybko.

    Jak On zostanie przekonany, to wybudowanie modelowych instalacji nie powinno być problemem.

    Potem tylko rozwój i modernizacja, bo z tego co jest – można jeszcze wycisnąć instalacje bardziej wydajne.

    Innej drogi nie ma.

    Ale jak to zrobić, żeby jacyś INŻYNIEROWIE przebili się do mainstreamu?

    Jest jeszcze trochę czasu, żeby to za rok – dwa wystartowało.

    Inaczej grozi nam CIEMNOŚĆ albo przepłacanie różnym zagranicznym koncernom naftowym i gazowym.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 31 maja 2021 o 21:27
    Permalink

    czytałem analizę w ruskiej prasie internetowej o tym, dlaczego od ponad 300 lat Polska doznaje tylko klęsk i porażek. Teraz doznała następnej ale też o wymiarze strategicznym. Zamiast być pomostem zachód wschód stała się forpostem zachodu kontra wschód. Takie są polskie elity wysuwane przez naiwnie (a tych jest większość) myślących Polaków. Od siebie dodam: polityka szukania wrogów blisko a przyjaciół daleko naprawdę nie ma przyszłości. Ale te głfffpie solifffffhy twierdzą, że w dobie rakiet nie ma znaczenia, gdzie mieszka wróg a gdzie przyjaciel. Rosja ma pociski awangard nie mające sobie równych na świecie, a te głuffe solfffffchy dalej wierzą w Hamerykę. ale Hamaerikka ist kaput.

    NIE OBRAŻAJMY NIKOGO. ROZUMIEM PANA GNIEW. MA PAN RACJĘ. ALE NIE OBRAŻAJMY INNYCH LUDZI. NIE MA SENSU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 2 czerwca 2021 o 21:51
      Permalink

      @daniel

      “czytałem analizę w ruskiej prasie internetowej…”
      “runet” jest naprawdę obszerny jak Pacyfik i głęboki niczym rów Marjański. a pan na pewno czytałeś dywagacje
      schematowe, stereotypy!

      Przy postawionym pytaniu “DLACZEGO”, jest tak a nie inaczej, w temat wstrzelił się Prezydent
      Republiki Białoruś, A.G. Łukaszenka. I Polacy nie mają TU nic do rzeczy! A Ruskie potrafią nieźle
      “dopier*lić do pieca”, ot choćby w stwierdzeniu (nazwiska z litości nie wymienię) że “teraz rozumie
      dlaczego Niemcy właśnie w okupowanej Polsce budowali obozy koncentracyjne”. Uważałbym na p.
      miejscu na niektórych “ruskich” są to odpowiedniki “polskich” dzięciołoskich” . A. Łukaszenka
      wychwytuje takie “niuanse”, kiedyś Moskwa przysłała do Mińska ( a działo się to w “swiatych 90′ , za demokracji) posła o wielce
      mówiącej facjacie (fizjonomii) , zdegustowany Łukaszenka dzwonił do Moskwy z uwagą:
      Czy wy w tej Rosji nie macie autentycznych Ruskich-Sławian?

      Odpowiedz
  • 31 maja 2021 o 22:01
    Permalink

    Współczesna polityka polska oczami Zbigniewa Lipińskiego – Maciej Poręba.

    https://www.youtube.com/watch?v=qq9WZqmLlZ8

    Ежов готовил переворот, поэтому НКВД раздул массовые репрессии в 1937-1938 году. Евгений Спицын

    https://www.youtube.com/watch?v=k1wleMs7Vbo

    Tym, którzy wydali polecenie czeskiemu rządowi założyć kuriozalną sprawę przeciwko Polsce o wysysanie wody przez polską kopalnię węgla z terytorium Czech.
    Kuriozalnej, bo oddziela nas naturalny i potężny wododział w postaci skalnego masywu Tatr i Sudetów.
    Już samo to w normalnym świecie spowodowałoby, że takie zarzuty, jakie wysnuli “Czesi” przeciwko Polakom, potraktowane byłby co najwyżej odesłaniem do psychiatry. Ja to teraz jeszcze czekam jak nas Rumuni oskarżą o to, że podkradamy im za pomocą jakiejś głębokiej kopalni – np. węgla kamiennego – ropę naftową.
    Wszak skoro woda z Czech potrafi się przecisnąć ( i to jeszcze w ilości powodującej suszę u Pepiczków) przez wspomniane wyżej Tatry i Sudety, to dlaczego ropa z Rumunii by nie mogła…

    Odpowiedz
  • 1 czerwca 2021 o 09:21
    Permalink

    Czytuje ostatnio o rozmaitych pomysłach na polską energetykę, Ostatnio na czele jest wodór. Produkuje się go do celów syntezy organicznej oraz i paru procesów nieorganicznych i metalurgicznych . Ten do syntezy organicznej z gazu ziemnego, zaś do prac badawczych przy pomocy elektrolizy wody. Ten z elektrolizy nadaje się do ogniw paliwowych, ale do wytworzenia go potrzeba zużyć dwa razy tyle energii elektrycznej niż będzie potencjalnie zawierał wytworzony wodór. Jeżeli potrzebny do tego celu prąd wyprodukujemy w elektrowni zasilanej gazem ziemnym, to na zaciskach elektrowni uzyskamy 40 % energii zawartej w gazie. Wodór uzyskiwany chemicznie z konwersji gazu nadaje się do spalenia jako paliwo, a sprawność j energetyczna procesu jest na podobnym poziomie. Jego wytworzenie emituje tyle samo dwutlenku węgla co bezpośrednie spalenie gazu w silniku. Przechowanie skroplonego lub sprężonego wodoru jest bardzo trudne technologicznie. Mało tego skroplenie wodoru wymaga zużycia takiej samej ilości energii jaka jest w skroplinach H2. Sprowadzają się więc owe wodorowe technologie do wielkokrotnego przelewania czynnika energetycznego w taki sposób, że za każdym razem połowa ucieka. Lepiej więc porzucić wodorowe mrzonki i zająć się budową zbiorników i silników zasilanych skroplonym gazem ziemnym. Tylko po co? Bo jest tańszy od paliwa dieslowskiego i benzyny? Tak tańszy, ale o podatek. Ten sam cel można uzyskać przez zmniejszenie opodatkowania paliw płynnych. Nie liczyłem bilansu energetycznego wyprodukowania olej rzepakowego czy etanolu z jadalnych węglowodanów. Jednak skoro Orlen dostaje dotacje do dolewania ich do paliw węglowodorowych, to zapewne ich bilans energetyczny jest ujemny. Czyli co? Biegamy w kółko prześcigając się w pomysłach na budowę perpetum mobile. Nie chcemy pogodzić się z tym że te mrzonki już w połowie XIX wieku Julius Mayer i Jamesa Joule odrzucili formułując I zasadę termodynamiki. Tym czasem dostatek taniego gazu mamy jeszcze 579 dni. Trudno więc energetykę elektryczną oprzeć na gazie ziemnym. Nie sprawdziły się nasze mrzonki o potędze polskiego gazu (g)łupkowego. Kopalnie węgla kamiennego zburzyliśmy, zaś te brunatnego wyrządzają trudne do zaakceptowania szkody górnicze. Oparcie się na kapryśnej fotowoltaice i wiatrakach właśnie wypróbowaliśmy w Bełchatowie. Jeżeli pójdziemy w tym kierunku, to raczej kupię sobie zapas nafty i uniezależnię ogrzewanie swojego domu do dopływu energii elektrycznej.
    Nasze obecnie zainstalowane kondensacyjne bloki energetyczne osiągają sprawność 35 do 41 %. Średnia ważona jest na poziomie 37%. Reszta ciepła i emisji produktów spalania rozpraszana jest bezużytecznie. Natomiast gdybyśmy zamiast budować 1000 MW blok kondensacyjny w Ostrołęce, zbudowali na obrzeżach naszych miast elektrociepłownie z blokami upustowymi, to uzyskalibyśmy 33% sprawność generacji energii elektrycznej, ale przy tym 50% sprawność generacji ciepła do ogrzewania naszych domów i procesów technologicznych. W rejonie w którym mieszkam średni sezon grzewczy trwa 255 dni. Tegoroczny może być dłuższy nawet o 30. Nie jest też tak, że w lecie nie będzie co zrobić z nadwyżką ciepła, bo potrzebują go suszarnie produktów rolnych i choćby przemysł drzewny czy papierniczy. Takie rozwiązania pozwolą nam radykalnie obniżyć zużycie surowców energetycznych emisję produktów spalania , przy niezubożonej podaży energii. Wielkie rezerwy tkwią w odchodzeniu od produkcji odpadów na rzecz produkcji zwiększających nasze zasoby wyrobów wysokiej jakości. Bardzo wiele możemy zyskać na rozwiązaniach urbanistycznych decentralizujących ośrodki: zamieszkania, zatrudnienia, wytwarzania, dystrybucji, wypoczynku itp.
    To dzięki nim możemy ograniczyć transportochłonność naszego życia, nie tylko gospodarczego. Niestety wymaga to wszystko poważnych i przemyślanych inwestycji (na początek elektrownia szczytowo-pompowa Młoty) w energetykę, nawet kosztem opóźnienia przekopu Mierzei Wiślanej czy przedłużenia Kanału Elbląskiego do Łodzi.
    P.S. W niedzielę popijaliśmy czeskim kolegą piwo. Przyszedł nam przy tym pomysł złagodzenia międzypaństwowego sporu związanego z Turowem . Otóż czeski potencjał naukowy, techniczny i przemysłowy okazał się wystarczający dla samodzielnego zbudowania 2 czeskich elektrowni jądrowych. Ich eksploatacja przebiega sprawnie i bezpiecznie, a protestujący przeciwko „Temelinovu” Austriacy chętnie kupują z niego prąd. Mieli wprawdzie niebezpieczny incydent, gdy zakleszczyły się w ich reaktorze amerykańskie (Westinghouse) podróbki prętów paliwowych. Czy nie warto by więc zrealizować wspólnej inwestycji w energetykę jądrową przy polskiej granicy? Czesi zarobili by na dostawach, a my mielibyśmy zapewnione parę gigawatów mocy. Nie zapominajmy przy tym że to Rosjanie pierwsi zbudowała elektrownię jądrową, a USA postraszyły świat zabijając bombami jądrowymi mieszkańców Hiroszimy i Nagasaki.

    Odpowiedz
  • 3 czerwca 2021 o 09:24
    Permalink

    @Pozo, ładna rozprawka, cały czas o tym piszę! Zważ jednak, że prawa fizyki dla polityków NIE ISTNIEJĄ ! Zwłaszcza naszych polityków. Co do Czechów, to nastąpiło silne wzmożenie działań służb Wuja Sama. Efekt już jest, po wybuchu w składzie mat. wojennych sprzed bodaj 8 lat , okazało się bez dowodów, że to Ruscy ( oczywiście) . Ponoć widziano tych samych 2 ruskich agentów, co to ich stale pokazuje MI6 i CIA .
    Boże, jaka “malizna” w zasobach FSB ! Stale ci sami dwaj faceci. To otrują, to wysadzą. Śmiech!

    Ale to wzmożenie działalności służb krajów “niosących pokój” już spowodowało wykluczenie(!) Rosatomu – jedynego sensownego inwestora z rozbudowy atomówki Dukovany ! A to Rosjanie ją budowali.
    Ponieważ prezydent Czech zgrzeszył nieprawomyślnością ( powiedział prawdę) jest wniosek senatu czeskiego ( części) o jego impeachment .Także tego …

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.