Polityka

Obama o Syrię spyta Kongres – tak rozpocznie się III wojna światowa?

 Barack Obama zapyta o możliwość interwencji wojskowej w Syrii swój własny Kongres. Prezydent zna wyniki sondaży mówiące o mniejszym niż 50% poparciu dla ewentualnej interwencji w amerykańskim społeczeństwie. Przy czym uwaga, generalnie prezydent Obama decyzję uważa za podjętą, potwierdzenie jej przez Kongres ma istotny wymiar polityczny w jego polityce wewnętrznej, w przypadku gdyby się okazało że wojna rozwinie się na tyle, że będzie potrzebne pełnoskalowe zaangażowanie się USA w konflikt. To bardzo mądre i bardzo rozsądne politycznie posunięcie Baracka Obamy, zdejmuje z siebie odpowiedzialność jednostkową, chociaż decyzja jest już podjęta.

Teoretycznie jednak w zmęczonym wojnami społeczeństwie amerykańskim, które jego własne banki wyrzucają na bruk – może zapalić się czerwone światło. Niby dlaczego Amerykanie mają wydawać miliony dolarów na broń precyzyjną, ewentualnie narażać życie swoich żołnierzy, żeby zaatakować kraj będący w totalnej wojnie domowej. Z punktu widzenia zwykłych mieszkańców USA – to nie ma żadnego sensu, cieszyć się mogą i zacierać ręce koncerny zbrojeniowe. Zarobią dużo pieniędzy na przewietrzeniu magazynów wojskowych, ucieszy się także na pewno Izrael, państwa południa Zatoki Perskiej, Jordania, Turcja, ponieważ Amerykańska interwencja stworzy nową jakość.

Ten dziwny konflikt, przez decyzję Obamy będzie jeszcze dziwniejszy a nawet nieznośny. Z jednej strony mamy siły rządowe, z drugiej strony umownej – liczne oddziały bojowników różnej proweniencji, do tego mamy interwentów po stronie rządowej z Libanu oraz z Iranu. Mamy państwa sąsiednie zainteresowane rozpadem Syrii – Izrael, Turcję, Liban pogrążony w chaosie od lat, Jordanię modlącą się o Amerykańską obecność, Irak zaprawiony w ciągłej wojnie, Iran dążący do regionalnej hegemonii, państwa południa Zatoki pragnące chaosu w Iranie oraz Egipt, który przestał być stabilny. Na to wszystko dokładają się Rosjanie ze swoją liczącą się bazą w Tartus oraz oddziałami – nieznanej wielkości a teraz jeszcze mają w to wejść Amerykanie, ale oczywiście tak żeby nie ruszyć Rosjan, a rozochoceni bojownicy po osłabieniu Al-Asada nie zaatakowali Izraela. Ewentualnie, żeby siły rządowe nie zainicjowały ataku na Izrael pod płaszczykiem bojowników.

Naprawdę ograniczony atak gazowy jaki się tam już zdarzył kilka razy, w tym także ten z 21 sierpnia to dopiero małe preludium szaleństwa jakie może mieć tam miejsce, gdy Izrael poczuje się zagrożony przez nowoczesną broń irańską odpalaną ze wzgórz Golan przez nie ważne kogo. Odpowiedź izraelska będzie natychmiastowa, totalna, miażdżąca i zmieniająca układ sił w regionie. Myśląc Izrael musimy mieć w świadomości, że mówimy o mocarstwie – państwie posiadającym armię o sile uderzeniowej przewyższającej wszystkie armie europejskich krajów NATO. Stąd też można spodziewać się totalnego rozwiązania, zwłaszcza że robi się nerwowo, gdyż nawet Synaj przestał być w pełni bezpieczny – Izrael ma dzisiaj tylko jedną granicę bez konfliktu – jest to granica z Jordanią, przez rzeczkę którą można przejechać ciężarówką!

Trudno określić co zamierzają amerykańscy wojskowi, muszą jednak i zapewne mają świadomość, że ich akcja w Syrii może wywołać reakcję międzynarodowego terroryzmu na całym świecie, chociaż co będzie tragikomiczne – walcząc z rządem Syrii, generalnie wspomagają bojowników islamskich importowanych tam z Zatoki i innych krajów za pieniądze bogatych islamistów. Nie da się pokrzywdzić Al-Asada w taki sposób, żeby nie wspomóc bojowników z ugrupowań islamskich, często terrorystycznych. Osłabienie rządu skończy się wydaniem Alawitów pod noże islamistów. Co potem? USA będą zwalczać bojowników islamskich strzelających z moździerzy do Izraela?

Jeżeli się w coś wchodzi trzeba mieć plan na wyjście. Jeżeli celem USA ma być tylko i wyłącznie wywołanie chaosu poprzez wyjęcie z syryjskiej układanki jednego z elementów, to zapominają jeszcze o jednym – mianowicie, mogą wbrew własnej intencji doprowadzić do wzmocnienia sił rządowych, albowiem wiele osób w Syrii zdaje sobie sprawę, że bez Al-Asada i armii czeka ich chaos oznaczający swobodę mordowania i pełen rozkład społeczeństwa, dlatego wiele osób może równolegle zrozumieć, że w przypadku interwencji z zewnątrz warto albo odpuścić naciski w wojnie domowej, albo nawet zjednoczyć siły. Jest oczywistym, że wojska syryjskie ulegną amerykańskiej przewadze technologicznej napadu powietrznego, jednakże mogą się zemścić na sojusznikach USA, chociaż atak zarówno na Izrael jak i Turcję byłby dla rządu syryjskiego samobójstwem.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Amerykanom w średniookresowej perspektywie chodzi o chaos i powszechność atakowania wszystkiego w imię dowolnie zdefiniowanego celu politycznego. Służy to tylko i wyłącznie jednemu celowi długoterminowemu – wyeliminowanie Iranu z gry strategicznej poprzez wewnętrzne rozbicie spoistości tego państwa. Za rok lub może nawet szybciej będziemy mówić o atakach na Iran. To tylko kwestia czasu, a pretekst się zawsze znajdzie. Zresztą po to jest ta wojna, żeby można było czerpać z niej korzyści. Jeżeli Iran będzie na tyle nierozważny, że da się sprowokować do konfliktu przed budową przenoszalnego arsenału jądrowego – to na pewno ujrzymy jego koniec. Przy potędze finansowej państw południa Zatoki to jest tylko i wyłącznie kwestia zmontowania odpowiedniej koalicji, zakupów uzbrojenia itd. Pieniędzy im przecież nie zabraknie, ponieważ ceny ropy i oczywiście gazu ziemnego błyskawicznie dostosują się do nowych poziomów niepewności.

Witaj III-cia wojno światowa.

8 komentarzy

  1. Obama to Noblista jest, w dodatku POKOJOWY NOBLISTA.
    Przyniesie pokój Syrii pod skrzydłami swoich samolotów.
    1000 funtowe podarunki pokojowe będą zrzucane, jak kiedyś w Wietnamie.

    • Kochany! I o to chodzi!!! Skrajni islamiści wyrżną chrześcijan i alawitów, potem moździerzami i prymitywnym uzbrojeniem zaatakują Izrael i Izrael w dobrej wierzy wyrżnie dzikusów przejmując ich roponośne terytoria w kuratelę. A Izrael zdobył już w Palestynie pewne doświadczenie w sprawowaniu kuratlei nad Arabami

  2. Prezydent Obama podjął iście salomonową decyzję,ale nie ma
    się co dziwić,gdyż ciąży na nim ogromna odpowiedzialność.
    Z jednej strony z obawy przed ciężarem jaki na nim spoczywa,chce zyskać na czasie,a z drugiej-zamierza przekazać decyzję Kongresowi,czyli przedstawicielowi narodu amerykańskiego.Ciekawe w tym wszystkim jest to,że w Kongresie ma się odbyć nie tylko samo głosowanie,ale i debata.Być może w jej wyniku dowiemy się coś więcej,bo na razie mamy tylko wyliczankę dowodów,bez konkretnego ich pokazania,czego i słusznie domaga się Rosja,a także Chiny.Nie wiem czy Autor i internauci zauważyli w dzisiejszych przekazach telewizyjnych pewną różnicę odnośnie ofiar użycia broni chemicznej na przedmieściach Damaszku.Jeszcze do wczoraj informowano,że w wyniku tej masakry zginęło 1400 ludzi,a dzisiaj rano na “paskach” pojawiły się informacje o 502 ofiarach,w tym 80 dzieciach i 157 kobietach.Czy jest to zwykły przypadek,czy zwykła manipulacja mająca na celu kreowanie określonych opinii w społeczeństwach?Jedno jest pewne-niezależnie od motywów interwencji w Syrii,będzie to operacja niezgodna z prawem,nawet przy zaangażowaniu i kreatywności prawników administracji USA.Tak twierdzi prof.David Kaye z School of Law na Uniwersytecie w Kalifornii,były prawnik w Departamencie Stanu,wyjaśniając przy tym niuanse prawne zawarte w Karcie Narodów Zjednoczonych,które opublikował w analizie w “Foreign Affairs”,publikacji waszyngtońskiej Rady Stosunków Zagranicznych(CFR).Według eksperta Obama wskazuje w swoich wypowiedziach na “normy” zabraniające użycia broni masowego rażenia,powołując się na protokół genewski z 1925 roku zakazujący użycia broni chemicznej,którego Syria jest stroną.Ale nawet jeśli zakaz jest zdecydowanie wyrażony,to”sam traktat(Karta NZ)nie daje żadnej podstawy do użycia siły”-twierdzi ekspert.Zapewne więc prawnicy Departamentu Stanu szukać będą innych uzasadnień i”sztuczek” prawnych,ale ich stosowanie może okazać się niebezpieczne.USA bowiem,po bezprawny użyciu siły w Syrii,nie będą w przyszłości mogły oskarżać innych o jej użycie poza doktryną samoobrony lub bez zgody Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych.Pozdrawiam.

  3. Świat rzeczywiście zmierza w kierunku kolejnej wojny światowej. Na razie możemy jednak spać spokojnie. Wynika to z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: “I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem” (Daniela 11:28,29a).

    Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który skutkami przewyższy Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Znów stacjonować tu będą rosyjskie wojska.

    Nie powrócą one jednak wszędzie. “I [król północy] wkroczy na południe [Gruzja], ale nie będzie jak wcześniej [1921], lub jak później [2008], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [ten szczegół wskazuje, że Amerykanie uderzą bez Brytyjczyków. Oni włączą się później] i będzie utrapiony [to oznacza tu załamanie nerwowe] i zawróci” (Daniela 11:29b,30a).

    Co skłoni “króla północy” do wejścia na południe? Jezus powiedział: “Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi”, podobnie jak w 2008, a potem…

    Mojżesz pisał: “I okręty od strony Kittim [US Navy] i upokorzą Aszszura [Rosję] i upokorzą Ebera [pozostałych przeciwników, w tym Iran i Chiny] i również to [na] zawsze będzie zniszczone” (Liczb 24:24, przekład dosłowny). Ta armada po wystrzeleniu rakiet z głowicami jądrowymi, nie powróci już do domu. Druga strona zdąży także użyć “wielkiego miecza” (Apokalipsa 6:4). To będzie wzajemna rzeź. Nie będzie to jednak koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus: “początek bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8).

    Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym, dlatego tu w Europie możemy spać jeszcze spokojnie. Wizja ta jest różnie komentowana. Jak widać, zawiera wiele szczegółów, dlatego osoba wnikliwa jest w stanie dostrzec każdy błąd, lub sofistykę (Daniela 12:10).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę “króla południa”. Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję “króla północy”, rozciągając swoje wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27).

    • Dziękujemy za komentarz, ale radzimy czytać Pismo Święte w szerszych fragmentach i z komentarzem Kościoła Katolickiego – jak już, a nie wyrywać fragmenty i swobodnie je układać. Redakcja – webmaster Józef

    • No to mamy tak:
      “I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi”
      To mr. Putin, który powrócił na “tron” Rosji po zastąpieniu go na wyznaczony okres czasu Miedwiedwiewem.

      “I [król północy] wkroczy na południe, ale nie będzie jak wcześniej, lub jak później, gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim”
      Czyżby chodziło o Krym?

  4. ja jestem chrześcijanką i mogę nawet zginąć w torturach za swoją religię

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

16 − 8 =