Soft Power

O tym jak Język Rosyjski zaprzeczył ukraińskiemu nacjonalizmowi w Polsce

 W Polsce mamy do czynienia z pewnym nieustającym fenomenem. Przybyło do naszego kraju bardzo wielu młodych ludzi z Ukrainy, którzy w Polsce studiują. To bardzo ciekawe doświadczenie społeczne i polityczne, ponieważ mamy w tym przypadku do czynienia, nie tylko ze zderzeniem mentalności, ale przede wszystkim z wielkim zderzeniem realiów i oczekiwań. Realia w Polsce są brutalne, jednakże czego oczekują młodzi Ukraińcy studiując w Polsce np. nauki społeczne, albo dziennikarstwo? Nie ma pracy w takich zawodach – ani w Polsce, ani w Europie Zachodniej. Najlepiej o tym świadczy kilka milionów bezrobotnych absolwentów m.in. florystyki i studiów gender z krajów Południa Europy.

Jednakże co jest bardzo ciekawe, to właśnie studenci z krajów południowej Europy, studiujący w Polsce, cieszą się największym „wzięciem”, wśród pewnej części ukraińskich „studentek matrymonialnych”, czyli po prostu młodych kobiet, które przyjechały poszukać sobie męża w Europie. Nie można się temu dziwić, to normalny kierunek dyfuzji, zjawisko stare jak świat.

Jest jeszcze coś ciekawszego, co na większej próbie gości z Ukrainy pokazuje, że nacjonalizm – nacjonalizmem, jednak mamy w przypadku tej grupy studentów bardzo interesujące zjawisko. Otóż większość studentów z Ukrainy wybiera jako język obcy do zaliczenia – Język Rosyjski. Co samo w sobie jest fenomenem na fali ukraińskiego nacjonalizmu, ze słynną uchwałą zakazującą na Ukrainie używanie Języka Rosyjskiego! Normalność jednak niweluje nadzwyczajną rzeczywistość, która jest nacjonalistycznym przekłamaniem, o czym właśnie świadczy zachowanie tych wszystkich młodych ludzi. Trudno ocenić, czy robią to dla wygody, bo wedle zdobytych informacji wiadomo, że wybierają głównie poziom najniższy, jednakże to raczej nie jest polityczna deklaracja? Co to więc jest? To może być normalność, pokazująca, że Ukraińcy i Rosjanie (oraz jak wiadomo Białorusini), to jeden Naród, o czym wiele razy mówił pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej. Po prostu w normalnych warunkach, gdy nikt nikogo, do niczego nie zmusza i nikomu, niczego nie zakazuje, ludzie wybrali normalnie to, co uważają za najzwyczajniejsze. Każdy Ukrainiec zna język rosyjski i jest to ich mowa Ojczysta, na pewno dla tej części od Kijowa włącznie na Wschód i Południe. Nie da się tego przekłamać, nie da się temu zaprzeczyć. Oczywiście można zakazywać mówienia po rosyjsku na Ukrainie, jednakże jak widać po tym przypadku w Polsce, dotyczącym dziesiątek tysięcy ludzi – normalność wyraża się po rosyjsku.

Chociaż trzeba odnotować, że niektórzy z naszych rozmówców twierdzą, że język wroga trzeba znać. Co też trzeba rozumieć swoiście jeżeli chodzi o przedstawiony kontekst.

W istocie trochę to i śmieszne i straszne, albowiem nie wiadomo czy ci młodzi ludzie, nie staną się nagle wrogami swojej Ojczyzny? Oczywiście w mniemaniu radykalnych nacjonalistów, bo nie brakuje dzisiaj na Ukrainie ludzi, którzy byliby w stanie wykorzystać takie informacje o konkretnych ludziach, żeby zaszkodzić im w Ojczyźnie, jak również wykorzystać takie informacje np. w lokalnych rozgrywkach. Trzeba bowiem pamiętać, że do Polski nie przyjechali najbiedniejsi Ukraińcy. Oni i ich dzieci właśnie są w okopach pod Donieckiem, broniąc tych, którzy podzielili ich Naród. Do nas przyjechała klasa średnia, ludzie których stać na wysłanie dziecka na Zachód, ale tylko do Polski, która jest jednak o wiele tańsza dla studenta niż np. Niemcy, czy Francja, nie mówiąc już o bardzo drogich Włoszech, czy Hiszpanii. Dlatego o tych sprawach trzeba mówić w sposób bardzo delikatny, żeby nikogo nie spotkała krzywda ze strony ludzi o złych intencjach.

Z naszej perspektywy to oczywiście nie ma żadnego znaczenia, jednakże szukając innych powodów dla uzasadnienia masowości przyjmowania ludzi z Ukrainy na studia w Polsce, można znaleźć tylko niż demograficzny. Uczelnie żyją własnym życiem i to uczelnie dla własnych interesów zorganizowały lobbing, a teraz widzimy jego skutki. O ile Polacy pokornie po studiach nie dających im żadnych konkretnych umiejętności pochylili głowy i pojechali na Zachód pracować, to gdzie pojadą Ukraińcy ze znajomością Języka Rosyjskiego jako obcego? Dodajmy absolwenci nauk społecznych, dziennikarstwa lub innych kierunków nie dających realnego zawodu, ani nawet żadnej unikalnej wiedzy, której nie można by się nauczyć na Ukrainie, czy w zasadzie gdziekolwiek?

Ps. Podstawą do napisania niniejszego felietonu są osobiste obserwacje autora i jego rozmówców na krakowskich i wrocławskich uczelniach.

9 komentarzy

  1. Himalaje Hipokryzji

    Świetne… w swoim kraju zakazują rosyjskiego, a ich dzieci w ultra rusofobicznej Polsce wybierają naukę rosyjskiego. Czy trzeba więcej żeby udowodnić słowa pana W. Putina o tym, że Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy to jeden Naród?

    • co potwierdza również od wczesnego średniowiecza historia Słowian wschodnich. Do niej bardzo słusznie się odowołuje Pan. Prezydent W. W. Putin. .

  2. A czy trzeba uzasadniać że Ślązacy to Polacy? Chyba że jak twierdził Prezes to”ukryta opcja niemiecka”!.W związku z tym że mam również doświadczenie pracy z ukraińskimi studentami,również wygoda i lenistwo to czynnik wyboru języka obcego.

  3. Po prostu idą na łatwiznę, a pobyt na studiach w Polsce to przedłużenie beztroskiej młodości na koszt rodziców.

  4. Wybierają rosyjski bo najłatwiejszy. Wzajemne zrozumienie miedzy rosyjskim a ukraińskim to 86 %a miedzy polskim a ukraińskim 76%. Dla porównania wzajemna zrozumiałość pomiędzy polskim a czeskim jest szacowana na 87%. Proszę spróbować pojechać do Czech i przekonać Czechów ze jesteśmy jednym narodem. Dane % za Gizderis&Maziulis1994.

    • Proszę spróbować pojechać do Czech …BO Czesi
      przegrali pod Biała Górą – niestety definitywnie!
      Tak więc na południu mamy brać słowiańską – nieźle
      zgermanizowaną!!!

      • Hmm… Odwróćmy sytuację- czy dałbyś sobie wmówić, że jesteś Czechem? W artykule założono, że podobieństwo językowe udowadnia jedność narodową. Według przytoczonych przezemnie badań język polski jest leksykalne bliższy czeskiemu niż rosyjski ukraińskiemu. Jeśli przeniesiemy poglądy autora na stosunki polsko-czeskie to zakładam, ze nie miałby on (jak i Ty) nic przeciwko gdyby Czesi nas najechali w imię jedności narodowej. Dekuju i na shledanou 🙂

      • @Mietek
        Zdecydowanie NIE! A to w kwestii, ‘stania się’
        Czechem. “Czeszka tylko mnie rozśmiesza, chociaż lubię Czechów (??)
        Gdybym wydał sie za Czeszkę, umarłbym ze śmiechu!”
        No może nie do końca – lecz “coś jest’ na rzeczy
        co nie pozwala do końca identyfikować się z bratem
        Czechem – Lachowi.Mentalność(podmieniona)? Może.
        Dlaczego @Mietek rozważa stosunki miedzy słowiańskimi, (mimo wszystko) narodami wyłącznie poprzez użycie siły?
        Dlaczego zawsze OBCY muszą Nas Słowian, układać wg.swojego widzimisię?

        A gdyby tak ustanowić OŚ: MOSKWA – WARSZAWA – BELGRAD
        z możliwością rozszerzenia paktu o kraje sąsiednie,czy
        bliskie nam kulturowo, religijnie np.Węgry czy Rumunia…. bez nazistowsko – żydo – banderowskiej upa-dliny! Oczywiście po uporaniu się z PROBLEMEM z ….możliwością 🙂 Międzymorze? TAK! Lecz nie “solidarnościowo – katolickie”(giedrojciowe)… a sięgające do źródeł!

        ” Dekuju i na shledanou’. Rozumiem na 50%… 🙂
        Dodam że znaczenie niektórych słów – wyrazów może
        być przeszkodą nie do pokonania – a wręcz….obraźliwe!
        Byłbym ostrożny z “tą” (prawie wg. ‘Mietka’) jednością
        językową z Czechami… Woot! 🙂

  5. Eee, Autorze ambasady krajów zachodnich pilnie poszukują młodych, zdolnych, kreatywnych ze znajomością języka rosyjskiego. Polska jest przystankiem, tutaj podatnicy poniosą koszty kształcenia a następnie ci najzdolniejsi wyjadą na stypendium do wiadomo jakiego kraju. Jak czasami z nudów coś czytam to większość ważnych stanowisk w różnych krajach/regionach to osoby po “stypendiach”.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.